-
Posts
791 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by VitisVini
-
Nie wiemy Jaszko-wieści docierają z opóźnieniem ale skoro Bazylka udaje ,że nie widzi rezydenta to mniemam ,iż z drugiej strony jest na razie podobnie.Według mnie Bazylka powinna bez problemu dogadać się z innym psem,no chyba,że amoku dostanie z zazdrości jak już sobie uświadomi,że domek to na zawsze a nie na chwilę.Ale to mało prawdopodobne. Ona naprawdę usłuchana była np- strasznie żarłoczna i jeść lubiła ale jak znalazła fajną kość na łące to porzucała bez walki słysząc "nie wolno". Beatko moja miła,ja sobie przypominam jak kiedyś obaczywszy psa chrapiącego w łóżku koleżanki, w pościeli,z głową na poduszce oczywiście to omal nie wyszłam z się z oburzenia :lol:.Jak to a bakterie,kłaki,niehigienicznie , niewychowawczo i w ogóle fuj- to mi się teraz śmiać z samej siebie chce ,ty już wiesz dlaczego a innym wklejam ku wiadomości i przestrodze:eviltong: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images50.fotosik.pl/944/ee81a1db3e5002dcmed.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='Aga - Czakra']no to noc mamy za sobą. Bazylka dotarła cała i zdrowa. Mieszkanie przerosło ją,[/QUOTE] No chyba jednak nie tak bardzo przerosło- zajmuje powolutku kolejne przyczółki:lol: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images46.fotosik.pl/891/192bc7f7e9dd9bc8med.jpg[/IMG][/URL] Wiadomo,że to kolosalna różnica- tak z miski schronowej i betonowego wybiegu w piernaty-ale jak mówi Aga, nasza dziewczynka jest dzielna i da radę.;) Panele podłogowe,to każdy pies ma problem,moja jak nieraz wpadnie w poślizg to zakrętu nie wyrabia.Bazylka ma bardzo krótkie pazurki,starte na betonie( w porównaniu do szponów orlich mojej panny)to łatwiej jej będzie się nauczyć po tych podłogach poruszać. Acha, Aga z tego co mi pisała,a zapomniała tu dodać,Bazylka na razie dyplomatycznie ignoruje pieska domownika- zuch dziewczyna,mądrala nasza. Ciągle nie mogę uwierzyć w to wszystko,miałam w nocy dziś jakieś paskudne sny i tylko cały dzień czekałam czy coś się nie wydarzy np"sorry ale piesek się zsikał w pociągu i musiałam go wysadzić gdzieś chyba w Mławie.Sami Państwo rozumiecie....":evil_lol: Matko jak my już pokrzywieni jesteśmy,ciężko nam zaufać prawda?
-
Ta, pomysł z wszczepieniem w głowę kamery nie byłby zły.:evil_lol: A my niedługo nie oddamy żadnego psa ze schronu ,wszystkie nasze są basta:mad:. Chyba każdy psiarz zna tę ambiwalentne uczucia co nim targają kiedy przychodzi do oddania "swojego"psa. Zawsze jest odrobina ryzyka- jak to w życiu,i nigdy nie można na 100% zabezpieczyć ani siebie ani tych których kochamy.I nawet jeśli ktoś podpisze tuzin papierów to jeśli miałby niecne zamiary- znajdzie sposób. Wierzę,że Pani należy do gatunku ludzi "pozytywnie zakręconych" i wszystko będzie dobrze. Acha,Bazylka pojechała do "stolycy" i to 300 a nie 500 km od nas, pomyliło mi się z tej radości.Można powiedzieć,że awansowała społecznie na tej przeprowadzce;) Mam nadzieję,że dostaniemy parę zdjęć z nowego domu ,i wtedy oficjalnie będzie watek można zamknąć. maciaszku kochany,jak dziękować to już chyba tobie najwięcej bo nawet ja straciłam już nadzieję a ty ciągle wierzyłaś,że się uda. No i nie wspominając,kto założył wątek nieznanemu psy jakby mało miał swoich,i pisał i wystawiał aukcje i w ogóle.:Rose: Kochana z ciebie dziewczynka jest wiesz prawda?:loveu: I reszcie dogomaniaków co nam kibicowali , i dawali ogłoszenia i przeklejali na inne fora itd itp też uściski wielkie, bo pusto by nam i smutno było bez waszego wsparcia. I dziewczyny z Iry,Kasia,Agnieszka ,Aneta,Beata :iloveyou:- dzięki nim wiele tych schroniskowych biedaków ma lepsze życie.A mogłyby siedzieć w spa zamiast co sobotę kiblować w schronie ,wozić psy do wetów, i odprowadzać na dworzec kolejowy;) No i na koniec oczywiście składam [B]SOBIE[/B] serdeczne wyrazy uznania.Dzielna byłam, no nie? :megagrin::lol!: Dobra starczy na razie bo jeszcze zapeszymy.Jeszcze nie dojechały nawet dziewczyny nasze. Acha,i jeszcze ten guz???Ja myślałam,że jakiś cycek jej po prostu tak "usechł" Nie wyglądało to grożnie.Mam nadzieję,że to nic wielkiego. To chodźmy spać,bo pełen wrażeń był ten poniedziałek.
-
No dopra maciaszku, taką masz przykrość z tą biedną Alaską,że może troszkę cię to pocieszy a Agnieszka mi wybaczy ,że nie mogłam wytrzymać z ozorem. Bazylka właśnie jedzie do DOMU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I to pociągiem:evil_lol: Wszystko stało się tak szybko i trochę na wariackich papierach,sama nie znam jeszcze wszystkich szczegółów. Bardzo się martwiłam jak Bazylka zareaguje na ten pociąg i w ogóle,okazało się,że przypadły sobie z Panią do gustu od pierwszego spojrzenia ponoć( nic dziwnego bo pani też ma na imię nie chwaląc się Ewa...;)),obeszli jeszcze spacerkiem Gdańsk, Bazylka zachowywała się jak rasowa mieszczka,zaglądał do ogródków piwnych i puszczała oko do przystojnych panów:lol:.Potem poszli na dworzec,i siup wsiadła i odjechała. No nie mogę w to uwierzyć !!!!! Pani ponoć znalazła wątek na molosach- oglądała wielokroć wszystkie filmiki z Bazylką( a wątek Bazylki na molosach kończył się w marcu obszernymi przeklejeniami z dogo( dzięki Buell!!) , filmiki robiła Beata, namyślała się no i w końcu podjęła decyzję a jak już podjęła to jak widać do wykonania nie zeszło jej długo:lol: Nie zdążyliśmy z wizytą przedadopcyją ale będzie na pewno poadopcyjna.Ale ogólnie jestem dobrej myśli bo nie jedzie się 500 km pociągiem po psa jeśli chciałby się z niego smalec zrobić prawda? Chyba,że ten świat naprawdę już ocipiał. ciesze i się smucę jednocześnie za moją Bazylką.... zdążyłam ją pokochać, moją niunie śliczną
-
kochany maciaszku ,ściskam mocno i smucę się razem z tobą:-( Ale może lepiej jej było odejść niż zostać bez Aresa?Kto to wie...
-
Mi raz lekarz powiedział,ze jestem agresywna.:diabloti: Lekarze z reguły mnie nie znoszą, zanim się jeszcze zdążę odezwać.Chyba mam na twarzy wypisane "jestem przemądrzała i znam wszystkie seriale medyczne poza tym osobiście dr. Google":lol: Dr.Google zresztą,raz uratował mi życie(dosłownie) a raz ocalił od dramatycznych wręcz efektów pojawienia się skutków ubocznych pewnego leku leku.Oczywiście lekarka,która mi go przepisała nawet się na ten temat nie zająknęła. A poza tym jak to ????-to my tu wyłazimy ze skóry wszyscy,żeby cię pobudzić do myślenia i zrozumienia i co? A potem cała zasługa spada na jakąś panią doktor.Ja protestuję:mad: Czemu ten Bazyl taki biały-moja jest brudna jak świntuch. Bazylek nie lubi w piachu leżeć?(na spacerze oczywiście)
-
ciekawi mnie dlaczego Da tak żle znoszą upały- bo to nie kwestia wieku, Tora od zawsze ledwo zipie jak jest gorąco.Wydawałoby się,że ta rasa powinna mieć jakieś predyspozycje genetyczne na upały ale nic z tego- zasugerowaliśmy się nazwą "argentyński" - i to od razu kojarzy się z jakimś prawie tropikiem,a przecież mieszanka ras z której wyhodowano DA to najzwyklejsze psy z umiarkowanego klimatu chyba- o ile pamiętam to był tam bokser, dog niemiecki, dog de Bordeaux żadnego likaona w genach.Chyba wszystkie molosy z racji rozmiarów tak źle reagują na ciepło. Bo mój Bułuś to sobie nie żałuje leżenia w skwarze na środku podwórka. A kaukazy to w ogóle powinny wymrzeć- a jakoś dają radę
-
Wyzdrowiało chociaż chlorchinaldin,mój ulubiony, strasznie podrożał-8 zł za listek, normalnie rozbój w biały dzień. Maciaszku,na razie nie wznawiaj,muszę trochę odpocząć, bo ostatnio też miałam urwanie głowy i lekko mi wychudło:p W tę sobotę nie mogę do schronu jechać,zobaczymy jak się kolejny tydzień ułoży.
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
jaki śliczny kotecek !!! Ja bardzo bym chciała mieć kotecka albo najlepiej ze 2,ale Tora wszystkie zjada:shake:. Ciekawe czy by ptaka zjadła.Kiedyś wpadł nam do biura taki malutki ptaszek, jakiś rudzik albo inny wróbelek i nie umiał wyfrunąć.Młody był ,ledwo opierzony i nic nie chciał jeść,żadnych tam okruszków ani nic takiego.To koleżanka przyniosła glisty,pokroiła na kawałeczki( ło matko:crazyeye:) i mu dawała, jadł jak szalony.I tak pomieszkał sobie kilka dni ,po czym nabrał sił i odleciał. A ja tobym jeszcze dużą papugę chciała mieć.Tej Tora by rady na pewno nie dała. A widziałyście kiedyś lwa Christiania?Gdzieś jest na yotubie.Był o nim program w telewizji,spłakałam się jak bóbr.Lwa też bym chciała mieć.:p Matko, chyba mi się wszyscy nie zmieszczą, nawet in my dreams:lol: A z klawiaturą to już próbowałam zmieniać w ustawieniach i nigdy nie działało,ten sposób z CTRL i shiftem jest the best!!! PS.Dobrze,że Tora lodówki otwierać nie umie jeszcze. -
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
maciaszku przestań desperować, przecież nie jesteś Bogiem !!! (a może jesteś:crazyeye:) Nie wszystko musi ci się udawać i nie za wszytko jesteś odpowiedzialna. Dziwne,że rodzina z 3 dzieci, no dobra 2 bo jedno to 18 letnie to już dorosłe,ma czas na 2 godz spacerów dziennie.Ja nie mam w ogóle na nic czasu:lol: No ale jak go wezmą to niech biorą- będziemy się martwić jak wróci,a może nas zaskoczą i dadzą sobie radę świetnie.Chociaż ten dom emerycki też dobrze rokuje- to co bedzie to bedzie, niech zadecyduje przeznaczenie. -
Czemu od razu ze złotymi klamkami? Raczej ze złotymi sercami.Być może taki kaleki piesek,ma większe szanse na znalezienie dobrych ludzi,bo jego nieszczęście chwyta za serce.W dodatku to mały pieseczek- powinno się udać. Widzę,że zbieracie na operację- na razie nie mam jak wesprzeć ale kciuki trzymam. W ostatnią sobotę było tak gorąco ,że wszyscy w schronie ledwo się wlekliśmy noga za nogą.Opaliłam sobie całe popiersie i teraz skóra mi odpada.
-
maciaszku ty lepiej nie pokazuj zdjęć z pracy szefowi bo razem z Bazylem wyglądacie tam na okropnie znudzonych:evil_lol: Takie podsumowania psychoanalityczne dla samego siebie są bardzo dobre- bo jakoś na "papierze"więcej rzeczy się krystalizuje i werbalizuje.Warto więc to sobie zachować do dalszych analiz. Ale moje miłe panie,mądry człowiek to ciągle się zmienia-chyba nie ma temu końca,dzisiaj pustelnik a jutro może - nie, nie, bynajmniej nie wodzirej ;) -ale np nauczyciel,ktoś kto prowadzi.Jeśli cierpienie ma jakikolwiek sens to chyba tylko taki,że poprzez nie jesteśmy w stanie zrozumieć i pomóc innym. A dodatkowo według mnie naczelną zasadą rządzącą wszechświatem nie jest szczęście ale rozwój! Niemniej jednak wieczór z ogórkami to dobra rzecz:lol: Taki bonus od życia. U nas upały okropne ,Tora też zwiędnięta ,cały dzień leży w budzie.
-
[quote name='maciaszek'] Zawsze w takich chwilach myślę, że chętnie bym gdzieś wyjechała, poszlajać się po Polsce, oderwać się od codzienności, nie odbierać telefonów. I nigdy nie starcza mi odwagi na taką samotną eskapadę. Może tak naprawdę wcale nie chcę być sama? A może brak mi odwagi do podejmowania wyzwań? Pewnie jedno i drugie. To drugie na pewno. [/QUOTE] Samotność nie jest taka zła maciaszku.Trzeba tylko być bardzo zmęczonym. A specjalnie dla ciebie ten przepiękny wiersz,żebyś nie ustała w drodze szukając swojej wyspy... [SIZE=4][SIZE=2]William Butler Yeats[/SIZE].[/SIZE][I][I][B]The Lake Isle of Innisfree [/B][/I][/I]Wstanę i pójdę, pójdę, gdzie wyspa Innisfree, I będzie tam lepianka z gliny i z witek wierzb Fasoli dziewięć rzędów i ul; i każdy z dni Brzęczenie pszczół wypełni aż po zmierzch. I będę sam, i będzie spokój - bo on jak miód Sączy się z chmur poranku na łąki, gdzie dzwoni świerszcz; A noc to migot gwiazd, a dzień to biały żar wód A zmrok - jaskółczy puch, królicza sierść. Wstanę i pójdę, pójdę bo słyszę dzień i noc Plusk fal o brzeg jeziora, puls mojej własnej krwi, I nad szarością ulic wciąż woła mnie ten głos I chce bym szedł, bym szedł do Innisfree
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Andzike']Nie zepsuła się - naciśnij jednocześnie CRTL + Shift i wszystko wróci do normy :)[/QUOTE] Naprawdę ???,bo mi się też często psuje i musze cały komp resetować...wrrrr. Gaz w żelu jest Jaszko,toż dyskutowaliśmy o tym kiedyś, ja takowy posiadam.A maciaszek kogoś napsikał?:crazyeye:Co do wody w proszku to pewnie też jest, tylko czym się toto by rozpuszczało? Andzike wiesz? Skoro umiesz klawiaturę naprawiać to będziesz naszym mędrcem :lol: -
Jakby się znalazło mądrego psychologa to terapia jest dobra, ale takich nie ma- moja chrześniaczka pętała się po wszystkich gabinetach psychoterapeutycznych trójmiasta i jedyne co można by o tym powiedzieć to "lekarzu lecz się sam".A tania przyjemność to to nie była.To już lepszy tzw "coaching"- ja byłam onegdaj na kursach unijnych i mieliśmy tam fajną trenerkę,paru ciekawych rzeczy się o sobie dowiedziałam-a myślałam,że nic mnie już nie zaskoczy:lol:.Ale coaching jest indywidualnie piekielnie drogi. Maciaszku,a ty sobie czasem jakiś wspólnych drożdży i bakterii z Bazylkiem nie wyhodowałaś??- bo to jest jak najbardziej możliwe.Owszem niby inny szczep ale jakoś oboje macie podobnie zachwianą odporność.To może na chwilę przestań z nim sypiać co?;) Faktycznie te wszystkie dobre rady na kłopoty typu"odnajdź w sobie wewnętrzne dziecko,przestań się przejmować,ciesz się każdą chwilą,itd itp" to sobie można w kalosze wsadzić-ale prawda jest też taka,że nikt za ciebie maciaszku decyzji nie podejmie.Udawanie,że nic się nie stało kończy się u ciebie pokrzywką,organizm nie jest głupi i musi tą truciznę z siebie wyrzucić albo poważniej się rozchorujesz w końcu. Jeśli masz okres" klinicznej bezdecyzyjności"to koniecznie powinnaś zrobić sobie przerwę od wszelkiego myślenia,odstawić wszelkie problemy na bok i np. zacząć biegać10 km dziennie albo robić coś innego kompletnie nie związanego z dotychczasowym życiem.Oderwany przymusem od przeżuwania problemów umysł odpocznie a potem może cię zaskoczy i podsunie rozwiązania -choć nie mówię,że będą łatwe,bo tak dobrze to chyba nikt w życiu nie ma,ale podjęcie decyzji to już 3/4sukcesu.Dziękuje za uwagę i powodzenia.;) Potrzebujesz pomocy pisz na maila "twój_ psychol_terapeuta.wp.pl:laugh2_2:
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Aj wy młodzi,młodzi,toż czosnek to tylko na wampiry się nadaje:diabloti: Jeszcze do obrony duchowej można solą się posypać i coś z żelaza przy sobie nosić,pogrzebacz na ten przykład. -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Wiesz Jaszko,odkąd zaczęłam do schronu jeżdzić,czego bardzo się obawiałam-staram się znaleźć jakąś metodę,żeby nie dać się porwać emocjom.Bo ja strasznie "porywalna" jestem.Jak oszaleję to nikt z tego nie będzie miał pożytku prawda? A tak chociaż 4/5 psów raz na tydzień wyprowadzę.To kropla w morzu ale zawsze jakieś małe coś. I z mojego doświadczenia życiowego wynika,że jedyną bronią jaką dysponujemy,żeby nie zwariować albo uciec z płaczem jest humor-nawet czasem i czarny .:gent: A i tak chyba w zimie nie dam rady jeżdzić...any ideas na uodpornienie? -
Maciaszku bój się Boga,co to za zdjęcie:roflt:Jeszcze ta żaba..Bazyl wygląda jak na wizycie u żaby- patologa...!! :lol!: A co to za pokrzywka ci wyskoczyła?Może być,że ze stresu.Albo ogórca jakiegoś hiszpańskiego pożarłaś? maciaszku,jak mawia moja mama z którą wyjątkowo tu się zgodzę [B]"łba se nie urwiesz" [/B]Taka karma i trzeba cholerę przeczekać.Zioła nie pal bo się wciągniesz.Jakąś twórczość artystyczno-kreatywną polecam-szydełkowanie,malowanie,lepienie- nie macie tam kursów garncarskich w Katowicach ? Słowem,robienie coś "tymi rencami" co skutecznie przesuwa uwagę z głowy do rąk i pozwala wyłączyć"komputerek" A filmik z Kulą może kiedyś nakręcę,tylko,że trudno mi jedną ręką bo w drugiej to zwykle mam jakiegoś ciągnącego psa .I tak ile ja się namęczę,żeby Bazylkę sfotografować.
-
No gardło obolałe to nic miłego,ale lepsze niż zaawansowany katar bo wtedy to się duszę nie mogę spać w nocy.Poza tym z"buli"to najgorszy jest hmmmm........najgorszy jest dentysta:cry: (hej maciaszku a ty chcesz sobie budzenie zamówić u jakiegoś ABW albo CB_esia za takie żarty prezydenckie ??:evil_lol: Co do allegro- to ja już nie wiem.Co tu zmieniać,przecież sztabki złota do niej nie dołożymy:cool3: Może przestańmy na chwilę,żeby się"oduroczyło".
-
Rety Jaszko ale ty w nastroju dzisiaj jesteś....Skoro suczka ciągle żyje to znaczy,że do miski dojdzie.Nie jest w tym schronie chyba od wczoraj.Kalekie zwierzęta często przecież sobie radzą.U nas w Gdańsku jest wielki bernardyn na 3 łapach i ma się świetnie ! Toczymy nierówną walkę ze złem i cierpieniem .Wszystkich i tak nie da się uratować ale w skali ogólnopolskiej to gdyby schrony były lepsze,mniej psów,więcej wolontariuszy i pieniędzy-wtedy już byłoby świetnie. Ale pomimo wszystkich naszych polskich problemów,to czy na zachodzie w unii jest lepiej?Ile tam trzymają psy w schroniskach -14 dni?
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Fuj! Wypluj sobie![/QUOTE] Ależ nie denerwuj się tak duszko.Żartowałam:smokin: -
Tobi, 3-letni JAMNIK, już W NOWYM DOMU !!!! Powodzenia :))
VitisVini replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Maciaszku tobiaszku - trzymajcie się i rozplątujcie, no co wy smutaski jedne,jakoś to będzie jak zwykle,nie ma co desperować.Przesyłam pozytywną energię... BUM i poooooooooszło!!!:ylsuper: -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
VitisVini replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
No,ja gołąbki też bardzo lubię.Smaczne som :eviltong: -
Bazylu jak śpi to tylko głowę i pełno nóg widać:lol:.A jaki faktycznie zasromotany:nerwy: nad tym pudełeczkiem.Te białasy to strasznie filozoficzne maja charakterki i takie nostalgiczne-na depresje mało co pomagają te ich miny. W schronie jest taki mały kudłacz,nazywa się nomen omen "Kula" Biega jak szalony a potem tak z rozpędu rzuca się i przewraca na bok,wszystkie 4 łapy sztywno wyciągnięte-w pozie zdechł pies. Prześmieszny widok i taki pies to człowieka rozweseli chociaż. Maciaszku my jako właściciele dogusiów pesymistów to mamy gorzej niż inni. Raz w schronie, pani zoo- coś tam(chyba to nie było słowo zoofil:p),w każdym razie coś z psychologii,powiedziała mi,że jaki pan taki kram,atu mamy czarno na białym,że to nieprawda,DA po prostu lubią jak życie jest ciężkie... PS.maciaszku dziś wcale nie będzie lepiej.Lepiej to już było:diabloti: I kawał obrazkowy dla pokrzepienia serc;):eviltong: [B]Józek online[/B] :grab: