-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
[quote name='erka']Wielkie podziękowania dla właścicieli Nortonka :loveu: . Jednak i on miał w życiu trochę szczęścia!:lol:[/QUOTE] Mam wielką nadzieję, że wszytsko co złe, a było tego trochę, juz za nim. Norti na śniadania świeże bułeczki hmmm, z sopocką, bo nie che karmy hmmmm:evil_lol: tez bym nie chciała:p
-
Kraków: Mix bokserka - znowu w schronisku, potrzebna pomoc!
mar.gajko replied to Trop's topic in Już w nowym domu
Kiwi, ja nie wiem, czy Ty to robisz z głupoty czy z czego innego. Wkręcasz wszedzie nos i robisz zamiesznie. Wtrącasz się do spraw o których NIC nie wiesz. Coś tu usłyszysz coś tam i swoje mądrości przedstawiasz. Mordę miała wziąc FROTKA do siebie, nie do jakiejs pani z TOZ-u (zresztą ona jest jedyna zdaje sie z TOZ-u w Zakopanem), włąśnie cichaczem z hotelu, nie informując Tropa i nikogo; sprawa zrzeczenia nie jest jedynie załatwiana przez dogo; były dziesiątki sms-ów i maili i moja osobista rozmowa z Dorotą; sprawiasz wrażenie że przez kogoś tam, pies nie ma domu, a mógłby...; podajesz nieprawdziwe fakty; jednym słowem robisz krzywdę ludziom i psom; nie jest to jedyny wątek, gdzie postponujesz opiekunów psów, zarzucając im kłamstwa i nieprawdę ii nierzetelnie przedstawiając fakty i nie wiem czy to z głupoty; czy że chcesz być mądrzejsza niż inni czy z czego to się bierze; bo tym ani nie pomagasz psom; ani nie wspomagasz ludzi któzy się tym zajmują. -
Wg p. Kazimierza i Mamy p. Kazimierza, Norti w końcu jest bezbólowy; to znaczy wiadomo, że po operacji boli ale nie ocierają kości i ten nieznośny ból został zlikwidowany. Niestety poprzez ocieranie główki o panewkę wytworzył się okropny stan zapalny; jest cały czas na antybiotyku i będzie jeszcze chwilę. Wielkim szcęściem Nortusia,w tym całym jego nieszczęściu, bólu, nieodpowiedzialności lekarza, jest to, że trafił na ludzi takich jak nowi Państwo. Ilość ciepła i miłości i zajęcia i serca, to cud! Takich kochanych ludzi, cierpliwych pełnych empati i miłości, życzę wszytskim psiakom, choć wiem realnie, że to mało możliwe, bo tacy są jedni na 100, albo i 1000.
-
Ciapuś jest KOCHANY!!! I czy ja pisałam, że Ciapek się usmiecha? Normalnie się uśmiecha półgębkiem; jak się go o coś prosi a on ma troszeczkę inne zdanie to patrzy i się uśmiechnie i cudny jest. Mało tego na spacerkach sie przytulamy i głaszczemy i Ciapuś się nauczył dawać buzi. Robi się cmok, cmok a Ciapek podskakuje i chlast językiem po twarzy. A jak się go tak wyskubuje i podskubuje to on tak podskakuje jak szczeniak, bawi się. To też zupełnei od niedawna.
-
Fundacja Boksery w Potrzebie- Toro odszedł za TM [']
mar.gajko replied to Iza i Avanti's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Anashar']Obiecane zdjatka :) ps. Perfi, zmien tytul ;) To właśnie ten ... -
Lucky cudem uratowany od śmierci,już w nowym,wspanialym domku!!!
mar.gajko replied to _beatka_'s topic in Już w nowym domu
Jak ja Wam zazdroszczę tego Psiego Losu; wczoraj mieliśmy wezwanie "na budowę"; gdzie od "kilku dni pies leży w kojcu i wyje". Pojechałyśmy. Straż Miejska, Policja i ... biedna stara kaukazka leżąca na boku we własnych odchodach; oczy wpadnięte, gęsta ropa; guzy - jedne wielkosci dużego melona i kilka mniejszych. To na oko zauważyłam, pies wychłodzony, nie wstaje. Jak móią sąsiedzi od kilku dni tak leży. Dzwonimy do wetów - 5 lecznic wet. odmówiło przyjazdu; suka leży i płacze; szósty kazał natychmias przyjechać po siebie i przyjechał; na miejscu podał co mógł i jedziemy do gabinetu; Sunia była w agoni; nie miała już szans; ale przynajmniej kolejnych kilku, kilkunastu godzin nie spędziła konając. Tak wam zazdrosze lekazry, któzy przyjadą 30 km, 50 km; mi nie chcieli przyjechać 5 km. -
[quote name='Agnieszka(Visenna)']Słuchajcie, jednostki są oczywiście BARDZO WAŻNE, ale przede wszystkim w obecnej sytuacji powinniśmy skupić się na ogóle(czyt.TAMOWAĆ TEN CHOLERNY ROZRÓD !).Jeśli nie zaczniemy robić nic w tym kierunku to przy cieczkowym sezonie będziemy szukać domów kolejnym pseudo bernisiom,albo pseudo astom,albo zastanawiać się, jak pracownicy w NL załatwili kolejny ślepy miot-uśpili? a może dali po łebkach łopatą?Z tego co wiem, to psy wszystkich płci biegają razem po dużym terenie- może warto byłoby zainwestować chociażby w ogrodzenie ?? Zrobić zbiórkę na dogo ?? Jestem ZDESPEROWANA !!:shake: :shake:[/QUOTE] Agnieszko, ale my z daleka, to jedyne co możemy zrobić to zabrać, jednego, czy dwa i znaleźć domy. Tam na miejscu trzeba wielkiej pracy; ale my w tym, poza jakimś wkładem finansowym, nie pomożemy. Wrocław i okolica się musi "zebrać w siłę".
-
[quote name='Beliowen']Myszka zajmowała się przede wszystkim mamą. Zadzwoniła w tej konkretnej sprawie do wielu osób. Czemu akurat do Ciebie nie - zapytaj ją, rozumiem że skoro się znacie, macie kontakt telefoniczny. Lekko - to jest Twoje założenie. Niezrozumiałe jest dla mnie, jak możesz - znając Myszkę, jak twierdzisz - takie założenie w ogóle czynić.[/QUOTE] Moje telefony, nawet jak je wykasowała z komorki, sa w necie na stronie amicusa, gdyby chciała pomóc psu, pewnie by zadzwoniła; ale jak sama piszesz zajmowała przede wszystkim się mamą. A zresztą, nawet mnie nie znając, bo może się mylę co do osoby, jesteśmy w necie i ludzie nas znajdują codziennie, dzwoniąc i prosząc o pomoc.
-
Chociażby to, że nei było telefonu z prośba o pomoc, od Myszki w tej konkretnej sprawie, mogła przez Kaśkę, mogła sama. Wątek czytam z pełnym zrozumieniem tego co jest napisane, ale nie oznacza to zrozumienia motywów dzialania; bo jak boga kocham, to że można lekko odwieźć psa poschroniskowego do schroniska jest dla mnie NIEZROZUMIAŁE.
-
[quote name='Beliowen']Zależy. Przecież nic się nie stanie jeśli zostanie ponownie zaszczepiony. Pies został oddany do schroniska jako "znaleziony". W każdej chwili - jak pisała Myszka - może się po niego zgłosić dowolna osoba, podając się za właściciela któremu zaginął pies. Dzięki zdjęciom i informacji że miał na sobie czerwone paraciane szelki taka osoba jest w stanie psa rozpoznać - i wyciągnąć ze schroniska przed zakończeniem kwarantanny.[/QUOTE] 1. Gratuluję dobrego samopoczucia. 2. Oczywiście dla zdrowia psa można go szczepić co tydzien, zwłaszcza wynędzniałego i zachudzonego w schronie. 3. To że wy posłużyłyście się kłamstwem - oddając psa "jako znalezionego" nie jest normą i dlaczego innych namawiasz do kłamstwa. Wykazałyście wielką odwagę cywilną; najprościej "znaleźć", a nie oddać psa JUŻ własnego. 4. Czerwone szeleczki (jakie kochane Pańcie) zanikły już dawno w schronie, pies ma schroniskową obroże i nr. 5. Jeżeli dobrze kojarzę to Myszkę znam osobiście i mówiąc szczerze ręce mi opadły.
-
Oj, Kiwi kłujesz, kłujesz szpileczkami. Zupełnie bez potrzeby. Najbardziej mocnym i szkodliwym lekiem niesterydowym przeciwzapalnym jest właśnie Rimadyl; daje się go wyłącznie przy stanach zwyrodnieniowych, dysplatycznych, a nie w celach przwciwbólowych wyłacznie. Dziwne jest włąśnie dawanie po zabiegu Rimadylu, gdyż zupełnei nie potrzebnie obciąża się organizm zamiast dać Tolfinę, np. Doktora Rzucidło, znam.
-
Podnoszę jeszcze małego; ja będe w necie jutro :).
-
Czyli dwa tygodnie kwarantanny; chybaże oni - czyli ci co go "znaleźli" go odbiorą, bo tak można. Na kwarantannie "stoi" w kojcach po 3-8 psów; różnej wielkości...
-
Wiem, że to malutko, ale ja tego mixa malamuta wezmę do Krakowa; jak bedzie jakiś "okazyjny" transport to dobrze, jak nie to będę coś załatwiać. Moge go przyjąć zasadniczo "od dziś". Luksusów nie będzie; kojec zewnętrzny z budą z kocykami w hotelu; dobre jedzonko, opieka wet. dwa spacery dziennie; no i jak najszybciej nowego domku będę szukać.
-
A nie wiecie jak go oddali; czy jako własnego "zrzeczenie"; czy jako "zmalezionego"; czy też jako tego co pogryzł; w pierwszym przypadku można zabrać go w tej chwili; w drugim po dwóch tygodniach; w trzecim siedzi na "Obserwacji" czego nikomu nie zyczę; nawet najgorszemu wrogowi.
-
Schron jest podły. Jest b. dużo zagryzień. Były wirusówki w tym roku, padło mnóstwo szczeniąt. Ale on, mam nadzieję szczepiony. Schron jest czynny, jak ja pracuję. Więc najwcześniej w moim przypadku sobota, a dziś dopiero poniedziałek.
-
A tych Mysłowicach to on trafi do schronu czy do kogoś? I na marginesie chcę wiedzieć kto wziął psiaka i odwióżł do schronu, jak można - nie chcę "trafić" na takiego.
-
[quote name='kiwi']A dlaczegoz to mam sie nei odzywac, wlansie po to sie odzywam zeby zdobyc wiedze i wyrobic sobie swoja opinie - bo szkalowanie cudzej opinii na forum bez rzetelnego podania przyczyny jest uwazam nie na miejscu jakos jak dr Orzeł mało nie wysłał Nory do piachu to potrafiłysmy nie wieszac psow tylko isc do innego lekarza i zoperowac guz.[/QUOTE] Jak tu, to raczej ty się zupełnei nie hamujesz, pozostali jakoś sobie z tym radzą.
-
[quote name='kiwi']Orzeł stwierdził jeszcze przerzuty do płuc, ktorych nie bylo. no ale teraz mamy jasnosc sytuacji, trzeba bylo tak od poczatku[/QUOTE] Jak tu, np.