-
Posts
1021 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norbitka
-
Dziś sie nieco wkurzyłam na moje pieseczki. W nowo robionym swetrze miałam zrobiony przód i tył na drutach. To było juz zszyte do kupy i dorabiałam rękawy na szydełku....... pieski pomogły mi robić a efekt wygryziona dziura na środku gotowych elementów...... :angryy:
-
Ja dzis byłam bez komputera gdyż wymieniałam podłogę. Z łapka też mało byłam wiec i nic nie napisałam :)
-
Nie wiuem jak okreslić jej sierść na ogonie i tułowiu ma dłuższa na pysku całkiem krótką. Ona mi sie kojarzy z Coli (długi pysk skośne oczka) Teraz zrzuca podszerstek (tak to sie chyba zwie) i sierśc jest mniej gęsta bo wychodzi ta puchata. Zreszta sama zobaczysz. W szkole wpadła do korytarza a własciwie takiego przedsionka. Zreszta szkołe mam przez płot wiec dzieci ją znają. Ona sobie radzi zupełnie jak pies 4-łapny :) Jak zwiewa to nie dogonisz:) Dziś znów była obława na Łapkę. Obiecałam sobie nie spuszczac ze smyczy ale wczoraj byłam z nia z pól godziny i po powrocie od razu siku w domu. Nie chce zrobić tego na smyczy i już. Przyjazd aktualny ale w jaki dzien nie wiem jeszcze bo nie wiem czy mam rodzinke na swieta czy nie.
-
BRAWO Joaaa! Brawo Fenix! Tak mało osób w niego wierzyło i niemozliwe stało sie możliwe. dziękuje Joasiu
-
Ale za to jest wykąpana i wyczesana:) tak nie chciałoby mi sie zebrac ;) Przy okazji sprzatenie łazienki po kapieli to kolejny plus bo do czego jak do czego ale do sprzątania to cięzko mi sie zabrac . Linieje bardzo. Wszedzie w katach fruwaja kłaki mimo, że co raz wyczesuję kilka szczotek sierści.
-
Dzwiganie łpki to zależy jaka masz krzepę :) Dla mnie 20 kg to jest mały problem
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Norbitka replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cebula podnosi odpornośc :) W mojej rodzinie maja notoryczną zjadaczke cebuli i innych warzyw na surowo wygląda kwitnąco :) -
Kiedy tylko sobie zyczysz :)
-
Powolutk Marzenko bez nerwów... Kiedy najwczesniej mozesz ja zabrac? w Czwartek 13go czy piątek? Znam osobę która za paliwo mogłaby ja dowieźć. Ma niestety auto na benzyne nie na gaz i mysle ze pali ok 7-8l/100km koszt transportu wyniósłby ponad 200zł. (jest chyba z 600km w obie strony) Zreszta moje auto tez tyle pali ... Jesli podróż łapki będzie możliwa po świetach to dla mnie tez nie problem. Kilka dni dłużej przecież nic nie zmienia. Mówiłas o urlopie od 13go wiec moze 12go po południu byłoby najciekawszym rozwiazaniem? Miałabyś troszke czasu na to by przyzwyczaiła sie do ciebie i na stopniowe zostawianie jej najpierw na kilka chwil a potem na dłużej. A moze zadzwon do mnie i spróbujemy sie dogadac znasz chyba moja komórke jak i stacjonarny. Teraz do ok 21-22:00 bede w sklepie pod nr. 081 829 11 33. Ps. Znajomy wyliczył na szybko ze ok 150zł wiec czekam na precyzyjne wyliczenia :)
-
[quote name='joaaa']Norbitka, chcesz wziąść Radka?!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Strasznie sie cieszę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/quote] Chcieć to jeszcze nie wszytko. Ja o nim ciągle myślę. Nawet Andrzejowi nic nie mówiłam. On napewno bedzie przeciw. Bardzo łakał po naszych psach i nawet jak chciałam adoptowac 6-letnia dożkę to problem był jeden....że znów szybko będzie płacz. Boję sie że nie podołam. Ale ten pies mi nie daje spac po nocach. Wiem że tymczas dla niego nie wchodzi w grę bo wątpie że znajdzie inny domek, więc to byłaby decyzja na jego dalsze życie u mnie. Nie chciałabym go skrzywdzić nieprzemyślana decyzją i wciąż licze, że znajdzie domek. Jestem zabiegana i to mnie hamuje przed decyzją. To przecież piesek specjalnej troski.
-
A jest bezpośredni pociąg Lublin-Płock? Zawsze można zrobic mała głodówke wiec nie bedzie i kupki, Ona do załatwiania sie musi miec nastrój i spokój. Nie zrobi tego na smyczy wiec watpie by zrobiła w pociagu czy autobusie. Jeśli nie wypali przed swietami to po swietach nawet my mozemy ja zawiżć.
-
[quote name='Kathleen']Rozumiem, to w takim razie oczywiście. Z tego co czytałam, po prostu myślałam, ze chcesz go wziąć na tymczas. Wiesz, tak mi się wydaje, że skoro ma już 10 lat, też nie powinno być problemu. To już poważny, starszy pan. Niestety nie wiem, o którym piesiu mówisz (nie znam tematu). W takim razie czekam na rozwój akcji. Na razie przed Tobą rozstanie z Łapką.[/quote] Mówie o bokserze Radku z Łodzi a własciwie z Wielunia;(
-
A w razie czego nie ma tam w okolicy jakiegos hoteliku?
-
Kota którego miałam przyjąc pod swój dach widziłam 15 minut i płakałam całe popołudnie , że nie bedzie mój.
-
A czy Marzena wie o tym?? Ja nie mam to niej telefonu.
-
hmmmm wiec co dalej? moze ktos z okolic w-wy wziąłby na tymczasem ...
-
Napisałam tą odpowiedz spojzałam w kalendarz i zrobio mi się bardzo smutno...... chyba bede płakała.... a wydawało mi się, że nie bo od poczatku nastawiłam sie ze to tylko tymczas. zostało nam 5 wspólnych dni......
-
Juz publicznie podałam, że Godów to juz tu dodam 104. Jest to wieś a ja mieszkam w ścisłym centrum :) Na przeciwko domu mam przystanek autobusowy a na przed moim domem kiosk ruchu. Biały domek z dużym tzn wysokim dachem obok troszke w głebi sklep w kolorze moreli. Moje nazwisko Józefacka i nie ma tu osoby co nie zna.... tak tak to wada wsi.:)
-
Łapka tylko raz mi wymiotowała w samochodzie i do dziś nie wiem dlaczego. Chyba to był stres po wizycie u weta bo dostała też tuż po wyjsciu mocnej biegunki. Wręcz tryskała woda. Po powrocie do domu to wszytko ustąpilo. W samochodzie zachowuje sie grzecznie a na postoju przemienia sie w psa stróżującego i na kazdego kto chce sie zbliżyć - szczeka. Myślę że dotrze bez sikania bo mi w podróży wytrzymuje kilka godzin. Moze gdy sie jej bardzo zachce to zrobi siku i na smyczy podczas postoju. To kiedy ewentualnie mam sie Ciebie spodziewać? Przyjedziesz do mnie do domu? W razie potrzeby zapisz moj numer telefonu gdyby były jakies problemy w drodze tfu tfu 605 610 959
-
Ja też o nich pamietam ale to za mało . One potrzebuja domku
-
Gdybym brała psa o którym mówie to juz na zawsze. Dlatego nie moglabym go więzic bo to mijałoby sie z celem. Nikt nie zaadoptuje 10letniego niewidomego boksera. To kres praktycznie jego życia.....
-
[quote name='maruda']Tym bardziej, że na Twój domek czeka już, z tego co pisałaś, jakiś niewidomy nieszczęśnik.[/quote] Nie czeka, tylko ja przez niego spać nie mogę. Myśle nad nim ciągle ale boje sie że nie podołam. Rozważam za i przeciw Zreszta dwóch samcow to mógłby byc problem i co wtedy?
-
Bierze Hepatil po 1/2tab i wit B compleks 1 tabletkę. Te czeste kupy zapewne tez są spowodowane przyjmowaniem Hepatilu. Do tego daję jej witaminki i tabletki chlorofilowe (zmienia zapach suki i psy tak sie nie "czepiaja") Po których Hugo przestal ja napastować. Odchody tez nie maja tak intensywnego zapachu. Odpchlona była 2 dni temu-jest zapisane w ksiązeczce. Odrobaczanie bedzie w ksiażeczce. A ja pewnie musze mysleć nad kolejnym psiakiem na tymczasem :) Musze sie pochwalić że zaczyna łapac komende "siad" coraz lepiej. Zanim przypne smycz musi usiąsc zanim cos dostanie musi tez usiąśc. ODZYSKAŁAM tekst :)
-
tyle sie opisałam i wywaliło.......... Napisze innym razem dzis bardzo mnie oczy szczypią.
-
Jeszcze jedno A nie lubisz kotow? Twoja znajoma Aga ma śliczny koci dwupak. Łapka kocha koty, ale moje ją olewają. Na poczatku troche goniła za kotami bo pewnie nie znała. Teraz bardzo do nich lgnie.