-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='PATIszon'][ Po polsku to "Na przekor losowi" Zdanie o hotelach brzmi: "Postanowilismy ulokowac go wpobliskim hotelu dla psow, gdzie zostawal kazdego lata, gdy wyjezdzalismy na wakacje"[/quote] No rzeczywiście,stoi jak byk! :czytaj: :crazyeye: A książkę przeczytałam 2 dni temu i nic takiego nie widziałam :wallbash:. To tylko potwierdza moją psią obsesję.To chyba nie jest normalne,ale predzej bym sie sama do schroniska oddała niz psa do Sheratona.....Choćbym nigdy nie miała na wakacje wyjechać.
-
A próbowałas przypiąć mu do obrozy coś małego i lekkiego (np.sznurówkę).Przywiąż ja gdy pies jest w domu,podczas zabawy,zeby sobie z nią łaził po domu i przyzwyczaił sie ze cos tam sie ciągnie....
-
A uczyłeś "daj głos"? Dajesz psu w pysk kotem trzymanym za ogon....
-
[quote name='olekg18']Puli- prosić kaje uczyłem podkładając pod przednie łapki rozgrzaną blachę i mówiłem poproś :D:D[/quote] A trzymałeś tę blachę we własnych łapkach?:eviltong::multi: Fajnie działa tez drut kolczasty przeciągnięty pod pachami.
-
Flaire - gdyby w polskim tłumaczeniu było takie zdanie,to nie uderzyłby mnie tak wspomniany fragment. Czytelnik nie wróżka-czyta co napisano a nie co prawdopodobne. Tym bardziej,ze w młodości Marleya nie oddano do hotelu,tylko zafundowano mu niańke,która z nim zamieszkała w jego domu. Wychodzi na to,ze faktycznie różne książki czytałyśmy.
-
[quote name='olekg18']Nie żeby nikt tu nie zaglądał nawet ,ależ skąd.Juz nigdy nie wrzuce żadnej foty![/quote] [quote name='olekg18']JA uroczy ,ależ Alicjo nie wiesz co mówisz .Jam jest cham , i prostak:D Żaba dziś ich pradem nie kopałem ,ani nie wieszałem na kolczatkach więc poczuły ,ze swięta nadeszły:D[/quote] Ja pięknie poproszę o takie fotki z prądem i z kolcami!;) I składam Ci Olus zyczenia dalszych sukcesów szkoleniowych i wychowawaczych w przyszłym roku :lol::lol::eviltong:
-
[quote name='Flaire']Ja się zaczynam zastanawiać, czy ja czytałam tę samą książkę, bo ja takiej sytuacji nie pamiętam :shake: . Faktem jest, że w Stanach dużo częściej zostawia się psy w psich hotelach, z rozmaitych powodów. Rodziny sa tam rozrzucone po całym kraju i żeby widywać się od czasu do czasu, czasem trzeba psa zostawić. (Z tego co pamiętam, Marley w podeszłym wieku został w hotelu gdy Jenny zabrała dzieci w odwiedziny do swojej siostry.) Większość hoteli w USA nie przyjmie "starego,schorowanego psa, który mógł w kazdej chwili odejść na zawsze". I o ile dobrze pamiętam to w książce Marley był w hotelu jako pies rzeczywiście w podeszłym wieku, ale na pewno nie schorowany i na pewno nie w niebezpieczeństwie jakiejś natychmiastowej śmierci. Skręt żołądka, który trafił mu się w hotelu, jest niestety przypadłością, która może trafić się każdemu psu, w każdym wieku - i po prostu był to przypadek losu, że trafiło to się akurat w hotelu. Dodam, że całkiem prawdopodobnie był to szczęśliwy przypadek losu... Skręt żołądka jest przypadłością, której wiele psów nie przeżywa. Gdyby nie fakt, że pies był w hotelu, gdzie natychmiast wyłapano, że coś jest nie tak, gdyby zamiast tego pies był, np. sam w domu choćby na kilka godzin - mógłby tej przypadłości nie przeżyć.[/quote] Po skręcie żołądka,lekarka której sie udało odratowac psa wyraziła opinię,ze stres hotelowy + towarzystwo innych psów mogły się w znacznym stopniu przyczynić do tego wypadku. Powiedziała tez jasno,ze operacja jest śmiertelnym ryzykiem,że skręt może sie powtórzyć w kazdej chwili i to będzie koniec życia Marleya. Dlatego gdy właściciele postanowili wyjechac na wakacje (a nie w odwiedziny czy z konieczności zawodowej) zafundowali psu separatkę żeby nie podniecała go obecność innych psów.Opiekował sie nim ten sam personel co poprzednio- życzliwy i kompetentny.Co nie zmienia faktu,ze pies miał 13 lat i był w hotelu drugi raz w życiu. Nie mam zamiaru oceniać i porównywac które społeczeństwo jest lepsze:to które oddaje psy do hotelu,czy to które przywiązuje je w lesie. Po prostu: ja w takiej sytuacji nie umiałabym sie bawic na wakacjach.Wolałabym spędzić z psem ostatnie tygodnie i wyjechac gdy go juz nie będzie.. PS Hotel był przy klinice dlatego pies był pod doskonała opieką 24h/dobę,ale nie chodzi o opiekę,a o emocje i uczucia zwierzaka i właścicieli A co do amerykańskich zwyczajów,to zaciekawił mnie fakt,ze Marley był pod troskliwa opieka weterynaryjną przez całe życie,własciciel długo szukał lekarza godnego zaufania a jednocześnie serwował psu przysmaki zrobione m.in. z zuzytego tłuszczu po smazeniu hamburgerów.
-
Mnie jednak zgrzytało w tej miłosnej historii.Zrobiło mi się przykro,gdy własciciele oddali do hotelu starego,schorowanego psa, który mógł w kazdej chwili odejść na zawsze.Zrobili to dla przyjemności a nie z konieczności - chcieli wyjechać wszyscy razem na tygodniowe wakacje. Może to takie amerykańskie zwyczaje,ale ja nie zrobiłabym tego psu,którego dni są już policzone. :shake: [SIZE=1]No,ale ja w ogóle czuje sie nieszczęśliwa,gdy muszę się nawet na krótko rozstać z burkami[/SIZE]
-
" Jezeli daje sie szczeniakowi piszczace zabawki do gryzienia, a niektore z tych zabawek piszcza ludzkim niemal piskiem, to szczeniak moze gryzc mocniej slyszac nasz pisk. Poza tym ja nie jestem szczeniakiem - dorosly pies nie piszczy, kiedy szczenie go podgryza, bo ma wystarczajaco gruba skore, by szczeniece mleczaki lekcewazyc. Ja nie chce wchodzic w role drugiego szczeniaka proszacego piskiem o zaprzestanie gryzienia, ani nie mam tak grubej skory jak pies dorosly. Wiec proponuje wszystkim wlascicielom maluszkow, aby - unikali piszczacych zabawek, - gryzienie rak przerywali podsunieciem dloni na fafle - - i natychmiast dali cos pysznego tak, aby szczenie musialo smaczki wylizywac spomiedzy palców reki. W ten sposob wyrabia sie skojarzenie, ze reka ludzka jest cudownym zrodlem pysznosci, o ile sie reke lize, a nie gryzie. A gryzienie naszej reki nasunietej na fafle sprawia szczeniakowi przykrosc - bo sam naciska ostrymi igielkami na wlasne fafle. W ten sposob obrzydzam czynnosc gryzienia nie obrzydzajac wlasnej reki i nie wchodzac w role drugiego szczeniaka. Zofia" [URL="http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp"][B]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/B][/URL]
-
[quote name='xxxx52']dla osob niepelnosprawnych ,mieszkajacych samotnie mozna tylko postarac sie o pieska specjalnie przeszkolonego Dokładnie tak [quote name='Paulina_mickey']wiem na co zwraca sie uwage przy wyborze psów z hodowli... To ja się chetnie dowiem.Co prawda rozmawiałam o tym kiedyś ze szkoleniowcem z Altrei,ale widać,ze jesteś lepiej zorientowana.... [quote name='Paulina_mickey']z wszystkich postów dowiedziałam sie w sumie już tylko to co wiedziałam...że trzeba psiaka przeszkolić, co do rasy i gabarytów dalej zdania są podzielone.... Akurat ja próbowałam wytłumaczyć,ze to specjalista wybiera i szkoli psa dla niepełnosprawnego.Pies musi spełniac odpowiednie kryteria i jest sprwdzany pod kątem charakteru,osobowości,chęci do pracy itd.Spośród przetestowanych psów czasem nadaje sie do tej roli jeden na 100. I zapytam po raz trzeci: Jeżeli zainteresowany sam wybierze psa i okaże sie,że nie nadaje się on do takiego szkolenia (okaże się np.lękliwy,agresywny,chorowity itp) to co sie z nim stanie??
-
Tu jest temat o przerabianiu psiej sierści na wełnę: [B][url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=30171[/url] [/B] A tu jest temat o zabawkach z psów i kotów oraz link do petycji przeciwko temu procederowi [B][url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22068&highlight=handel+psimi+sk%F3rami[/url][/B] W maju parlament Austrii zatwierdził zakaz importu artykułów z psich i kocich skór. W Polsce mozna je spotkac w kazdym zoologu.
-
U nas wyjadanie ziemi skończyło sie gdy zaczęłam podawac preparat z minerałami i pierwiastkami śladowymi
-
Jedna z moich suk tez była niejadkiem.Gdy podawałam michy robiła trzy kroki w tył i kładła sie a jej siostra robiła trzy kroki w przód i zmiatała ile wlazło.Mimo kupy kłaków widac bylo wyraźnie różnicę wagi między nimi. Wyglądała jak anorektyczka,ale humor miała zawsze szampański i mnóstwo energii. Żarcie nigdy nie stało,miski sprzatałam po posiłkach,była konkurencja przy jedzeniu,a ona jeżeli sie juz zdecydowała na konsumpcję to byly minimalne ilości. Odmieniło sie po drugiej cieczce.Zaczęła tak jeść,jakby ją ktoś dotychczas głodził. Gotowałam na trzy dni a ona to pochłaniała na jedno posiedzenie. Trwało to obżarstwo dwa miesiące - tyle ile trwa ciąża.Nie było zadnych urojonych szczenią,mlekotoku itp,tyle ze sie zaokrągliła, zmężniała i od tej pory jada normalnie. Tak hormony wyleczyły suke z anoreksji a mnie z bezsenności;)
-
[quote name='Paulina_mickey']czytałam wszystkie posty i ROZUMIE je wbrew opini niektórych...Mam rozumiec że to iż osoba jest niepełnosprawna to dyskwalifikuje ja całkowicie z mozliwości posiadania psa.. A kto i w którym miejscu to napisał??? czy sa to psy z predyspozycjami do przeznaczenia dla osoby niepełnosprawnej... Jesli on zdecydował by sie na psa to wysłał by go na szkolenie bo to osoba niepełnosprawna TYLKO ruchowo. .Wkleiłam linki z tematami o psach dla niepełnosprawnych.O szkoleniu tez tam jest.. Jest odpowiedzialny i miał by kto mu pomagać przy psaku w razie choroby...wiec nie rozumiem po co tyle złości... To,ze miałby mu kto pomagac to dopiero teraz napisałas.
-
[quote name='Gasnik']Forumowa [B]Flaire[/B] pisała gdzieś, że co trzy lata się tą szczepionką szczepi. Może już to gdzies napisałam, ale net mi siada więc powtarzam. Najwyzej przeczytasz dwa razy :)[/quote] [B]Flaire pisała ze w Polsce jest ustawowy wymóg corocznego szczepienia przeciwko wściekliźnie[/B]
-
O żywieniu jest 20 stron i nie ma tam niczego, czego byś nie wiedział.;)
-
[B][url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7230[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=2992[/url][/B] [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7946[/url]
-
[B]Zdecydowanie warto.[/B] Jest to bardzo przydatny elementarz psich dolegliwości. Przeciętny własciciel psa nawet nie podejrzewa istnienia większości z nich, nie mówiąc o zapobieganiu i sposobach leczenia. Można sie dowiedziec też co nieco o wychowaniu i szkoleniu.:roll: Np: "[B]Jak odzwyczaić psa od radosnego szczekania,kiedy zbiega po stopniach klatki schodowej w bloku na spacer....[/B] Dla kazdego psa wyjście na spacer jest bardzo przyjemnym przezyciem.Swoją radość okazuje właśnie między innymi szczekaniem.<....> Dlatego [B]starajmy sie wychodzić na spacery z psem pomiędzy 6 rano a 22[/B] [B]wieczorem,[/B]wtedy nie będzie nikomu zakłócał ciszy nocnej <....> Rozumiem także,że dla niektórych właścicieli nie jest to jedyna akceptowalna rada.<....> Wówczas [B]w przypadku małego psa dobrym[/B] [B]rozwiązaniem jest wyniesienie go z bloku na rękach[/B]. Mamy go wtedy pod bezpośrednia kontrolą i zachowanie psa jest zdecydowanie spokojniejsze. [B]Większe osobniki wyprowadzamy w kagańcu i na krótkiej[/B] [B]smyczy.Juz sam ten fakt sprawia,że zwierzę czuje sie poskromione i siłą rzeczy zachowuje sie spokojniej.Jeśli jednak pomimo tego hałasuje pociągamy go energicznie za smycz lub nawet potrząsamy za skórę na karku i stanowczym głosem wydajemy komende "cisza".Niektórzy w takich chwilach proponują założenie kolczatki "na ostro" lub użycie obroży dławiącej[/B]. Choć to mało humanitarny sposób- jednak w niektórych przypadkach sprawdza się."
-
[quote name='Paulina_mickey']a co myslicie o buldożku francuskim??:evil_lol:[/quote] [B]TO SAMO CO O WSZYSTKICH INNYCH RASACH [/B]Moze przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem poprzednie strony?
-
[quote name='weszynoska'] ostatnio miałam goldenkę, znam wzorzec, ale we wzorcu nie pisze co robić z fryzurą ;) przy współpracy znającego się na rzeczy właściciela i pod jego wskazówki oraz zdjęcia z netu udało mi się z wiejskiej panny zrobic wystawową lux dziewczynkę :lol: nie wzięłam za to pieniążków jeszcze bardzo podziękowałam właścicielowi za cenne wskazówki[/quote] :klacz::klacz: Jestes wielka! Nie jest wstydem nie wiedzieć.Wstyd to nie wiedziec i nie przyznac się.Mój kolega wybierał sie na pierwsza wystawę ze swoja goldenką a poniewaz kompletnie nie znał sie na rzeczy powierzył sprawę fachowcom w renomowanym salonie.Efektem nie był zachwycony,ale uznał,ze skoro profesjonalne rece psicę przygotowywały,to tak ma wyglądać...Na wystawie kilka osób wpatrywało sie uporczywie w sukę i niestety,okazało się ze nie ze względu na jej niezwykłą urodę tylko fryzurę. Wreszcie ktoś życzliwy poradził mu,zeby poczekal z wystawianiem aż jej futro odrośnie.Pojechał więc po radę do hodowli z której pochodziła suka i okazało się,ze 15 minut przed wizytą w salonie,fryzjerka telefonowała do tejze hodowli żeby sie dowiedziec "jak się robi goldena na wystawę".Po telefonicznym instruktazu zabrała się intensywnie za oszpecanie suki i oskubywaniu klienta ze sporych pieniędzy. [quote name='SALUX']ciągle sie uczę. Co do wzorców na stronach internetowych, nie zapominajmy że mamy dostęp do stron hodowli z całego świata a co za tym idzie jest możliwość konfrontacji zawartych nań chociażby rysunków czy też zdjęć.[/quote] No własnie.
-
[quote name='Paulina_mickey']Ale wydaje mi sie że akurat do tego konkretnego przypadku wystarczyło by podstawowe szkolenie na posłuszensto... dodam że osoba ta mieszka na parterze ma winde i spore ogrodzenie...[/quote] Każdy pies dla niepełnosprawnego wymaga starannego szkolenia.Podstawowe posłuszeństwo to dopiero poczatek.Pies musi być bezwzględnie posłuszny i przyzwyczajony do zabiegów pielęgnacyjnych,wizyt u weta itd. Jak sobie poradzi osoba na wózku,gdy np półroczny pies zacznie uciekac ze skarpetami w zębach? Albo gdy wytarza sie w zdechłym krecie i trzeba go bedzie złapac i wykąpac siłą bo nie bedzie przyzwyczajony? Dla zdrowej i sprawnej osoby wyszkolenie psa to spory wysiłek.Wystarczy poczytac dział "Wychowanie i szkolenie". A co sam zainteresowany wie o psach? O psychice,zachowaniach,potrzebach,sposobach szkolenia itd??
-
To jeszcze raz zapytam: [quote name='puli'] Jezeli zainteresowana osoba najpierw kupi psa i okaze sie ze bedzie on nadpobudliwy,lękliwy,agresywny itp.i nie nadaje sie do takiego szkolenia, to co z nim zrobi?![/quote]
-
[quote name='Paulina_mickey']ze szkoleniem nie miał by problemu bo sa specjalne programy zajmujące sie szkoleniam takich psów..[/quote] Nie kazdy pies sie do takiego szkolenia nadaje i najpierw trzeba takiego psa znaleźć i wyszkolić a potem go przekazac osobie niepełnosprawnej. Jezeli zainteresowana osoba najpierw kupi psa i okaze sie ze bedzie on nadpobudliwy,lękliwy,agresywny itp.i nie nadaje sie do takiego szkolenia, to co z nim zrobi?!
-
[quote=Marlena:);2659814 -[B]podczas[/B] [B]jednego z naszych badań[/B] [B]odkryliśmy,że 50% psów cierpiących na tę przypadłość to owczarki.Hodowano je pod kątem powstrzymywania swoich istynktów(nie wolno im było ugryźc owcy),więc być może dlatego mają skłonność do przypadłości na tle nerwowym.[/B] [/quote] Dla mnie jest to kompletnie nielogiczne.Owczarki pracujące były przez pasterzy starannie selekcjonowane.Pies lękliwy,który bał sie burzy był zupełnie nieprzydatny do pracy więc był zabijany.To ze bywaja one teraz często nerwowe i lękliwe to skutek mnożenia na eksterier a nie na użytkowość.