Jump to content
Dogomania

Maćka

Members
  • Posts

    1339
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maćka

  1. Ten pierwszy wpis byl napewno ze szczepienia ochronnego, wiec nawet czas kwarantanny zostal juz odbyty a ten drugi wpis byl przeciw wsciekliznie.
  2. Bea moze doradz na wszelki wypadek wlascicielom Poldka zrobienie testow, ale kurcze jak Jasminka ponownie trafila na Gagarina to ja wysprzatalam mieszkanie, wymylam dokladnie mieszkanie itd. a teraz jeszcze doczytalam na stronie o nosowce, ze wirus poza organizmem nie jest trwaly, wiec jak potraktowalam go chlorem to tym bardziej jezeli by byl u mnie to bym go zabila.
  3. Agnieszko nie ma za co dziekowac, chcialabym jezdzic do schroniska, ale jest mi ciezko zostawiac dom na glowie meza i jechac na caly dzien, jak bede wkoncu zmotoryzowana za pare miesiacy to napewno do schroniska bede zagladac czesciej, a teraz moge przynajmniej psiaki do siebie brac.
  4. Wracajac do Jasminki, Jasminka dzisiaj sie miala dosc dobrze, rano sloneczko grzalo przez okno wiec Jasminka sie wylegiwala w promieniach, potem z mezem postanowilismy wyruszyc na spacer z grasem i naszym synkiem, jak wyszlismy to Jasminka strasznie plakala, zal mi sie jej zrobilo, zapakowalam Jasminke w koc i torbe na ramie i zabralam ja troszke na swierze powietrze, mysle ze to jej dobrze zrobilo, caly czas byla w torbie i nastawiala gloweczke do sloneczka, byla naprawde szczesliwa z samego faktu przebywania na dworze, mysle ze siedzenie w domu ja troszke przytlacza. Po spacerku zaprowadzilam psiaki do domu i jeszcze na troszke wyszlismy na plac zabaw z dzieckiem, jak wrocilismy to Jasminka sie cieszyla jak nikt. Zobaczylam tez, ze po tym spacerku lepiej oddycha, jeszcze nie zakaszlala. Wiktoretko trzeba tez koniecznie sie jutro dowiedziec, jak czesto ewentualnie moglabym ja zabierac na taki spacerek w torbie ( bo na smyczy nie ma opcji za slaba jest ) bo to jej chyba naprawde sluzy :)
  5. Bea, Poldek nie mial szans na zarazenie sie od Jasminki, dopytywaly sie dziewczyny bardzo dokladnie czy jasminka zaraza bo inaczej nie moglabym jej wziac do siebie, moj Gras tez jeszcze nie jest w pelnej formie, byl niedawno szczepiony wiec tez sie balam, ale dziewczyny sie dokladnie upewnialy. Jasminka jest juz u mnie kawal czasu, jak byl Poldek to mieszkanie bylo wysprzatane, podloga wymyta srodkiem z chlorem a potem jeszcze przemywana czysta woda aby mojemu psu nie zaszkodzic jakby cos polizal, Gras jest zdrowy. Poldek byl swierzo po kastracji, niech i to wezma pod uwage bo mi sie ta rano blizna nie podobala za bardzo dlatego przemywalam rivanolem, mial tez szczepienia.
  6. Nie ma sie co martwic o jamnika Poldka, Jasminka od dawna juz nie zaraza, gdyby zarazala to i ja odpadlabym jako dom tymczasowy bo moj Gras byl niedawno dopiero raz szczepiony a jamniczek tez byl szczepiony na paluchu mial ksiazeczke zdrowia z wpisami o szczepieniu ochronnym oraz przeciw wsciekliznie. Nie ma wiec powodow do obaw, nie narazalabym zadnego psa na nosowke, zreszta szpilat nie wypisalby Jasminki z nosowka w fazie zarazania. Wiktorety ja sie jakos ustawie, porozmawiam z mezem czy bede sie mogla wyrwac z domu, ale powiedz mi jeszcze na ile mniej wiecej czasu :)
  7. Witokretki nie ma problemu, moglabym sie ewentualnie jakbym miala jak z Wami przybrac ? :razz: Ale jednoczesnie sie martwie wynoszeniem jej na dwor bo ona jest taka oslabiona z drugiej strony faktycznie, dodatkowa konsultacja moglaby byc bardzo przydatna. Jutro dam znac tutaj na watku czy we wtorek dam rade sie jakos ustawic bo teraz bede miala bieganine po dentystach ( echhh te moje zebiska) jezeli we wtorek nie bedzie mozliwosci dostac sie do mojego dentysty to dostosuje sie z czasem jaki bedzie pasowal. Jasmince czasami udaje sie wskoczyc na nasze lozko, specjalnie polozylam ja na kanapie synka bo sie rozklada bezposrednio na podloge materace, ale Jasminka zdecydowanie chyba woli spac z nami doroslymi hehehe bo jak tylko wyszlam do kuchni to Jasmineczka byla juz na naszym lozeczku. Bawie sie tez w domowego masazyste, delikatnie masuje jej ta lapeczke, ale pomyslalam, ze przeciez jak to jest zwiazane ze sprawami nerwowymi to nie zaskodzi delikatnie pomasowac tez kregoslup, nie powiem Jasminka byla w 7 niebie :cool3:
  8. Powinnam miec w domu ale witamine B compositum, poszukam moze jeszcze data jest wazna. Narazie jest spokojnie, jak wrocilam do domu po odprowadzeniu Feli oraz chwilowej rozmowy z tesciem to Jasminka sie wspaniale cieszyla, ale ta lapka potem jej solidnie skakala, nie mamy w planach zadnych wyjsc wiec Jasminka napewno bedzie zawsze z kims w domu. Jest slaba, ale potrafi wykrzesac chwile radosci z siebie, taki entuzjazm i sile walki ze az czlowieka to zadziwia, widac ze ta lapka ja meczy, nie jest w stanie sama wskoczyc na kanape trzeba jej pupcie podosic a nieraz sprawia jej tez trudnosc przy skoczeniu przednimi lapkami na kanape, mysle ze poprostu ta tylna lapka nie trzyma rownowagi az tak bardzo. Bedziemy nadal obserwowac, Jasminka strasznie lubi lezec sobie z moim mezem :)
  9. Jasminka miala dzisiaj atak, ale czego to nie wiem, napewno drgawek. Akurat sie kapalam, maz z dzieckiem drzemali razem z Jasminka na lozku, nagle slysze okropny krzyk, pomyslalam, ze Jasmince cos sie sni ale po chwili jak Jasminka sie nie uspokajala a slyszalam, ze maz tam interweniuje to wyskoczylam z wanny jak poparzona, wbiegam do pokoju a Jasminka cala w spazmach poprostu placze, to byl okropny placz, klapala pyszczkiem, razem z mezem pomyslelismy, ze brakuje jej powietrza to zaczelam jej dmuchac do pyszczka, ale to nie pomagalo, a w tym czasie placz przeszedl w warczenie, Jasminka byla cala powykrecana i w spazmach, zaczelismy z mezem glaskac Jasminke i glosem ja uspokajac bo nic innego nam poprostu nie przychodzilo do glowy i po chwili sie uspokoila. Nie obudzila sie ani nic, poprostu lezala, podnioslam jej glowke i odnioslam wrazenie, ze poprostu stracila przytomnosc, polozylam wiec glowke ostroznie i po chwili ja zawolalam, zareagowala podniesieniem glowki i merdaniem ogonka a nastepnie sie polozyla i dalej spala. Ja z tego wszystkiego zaczelam sie sama trzasc do tego stopnia, ze nie bylam w stanie utrzymac telefonu w rece gdy dzwonilam do Feli. Maz napewno jej nie przycisnal przez sen ani synek, od synka spala daleko a maz ma bardzo plytki sen, wszystko go budzi. Lapka jej caly czas skacze, czasami sie uspokaja, napewno ta lapka jest slaba, masuje jej zeby miesnie nie zanikaly bo lapcia jest szczuplejsza od drugiej. Jesli o ten atak chodzi to naprawde nie mam bladego pojecia co to moglo byc, nie jestem w stanie powiedziec czy popuscila mocz bo ja z wanny wyskoczylam cala mokra wiec posciel rownie dobrze ja moglam pomoczyc, znajoma ma pieska z padaczka, jutro sie jej popytam jak to wyglada w przypadku jej psa. Wywnioskowalam, ze Jasmince cos sie moglo przysnic strasznego i tak bardzo sie wystraszyla, bo po naszym glaskaniu i przemawianiu uspokoila sie plynnie ale dosc szybko, a jak Jasminka sie zdenerwuje to ta lapka jej skacze duzo szybciej np. przy podawaniu kropel czy tabletek. Fela byla, chwilke posiedziala, powiedzialam, ze jak sytuacja sie powtorzy to sprobuje Jasminke wziac na kolana, przytulic i uspokajac glosem. Jest nam jej strasznie zal, taka mala a tak cierpi, ach i jeszcze z Fela zobaczylysmy, ze czasami jej glowka tez tak podskakuje. Czuje sie bezsilna wobec jej choroby, tak bardzo chcialabym pomoc, ale jak to zrobic ?? Duzo spi, ja jej nie przeszkadzam ani nikt w domu, duzo wypoczywa, nawet moj synek zrozumial, ze Jasminka jest chora i musi odpoczywac. Wyszlismy tez chwilke poza dom, nie bylo nas parenascie minut, Jasminka mnie naprawde wspaniale przywitala, juz z parteru slyszalam jak szczeka i wyje, przyznam, ze chwilke czasu myslalam ze znowu ma atak wiec zostawilam meza i synka na dole i pobieglam na gore, a to okazalo sie, ze Jasminka tak bardzo sie cieszyla ze juz wracamy, merdala ogonkiem, szczekala i tak fajnie wyla, wzielam ja na rece i dalam sie pocalowac. Byla naprawde szczesliwa :)
  10. Jasminka ma problemy z ta lapka, caly czas jej drga, jak chodzi to albo jej dretwieje albo to jakas pozostalosc po nosowce bo zwyczajnie na nia kuleje, ja jej ta lapeczke co jakis czas masuje ale nie wiem czy to pomaga, w kazdym badz razie nie boli gdy masuje bo nie protestuje. Zobaczymy jak to bedzie dalej wygladac.
  11. Jasmineczka jest juz u mnie, w samochodzie Feli mnie poznala i zaraz "pocalowala" na przywitanie. Widze duza poprawe, mysle ze byla poprostu za wczesnie wypisana za pierwszym razem, bo teraz to i ladnie widzi i wogole, ale te drgania lapeczki jeszcze ma i chyba juz tak zostanie, ze w chwilach stresowych mala bedzie ta lapka " skakala". Teraz sobie obok mojego meza spi :multi:
  12. Oj wyprzytulam, cos czuje ze nam wszystkim bedzie ciezko sie z mala rozstac :cool3:
  13. Morisowa nie ma za co, Jamnis bl fajniutki, maly samobojca hehehe niech mu sie wiedzie w zyciu bo to taka sama przylepka jak Jasminka. A ja juz wiem od wczoraj od Felci, ze Jasminka dzisiaj do mnie wraca :multi: :multi: :multi:
  14. Ja trzymam ogromniaste kciukasy !!!! Kupilam siemie lniane specjalnie dla Jasmineczki aby kupki sie poprawily. A wyprzytulam Jasminke a wyprzytulam bo jak juz wszyscy wiedza ona jest poprostu kochana :)
  15. Boze, az mi sie lezka zakrecila w oczku, kurcze pokochalam ta mala przylepke i wiem, ze z wielkim zalem ja oddam :( Bea ten jamniczek ktory u mnie nocowal, mozesz ucieszyc nowych wlascicieli jamniczka, jest nauczony czystosci, spokojnie od wieczora do rana wytrzymal z siusianiem i kupkaniem :)
  16. Mam nadzieje, ze teraz mi sie uda dodac post :angryy: Mi i feli ulzylo, ze Jasmince jest juz lepiej i oby juz tylko poprawa byla. Tak mi strasznie smutno jak psiak mi sie rozchoruje, mysle wtedy, ze to moze ja cos zle zrobilam, za Jasminka juz sie bardzo stesknilam, rany jaka ona kochana, z ciezkim zalem ja "oddam" przyszlej Pani, Pani napewno bedzie miala wielka - mala pocieszke z Jasminki, ona jest poprostu kochana, zawsze przyjdzie, przytuli sie, popatrzy tymi na w pol otwartymi oczkami i ta twarzyczke ma tak wdzieczna, ze nie sposob Jej nie kochac ! Jasminciu trzymam z calej sily kciuki za Ciebie, musisz, poprostu musisz wyzdrowiec, dac nam kolejny powod do radosci, ze ta przekleta choroba przegrywa !
  17. Funia :multi: Moja jedna sunia sie tak nazywala :) Mam nadzieje, ze psiaki wkoncu skoncza ta meczarnie szczesliwie dla siebie, niech ta nosowka juz przepadnie !!! Jasminka ma spadek formy, od wczoraj goraczkuje i jest na pyralginie, kombinujemy wypad na Gagarina sprawdzic co sie dzieje, sunia ma apetyt i pije, kupi ma rozne wiec moze to przejsciowe problemy.
  18. Jasminka sie dzisiaj troszke gorzej czuje przez ta pogode :( Ale nie panikuje bo Fela juz mnie uspokoila, ze Jasminka moze sie czasem zle poczuc.
  19. Ojej, cos serwer do zdjec narozrabial i te fotki wyszly ogromne :p Mam nadzieje, ze nikt mi glowy nie urwie :roll: Moze uda mi sie to naprawic :p Ja sie porycze zaraz, nie umiem no !!! Zaraz posiedze i wstawie chocby nie wiem co !!! Udalo sie !!!!
  20. Fotki tylko trzy bo reszta wyszla w zlej jakosci :P
  21. Za kilka minut wstawie foteczki Jasminki, ja jej tylko raz zrobilam przedwczoraj, nie chce jej lampa blyskac po tych oczach bo ja napewno bola a jeszcze lampa jak blysnie. No wiec zaraz beda foteczki :)
  22. Bardzo mnie martwia psiaki, znaczy sie psiaki a nie suczki, kurcze, ich nie mam jak brac do siebie, Gras sie robi coraz odwazniejszy i bywaja z nim male problemy czasem, wiec na bank bedzie chcial sobie ustawiac wieksze psy, suki sa dla niego rajem bo otacza je opieka tak jak Jasminke, wiec psiakow nie moge brac a tak sie martwie, ze to domy tymczasowe sa potrzebne a z nimi problemy.
  23. Felcia ta sunia ze szczeniakami jest poprostu piekna !!!! Szybko znajdzie domek, a rezerwuje szczeniaka jak juz bedzie mozna odebrac i bede mu szukac domu, zreszta to bardzo krzyczal moj maz ze szczeniaka bierzemy a jak sie tak strasznie wyrywal ( bo ja tak niesmialo co by mnie patelnia po glowie nie walil ) to moze uda sie go przekonac do 2 szczeniakow :razz: No, ale poki co to jeden ma u nas miejsce i mam nadzieje ze pokaze troche Grasowi gdzie jego miejsce, Gras to taka ciapa przy innych psach heheh wiec szczeniak go troche do pionu postawi :)
  24. Jasminka wczoraj zakonczyla kuracje tabletkowa, zostala jeszcze tylko kuracja syropowa i kropelkowa. Jasminka przybrala troszke cialka, ma apetyt wielki, ale to nic dziwnego, wcina ladnie, nieraz oczywiscie zostawia co znaczy, ze psiak z niej rozsadny. Kropli do oczu nie znosi, Fela byla swiadkiem dawania jej kropelek, ucieka glowka jak sie da, zapiera lapenkami i wogole, tak wiec krople to nie taka latwa sprawa, jednak po kroplach jest poprawa, Jasminka coraz czesciej otwiera oczeta, kropelki ma dostawac do przyszlego wtorku razem z wapnem w syropie ktory jest jej smakolykiem. Do piatku ma dostawac jeszcze syropek herbapekt, wiec ranna porcje jej dam, w drodze bedzie musiala dostac jeszcze jedna i na wieczor juz Jasminki Pani jej poda. Kaszle nadal, widac ze to ja meczy, po ataku kaszlu jeszcze przez chwilke sobie podstekuje, ale mala wraca do zdrowia wielkimi krokami. Bea jesli mozesz, poradz Jasminki Panci, zeby nagotowala ryzu z kurczakiem, Jasminka ma juz dosc puszek za to ryz z kurczakiem jej bardzo smakuje a i dobrze robi na jelitka bo ma wowczas lepsze stolce, troszke mnie to dziwi bo Fela kupuje royala tego weterynaryjnego dla psiakow z problemami trawiennymi itp. a po nich ma brzydsze kupki niz po ryzu no i jak tylko zwacha ta karme to zje z przyzwoitosci odrobinke a potem odgania Grasa od miski i wcina ryz, no wiec ta karme zaczelam jej dodawac do ryzu ale i to nie pomaga, woli ryz z kurczakiem i koniec kropka, a jak zobaczylam ze kupki sa lepsze to juz nie wlacze i daje ryz. Jasmincia jest wesola, wita gosci w domu, cieszy sie niesmialo, ale jak sie zacznie do niej mowic to juz jest wtedy smielsza w cieszeniu ;)
  25. Oj lizanie bywa meczace hehehehe Nieraz sobie spisz, snisz o niebieskich migdalach itp. a tu mlask mlask i juz po snie bo cos wlochatego podejdzie Ci do lozka i zachwyca sie Twoja poza spania :p U mnie jdnak magiczne slowo "uciekaj" dziala na te sprawy, ale tak wogole to Gras ostatnio jest potwornym leniuchem i ma wszystko w nosie, jak go zgoni ktos z kanapy to idzie sie wylozyc na narozniku, jak ja chce sie polozyc na narozniku to sie przenosi obok naroznika. Tylko to cieszenie :roll: Gras juz szaleje jak tylko domofon zadzwoni, nieraz budzi mojego synka i to mnie bardzo drazni bo Damian jak to dziecko nie rozumie ze pies sie cieszy i za chwilke moze spac dalej tylko placze mi potem przez chwile. Ignorowanie jak juz mi ktos radzil nie dziala :shake:
×
×
  • Create New...