-
Posts
791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by VitisVini
-
Dożki faktycznie mniamuśne- szczególnie ten łaciaty- to chyba płaszczowy dog co nie?- strasznie mi się kiedyś podobały i chciałam takiego ale by po schodach mi nie wlazł na pięterkoł:shake: Jak jednak będe jeszcze kiedyś bogata :smokin: to sobie kupie z 5 szt , a co.! Poza tym podobały mi się zdjęcia 1) śniadania- dobrze uchwycona apetyczność 2) Bazyla odbitego w szafie 3) Bazyla okiennego- szczególnie to z krzesłem.Jest takie trochę jakby w sepii i bardzo nastrojowe. 4) Bazyla chrapiącego w liściach pod drzewem:lol:- padł jak kafka Nie mam zielonego pojęcia co też może być na drzewie.Wiewiórkę by dostrzegł??? Aż nie do uwierzenia. I w ogóle ,że spojrzał w górę.Moja nigdy w górę nie patrzy po drzewach. To musiało być coś dużego.Może puma albo dźwiedż ?:-o PS- zdjęcie pt .nagły zwrot akcji czyli Bazyl z głową w poduchach też jest fajne.
-
Witamy Panów :hand: Toruń to na żabi skok, ale Kraków rzeczywiście daleko. Pan z Torunia o ile pamiętam miał młodego dobermana i szukał ewentualnej koleżanki dla niego.Bazylka, po łososiu robi się coraz bardziej żywiołowa, wczoraj mało jej nie rozniosło na spacerze- ale może to przez wiosnę( w końcu była ładna pogoda) .Byliśmy w 3 psy,Bazylia plus 2 samce- amstaf i huski , ale one obydwa to kumple z sąsiednich "celi", więc ich zna. Ale chodzimy też z suką inna i zawsze jest spokój, Bazylia sama z siebie na nikogo się nie rzuca( chyba ,że na człowieka, z radości, bo jak mnie widzi że nadchodzę, to skacze jak szalona, koniecznie chce całować:oops:. - [U][B]ALE[/B][/U] nie wiadomo co będzie , jeśli zostanie z innym psem sama w domu,jeśli doberman jest dominujący i zechciałby ją ustawić, to nie wiem jak by zareagowała. Z ogonem ciągle żle, tzn niby przyschnięty ale z radości jak wczoraj widziała ,że nadchodzimy to od razu rozwaliła go sobie na ścianie, tak machała zawzięcie. Pan ,który miał już DA , może być nastawiony na "coś" jednak większego niż Bazylka:lol:.Trochę daleko,żeby przyjechać i obaczyć na miejscu ale w końcu wakacje idą, zapraszamy nad morze, nasze morze:multi:, a przy okazji do schronu. Ja nie wiem czemu ale ciągle podtrzymuję wersję, że Bazylka to taki kobiecy "model", ale to chyba subiektywne jest, bo podświadomie to sama bym ją chciała wziąć i nie oddać nikomu:p. No ale liczy się jej dobro, i jeśli miałby fajny dom, to mogę zgodzić się nawet na Ural. Trochę zdjęć z wczoraj Piękne łąki , w końcu zielone za schronem [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/803/dadeebe743358b81.jpg[/IMG][/URL] Dama odpoczywa [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/809/323970c358fddbb6.jpg[/IMG][/URL] Małe co nieco- w końcu jest sobota [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/789/4cde16fd99fe4a66.jpg[/IMG][/URL] ale w koło jest wesoło... :evil_lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/809/0289f40bdc016143.jpg[/IMG][/URL]
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Patmol']to czemu z takiej kluski słodkiej i głaskanej wyrósł taki ryży zabijaka?:diabloti:[/QUOTE] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Jak to czemu- mamusia z tatusiem rozpieścili bachorka do niemożliwości ot i co. :evil_lol: Fajne to zdjęcie jak siedzi i patrzy na szklane z piwem[/SIZE][/FONT]:lol: A gaz sobie rzeczywiście kup, pieprzowy w żelu, żeby sobie do oczu nie napryskać samej.;).A u was to może i nie-dźwiedzie nawet są? -
A ja to myśle, że wsiadł do samochodu bo był zaspany- łune , te białe jak zaspane są to marnie kumaja bazę:lol:, zaś nie chciał wysiąść bo już orzeźwiał na tyle żeby dopatrzeć się braku Pana.Pewnie sądził,że Pan na przednim siedzeniu a tu bulba. W końcu poszedł do pokoju bo siła wyższa i Pani chociaż była to należy się jej trzymać, a popłakiwał z godnością, bo znowu spać mu się chciało a brak Pana powodował,że coś się nie zgadzało, nie wiedział jednak co.;) A co do podobieństw i analogi z ludźmi- to hmmmm, Bazyl mi się kojarzy całkiem odmiennie,tzn. a) z jedzeniem czekolady- bo ma ten nochal tak ślicznie w serduszko wycięty jak pralinka w bombonierce. b) z mała foczką - bo budzi we mnie silne instynkty opiekuńcze, jak tak spogląda sobie w dal tymi oczyma z łatką:crazyeye: albo tak leży precelkowo zamyślony. Moja potwora to ma w nosie czy ja gdzieś idę czy nie, zawsze w domu ktoś zostaje ,więc o co chodzi:lol:
-
No w Moim Psie to fajne byłoby ogłoszenie- ale ciekawe za ile.Trzeba to sprawdzić. maciaszku wstrzymaj się chwilke z kolejnym allegro- zrobimy faktycznie taką aukcję charytatywną, ciekawe czy oglądalność wzrośnie.Tylko póki co nie mam bransoletki:-o, zresztą ona ( ta bazarkowa) byłaby za droga na aukcję charytatywną, a na allegro aż takich koneserów to nie ma:eviltong: , bo raczej trzeba licytację od jakiejś niższej ceny chyba zacząć( a za darmo rozdawać to jednak wolałabym nie).Ale znalazłam moje starsze dziełko, kolczyki- które właśnie wykrochmaliłam:lol: i schną. Jak wyschną to sfotografuję i wam pokażę czy by sie nadały-są dość oryginalne, i rzucają się chyba w oczy- a cena mogłaby być niższa. A potem może jeszcze zrobię dla Bazylki inna bransoletkę,pt" łuska smoka" która może mieć większe wzięcie u młodzieży, pomimo ceny- tylko muszę mieć jeszcze trochę czasu,bo teraz święta itd.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
To prawda, że szkoda dnia na spanie, ale teraz większość ludzi ma tak przestawiony rytm dobowy,że same sowy i puszczyki z nich.Jeszcze latem to łatwiej by było się zmusić ale zima daje w kość. A psy to chyba zależnie od wieku wstają. Mój staruszek Bułeczka, to śpi tyle co ja- jak ja wstaje o 11 to on też, jak ja o 8 to on i tak najwcześniej o 9 - i nawet sikać mu się nie chce. A Tora, śpi w drugim pokoju i jak tylko usłyszy jakiś ruch na dole domu( rodzice wstają bardzo wcześnie, zwykle o 5 rano) to już pędzi. Tylko w jej przypadku to raczej żarłoczność niż umiłowanie poranka.:lol: Jaszko a ty się tak nie boisz po tych lasach sama wędrować- nawet z ryżym dresiarzem u boku ?? Dzisiaj takie czasy paskudne, a jak ktoś cię namierzy,że zawsze o tej samej porze chodzisz? Masz chociaż jakiś gaz? Sorry za krakanie ale ja mam obsesję na punkcie zboczeńców cząjących się za krzakami- za dużo TV:shake: -
[quote name='Jasza']To czekamy...tradycyjnie...;-)[/QUOTE] No, zgadzam się z moją szlachetną przedmówczynią ( popatrz Jasza, dzięki nam odkryłaś jeszcze ,że masz w domku dwa prawie DA.:lol:) Grzybki pikne, swędzą i śmierdolą, a na ludzi nie chcą aby przeskakiwać? Jajkć...:biggrina: Czytałam, że tym gronkowcem intermediusem to można się zarazić od psa- ale nie doczytałam do końca(bo długie było), i chyba napomknęli ,że najbardziej poprzez ugryzienie.Póki co na mnie jeszcze nic nie przeskoczyło(chyba, choć co wieczór muszę wypijać wapno musujące bo mnie swędzi skóra-ale jeszcze nie śmierdolę:cool3: Maciaszku a jak wy do pracy idziecie to białas nie świruje przecież ??? To dlaczego na wyjeździe państwu nie wolno oddalać się i zostawiać go samego? No to czekamy na wieczór.A momenty będa?;)
-
A u nas mży i pada w porywach ale deszcz. Okropnie ponuro jest :look3: nawet w lesie, wygląda na listopad raczej niż wiosnę. I bądź tu człowieku optymistą. Maciaszku to zrób coś, zeby teraz też jakaś pani się zgłosiła Następnym razem dla zachęty dla pań może wystawimy Bazylię razem z jakąś bransoletką:cool3: ( bo chyba dzisiaj już się kończy to allegro?) Oj losie losie:sad:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Witajcie mieszkańcy Góry Hugona;) Przeczytałam pierwsze 40 stron wątku, matko co za historia!!! Prawie jak z moim Leśnym :-( tylko bardziej dramatyczna. Film można by nakręcić.Przypomina klimaty z książek Tokarczuk. Jasza a ty ciągle wstajesz o 4.10???????? [FONT=Times New Roman][SIZE=3]cytat chyba z 38 strony [COLOR=blue]Na razie nasz dzień wygląda tak: 4.10 pobudka i spacer do 5.30. (w piżamce, tylko dresy zakładam i kurtkę, cztery minuty i jesteśmy na dworze...) Potem się myję, ubieram , szykuję futrzakom jedzenie. Wychodzę z nimi jeszcze na 10-15 minut.... [COLOR=black]A myślałam,że to ja najbardziej kocham zwierzaczki :p, ale jakbym miała wstawać o 4.10 i spacerować do 5.30 to bym się chyba odkochała. Prawdziwe bohaterstwo normalnie.[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=blue][COLOR=black]:roll:[/COLOR][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=blue][COLOR=black] [/COLOR] [/COLOR][/SIZE][/FONT] -
Z jakim namaszczeniem i godnością Bazylek spożywał te urodzinowe pyszności, moja toby zjadła to razem z talerzykiem w ciągu 10 sekund. Ale te obserwacje państwa "czy na pewno jeszcze czegoś nie zjemy" są chyba cechą wspólną tej rasy. Moja biała to słyszy jak na parterze dziadki otwierają się lodówkę i natychmiast galopuje niczym słoń żeby załapać się na kawałek czegokolwiek.( oprócz czosnku i cebuli fakt:lol:) Ale za to bardzo lubi chrupać liście świeżej kapusty. maciaszku a co to za odmiana tych drożdżaków malezyjskich czy cuś- bo zwykle to candida jest prawda.Bazylek to w uszach ma, czy na łapkach?
-
[quote name='maciaszek']50 czy 55 cm to nie tak mało wcale.[/QUOTE] No fakt, ja tez się zdziwiłam, że aż tyle.Chyba mam jakiś astygmatyzm Torowy;-) w oczach bo przy niej to wszystkie psy wydaja mi się malutkie. Tp już z czystym sumieniem możemy ją zakwalifikować jak mini DA, prawda?:lol: Otomax kosztował nas 39 zł, 40 zł płace za Panalog a tubeczka też minimalna jest. [quote name='maciaszek']Bazyl ma drożdżaki typu malassezia i na nie te krople właśnie mają świetnie działać. Więc może i Bazylka się z nimi zmaga?[/QUOTE] Ja nie wiem , bo na wymazie drożdży w sumie nie ma( str 10 wątku) jest tylko ten gronkowiec intermedius, i antybiogram , czy jak to się tam nazywa , wskazuje że między innymi jest wrażliwy na gentamycyne. Otomax był właśnie z gentamycyną! Panalog i orimedyl mają neomycyne. A teraz z innej beczki- ciekawe czemu zawsze tylko "Pany " wykazują zainteresowanie? Przecież Bazylka to świetny pies dla pracującej, młodej czy starszej singielki.I do joggingu i do ochrony w domu po północy i do miziania i jeszcze grzeczna jest więc kobieta łatwo sobie by z nią poradziła. O dla takiej panna Marple na przykład:lol:
-
[quote name='Jasza'] Po prostu mieszkam w takim cudownym miejscu, tuż przy Górze Hugona i w lesie oraz na terenie opuszczonej kopalni jesteśmy codziennie. Ja to jestem mało cywilizowana. .... [SIZE=1]Vitis Vini po więcej zdjęć zapraszam na wątek Misi i Reksa - wątek w podpisie.[/SIZE][/QUOTE] dlaboga, nigdy nie słyszałam o górze Hugona, aż musiałam do wikipedii zajrzeć i faktycznie... jest:crazyeye: Dziękuje za zaproszenie, na pewno wpadnę się porozglądać jak tylko mnie przestanie tak głowa okropnie boleć- to niepalenie mnie zabija!!!!
-
A toż my ją w kłębie zmierzłyśmy już dawno-i zapomniałam ile to było:roll: Chyba 50 cm plus minus 5 cm. Maść to Otomax.Dziwne ,że mój wet nigdy mi jej nie polecił, podczas kiedy Torcia miała tego samego gronkowca. Ta maść to właściwie zawiesina jest, i trzeba zużyć przez max 14 dni. Ma inny składnik, niż ten orimedyl i panalog( te dwie to jedna i ta sama maść tylko nazwy sobie pozmieniali, ciekawe dlaczego)) Oj maciaszku, no wiadomo, że płot to płot:eviltong: Ale koty to chyba też nie są kamikadze,żeby pod nosem argentynowi czy tam innemu siedzieć. Kot też wiedział że jest płot:lol: Oczywiście to nie powód żeby polecać Bazylkę do domu z kotem. Strzeżonego itd...
-
Raporcik. Wiało jak na Uralu albo i gorzej.Okropna pogoda ale dzielni wolontariusze nie ulękli się natury i ruszyli w teren( takiego jednego dziadzia Morusa( psa, psa ;)) to wiatr przewrócił chyba ze 2 razy podczas spacerku) Bazylka znacznie się poprawiła!!! :lol:- ta maść uczyniła cuda! Jedno ucho było czyściutkie, błysk normalnie, drugie jeszcze trochę się paprało ale i tak nie spodziewałam się takiego efektu. Czyżby zadawało to kłam mojej teorii alergii pokarmowej???? Bo skoro maść zadziałała??? No z drugiej strony, nasza białaska jest juz od tygodnia na łososiku i chyba jej służy bo brzuszek miała zaokraglony i i już tak gnatki jej nie wystają.Na spacerku bardzo zadowolona, musiałam biegać za nią z wywieszonym ozorem bo miała chętke na przebieżkę.Mieliśmy spotkanie z kotem, o proszę [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/775/e6c175c94a09940c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images43.fotosik.pl/793/367880e510e7aa90.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/794/63a34badd815fd55.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/793/4266bafea7331eeb.jpg[/IMG][/URL] Żadnych tam morderczych zapędów trochę ciekawości ot i co,pogonić można by futrzaka ale żeby od razu zjadać, łee:p . Zresztą kot nie był w ciemię bity i na ostatnim zdjęciu widać jak się najeżył a Bazyla od razu spuściła z tonu. W sumie piesek nasz grzeczny jest nadal jak aniołek a jak się jej uszki czyści to się kładzie na boczku i łepek wtula w człowieka. I chyba w ogóle nie słyszałam jeszcze żeby szczekała na cokolwiek.
-
[quote name='Jasza'] Ta mnogość zapachów - trawy, ziemi, bażantów, zajęcy, drzew, kory, myszy, itp. itd. - A powiem Wam, że i dla mnie jeden dzień bez wędrowania po lesie to już mnie nosi i po ścianach bym chodziła.[/QUOTE] No fakt, ja co najwyżej czuję ziemię i trawę, żadnych bażantów, zajęcy, drzew(chyba że lipa kwitnie albo to las sosnowy) , kory ani też myszy!!!( a czemu właściwie myszy?) No i good bo oszalałby człowiek od tych zapachów(szczególnie myszowych;). Jasza ty codziennie do lasu, naprawdę? To chyba jesteś leśniczyną albo gajowiną, albo żurawiną ,przyznaj się tu zaraz?:lol: Ok maciaszku, niech będzie twoja racja- piesy lubią las!!! Szczególnie na taaakiej długiej smyczy. Wersja full wypas. Moja po lesie to się cieszy jak kaganiec cichaczem jej zdejmę, bo straż leśna gania za niemanie kagańca. Helikopterek ładny białasek robi. To już 9 lat mamy? Jak ten czas popier.... prawda? Dopiero co kupowaliśmy szczeniaczki.:-(
-
[quote name='Jasza']Vitis - ja bym się czasami też oddała..na tymczas znaczy się ;-) Do domu z ogrodem jak z St. Mary Mead[/QUOTE] No widzisz, rozumiesz mój ból zatem, chociaż nie wiem co to St.Mary Mead- ale brzmi dobrze ( tylko czy tam aby po śmierci się dopiero nie idzie? I to w dodatku jak się było grzecznym?:diabloti:) No nic, nagotowałam jedzenia na jutrzejsza wizytę schronową- każdemu co mi sie napatacza wsadzam do gemby garść płateczków z wątróbka i kurzyną, mniam- to taka rekompensata /zadośćuczynienie w imieniu rodzaju ludzkiego.A jest tam tych gąb, oj jest.Wieje tymczasem strasznie i jak nie przestanie to odfruniemy jutro na tych stepach szerokich. 300 wyświetleń - no gapią się gapią i nic:shake: Ktoś czarować tu umie? Urok rzucić? Jakieś małe "wudu"??? Cokolwiek...????:evil_lol:
-
Bazylek to od razu widać,że mieszczuch. Stoi w tym lesie jak na obcej planecie :evil_lol: A wąchał glebę jakby po polu minowym szedł.W dodatku jeszcze zajonc-marsjanin:lol: To nie na jego zdrowie jest, wy pany niedobre. Bar, fryteczki i kot na deser to i owszem. Moja biała to jak kot jest cwany i nie ucieka tylko "syczy" to mordę w kubeł a ogon między nogi- taka z niej bohaterka. Ale jakby uciekał- pożar, demolka i zakaz wstępu gwarantowany! Spanie to normalka- ja nie wiem czy tylko te białasy takie do łózka z państwem namolne czy inne rasy też tak mają.Ale na wersalce standartowej to we 3 zmieścić się strasznie trudno, nawet niemożliwe to jest( wiem z autopsji:eviltong:) . Założę się ,że TZ spał na podłodze ( od strony naszego maciaszka oczywiście:lol:)
-
[quote name='Jasza']Jednak chyba DT by się przydał.[/QUOTE] Jaszeńko ja sama się chętnie oddam na jakiś tymczas, właśnie pękła mi rura od centralnego i się lało oj lało, wrrr. A poważnie mówiąc, wspominaliśmy tutaj już,że Bazylka jest psem małoadopcyjnym( albo niskoadpcyjnym, jakoś tak ;)) co oznacza, że może utknąć na tymczasie do u... śmierci. A ja nie ma mam na to ani kasy ani zdrowia, bo będę się 5x więcej martwić. Tymczas bezpłatny też wspominaliśmy- łatwiej chyba o trzęsienie ziemi w okolicy. Bardzo miło ze strony p.Piotra za porady jedzeniowe- ma chłop rację, barf jest drogi ale na barfie Tora była zdrowa jak rydzyk.Co do ryżu to mogę polemizować. Anyway- Barf, czy nie barf i tak nie wyleczy się tej alergii na 100%. Pies zawsze coś tam podeżre pod stołem i już jest nawrocik.Albo wystaczy jakiś katarek i nawrocik. To alergia- ludzi też z alergii nie można uleczyć całkowicie.Muszą z tym żyć. Uszy Bazylii nie są aż takie złe- pomijając oczywiście te kalafiorki, ale te jej nie bolą. Nawet raz na tydzień zakraplanie i oczyszczania coś daje, raz jest gorzej, raz lepiej ale nie jest tragicznie.Zrobiliśmy wszystko co możliwe aby jej poprawić tzw"dobrostan". I to musi na razie wystarczyć.
-
O to w Katowicach był wczoraj marsz? Nikt mnie nie powiadomił:cool3:;) Ja lubię marsze ale nie milczenia, bo ja to do walki jestem stworzona a nie do milczenia:diabloti:
-
maciaszku kochany niech ci Bozia w dzieciach wynagrodzi te ogłoszenia i kasiorkę dla Bazylki( a jak już nie w dzieciach to chociaż w totolotku:lol:) Alegro bardzo ładne, fajne zdjęcia powybierałaś. Faktycznie w tej misce wygląda jak wielkanocny zając.Tylko chyba nikt jej nie zalicytuje a potem będzie się upierał, że sprzedana i już?:-o Najważniejsze to jakoś zwrócić na nią uwagę ludzi, nawet jak musi być "tania";)
-
[quote name='maciaszek']Zjawił się. I jęczał. I marudził. I plątał się. I wstawał/kładł się z tysiąc razy. I patrzył wymownie. I pomrukiwał niezadowolony. I kilka razy kładł pysk na łóżku, ale łapy nie odważył się już położyć. I próbował, próbował - jak nie od prawej to od lewej, jak nie od lewej to od prawej. I chodził po pokoju. I wodę pił i pił. I wzdychał ciężko przy każdej zmianie pozycji na tym jakże niewygodnym legowisku. I jęczał, jęczał, jęczał. Cichutko, zrezygnowany, załamany, nieszczęśliwy...[/QUOTE] No !Nareszcie:lol: Ale jakiś z depresją ten potfór był, chyba za dużo wiadomości na TV-enie się naoglądał;) Fajny ten pałacyk, mogłabym w takim straszyć, tfu.. znaczy mieszkać.I nawet jakiś akwen wodny jest, pewnie po powodzi się został:eviltong:
-
Byliśmy.Ale proszono nas by nie wyprowadzać psów ze względu na dni otwarte w schronisku i trochę Bazylka zawiedziona była. Ale zapodaliśmy łososia, namaściliśmy uszyska nową maścią, ściągneliśmy miłego Pana, który ma pomóc zabezpieczyć właz na wybieg ,żeby nie przytrzaskiwał Bazylii ogona(znowu miała rozwalony:shake:) no i wymiziałam bestyjkę. Ale potem trzeba było sobie pójść i zostawić biedaczkę co zawsze jest najtrudniejszą częścią wizyty. [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/776/8e1cc7558b876624.jpg[/IMG][/URL] Tekst na allegro: tanio sprzedam plastikowa michę, pies z kocykiem gratis..:cool3: