Jump to content
Dogomania

Maćka

Members
  • Posts

    1339
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maćka

  1. Ronja ja Grsa nauczylam tego "uciekaj" w latwy i malo klopotliwy sposob. Moze na poczatku mial problemy ale jakos sie udalo, tez wlazil na mnie jak na lozko i robil co chcial wiec wiem jak to bardzo czlowieka drazni, tym bardziej, ze i gras i Karmel to duze psy. Jak wlazl na mnie to bez pardonu krzyknelam uciekaj i go zrzucalam, po kilkunastu razach pomagalo, jak byl uparty to dostal klapasa w tylek i jakos to poszlo, teraz wystarczy, ze powiem " Gras uciekaj" to wie, ze ma sie usunac z miejsca gdzie obecnie przebywa. Nauczylam go tez na spacerach innej rzeczy, moze komenda niezbyt trafiona ale sie nauczyl hehehe jak mnie omota smycza bo ten moj wariat strasznie zlakniony zapachow jest wiec nieraz jestem omotana, wystarczy ze powiem " Gras wracaj" i ten obchodzi mnie zeby smycz byla luzno a nie woklol moich nog, komenda smieszna bo za nic nie pasuje, ale jakos tak go nauczylam, poczatki nie bardzo do niego trafialy, musialam sie bawic w przeciaganie smyczy aby zalapal, ale teraz sumer mnie odplatuje. Mam jeszcze duzo pracy nad nim, ale pomalu pomalu sie ulozy i tak postepy sa duze, jeszcze niech sie troszke wyciszy i zrozumie, ze nie kazda pora jest dobra na pieszczoty oraz, ze okazywanie radosci z powrotu do domu w sposob " to ja z radosci wywroce Pania lub goscia" nie jest na miejscu, ale jakos to bedzie. a ta radosc mnie wkurza, bo ja rozumiem, ze Gras sie moze cieszyc, wkoncu on ma ograniczona ufnosc wobec ludzi za krzywde jakiej od naszego gatunku doznal, ale nie moze sie tak zachowywac, nieraz podczas takich wyczynow potrafi niezle wywrocic mojego synka a Gras to przeciez jak kon przy 2 latku, szczegolnie raz sie wystraszylam, ze po takim cieszeniu dziecko az z impetem odbilo mi sie od sciany bo Gras przeciez musial pokazac jak to bardzo sie cieszy :cool1: obra bo ja sie tak rozpisalam, teraz z innej beczki, ale chyba nie ma forum o chrapaczach, strasznie sie mecze, ale maz ze swoim kuzynem wypili o jedno piwo za duzo i chrapia w najlepsze a ja sie mecze, macie wyprobowane sposoby jak takich skutecznie unicestwic ?? :evil_lol:
  2. No i nie uzywam bron boze zadnej przemocy wobec psa, raz tylko moj poprzedni pies dostal porzadnie bo rzucil sie na mezczyzne z dzieckiem co o malo nie przyprawilo mnie o zawal, ale tez musze pokazac psu, ze ja tutaj rzadze ja mam sile i nie moze sobie mnie ustawiac po katach, a jak pacne gazeta czy jakas poducha to pies mysli, ze to zabawa i nic sobie z tego nie robi.
  3. To ja Asiu napisalam o smyczy :cool3: Zaden moj pies nie reagowal w ten sposob w jaki to Ty opisujesz a kazdy byl "postraszony" smycza w razie wielkich problemow, kazdy reagowal radoscia jak widzial, ze sie szykuje do wyjscia z domu a gdy bralam juz smycz to radosci nie bylo konca, bez wyjatku kazdy pies, nie widze wiec problemu z postraszeniem psa smycza, pisze postraszeniem, nie uderzeniem bo smycz posiada rozne sprzaczki ktore moga zwyczajnie wyrzadzic psu krzywde, a pies jak widzi, ze jego wlasciciel szykuje sie do wyjscia i bierze smycz do reki to wie, ze to spacer a nie kara, tym bardziej, ze nie karce psa za nic. Na Grasa niestety pacniecie nie dziala :roll: On reaguje na cos takiego jak na zaczepke do zabawy mimo ostrego tonu moich upomnien a jak jeszcze w rece mam jakis przedmiot typu gazeta czy poduszka to Gras juz calkiem jest gotow do zabawy, psa trzeba wyczuc, z psem jak z czlowiekiem, kazdy inny i inaczej reaguje na wychowanie. Udalo mi sie nauczyc Grasa, ze jak powiem do niego "uciekaj" to zejdzie ze mnie czy z miejsca gdzie ja chce usiasc i nie ma problemu, teraz musze w nim wypracowac troszke spokojniejszy sposob cieszenia sie gdy ktos wchodzi do domu, Fela juz nieraz doswiadczyla na sobie ciezar Grasa w drzwiach a jak wchodze z zakupami to jest poprostu irytujace.
  4. To u mnie jest odwrotnie, kazdy pies ktory przebywa u mnie tymczasowo podporzadkowuje sobie Grasa, ale Gras juz taki jest, boi sie i ludzi i psiakow niezaleznie od wielkosci. Tez zawsze daje jesc w tym samym czasie ale w ronych miejscach i pilnuje, zeby psy ktore przebywaja u mnie na tymczas (a sa to glownie psy z dietami) nie podjadaly Grasowi bo ten zaraz uciaka od miski. Owieczka dobrze napisala, ze nieraz nie mozesz bac sie uzyc sily wobec Karmela, to kwal psa, jak balam sie wobec Grasa uzyc sily to ten myslal, ze ja sie chce z nim bawic i tak wygladala kara, jak go klep lekko po pysku czy tylku a ten chetny do zabawy. Teraz juz wie po moim tonie glosu kiedy jestem na niego zla, duza przemiana zaszla gdy raz zostal porzadnie ukarany za probe dominacji nad mezem, uspokoil sie, wie ze go kochamy, ale niektorych jego zachowan nie jestesmy w stanie zaakceptowac. Wszystko sie ulozy, potrzeba im czasu do zaakceptowania nowej sytuacji a jeszcze bede to przyjaciele na cale zycie :)
  5. Ja nie mam szans na wyjazd do Łodzi, maz ma caly dom na glowie, rwalam zeba chirurgicznie i nie jest ze mna ciakawie :shake:
  6. Ja to mam dzisiaj fatalny dzien, ale nie sadzilam ze zakonczy sie on tak tragicznie dla Keksa :-( Felu to chyba byla sluszna decyzja, zreszta wiesz, wczoraj rozmawialysmy, zal mi Keksa jak kazdego innego psiaka, Keks sie potwornie meczyl, ta przekleta choroba zbiera swoja zniwa :shake:
  7. Felus, nie Balbinka a Jasminka :cool3:
  8. Tak dla pelnego wyjasnienia bo Fela ma tyle spraw na glowie, ze juz dawno powinna byc swieta !! Jasmineczka od wczoraj przebywa pod moimi skrzydlami, Fela przywiozla jamnisie poznym wieczorkiem i od razu zaprzyjaznila sie sunia z moim synkiem. Jest bardzo spokojna i zabiedzona, biedaczysko anatomi sie mozna na niej uczyc, kazda ale to kazda kosteczka dokladnie widoczna, malenka i kruchutka a przy tym taka potulna. Jezeli bedzie jechac juz w weekend to napewno sie zmiesci w samochodzie. Dostaje cala baterie lekow i bardzo dzielnie te wszystkie zabiegi znosi bo az trzy rodzaje kropelek do oczu ma przepisane i to kazde w odstepach 10 minutowych dwa razy dziennie ma dostawac. Prawie nie otwiera oczet, fotek nie robie bo widocznie drazni ja swiatlo, wiec nie chce jej przysparzac dodatkowego bolu. Dzisiaj po wieczornych kroplach jak pocierala sobie oczka lapkami to wyciagnela sobie troszke chyba pozostalosci po sluzie z oczka, zaraz chwycilam platek kosmetyczny i spokojnie zaczelam to wydobywac w oczka co nie bylo sprawa latwa. Troszke sie udalo i Jasminka po 10 minutkach to jedno oczko zaczela szerzej otwierac, mysle wiec, ze ten swiatlo wstret jest spowodowany nagromadzonym sluzem i brudem na galce ocznej, bede dodatkow w ciagu dnia przemywac jej te oczeta zeby to z czasem wszystko wydobyc i zeby nie widzila jak przez mgle. Wiernie mi towarzyszy podczas domowej krzataniny, dogaduje sie z Gasem, choc podczas zabiegow leczniczych jak Gras sie zainteresuje, zebym przypadkiem jej sie krzywda nie dziala to powarkuje na wielkiego futrzaka, wszystko zatem wskazuje na to, ze mala powraca do formy. Duzo spi i duzo kupka, ale bardzo ladnie bo nie zalatwia sie na dywaniku tylko na podlodze pcv zebym nie miala duzo sprzatania, kupki jednak sa nadal bardzo rozne, ale nic dziwnego, powazna choroba, duzo lekow oraz to, ze sunia jest niemilosiernie zachudzona, to wszystko sklada sie na stan jej kupek. Wcina ladnie, nie daje jej bardzo malych dawek jedzenia, dostaje uwazam ze w sam raz na tak zachudzonego psa a jednoczesnie na tyle duzo aby nabrala sily na dalsza rekonwalescencje, bardzo smakuje jej ryz, jak nakladalam psiakom do misek to odrobina samego ryzu bez kurczaka upadla mi na podloge, zjadla ze smakiem, nie jest zatem wybredna, grymasic bedzie potem jak juz nabierze choc odrobine ciala a to z kolei bedzie trwalo sporo czasu. Spi sobie na legowisku, ale zdecydowanie towarzystwa czlowika jej bardzo brakuje, jak tylko ktos z nas sie polozy to zaraz ma towarzystwo tej malej slicznoty, a mi i mojemu mezowi serce sie kraje jak widzimy jej kruche cialeczko. Grasik wylizuje jej wszystkie ranki po wkluciach, stal sie jej takim opiekunem a to bardzo fajnie wyglada. Ochhhh zeby sie Keksikowi poszczescilo tak ja Jasmince, dla mnie niestety Keksik jest za duzy aby go wziac na tymczas a i Gras napewno nie bylby zadowolony. Trzymam tez kciuki aby Jasminka szybko znalazla sie juz we wlasnym domku i mogla cieszyc sie swoja Pancia :)
  9. Ja niestety tez nie mam jak jechac do Keksa w najblizszych dniach, po pierwsze finansowo nie stoje wogole nawet na bilety mnie nie stac. A teraz mam tez w domku wspomniana przez esperanze jamniczke Jasminke ktora nadal trzeba sie bardzo opiekowac. Dogomaniacy, prosze pomozcie nam, przeciez napewno jest sporo tutaj ludzi z okolic SGGW ktorzy moga na kilka chwil tam wstapic i poglaskac chociaz Keksika po glowce zeby nie myslal, ze go nie kochamy :shake: A nawiasem piszac, u Keksa byla dzisiaj Fela. Moze trzeba zmienic temat watku o prosbe z odwiedzinami na SGGW ??
  10. Na Grasa glos nie zawsze dziala, czasami musze albo dac klapsa w tylek albo postrasze go smycza ale tylko strasze. Musisz zobaczyc co i jak bedzie dzialalo na Karmela bo tak to trudno powiedziec, kazdy pies jest inny :) Na poczatek zobacz glos, stanowczo i glosniej i dopiero zobazysz, czy dziala po jakims czasie czy nie. Nigdy nie karce psa kagancem jak to robia niektorzy ani zamykaniem czy uwiazywaniem do roznych przedmitow a wiem ze i tak ludzie robia.
  11. Wiem, ze zal Ci czasami skarcic Karmela, ale ja ten sam blad popelnilam w przypadku mojego Grasa. Gras byl wystraszonym psem ale i broil, bardzo zadko go karalam za przewinienia a potem to sie zaczelo odbijac na moim mezu bo usilowal sobie go ustawiac i nie pozwalal sie klasc spac do lozka, jak tylko maz sie zblizal do lozka to Gras na niego warczal. Naucz Karmela, ze oba psiaki kochasz tak samo, gdy glaszczesz jednego to nie pozwalaj sie wtracac drugiemu, taki zdrowy podzial milosci :) A jesli chodzi o szczekanie i pacanie lapa to pamietaj ze Karmel mieszkal na podworku wiec moze troszke mu brakowac takiej wolnosci, z czasem sie nauczy, w nocy go uciszaj Gras tez szczekal, ale stanowczym glosem go uspokajalam i jest teraz o niebo lepiej, szczegolnie ze budzil mi czasami dziecko. Nie poblazaj mu, traktuj normalnie, Karmel nie trafil do Ciebie odrazu ze schroniska, nacieszyl sie juz troszke domem, troszke zapomnial o schronisku, teraz przyszla pora na wychowanie co w przypadku psiakow schroniskowych jest nieco chyba utrudnione bo z niektorymi nawykami trzeba jednak walczyc. Pozdrawiam
  12. Ja tez niestety odpadam jesli chodzi o domek tymczasowy, Gras mial dopiero jedno szczepienie i to niedawno a i dwa duze psy ( w tym Gras zazdrosnik ) to mialabym sajgon w domu :( Odwiedziny tez narazie odpadaja w moim przypadku :( Nie mam kaski :(
  13. Podnosze Amstiego !!! I ciebie psiaku choroba zaatakowala :( Dobrze, ze czujesz sie lepiej oby szybko znalaz sie domek bo pewnie jestes coraz bardziej smutny :shake:
  14. Pewnie byla Kinga, ale wiem ze przez jakis czas nie ma dostepu do netu, wiec nie wiadomo co i jak. Moze jak Fela wroci to cos skrobnie.
  15. Podnosil glowe, ale nie wstawal, sapal i stekal, wyraznie przeszkadzaly mu te spazmy.
  16. Wymiziajcie go jutro ode mnie, Keksik tak bardzo lubi pieszczoty i jest poprostu fantastycznym psiakiem!
  17. Potem mu poscielilam: Pysia ma slicznego :)
  18. Tak sobie lezal gdy przyjechalam, zawiozlam mu tez poduszeczke.
  19. To ja sie moze wypowiem na temat surowicy. Tata kupil mi kiedys owczarka niemieckiego na urodziny, okazalo sie ze hodowca oszust sprzedal nam szczeniaka z nosowka bez zadnych szczepien itp. Poniewaz pokochalismy juz sunke na maksa to wydalismy kupe kasy na surowcie sprowadzana wowczas z niemiec ( to bylo przeszlo 17 lat temu ). Tyle ze pies dostawal ta surowice codziennie i wyzdrowial nas niestety nie stac na podawanie surowicy codziennie :( mojej sunce zostal slad po nosowce taki ze ( dokladnie nie pamietam ) wypadly jej mleczaki i albo nie wyrosly stale zeby albo wyrosly tyle ze zaraz wypadly i mialam szczerbatego psa. Surowica dziala, ze pewnie nie na kazdego psa :( Bylam u Keksa, ma spazmy cos na styl bolesnych skurczy i chyba pochodza one z jelit czy zoladka, ma apetyt ale jak sie go karmi, wode pil bardzo niechetnie ot tak dwa razy clipnal, ale praktykantka mi powiedziala, ze chwile przed moim przyjazdem dostal kroplowke.
  20. Wiesci zabyt dobrych nie ma, ja poprostu sie troszke zdolowalam po tej wizycie, o malo nie plakalam przy Keksie, praktykantka i lekarka powiedzialy, ze jest dzisiaj ,lepiej niz wczoraj, ale jak na moj gust nie bylo wcale dobrze. Keks ma spazmy bolu a wyglada to raczej jaby nachodzily go takie skurcze regularne, lezal na plytkach i cierpial, podlozylam mu pod cialo kawalek wykladziny i przenioslam miski z jedzeniem i piciem blizej o nawet sie nie podnosil, a jak go delikatnie wczecz jak chinska porcelne przesowalam na ta wykladzinke to wyraznie sprawialam mu bol bo stekal i sapal. Zawiozlam mu wiadereczko ryzu z kurczakiem i odrobina puszki drobiowej, sam nie byl chetny do jedzenia, skubnal i olal, ale jak karmilam go z reki to jadl bardzo lapczywie, sciagal ryz zabkami nie uzywajac jezyka, wode tez tylko dwa razy chlipnal a ryzu zjadl dwie miseczki, mysle wiec, ze jedzenie po psiemu jezykiem sprawia mu jakis bol i dlatego niechetnie je, bo z mojej reki jak juz pisalam lapczywie zabkami ale tak, zeby przypadkiem mnie nie ugrysc. Jest to bardzo delikatny psiak o wielkiej woli walki, dzisiaj dostanie inny antybiotyk ktory bedzie dobrany bardziej tez pod katem tych spazmow, oby pomoglo, jak zjadl i chlipnal wode to uslyszalam ze trzy razy zabulgotalo mu w brzuchu, moze wiec to bola Keksa jelita i zoladek. Acha jak przyszlam to mial w misce jedzenie ( jakas puszke moze tego royala) ale nic nie bylo ruszone, wyrzucialam wiec i dalam ryzu, wymienilam wode, przemylam oczy i nos. Wycieku z nosa i oczu nie ma, nos za to bardzo suchy, poki co to chyba nie ma tak jak Balbinka zapalenia pluc bo nie kaszlal. Jak tylko troszke odsapne to umieszcze fotki.
  21. Zaraz wyruszam do Keksa, nagotowalam mu ryzu z kurczakiem, zakupilam puszke karmy, zawioze mu jeszcze poduszeczke i biore gruszke do noska moze bedzie trzeba mu udroznic nosek choc mam nadzieje, ze tak zle nie jest i biore ja bezcelowo. Jak wroce to zdam relacje i wstawie nowe fotki.
  22. Dokladnie, niech ludzie zaluja ze nie starali sie o tak wspanialego psa. karmela znam osobiscie i jest to iscie psi gentelmen :) Buziaczki dla psiej sfory :)
  23. Keksiku trzymaj sie cieplo, walcz !!! Jutro zagladne do Keksa, nie wiem jeszcze o ktorej godzinie, ale napewno bede.
  24. Gajowa ja jednak bede mogla podjechac we wtorek, mam jutro wyjazd do Pruszkowa ktory jest pilny. Po ryzu z kurczakiem pies nie dostanie biegunki, wlasnie taka dieta jest zalecona Grasowi ktory ma problemy jeszcze czasami zoladkowe. Jak bede we wtorek to tez podwioze Keksowi ryzu z mieskiem tak jak je to Gras. Jesli chodzi o odwiedziny, Gajowo w recepcji mowisz, ze przyjechalas w odwiedziny do psa ze schroniska z Ostrowii ktory jest na zakaznym, zaprowadza Cie tam, pokoj wyglada tak, ze sa 4 boksy pod jedna sciana i sporo jeszcze miejsca, nie wiem jak to z wychodzeniem psa z nosowka poza pokoj, ale trzeba sie spytac zeby nie bylo problemow. Musimy sie jakos zorganizowac, mi niestety jest troszke ciezko zeby jezdzic tam codziennie bo ode mnie to tez spory kawalek a i zmotoryzowana nie jestem, w domu dziecko pies i maz ktory nie potrafi gotowac a w dodatku musze w tym tygodniu jezdzic do Pruszkowa pewna starsza osoba sie opiekowac. Jak wiec bede mogla podjechac jeszcze jakiegos dnia to dam z pewnoscia znac.
  25. Nie wiem jeszcze dokladnie, ale jutro albo we wtorek zawitam do Keksa, zawioze mu poduszeczke i wezme aparat, zrobie swieze foteczki, szkoda ze ma ta nosowke, jakby to bylo cos innego to zabralabym Keksa na spacer.
×
×
  • Create New...