Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. Wczoraj dzwonił p. Kazio - Norti ma wyjęte szwy i lekarze są bardzo zadowoleni i Norti chyba też. I my wszyscy w końcu też, że biedak się nei męczy w końcu. Całusy dla Nortona.
  2. [quote name='diana79']nie oddadzą go do schroniska nawet jeśli nie będzie nikt oplacał jego pobytu w hotelu?[/QUOTE] Z tego co mi wiadomo p. Tomek jeszcze żadnego psa nieoddał do schroniska, pies jest pod opieką Straży dla Zwierząt i nalezności można ściągnąć choćby komorniczo:razz: , jak by co. W tym wszytskim nie są najgorszą rzeczą płatności tylko sam pies, którym nikt się nie interesuje. Jest to najbiedniejszy, z bezdomniaków, pies w hotelu, zupełnie sam i porzucony, obojętniejący. Serce mi się kraje jak na niego patrzę.
  3. Owszem nikt się nim nie interesuje, a przynajmniej nie ci co powinni. Nigdy nie wyląduje w schronisku, przynajmniej nie z hotelu.
  4. No przeciez piszę, że nei mam czym zrobić :), może dzisiaj mi pozyczą aparat to coś zrobię, tzn. zdjecia psiaków.
  5. Cos dawno nikt u mojego Ciapeczka nie był, więc opowiadam, Ciapek przytył na 100% w ... szyi; musimy mu poszerzyć obróżke bo się zrobiła za ciasna. Pocieszam się tym że może równomiernie przytył wszędzie, tylko gdzie indziej niemam "miarki"i tak nie widać. Na spacerkach się cieszy, zjada grzecznie swoją karmę i tableteczki. Wczoraj coś kichnął parę razy, mam nadzieję, że się nie przeziębił, bo nie wiem do końca czy na poranne spacery chodzi w ubranku codziennie. Tak ogólnie jest wesoły i uśmiechnięty, serce się tylko ściska, bo codziennie, ale to codziennie jak przechodzimy obok auta to idzie pod auto i staje, jak by czekał i mówił "otwórz te drzwi, pojedziemy do domku".
  6. [quote name='masienka']Mysle, ze plewienie chyba by odpadlo. Pajutki tez z pewnosci chcialyby odplacic panci za dobre serducho:evil_lol: :evil_lol:[/QUOTE] Pajutki za leniwe sa na takie plwienia; ot raz na tydzien jakąś sporą dziurkę wykopać, to i owszem, no chyba żecy coś do jedzenia zakopać to Pajut dokopie się wszędzie - może głębinówki kopać za kromkę chleba.
  7. ......... ostatnio był rejestrowany w hucie, wg mojej wiedzy ma teraz dwa psy: M (taką huskowatą, mniejszą i b- spora z karbowaną sierścią, brązowo-kremową). W jego imienu działa tu p. narzeczona o inicjałach ... Wyjątkowy kawał ....
  8. Przedwczoraj z Luizą wykoncypowałyśmy super lokal dla Birincika; ponieważ chłodno i przymrozki a ta bida nie mieści się w hotelowych budach - nawet jak włazi to coś mu wystaje i taki połamany cały; więc pomyślałyśmy, pokombinowały i skręciłyśmy dla niego wielką budę! Z płyty osb i styropianikiem; była zrobiona niby dla Pajutów; ale oklazała się zła - za duża. Więc powolutku, kręcąc śrubokrętami, pasując w myśl zasady "zrób to sam" postawiłyśmy budę, nawaliłyśmy słomy i przenisłyśmy Birincika. Jesu!!, jak wlazł, jak się kokosił jak z westchnieniem zakopał się w słomce i zaległ tylko kawał futerka widać było. Coś mu sie zrobiło w tylną łapkę, kuleje i nie chodzi na niej; zobaczymy jeszcze dziś i jak dalej tak jest to trzeba będzie wezwać weta i :) utrzymać słonko przy badaniu - ale to już p. Tomek, sobie go potrzyma :).
  9. Wczoraj wieczorkiem, jak codzień, dotarłyśmy do hotelu, w dwóch pierwszych kojach stoją "nasze nowe" psiaki. Huski i Mix, bo to bardziej mix niż malamut :). Oba przywitały nas, machały ogonkami i cieszyły się na człowieka. Ponieważ miały stać w 2 i 4 kojcu, a postawione były w 1 i 2; zaczęśłyśmy ptrzemeblowanie. Nsajpierw przygotowałyśmy 4 kojec i wzięłyśmy na spacerek haszczaka; troszeczkę trzeba go była "gonić" po kojcu aby załążyć łańcuszek i smyczkę, ale na spacerku było super. Mały chodził, wąchał, na razie jeszcze tak zapoznawczo, obserwując otoczenie i teren; w tym czasie została przygotowana "micha" i psiak wrócił do kojca, tzn. niestety nie chał za żadne skarby tem erjść i został wniesiony, popiskiwał przy tym trochę; dgy tylko zobaczył michę, przestał się użalać i zaczął pochłaniać. On faktycznie jest i chudy i futro ma w stanie kiepskim; postrzępione, rzadkawe (dostał cieplejszą budę). MIksuś bardzo sie ucieszył z wizyty, ale łapanie go w kojcu trwała jeszce dłużej niż haszczaczka; psiak staje na tylnych łapkach i macha przednimi, nie dając sobie załaożyć smyczy; po kilku minutach przekonywania poszliśmy na spacerek; on śmielszy, mniej zdezorientowany, załątwił wszelkie potrzeby i wróciliśmy do kojca; z apetytem pożarł michę; futerko w lepszym stanie, gęściejsze i równe; ma też trochę tkanki tłuszczowej; jest w zasadzie w dobrym stanei na pierwszy rzut oka. Tylko się drapie, nie wiemy czy z insektów czy z czego innego, okaże się. W tym tygodniu będziemy się przyzwyczajać do siebie; pod koniec lub na początku przszłego wizyty weterynaryjne i jeżeli pozwoli stan psiaków, albo przynajmnie Miksia to kastracja. Zdjęcia "bylejakie"będa jutro - bo pożyczę taki aparacik; ładne będą później jak Patia przyjedzie (chciałabym, w świetle dziennym, czyli weekend). Dziękuję raz jeszcze dziewczynom za dowiezienie psiaków, będę codziennie pisac co słychać, żeby się nei niepokoiły. ps. W ramach dowcipu :), napiszę że Edyta (kochana!) jak rozmawiałyśmy, prosiła, żeby ich na łańcuch nie wydawać, hi, hi, hi.
  10. A Gosia z kielc, nie jeździ jakoś tamtędy???
  11. Kasie, tylko zwróćcie uwagę czy mała się ich nie boi; jak się ucieszy to ok. ale jak będzie unikać, ręki czy podejścia do siebie, to znaczy, że ją bardzo bili i to , raczej im nie minie.
  12. Jednak praca nie uszlachetnia!!! Że też musze tu być, a nie mogę być tam. Jutro wszytko opowiem, zdjęć nei obiecuję bo sprzetu nie mam, i musze poprosić Patię by nas odwiedziła, więc może dopiero pojutrze będą jakieś.
  13. Dojeżdżają w własnie do hotelu; Dziewczyny przywiozły je dwa pociągiem; jesteście wielkie!!!!! Pawel poprzestawiał własne plany i odebrał je z Dworca i właśnie dojeżdżają do hotelu,a może już tam są. Ja niestety zobaczę je dopiero wieczorkiem. Dziewczyny mówiły, że mixak w dobrym stanie i psychicznym i zdrowotnym; troszkę gorzej z huskim. Ale wszytsko zobaczymy wieczorkiem.
  14. [quote name='Lodigezja']Moja Uniaczka (ok. 7 lat, wyżliczka, adoptowana) najpierw jadła suche, potem nie chciała, też myślałam że coś z ząbkami nie tak (bo są b. starte) więc zaczełam namakać suchą i dodawać miesko. Zaczęła jeść. Teraz Unaś znowu nie chciał jeść namoczonego wiec przeszłam z powrotem na suche z domieszką mięsiwka. Czyli wygląda na to że trzeba psiom tak zmieniać przez jakiś czas suche, potem suche ale namoczone w mięsnym rosołku. Ja mieszam suche zawsze z kilkoma serduchami, lub żołądkami lub okrawkami wołowymi tudzież rybką czy ozorkiem. Tak więcwyżlęta maja urozmaicenie omastki na tym samym suchym "podłożu". Margajko, a duży ten dom, o który się starasz? Może zaadoptowałabyś mnie z wyżłami :cool3:, możemy mieszkac w garażu, byle by był ogródek. ;)[/QUOTE] Omaszczam włąśnie różnymi takimi. I jemy sobie. Domek musi pomieścić duuuużo zwierzaczków, więc duży być musi. A ile tych wyżłów to ty masz???? Jak poniżej pięciu, to się może zmieścisz:p
  15. Księżniczka je. Gotowanego raczej nie będzie; bo po pierwsze były sraki po gotowanym, a po drugie, musiałabym chyba w pracy gotować, a warunków nie ma:). Ja się "noszę" z tym domkiem; ale sprawy sadkowe, strasznie zabagnione w rodzinie musze pozałatwiać; a to niestety potrwa, boję się że Malutki mogą tego nie doczekać.
  16. Asiu, na pewno na Wasze głaski ma ochotę!!! Wczoraj dzwoniła "mama taty Nortonka" jak to misternie wywiodę i Norton jeszce chodzi an zastrzyki antybiotykowe; ale zdecydowanie ma się lepiej; i jeszcze jedna dobra wiadomość Kicia postanowiła na razie "nie zagryzać" Nortona, może go nawet jakoś zniesie. Całusy dla wszytskich Nortonowych domowników :).
  17. Chyba się Ciapuś nie obrazi; że o malutkach na jego wątku:p Oczywiście jak jesteś taka kochana to wrzuć; weź zdjecia z wątku; te gdzie są już "ładne" :lol: PAJUT I SABA. Z niezmąconym spokojem, łagodnością, zrozumieniem patrzą na życie. Dwa starsze malamuty. Piękne, dostojne, z pozoru obojętne; potrafią z całego serca pokochać człowieka. Ich ostatnie lata są w naszych rękach. Zdrowe, zadowolone, pełne wiary w przyszłość czekają na swój dom. Taki prawdziwy dom, gdzie nie będą bite, gdzie będą karmione, gdzie nie trzeba będzie kulić się i mrużyć oczu w oczekiwaniu na cios. Kto da im szansę, kto je pozna, kto zrozumie - ten je pokocha, bo ... nie da się inaczej. Dwa stare malamuty: SABA I PAJUT. Zadzwoń, bądź telefonem NADZIEI - 601 07 02 67. Kraków i okolice.
  18. [quote name='black_sheep']mar.gajko nie potrzebujecie czasem sztrzykawek, kroplówek dla psów? Jest też karma dla psów chorych na nerki. Po piesku który odszedł na raka;( Pan jest z Krakowa.[/QUOTE] Strzykawki, igły, kroplówki i osprzęt do nich - owszem, zużywamy tego trochę; dzięki bogu, psiaka z chorobą nerek nie mamy, na szczęście.
  19. Ale Ty masz chłopów na schwał; wielkich, zdrowych, młodych. HA!!! Jak moja domowa sunia marudzi (a ma ok, 2-3 lat i okazem zdrowia, tfu, tfu, jest) to też jej mówię: nie chcesz to nie jedz, następny posiłek za 12 godzin. No ale Sabuni to tak nie mogę powiedzieć, przecież :).
  20. [quote name='Myszu']Mam nadzieje, że wszystko będzie OK!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Hmmmm, jemy :p ale wymazianą karmę pasztecikiem drobiowym, albo kurczaczkiem. Samej nie jemy:p Sama karma jest obrzydliwa, paskudna, wstrętna i nie będzie Saba jej jadła:razz: pańcia i tak zrobi wszystko, żeby jadła, więc czemu nie skorzystać:p
  21. [quote name='AgusiaTerierka']I znowu, HOP!!! [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/5953/mordka6ae.jpg[/IMG][/QUOTE] HOP, hop, hop, hop.
  22. :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Patia, dziękuję Ci bardzo!!!!! I Ciapuś też dziękuje.
  23. Patia, bierz pod uwagę, przy ewentualnych chętnych :), że Birint źle zosi facetów obcych; kobiety uwielbia w zasadzie wszytskie; ale do faceta się musi przekonać,a trwa to chwilę; z obcymi od razu się konfrontuje, wygląda to nieciekawie i wymaga "stalowych nerwów".
×
×
  • Create New...