-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
:) Tak byłam ciekawa co ciocie zobaczą na zdjęciach. Odczekalam sobie dobę. I nie zawiodły ciocie dogowe :) "Och, Ach, Jaka szczęśliwa" "Jak cudownie" "Wspaniale", i Och i Ach. Ja gratuluję wspaniałego samopoczucia i widzenia tego czego nie widać. Co ja widze ne tych zdjęciach: dyszącego psa, unikającego ręki, unikającego wzroku swoich ludzi. Mimo, że nei ma upału - patrz ubrania długie spodnie, dlugie rękawy, pies stoi i dyszy. Pies odchyla się od ręki. Pies sika. Pies idzie. Czego nie widać. Pies nie tarza się, nie leży spokojnie na boku. Pies nie jest swobodny. Czego jeszcze nie widać??? Owszem, tego o co proszę od tygodnia - miejsca gdzie pies śpi i mieszka. Czyli budy, miejsca w domu dla psa. Jakież musi być to obskurne i nienadające się do publikacji "mieszkanie psie" czytaj buda, skoro nie zrobiono ujęcia tego lokum. Zachwycajcie się. Oczywiście, to poprawi humor i Wam i obu podwójnym. Przez Kraków właśnie przeszła nawałnica ... tam może też, gdzie Tiffani spędza nawałnice, burze i intensywny deszcz?? Nie chcę sugerować, może to byłoby nadto, ale można psa odczepić z łancucha zrobić kilka zdjęć "na ogrodzie", przy okazji pies się może w końcu wysikać ;) i po tych sesjach uczepić go znowu do budy, którą wstyd pokazać. Miłego samopoczucia dla kochanych cioteczek.
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
mar.gajko replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
I jak? Żyje sunia? -
Radom - bezdomna suka ze szczeniakami - już w nowym domu
mar.gajko replied to giezeta's topic in Już w nowym domu
Zula sama dzielnie chodzi. Nawet całkiem, całkiem. Nie wiem czy to ten nowy lek, ale nie ma tych mikrodrgań, których miała sporo. Ma apetyt dzięki bogu, wszystko zjada od razu i śniadania i kolacyjki. We czwartej pojadę do doktora po następną porcję tych tabletek (może zerknę jak one się nazywają ;) Franiowi sraczka przeszła. Standardowo po lakcidzie i taninie. Po dwóch dniach, w zasadzie. A ja, no cóż :) powinnam pójść do lekarza, ale nie ma kiedy, za bardzo. Też dzielnie tupam :) po schodach :) i w ogóle. -
Schronisko we Wloclawku. Pilna pomoc dla 200 psow i kotów.
mar.gajko replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Orzechy? Orzechy? Co to jest "orzechy" ;) -
Schronisko we Wloclawku. Pilna pomoc dla 200 psow i kotów.
mar.gajko replied to Agata69's topic in Już w nowym domu
Nie nadążam. Gdzie do Rudej? Do domu? Nie zarzekaj się, bo to prowokuje los. -
Miesiąc to dużo. Dalej się upieram. Brak chęci? Wiedzy? umiejętności? Nie wiem. Ja nie mam nic przeciwko porządnym budom "na dzień" jak pies jest na posesji. Sama doradzałam kilku adoptującym ode mnie malamuty/mixy żeby postawili porządne budy na posesji. Zwłąszcza jak wychodzą do pracy w lato. Pies nie chce siedziec sam w domu. Ale jak byłam na pa, to buda stała, ale pies swobodnie bez lęku, wchodził do domu i wykładał się na materacu, czy fotelu. Widziałam osierszczone dywany ;) i tapicerkę ;) i brak reakcji na piach na łapach w domu. Czyli pies normalnie funkcjonował. W jednym domku, nawet malamutek przekabacił 5 kg sunieczkę - puchatkę, i ona też chciała z nim na podwórko i w dzień (jak było cieplutko) siedziała w budzie ;)
-
Smutna KROPECZKA – szczeniaczek z popsutymi zwieraczami.. Co dalej ?
mar.gajko replied to togaa's topic in Psy do adopcji
To nie problem. Już tu pisałam, mój imbecyllo Franciszek szcza wyłącznie w biegu. Nie ważne gdzie. Na spacerze, na schodach czy w domu. Tak ma. -
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
mar.gajko replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki najmocniej jak mogę. Razem z moją padaczkową Zulką. Oby to się dało wszystko opanować. -
Problem w tym, że Podwójna oznajmiła, że Tiffani, WOLI spać w budzie. Czyli buda jest. Łańcuch? Owszem, nadinterpretacja, ale nikt, żadna podwójna nie przeczy. Problemem jest to, że nie ma zdjęć tej budy. Wierz mi, widziałam dużo "bud" na wsi podlaskiej, lubelskiej, zamojskiej, krakowskiej czy każdej innej. To co my rozumieny pod pojęciem budy (ocieplone, w suchym miejscu, na podeście) to nie jest standard. Dlatego się o te zdjęcia upominam, tej budy po poprzednim psie. Bo jak jest ta buda, to i pies przy niej był. Oby to nie było coś w formie skrzynki z gołych desek przy oborze w błocie. Bo to będzie smutny koniec Tiffani. Może za tydzień, dwa, miesiąc dostaniemy zdjęcia "nowiutkiej" wypasionej budy :) i to już będzie coś. Aby przed jesienią. A może nie? Zobaczymy.
-
Oczywiście :) I nie na każdej posesji na wsi jest buda z łańcuchem :) to oczywiste. Ale na tej jest :) Więc poprzednik Tiffani stał przy budzie. Tyle co do wrazliwości, wychowania i kultury. Oczywiście istnieją cudowne odmienienia. I następny pies będzie na piernatach, poduszkach :) KrystynoS ja o wsi wiem wszystko :), a jak nie wszystko to bardzo dużo. I jak zyje ktos nadzieją, że te 10,12 letnie dzieciaki mają coś do powiedzenia, to ... jest w błędzie. Drogie Panie, strasznie wielkomyślne jest to co robicie z "darowaniem" wpłat na Tiffani. Oczywiście psów w tym czy innych schroniskach jest tysiące, i są w potrzebie. Ale uczycie tym samym podwójne panie, że oszustwo jest bezkarne. Że zbieranie "na psa"/ "nie na psa" i nikt ich z niczego nie rozliczy. Najprawdopodobniej pieniądze zostały zużyte na psy. Inne potrzebujące. Ale ani grosz nie został rozliczony. Zbiórki wymagają transparentności - każda złotówka musi być rozliczona. Paragonem, fakturą. Tu nic. Uczycie - że wezmę, nie rozliczę, wyda się "na coś", bo że nie na Tiffani, to już wiemy. Może na premie dla kierownika? Może? Może na środki czystości? Może? Tak owszem też potrzebne, ale czy na to wpłacaliście??? Nie, wpłacaliście na Tiffani, nie na Domestos, premie, czy mopy. Gdyby nie wpisy na wątku i nalegania, ten watek byłby już martwy i nikt nie doczekałby się żadnych wieści. Podwójna nie była, nie widziała. Przekazuje same "slogany" od P. Prezes.
-
Cudnie. Będą sobie z Kiciunią razem. To i Malutkiej będzie weselej i Kici pewnie też :) A Państwo przezorni, na początek na smyczce, bardzo fajnie :)
-
Viva! Interwencje. Nasze zwierzęta i nasze akcje
mar.gajko replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Sunia z padaczką, bez domu i troskliwej opieki i ustalenia leków nie ma szans. -
I co? Lepiej u Malutkiej? Już troszeczkę się odnalazła?
-
Kiedyś mieszkałam na obrzeżach Krakowa w "nowej dzielnicy" domki, wypas, pełen. Parę domów dalej mieli ON-ka, "był nie nauczony do domu", postawili mu budę. Pies cały czas spędzał przy drzwiach na taras. Leżąc na mrozoodpornej terakocie. On nie był mrozoodporny. Przymarzł do tej terakoty. Umarł. BO "on nie umiał w domu", "nie chciał" - to właściciele.