Jump to content
Dogomania

morisowa

Members
  • Posts

    4908
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by morisowa

  1. [B]Apsa[/B], poprawka - Ty uwielbiasz tylko Koty z Romy i swoją [COLOR=silver](naszą...)[/COLOR] Kicię-Armerię :evil_lol: [B]Agushka[/B], jasne, że nie musisz znać, te bicie było wyłącznie za disco polo ;) Ale, ale masz szansę jeszcze poszerzyć swą wiedzę o świecie :evil_lol: - jesienią w Romie jeszcze będą grać "Koty" zapraszam serdecznie! [COLOR=silver](choć prawdziwe cudo to "Taniec Wamirów", którego niestety już nie zagrają ku mojej, ale i trochę też Apsy, rozpaczy)[/COLOR]
  2. Evelin, dzięki! to teraz mam dwie propozycje :) może coś się uda!
  3. [quote name='Agushka']Asia a Ty dodatkowo jeszcze poetka. Na disco polo by się nadawało :evil_lol:[/quote] ekhm... to przerobiony fragment musicalu "Koty" (w oryginale "kiedy robisz pranie") z piosenki Ram Tam Tamka, mrauuu! :loveu: żadne disco polo :mad: Śpiewa to uroczy Kubuś Szydłowski: [IMG]http://img182.imageshack.us/img182/1584/tamekok3.jpg[/IMG]
  4. quasimodo - do tej pory generalnie bardziej z dojazdem, a jak raz miałam jak jechać, to nie mogłam; jak będę z czasem teraz to nie wiem Sabina - :Rose:
  5. kochane dranie :loveu: a jak do tej pory to poważniej uszkodził mnie pies, dwa razy, kot nigdy.
  6. dzis porozmawiam z reszta zaangazowanych, dzieki za pomoc!
  7. [quote name='quasimodo'] Dobrze by bylo wrzucic, w miarę mozliwości, troche nowych zdjęć suniek i napisać raz na jakis czas parę słów, co u nich - jak sobie radzą, to może i wtedy ludzie chętniej zajrzą do skarbonki...:wallbash: Całusy dla sunieczek :calus:[/quote] Ja wiem, że fotki potrzebne... tylko ciągle nie mam jak tam pojechać. Ostatnio były koleżanki, prosiłam o fotki, ale innym zrobiły, a tym nie. Za to postarm się częściej pisać :oops:
  8. [quote name='APSA']Bez zębów, ale pazury ma, co widać po opiekunce :eviltong:[/quote] e tam, raz mnie podrapala, bo miala powód! wiadomo, ze transporterek = wet = klopoty = trzeba walczyc o zycie! :evil_lol:
  9. Pogadam z dziewczynami co myślą o hotelu. My na psa mówimy Dobek, Dobcio :oops: bo to jedyny pies tej rasy "pod nasza opieka" i wiadomo, o kgo chodzi
  10. Osoba ze Szwecji jest pewna, zabiera do siebie 5 psów z Chrcynna, dla 4 mamy już miejsca (jeden duży a 3 to maluchy, którym o wiele łatwiej znaleźć miejsce tymczasowe). Chcemy wszystkie zabrać jednocześnie, żeby potem psy na siebie nie czekały. Za to wszystko zapłaci ona, ona też po psy przyjedzie. I to jest pewne, nawet poznałam ją osobiście, gdy była w kraju.
  11. Tyle zebrane, ale wpłaty były głównie na początku, a teraz to taka cisza praktycznie. No i to jest tamten dług, Na Tomcie na razie nawet nie zbieramy, póki za tamte "wisimy" w lecznicy.
  12. Koty są kochane i wspaniałe! jak ktoś na to zasługuje, to go gryzą :eviltong: Ale w tej chwili mam na tymczasie kicię bez zębów więc mi to nie grozi :p Koty ubóstwiam i kocham do szaleństwa! A jednocześnie uwielbiam psy. I myszora Apsy.
  13. [B]Rachunek[/B] w lecznicy za dwie operacje i leki na początek - [B]1820 zł[/B] Już [B]wpłacono[/B] na konto lecznicy - [B]1260 zł[/B] Jest zebrane [B]na koncie AFN[/B] - [B]160 zł[/B] pozostały [B]dług[/B] - [B]400zł[/B] Oczywiście potem były jeszcze kontrole, dodatkowe badanie Dusi dlaczego nie chodzi... no i jest ta trzecia, sunia, o której pisała Shikka, na którą na razie nie ma pieniędzy, póki nie odda się całego długu.
  14. Potrzebny jest tymczas dla dobcia na jakieś 3 tygodnie. Póki jest w schronisku nie można załatwiać formalności.
  15. Dobcia jest w schronie, ale odkąd wiadomo o jej chorobie MA CIEPŁO I SUCHO! mieszka w biurze a nie w boksie. Czyli ma warunki jak w domu - budynek i posłanko. Na krótko, ale jest codziennie wyprowadzana na spacery. Oczywiście, że w schronisku nie ma dla niej nikt tyle czasu ile miałby "opiekun własny". Co do możliwości adopcji, to myślę, że to jest tak: ona nie jest do adopcji dla byle kogo. Kto powie tak, tak, będę leczyć, a potem go to przerośnie... Jeśli trafi się dobra osoba, gotowa dać jej wszystko co trzeba i przekona panią dyrektor o tym, to nie sądzę by były problemy. Tak naprawdę Dianka ma tam indywidualne traktowanie, nie jest anonimowym schroniskowcem. Co do leczenia - romenka po pierwsze musi spytać, co sunia dostaje. Potem ewentualnie zaproponować ten lek, spytać weta co o tym sądzi. Na Paluchu psy są leczone. Jeśli ten lek jest jej potrzebny i tak uzna wet, to Dianka go dostanie.
  16. [quote name='Aleksandra_B']Wilk już w ciepłym domu :) Dzisiaj pierwsza noc Wilczka poza schroniskiem :)[/quote] :multi: :multi: :multi:
  17. Groźny pies bojowy atakuje: [IMG]http://img19.imageshack.us/img19/5553/atakfa3.jpg[/IMG]
  18. A już myślałam, że to Twoja fotka gwiazd :cool3: (też uwielbiam Plejady!) Myszor i Kicia to moi ulubieńcy z Twej galerii :multi:
  19. Dziwne, że taki mały słodziak nie ma powodzenia :shake:
  20. Przepraszam za ciszę :oops: Miałam być u pani Ewy tydzień temu, ale w końcu z różnych przyczyn nie pojechałam (ale inni tam byli). Wczoraj się widziałyśmy, ale w Warszawie. Tak że psiaków znów nie widziałam. Tydzień temu Reksio dobrał się do operowanej łapy i coś tam nagmerał. Musiał weta odwiedzić, by ten poprawił śróbki. On już się na tej łapie normalnie opiera i w sumie to trzeba mu ograniczać ruch, by wszystko było dobrze. Dusia czuje się dobrze, ale wstawać nie chce. Ona już pewnie zostanie u pani Ewy. Jest tak bardzo przywiązana. Jest jeszcze ta trzecia. Ale nie ma kasy na jej leczenie. Głupio iść do weta i prosić, skoro stare rachunki nie opłacone :shake: Ale będzie trzeba znów prosić, bo przecież psu trzeba pomóc. Podziękowania za wpłaty dla[B] Luciolli i Agnieszki D[/B] :loveu:
  21. Lacri pojechała wczoraj :multi: i dopiero wieczorem napisałam to Apsie.
  22. Dziewczyny... ja się mogę wybierać, ale brak samochodu i kierowcy rozwala mi całą sprawę... Apsa wie, że byłam tam tydzień temu, w piątek. Pojechałam rano i wróciłam wieczorem sama. Nie dało rady... mogę sunię głaskać, mogę przytulić, mogę podnieść, ale smycz to panika... zbyt wielka panika, bym wzięła psa do autobusu. Nawet na dworzec nie dojdziemy. Tam trzeba pojechać samochodem, zapakować psy do środka i w drogę. Ryczeć mi się chce, gdy o nich myślę. Bez samochodu nic nie mogę w tej chwili zrobić. Ktoś ma samochód, prawko i wolny dzień? ażeby tam pojechać i przywieźć to, co się akurat będzie kręcić po mieście..? przecież nie zagwarantuję, że akurat będą te ciężąrne suki widoczne...
  23. [quote name='Tigress']Ale nie stało sie to pierwszego dnia. Tak naprade mała zaczeła reagowac dopiero na drugi dzień jak się troszke oswoiła.[/quote] nowe miejsce, obcy ludzie, stres - praktycznie każdy pies potrzebuje czasu na aklimatyzację Romenka, czyli będzie jakieś spotkanie Pani i Puni?
×
×
  • Create New...