-
Posts
1021 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norbitka
-
Nie wiem jaka jest obecnie sytacja. Anielica pisama ze 2 znalazły domek. Pytasz o kontakt trzeba by pewnie dzwonic do tej kobiety. Mam nr.telefonu do niej ale nie przy sobie (w biurze został). Wczoraj dzwonił do mnie Pan z W-wy skierowałam go do włascicielki. Jest w internecie sporo ogłoszeń o pudelkach wiec czesc moze juz byc wyadoptowana. Moze Anielica wie cos wiecej.... ale chyba jej dzis nie ma
-
Ja też jestem dobrej mysli. To jeszcze szczeniaczek :) całe życie spędziła w kojcu.Kiedyś musi sie wyszaleć. W koncu dojzeje i spowaznieje Ona jest naprawde wyjątkowa. Wiesz jak było na pocxzatku : była bardzo chora a na dworze było ponad 20 stopni mrozu. Nie miałam sumienia wyprowadzać jej na załatwianie się i myślę że to zaważyło na tym, że dla niej załatwianie sie w domu jest w normalne. Jest cos takiego (znam to z DGM tylko) co jest dobrym zajeciem dla nudzacego się psa. Zwie sie to kango bodajże. Mysle, że będziesz miała wiecej czasu dla niej i nauka czystosci w koncu sie powiedzie. Ja niestety musze ja na noc zamykać bo Hugo jak ona nasika zaczyna "poprawiac". W dzien dwukrotnie muszę ja zamykac jak karmie Hugo bo boje sie o skręt żołądka u niego. Oni jak sa razem nie położą sie nawet na chwikę. Ty będziesz miała dla niej całe popołudnia, noce i weekendy Ona niszczy tylko jak zostaje sama. Szkoda tylko że urlop masz przed samiutkimi swiętami. W tak gorącym zakupowym okresie mogę mieć problemy nawet z dowiezieniem do Lublina......... a myślałam że posiedzisz u mnie z dzień a potem Andrzej Was odwiezie do Płocka. Taki dzień pobytu u mnie byłby dobry dla waszego zapoznania sie. mala by nie przezyła może boleśnie zmiany miejsca. Chociaż ona bardzo sie garnie do każdego człowieka i uwielbia dzieci. A moze sprawisz jej do towarzystwa kota? Jest pozytywnie do nich nastawiona.
-
[quote name='Marka']:laugh2_2: :multi: :Cool!: :jumpie: :cunao: :bigok: Joaaa - :klacz: :klacz: :klacz:[/quote] A pamietasz swój pesymizm jak jeszzce był w schronie? Ja tez nie wierzyłam że da mu sie pomóc. Rzuciłam ten temat w akcie ropaczy nad chudzielcem w ciasnej zimnej budzie. Teraz dzięki Joaa uwierzyłam ze on tez moze byc szczesliwy
-
Marzena aż tak żłe z nia to naprawde nie jest. Te 4 dni były wyjatkowe, Ja byłam juz załamana i bardzo przestraszona. Dzis poza wciagnięciem spania w siuśki w nocy, wytarzaniu zabawek w kupie i dobraniu sie znow do kabli jest wszytko super. Rano zawsze wchodze do niej z zapartym tchem. Nawet dziśiaj jakas sopkojna sie zrobiła z Hugiem mało szaleje. Moze przestraszyła sie że "naskarżyłam' na nią:) Przypięcie jej do rurki na smyczy nic nie da. Smycz przegryza w sekundzie. Jest mistrzynią uwalniania sie, no chyba że na łańcuchu - bo kable od internetu grube przecież miele na kawałki 1mm . Jeśli chodzi o jej głosnośc: rano jak dłużej pośpie to skowyczy a tak jest raczej mało krzykliwa. Zaraz spróbuje Ci wysłac filmik moze uda Ci sie otworzyc bo ja miałam problem ale synio mi cos tam powgrywał i juz chodzą.
-
Czy on chodzi na ugiętych tylnych łapach? No wreszcie widac prawdziwy sukces:) Podziwiam twoja cierpliwosc w pracy z Fenem
-
A kiedy będzie znany wynik badan ?
-
Maruda wyczysc sobie skrzynke albo załóz nowy meil to wysle ci filmiki z wariacji psich
-
No niestety boje sie jak Ty sobie dasz rade pracując. Ja w ostatnich dniach pracuje z doskoku i w kazdej chwili moge być ze sklepu w domu. Niedługo swieta a przed swietami bede wiecej miała pracy. Bede zmuszona ja zamykac samą, Moze jak zmieni miejsce uspokoi sie? teraz poczuła sie pewnie a do tego dojzewanie.... do niedawna nie odchodziła ode mnie i przybiegała na kazde zawołanie (po zawołaniu zawsze!! jest nagroda). Nawet gdzieś pisałam ze az sie dziwie jak ona jest tak za mną ze tak sie słucha......
-
Czwartek Zabrałam Hugo i Łapkę na dwór. Mam wielką połać ogrodzonego terenu który był i jest jako wybieg dla doga. Łapka przeciska się pod siatką i ucieczka. Ona wertepami ja niestety dookoła. Od sąsiada odgradza mnie poza siatką której ja nie pokonam jeszcze rzeczka i zabagniony teren. Złapałam zbiega całego w błocie po długiej pogoni. Znów kąpiel....... Piątek Wchodzę rano i jak zwykle sprzątanie. W tym czasie Łapkę wypuszczam do garażu a potem idę z nią na dwór. Idę mimo ze ona na smyczy za nic się nie chce załatwić. Puszczenie nie wchodzi w rachubę z racji ucieczek. W pewnej chwili Łapka otwiera sobie klamkę (tak tak nauczyła się wczoraj otwierać klamki co praktykuje skutecznie ) i biegiem za jakimś obcym psem prosto na drogę!!! Wrzeszczę ... zero reakcji... widzę nadjeżdzającego TIRa i przed nim na środku drogi Łapke. Zatykam uszy i odwracam się bo na cokolwiek już jest za późno. To samo robi osoba stojąca na przystanku po drugiej stronie ulicy.... Serce mi zamarło...... Patrzę.... Żyje.... gdyby kierowca nie hamował byłaby tylko plama....... ja do niej a ona do sąsiada tym razem zza drogi........ wołam, proszę, błagam ... gdzie tam Łapka głucha... nie da się pójść za nią bo sąsiad ma wykopany rów wzdłuż ogrodzenia gdzie płynie sobie cos co pachnie niczym szambo........ (cóż tak taniej niż szmbowóz) Łapka kocha takie zapachy..... w końcu znalazłam jednorazowy kubeczek zaczęłam szeleścić przyszła ale gdzie tam nie daje się złapać w końcu się udało. Złapałam to 20 kilogramów utytlane w szambie i zatargałam do domu i znów kąpiel..... Dziś Rano telefon nie działa.... schodzę na dół.... Kable mimo zabezpieczeń ścięte w drobniutki mak.......Po raz kolejny pozbawiła mnie internetu a tym razem jeszcze telefonu w domu. Nowe posłanie po pierwszej nocy nasiąknięte w siuśkach, pogryzione a na posłaniu kupy (ale to już norma ). Sprzątanie .... drzwi tym razem zamknięte na klucz ... spacerek.... Pracownice zawołały mnie na chwilę do sklepu....... byłam dosłownie pół minuty...... Łapkę przypięłam na smyczy do słupka...... wracam .......mam 2 smycze........ jedna na płocie druga przy obroży..... złapałam..... Nie wiem w sumie po co ja o tym pisze........ chyba potrzebowałam dać upust złości, bezsilności jak tez podzielić się swoim strachem o to CO ONA WYMYŚLI JUTRO!!! [FONT="] W stosunku do niej i jej pomysłów to moja wyobraźnia jest maleńka. [/FONT]
-
[SIZE=2]Obiecałam napisać o Łapce. Ostatnie cztery dni były dla mnie tragiczne. Już było dobrze z załatwianiem się i więcej było „trafień „ na dworze niż w domu , ale ostatnie dni to ciągłe ucieczki i syndrom głuchnięcia na dworze. Łapka z racji tego że w nocy załatwia się kilkakrotnie jest na noc zamykana w pomieszczeniu o łatwo zmywalnej podłodze. Śmierdzi z niego i tak bardzo .... Spoiny i terakota chyba już nasiąkły moczem.... Teraz z racji tego ze już nie może biegać luzem jak dawniej gdyż pokochała ucieczki to samo dzieje się w domu. Za nic nie załatwi się na smyczy. Nie musze wam mówić chyba jak reaguje na to moja rodzina... [/SIZE] [SIZE=2]Środa [/SIZE] [SIZE=1][FONT="][SIZE=2]Rano wchodzę do Łapki w nocy była biegunka. Łapka utytlana w gównie dokumentnie. Cóż kąpiel....[/SIZE] [/FONT][/SIZE]
-
Postaram sie wieczorem opisac cały ten komediodramat (bardziej dramat) z Łapką w roli głownej. Dobrze ze ja wczoraj na zawał nie walnełam.... mam troszke pracy i nie mam kiedy a opowiadanie bedzie długie. relacje z 2 dni maruda dostała na meil ale opisze i tu..
-
Pisałam do ciebie 2 meile w tym jeden o problemach ..nie dostałam odpowiedzi a jeden z meili wrócił..... jestem u kresu wytrzymałosci psychicznej jak bede miala czas to opisze tutaj ostatnie cztery dni które doprowadziły mnie na skraj załamania.... juz nie daje rady.....:-( Jej pomysły mnie przerastaja i nie mam pojecia jaki numer wykreci kolejnego dnia.
-
Ja pracuje a tu takie dobre wieści :) Super Joaa
-
No to czekamy na Joasie :) z wielka niecierpliwoscia.
-
[quote name='joaaa']Asher, ja codziennie bawię się piłką na jego oczach, wczoraj biegałam na czworakach i wydawałam okrzyki. Dobrze, że nikt mnie nie widział! :cool3: I doopa!!!!!!!!! Ale mam wrażenie, że wreszcie nie wytrzyma i wyskoczy! Tylko kiedy?![/quote] Biedna kochana Joaaa podziwiam twoja cierpliwość.
-
Joasiu zagladamy ale co my ty mozemy pisac wciaż czekamy na wiesci od Ciebie :)
-
PUDELKA Z GUZAMI-Misia niestety za Tęczowym Mostem [*]
Norbitka replied to Fifek_Miśki's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ona tak ogolona na łyso ....... mam nadzieje ze jest w ogrzewanym pomieszczeniu. Czy już ktoś ogladał te guzy? jakas wstepna diagnoza?