Jump to content
Dogomania

Maćka

Members
  • Posts

    1339
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Maćka

  1. Mala 20 minut temu dostala leki, dodatkowo dostala 3 ml hydroksyzyny bo dzisiaj uspokajacz u Pani dr. miala rozcienczany wiec i slabszy. Teraz sobie spi i wypoczywa.
  2. Fela juz wrocila z Ostrowi, siedzi w pracy ja jakims zebraniu czy cus wiec nie ma z nia kontaktu, ale z tego co wiem to sprawy w Ostrowi wypadly dla nas pomyslnie, jednak ta kwestie zostawie do przekazania Feli :)
  3. Pani doktor Wojciechowska powiedziala, ze Gras jest w doskonalej formie fizycznej, czyli nosowka nie odbije na nim zbytniego pietna. Wszystkie objawy ktore Gras ma wskazuja na nosowke, wyciek z nosa, teraz wyglada jak sciete bialko, kaszel, zaczerwienione gardelko, nie mowila nic na temat wezlow chlonnych, Gras przy niej nawet zakaszlal i to jeszcze bardziej utwierdzilo Pania doktor w tej diagnozie, w lecznicy mial 39,7 st C. Ale jest w dobrej formie, znaczy sie, nie owodniony, nie zachudzony itp. Mam mu podawac antybiotyk ten co Jasmince, mam tez mu serwowac duzo witamin z grupy B i C. Surowicy narazie nie podaje, w domu mu zmierzylam goraczke i co ?? Wlozylam juz glebiej termometr, trzymalam bite 10 minut i wyszlo 38,8 st. C dzwnilam do lecznicy upewnic sie czy mam mu podawac i narazie mam sie wstrzymac do skoku temp. Mysia napewno bedzie u Pani doktor w lecznicy, ale ma w tej chwili duzo zwierzakow pod opieka, w srode lub czwartek ktos ma przyjsc po jednego kotka wiec zwolni sie miejsce ktore jest juz zaklepane dla Mysi, trzeba zadzwonic w srode do lecznicy i spytac sie czy mozemy juz przywiesc Mysie, tam bedzie miala bardzo dobra opieke, finansowo tez nas Pani doktor bardzo ladnie traktuje wiec i pod tym katem jest to plus, Mysia napewno bedzie karmiona i dogladana czesto bo jest tam sporo personelu ktory dba o zwierzaki, jak tylko tam trafi to napewno bedzie miala podane na wstepie witaminy i co tam trzeba. Swoja droga to dr. Wojciechowaska bywa bardzo zmeczona co nie umniesza Jej wprawy przy leczeniu, ale ma zawsze tylu malych pacjentow ze chyba nigdy nie wychodzi z lecznicy o porze do ktorej powinna pracowac a siedzi dluzej, to o czyms swiadczy :)
  4. Laro z nosowka nadal walczymy !!! Dobre wiesci dla wszystkich ktorzy nie maja czasu do zagladania na wszystkie watki ( bez pretensji przeciez wiem ze zagladanie w kazdy watek jest nierealne ) JASMINKA ZYJE !!! Jest lekka poprawa, Jasminka juz lepiej wyglada to sa slowa Pani doktor, nadal jest oczywiscie leczona ale oby bylo lepiej. Druga dobra wiadomosc, psiaczek ( sorrka nie pamietam imienia) ktory jest na sggw z podejrzeniem nosowki w srode lub czwartek zostanie przeniesiony na leczenie do Pani Dr. Wojciechowskiej ( obecnej opiekunki medycznej Jasminki ), narazie musimy poczekac bo nie ma miejsca w szpitaliku i Pani dokrot nie chce sie zawalic zwierzakami zeby dac im odpowiednia opieke. Jedna zla wiadomosc to taka, ze moj gras mimo szczepienia przeciw osowce ma podejrzenie tej choroby, podobno szczepienia te zbiorowe sa do kitu, lepsza jest polska szczepionka przeciw nosowce i ta wypadaloby szczepic psy w Ostrowi, zreszta ta jest tez tansza. Musze chwilke odczekac zeby gras sie uspokoil, zmierze mu temp. i jak bedzie wysoka to podam mu surowice ktora trzymalam w nadzieji, ze jednak nie bedzie potrzebna i przyda sie innym psiakom. Felui Eperanzo wielkie Wam dzieki za surowice !!! Jestescie nieocenione !!!
  5. Ja Wam wszystkim bardzo, ale to bardzo dziekuje za doping, za cieple slowa bo to bardzo podbudowuje sily do dalszej walki, dziekujemy wszystkie basiaap za pieniazki z pewnoscia sie przydadza, dziekuje osobisie jayo za wielka wyrozumialosc i ogromna pomoc i podwozki do lekarza. Wszystkim ktory czuwaja nad zdrowiem Jasminki bardzo serdecznie chcialam jeszcze raz goraco podziekowac !!!
  6. :cunao: Jasminka zyje i ma sie w miare dobrze, Pani doktor byla pod wrazeniem, jest poprawa !!! Jasminka lepiej wyglada, oczywiscie nadal wymaga leczenia, nadal walczy o swoje zycie, ale jest lepiej. Dostalam kolejne dawki uspokajacza, w dzien bede jej podawac hydroksyzyne ktora nie scina jej z lapek moge podac nawet do 10 ml. No nie wiem co wiecej napisac, leczenie w dalszym ciagu takie samo, dostala tez inferton czy jakos tak, no ten lek na ktory bylo juz za pozno, co prawda nie mogla dostac na te tiki nerwowe ale dostala na rogowki w oczetach bo na te nie bylo za pozno :)
  7. Bo ona chce chodzic, bawic sie, przytulac a srodki uspokajajace oraz te skaczace lapki ja wkurzaja, jednak mysle, ze Jasminka lepeiej chodzi niz pare dni temu, tylko na sliskim sie wywraca.
  8. Okolo 13:00 bedziemy u Pani doktor, Jasminka jest dosc zywa, wszystkim si interesuje, z mezem dajemy jej jeszcze szanse, wlasnie maz mi powiedzial, abym sie spytala Pani doktor czy mamy ja zmuszac do chodzenia zeby cwiczyla ta lapke. Ten placz jest przedewszystkim z powodu skaczacych lapek, to jej nie daje spokojnie spac i jest przemeczona, dlatego placze. Dalam jej jeszcze 1 ml hydroksyzyny, niech sie troszke uspokoi, wazne ze nie gryzie i nie dochodzie do kryzysowych sytuacji.
  9. Narazie spi w lazience, nie chce jesc, jedzenia nawet nie powachala. Na co wskazuje jej stan ? Nie wiem, poprostu nie wiem, raz jest jakby lepeiej a jak nie lepiej to przynajmniej nie ma pogorszenia a po jakims czasie jest znowu pogorszenie. Pani doktor pewnie bedzie chciala ja uspic, od samego poczatku jak do niej przyjechalysmy wiedziala juz chyba jak to moze wygladac, dawala jej jeszcze szanse bo my starsznie chcialysmy ja ratowac a takze dlatego, ze Jasmincia caly czas jadla, miala apetyt i nabrala troche cialka. Bedziemy jeszcze rozmawiac z Pania doktor czy juz faktycznie nie ma szansy bo ja z mezem glupiejemy, wczoraj maz zaczal ze mna na temat Jasminki rozmawiac, ze sam nie wie co sadzic, ze raz widac w niej wole walki, ze chce zyc a raz to jest to poprostu lezace nieszczescie ktore gryzie wszystko co moze bo nie wytrzymuje z nerwow. Dpytam sie Pani doktor czy trzeba ja juz uspic, czy jeszcze moze byc jakas szansa ( pod warunkiem ze przed wizyta wezmie sie za jedzenie), bo choroba niby dalej nie postepuje, ma gorsze chwile ale ta jedna lapka nadal nie skacze, boze trzymam sie tej lapki jak tonacy brzytwy, ale ona nie skacze, mysle ze gdyby choroba postepowala to i ta by skakala.
  10. O 4:00 sie obudzilam bo Jasminka plakala, wstalam i ja chwilke ponosilam poprzytulalam, potem ja zabralam na lozko i tulilam, ale to pomagalo na chwilke. Nie wiedzialam juz co robic podalam jej na wlasne ryzyko 1 cm hydroksyzyny w syropie bo w tabletkach sie balam, na chwile sie uspokoila tak za zasnelysmy, po jakims czasie znowu placz, znowu dalam jej centymetr i nad ranem tylko pol bo wiecej juz sie balam. Wstalismy wiec narazie nie placze, ale jest zmeczona ta noca :-(
  11. Trzeba Kosmatkowi na kazdy spacerek zakladac ta chusteczke z napisem "szukam domu" ja w ten sposob znalazlam domek dla Pimpka, w metrze ludzie sie zachwycali jego uroda wiec kazdemu powtarzalam, ze psiak jest do adopcji :) Udalo sie w szybkim tempie znalesc i to gdzie ?? Kolezanka z pracy Owieczki sie nim zainteresowala, przypadkiem wyszlo ze pracuje na sggw i zna Owieczke. To tez jest sposob, ponadto ja zawsze umieszczam psiaki na kundlu polskim prowadzonym przez psi los.
  12. Jasmincia spi, usnela i odpoczywa. Jutro sie wszystko okaze, boje sie tej wizyty u weterynarza :-(
  13. Nie wiem czy dzisiejsz noc bedzie spokojna, Jasminka caly czas chodzi od godzin, czasami poplakuje, jest podenerwowana, mialam juz malo srodka uspokajajacego bo Pani doktor dala mi 3 a nie 4 strzykawki, ja juz nie mam zadnej, boje sie podac hydroxyzyne nawet w syropie, nie chce namieszac. Czasami tylko siada czy kladzie sie na kilka minut, moze jak juz bedziemy sie klasc spac i poloze sie z sykiem to Jasminka jak zwykle przyjdzie sie przytulic i zasnie.
  14. Nie pisalam bo do komputera nie moglam sie dobic. Po 16:00 nastapilo pogorszenie, Jasminka znowu zaczela sie denerwowac, byla tak samo pobudzona jak w piatek, wygryzla dziury w kocu z nerwow, musialam jej podac poltorej dawki uspokajacza. Lezy slaba i spi, zal sie na malenstwo patrzec, raz mnie dziabnela mocno w palec byla bardzo nerwowa. Nie wiem co wiecej moge zrobic niz to, ze caly czas dajemy jej duzo ciepla i milosci.
  15. A my juz wstalismy wszyscy, Jasmineczka dostala leki ktore wcinala az sie uszy trzesly, nawet wit. C rozgryza bez zmruzenia oka. Nie ma pogorszenia, nadal jest nadzieja, mysle, ze te skurcze z dnia na dzien jej nie przejda, ale wazne ze nie dochodza nowe, a te ktore ma podczas snu lekko sie uspokajaja. Zaczynamy wiec dzien z lekka nuta optymizmu, mala spi zbiera sily bo widac po niej ze tych juz ma niewiele wiec niech zbiera i dalej walczy.
  16. Ten uspokajacz dziala okolo dobe, ale Jasminka bywa bardzo pobudzona ze nieraz jedna dawka to za malo, poprostu nerwy juz nie wytrzymuja od ciaglega skakania lapek i zaczyna grysc co w konsekwencji prowadzi do uspokojenia jej lekami. Trzeba teraz czekac, zobaczymy co bedzie dalej.
  17. Wlasnie podaje Jasmince druga dawke uspokajacza, lekarka powiedziala ze w razie problemow mam podac dwie dawk, Jasminka zaczyna z nerwow grysc wszystko co ja otacza. Teraz sie uspoko i bedzie spala do rana.
  18. Jasminka wlasnie lekko "pijana" na chwiejnych lapkach przyszla z nami spac :)
  19. Jasminka jest oszolomiona srodkiem uspokajajcym, spi sobie smacznie, czasami wchodze dac jej jakis smakolyk, to kawalek mieska, herbatnika czy serka fety ktora jej bardzo smakuje. Rozmawialam z Witokrety telefonicznie, w poniedzialek bedziemy jeszcze rozmawiac szczerze z pania doktor, Jasminka jak narazie jest bardzo oslabiona choroba ale nadal ma apetyt i nawet wybrzydza :razz: Dzisiaj nie przybylo zadnych nowych tikow nerwowych wiec jest nadzieja, ze choroba przystanela i Jasminka zbiera sily, dzisiaj byla nieco spokojniejsza niz wczoraj, mniej sie denerwowala tylko jak jej mierzylam temperature ( juz tak rutynowo miala sliczne 38,8 ) a tak to zadnych innych oznak nerwowych tylko te skurcze w trzech lapkach. Postanowilam jej jednak dac ten srodek aby mogla sobie spac twardo i zbierac sily, to jej w tej chwili jest potrzebne najbardziej, mam nadzieje, ze nastapi przelom bo Jasminka dzisiaj to sama bez wpychania lykala tabletki, moze jej pomagaja i ona to czuje wiec sama ladnie lyka a nawet rozgryza bllle wit. C, syropek pije jak jakis napoj, praktycznie nie kaszle, dzisiaj moze dwa razy. No wlasnie nei wrocilam do tematu, porozmawiamy z Pani doktor, moze jak nie bedzie zadnych nowych skurczow i choroba faktycznie przystopuje to moze da jej troszke wiecej szansy i nie bedziemy jej usypiac. Tzymajcie zatem kciuki i modlcie sie do swoich bogow o zdrowie Jasminki lub o zastopowanie choroby.
  20. Jasminka zaraz dostanie uspokajacza :-(
  21. Narazie jest bez zmian, nie wiem czy sie cieszyc czy smucic, z jednek strony smutno bo nie ma poprawy a z drugiej strony lekka nadzieja i delikatny usmiech na twarzy bo nie ma pogorszenia. Jest juz 18:00 a ja jeszcze nie mialam potrzeby zeby dawac jej uspokajacza, nie gryzie nie jest zla, ma jeszcze troszke czasu przed soba, niech mala zbiera sily i zdrowieje.
  22. Jasminka na noc przyszla spac do mnie, koniecznie chciala wiec nie protestowalam, spala w miare spokojnie, chwilke tylko poplakiwala bo nie mogla sie ulozyc, a jak juz sie ulozyla to spala. Nie bardzo ma apetyt na ryz z kurczakiem, tylko powachala i nie ruszyla potem wyszlam z pokoju a jak wrocilam to Jasminka schowala sie juz do lazienki a miska byla pusta i nie wiem czy to ona zjadla czy Gras, na wszelki wypadek dalam jej mieska wolowego i zjadla z apetytem, herbatniki przy podawaniu lekow tez jadla. Siedzi w lazience, lapka skacze ja jej nie ruszam, niech odpoczywa, nie chce jej ruszac bo chcialabym jej ograniczyc nerwy i dopiero wieczorem jak bedzie koniecznosc zrobic jej zastrzyk na uspokojenie zeby przespala noc. Zobaczymy co bedzie po poludniu, witaminy dostala juz doustnie razem z antybiotykiem i sterydem oraz reszta lekarstw. Zastanawiam sie, czy podawac jej krople do oczu, to ja zawsze denerwuje na 4 rodzaje kropel i ma je dostawac 7 razy dziennie, chyba zminimalizuje krople do 3 razy dziennie zeby ograniczyc jej stres.
  23. Jasminka wlasnie spi z moim mezem wtulona jak dziecie, Bea ja napisalam Ci kilka postow wyzej, ze nie wiem czy dostala te fotki, jeden mail wrocil a przy drugim wyskoczylo mi ze niepoprawny adres mailowy ale mimo to wyslalam i narazie nie wrocil, trzeba sie dowiedziec czy dostala. Byla u mnie Fela, chwilke temu wyszla, caly czas Jasminka byla prawie nieprzytomna w sensie spala, lek na uspokjenie bardzo pomogl, moze na poczatku po jego podaniu Jasminka byla w okropnym stanie i tylko patrzylysmy bezradne jak sie meczy tak teraz sobie wkoncu smacznie spi twardym snem, twardym wkoncu od wielu dni ciaglego plytkiego snu. Bardzo chcialabym napisac, ze Jasminka wraca do zdrowia, ale narazie tak nie jest, lapka nadal skacze i to szybciej niz godzinke temu, leki jej podalam, troszke podgryzala ale udalo sie bo herbatniki dzialaja odprezajaco. Ciocia Fela przywiozla Jasmince troszke swiezego mieska wolowego ktore zjadla ze smaczkiem przegryzajac jednoczesnie herbatnikami tak, ze az musialysmy wprowadzic jej zakaz spozywania jedzenia bo brzuszek juz pelniutki i twardziutki. Nadal ma problemy z trzymaniem moczu, czasem jeszcze popuszcza, ale stara sie wstawac i jednak isc sie ladnie wysiusiac na podloge, biedna przewraca sie nie dosc ze przez te lapeczki to jeszcze srodek uspokajajacy ja zwala na podloge. Po rannym obrzedach napisze pare zdan jak sie malutka trzyma.
  24. Uprzejmie prosze osobe ktora ma kontakt z Pania ktora wybrala sobie Jasmineczke, aby poinformowala w jakim stanie jest Jasminka i zeby sie przygotowala jednak na ta ostateczna decyzje, niech potem ktos nie dzwoni z zaskoczenia w razie co.
  25. Kochani modlcie sie o Jasminke, dla przypomnienia Jej watek: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1711014#post1711014"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1711014#post1711014[/URL]
×
×
  • Create New...