-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='Cavisia'] Ps. dla mnie dość kiepskim pomysłem jest czekanie z pierwszą ciążą suczki do wieku 3 lat. Ja się bardzo obawiałam porodu mojej suni, choć jak rodziła to miała 2,5 roku. Ale nerwy miałam, i wielokrotnie się zastanawiałam czy dobrze zrobiłam czekając tak długo.[/quote] To zalezy od rasy. Niektóre dojrzewaja trzy lata i krycie młodszej suki to jak fundowanie ciązy nastolatce. Są i takie,gdzie po raz pierwszy kryje sie suki 6-letnie
-
[quote name='myszsza']We Wrocławiu można skremować psa osobno, trochę to kosztuje, ale można dostać prochy. Na Januszowickiej dostaliśmy taką możliwość. [/quote] Mogłabyś podac dokładny adres i cenę ( choc w przyblizeniu)?
-
Mały skrzat - To jest Twój pies, Twoje pieniądze i Twoje nerwy. I masz prawo decydowania co sie z nimi dzieje. To fryzjer jest dla Twojego psa a nie odwrotnie. Ja nigdy psa nie zostawiłam i nie zostawię ani u weta (byłam przy kazdej narkozie i wybudzaniu), ani w salonie. Przeciez mu nie wytłumacze ze to tylko na chwilę, dla niego to jak koniec świata - własciciel go porzuca i jeszcze dziwne rzeczy z nim robia...... Rozumiem że niektóre psy sa spokojniejsze bez obecności własciciela i to bardzo ułatwia pracę ale pies tez ma nerwy i uczucia. To nie jest płaszcz oddany do pralni i powinien być podmiotem a nie przedmiotem.
-
[quote name='aaliw']Ciekawe jak ta trutka dostala sie do takiej ilosci puszek [SIZE=1] [/SIZE][/quote] Z miesem zwierząt które ja zjadły
-
[quote name='bea00']To trzeba znaleźć fryzjera do którego będzie się miało zaufanie. Klienci często przychodząc pierwszy raz zostają z psem ale później już nie.[/quote] Zaufanie przede wszystkim powinien miec pies. To on zostaje w obcym miejscu z obca osobą która wykonuje niezbyt miłe dla niego czynnosci. To jest potrójny stres i jezeli nawet psiak jest spokojny i przyjazny to też silnie to przezywa.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
puli replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
[quote name='Evelina']Nie moglam sie oprzec zeby Wam nie pokazac tych zdjatek. :oops: :evil_lol: Moim zdaniem pasuja do tematu. Drugie zdjecie moze mniej, ale co tam :roll: To moje dziela :oops: :evil_lol: Uprzedzam, drastyczne :cool3: [URL="http://img56.imageshack.us/img56/6511/hmmm4dl.jpg"]1[/URL] [URL="http://img88.imageshack.us/img88/3659/hmmm10dn.jpg"]2[/URL][/quote] Czy Ty chcesz zasugerować, że psie g... w odpowiedniej oprawie i okolicznosciach można byłoby upłynniac jako wyrób cukierniczy????? :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Moze masz rację!? W końcu jak sa psy bez rodowodu tak samo mogą być słodycze niewiadomego pochodzenia :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
[quote name='Deirdre']xxxx52, bardzo Cie prosze - czy mozesz mi podać GDZIE dokładnie robilas kremację? szukam konkretnych adresow i echo - nic nie moge znaleść![/quote] W Niemczech.
-
Najskuteczniejsze jest ogrodzenie załamane u góry do wewnątrz przynajmniej na 50 cm. Jest to tez chyba najtańsze rozwiązanie choc trochę pracochłonne Do słupków mozna przykrecić/przyspawać podpory z lekkich kątowników i rozpiąć na tym siatke. Nie musi byc taka wytrzymała jak ta ogrodzeniowa, moze być cieńsza i z większymi oczkami. (mozna to zrobic sprytnie żeby nie zeszpecić ogrodzenia). Pies który nauczył sie wspinania po siatce nigdy juz tego nie zapomni i zrobi to za kazdym razem gdy sie bedzie nudził ale po suficie na szczęście psy łazic nie potrafią ;). Jak juz zrobisz mu blokade na szczycie ogrodzenia to zacznij sie modlic zeby sie nie nauczył podkopywać bo widac ze to spryciarz i jak juz zakosztował samowolki to moze poszukac innych dróg :eviltong:. Wtedy bedziesz musiała połozyc siatke pod cienka warstwa ziemi wzdłuz całego ogrodzenia albo kopać trzystumetrowy rów głęboki na metr i wkopywac siatkę pionowo w ziemię :evil_lol:
-
To dziewuchy! W dodatku bliźniaczki i porozumiewaja sie chyba telepatycznie :evil_lol: Ale coraz czesciej ja jestem ważniejsza niz siostra :p Chodza ze mna do pracy na cały dzień wiec żadnej nie moge w domu zostawić. Poranny spacer musi je na tyle zmeczyc, zeby mi daly spokój do popołudnia. W ciagu dnia moge je wziąść po kolei ale wieczorem znów wracamy razem. Mnie cieszy kazda chwila z nimi i odkąd je mam to wiem,ze nigdy juz nie chciałbym miec tylko jednego psa.
-
Właśnie mój podstawowy błąd to to,ze jak były małe, to zbyt rzadko brałam je oddzielnie. Były cud miód i malina - kare, posłuszne tak,ze pół miasta mi zazdrościło.Te akcje pacyfikacji wszystkiego zaczęły sie dopiero jak psy miały ze dwa lata, dojrzały poznały (przypadkowo) poczucie mocy i własna skuteczność. Efekt moich błedów jest tez taki, ze osobno sa troche smutnawe, bez humoru i trudniej je skoncentrowac i zmotywować. Jak sa razem to łatwiej mi je rozbawic i zając czyms. Mam o tyle łatwo,ze to rasa uzytkowa wiec lubia nowe zadania. Na każdym spacerze ćwicze posłuszeństwo i ucze je róznych mniej i bardziej madrych sztuczek bo szybko sie nudza powtórzeniami w kółko tych samych poleceń. No i doszło do tego,ze lepiej mi idzie z dwoma niz z jedną. No ale faktycznie próg pobudliwości na widok wroga wtedy drastycznie spada..... Chodze z nimi pojedynczo gdy tylko mogę ale to sa tylko krótkie spacery w ciagu dnia. Rano i wieczorem mam długie spacery z obydwoma.
-
[quote name='LALUNA'] W ogródku jeszcze dochodzi własnosć terytorium i pies bardziej robi sie pilnujący. Na obcym terenie powinno Ci być łatwiej. Bo wtedy masz neutralny teren.[/quote] Co zrobiłabyś gdyby to były dwa psy z silnym instynktem stróżowania? Zachowuja sie podobnie nawet na zupełnie obcym terenie. Sa chetne do pracy, pojętne ale nie nakrecone i zdarza sie, ze sa zmeczone, łażą jak sniete ryby i wtedy zabawy/szkolenia sa bez sensu bo robiłyby wszystko z przymusu, bez radości. Ale gdy zobacza obiekt do obszczekania to sie ożywiają w pół sekundy. Ja taka całkiem bezradna nie jestem, pracuje z nimi, kontakt mamy coraz lepszy, postepy sa, ale jestem ciekawa Twoich pomysłów i opinii.
-
[quote name='Anonimka']no wlasnie czytalam tu ze niektore osoby kremowaly ale osobno "tylko twoj pies"...wiadomo gdzie ? [/quote] W Austrii Masz chyba w okolicy cmentarz dla zwierzat. Dowiedz sie o warunki. Jakos sobie nie wyobrazam, żeby "ci od cmentarza" rozgrzebywali groby "zeby dac ciała do wspólnej kremacji". :razz:
-
[quote name='sheena']ja też idę na weterynarię będę zwalczać choroby i leczyć pieski ale szkoda mi patrzeć jak one cierpią jak podcinano mojemu psu ogon to sie prawie nie popłakałam =D[/quote] Powinnas pracowac raczej w rzeźni a nie w lecznicy. Ciekawy to bedzie lekarz co własnego psa pozwala kaleczyc.
-
[quote name='Nanami']Ja też znów raz puli dorwałam na zdjeciu :diabloti: [URL]http://nanami.fotopic.net/p39520880.html[/URL][/quote] I tez sie znów nie odezwałas! [B]Ludzie! Ja nie gryzę! Naprawdę! ;)[/B]
-
Chodzi mi o to, zeby DT miał zobowiazanie/zabezpieczenie od konkretnej osoby, ze pies w terminie zostanie odebrany. Jezeli pies bedzie mógł zostac dłuzej to doskonale,ale nie zawsze sie tak da. Tymczasowy opiekun nie moze byc postawiony pod sciana albo szantazowany emocjonalnie ( albo pies zostanie albo pójdzie do schronu itp.) I dobrze byłoby określic chociaz w przyblizeniu kwote jaka tymczas moze przeznaczyc na psa. Bo moze byc tak, ze ktos zadeklaruje utrzymanie i przeglady/szczepienia majac wolne np 300 zł/mc. Moga wyjśc niespodzianki w postaci niewidocznych poczatkowo schorzeń i z 300 zrobi sie 1000 zł. Nie kazdy bedzie miał z czego dołozyc i znów sciana. Składka, zebranina, bazarki a ktos zaraz powie: "jak cie nie stac to trzeba było nie brać...itd". Tymczasowy opiekun nie powinien wtedy zostawac sam kłopotem, tłumaczyc sie i miotać za kasą. Trzeba mu dac jakies poczucie oparcia, musi wiedziec że moze liczyc na pomoc.
-
[quote name='Kati'][B]Pumi, Naolani[/B], wiem, dlatego fotografowałam. :) Szkoda tylko ze takie mało wyraźne, ale wybrałam te najlepsze z wszystkich.[/quote] Trzeba było sie ujawnić! Juz chyba drugi raz robiłas nam fotki incognito ;)
-
Ad.1 - Kto ma byc podpisany pod taka umowa,skoro prywatna osoba nie ma prawa do "publicznego", bezdomnego psa? - No i jezeli upłynie termin i nikt zwierza nie odbierze, to musi byc jasno powiedziane co DT z nim ma zrobić. Czyli jaka osoba/organizacja/fundacja odpowiada za niego po określonym terminie. Gdyby osoby oddajace psa do DT miały swiadomośc, ze że MUSZĄ go w terminie odebrac (bo inaczej pies moze znależć sie pod ich drzwiami), to pierwszorzedna sprawa byłoby szukanie mu domu a nie zajmowanie sie nastepnymi biedakami.
-
Jezeli pies ma książeczke zdrowia, to jakim cudem nie ma w niej danych własciciela??? I skąd wobec tego wiadomo,ze jest to jego ksiązeczka??
-
[quote name='Kati'] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/9600/tn22032007037ck1.jpg[/IMG][/URL] [/quote] To ja i kudła na ringu :lol: A tu Klusia juz po ocenie :p [IMG]http://images21.fotosik.pl/97/f5f72cf8bd5bf4f2.jpg[/IMG]
-
[quote name='Insomnia21'] [B]6 dni w tygodniu mam zajete przez studia i[/B] [B]praktyki.[/B]Sprawa jest taka,ze nie moge chodzic na wyklady ktore sa poznym popoludniem-zeby pies nie siedzial za dlugo sam(czyli [B]wiecej niz okolo 10[/B] [B]godzin[/B]),od razu po uczelni nie moge isc ze znajomymi do klubu,na piwo czy cos w tym stylu,bo "musze" wrocic nakarmic psa,wyprowadzic na dluzszy spacer itp.[SIZE=3][B][COLOR=Red]w dzien wolny nie moge wyjsc z domu dluzej niz na wlasnie jakies[/COLOR][/B][/SIZE] [COLOR=Red][B][SIZE=3]10-12 godzin najdluzej. [/SIZE][/B][/COLOR] [/quote] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Rozumiem, że pies spędza często sam 7 dni w tygodniu. 1. Czy Ty tez korzystasz z toalety co 10 -12 godzin ?? 2. Czy wiesz,ze takie przetrzymywanie moczu moze skutkowac powaznymi schorzeniami? 3. Sorry, ale po co Ci ten pies? :diabloti:
-
Szczeniak nie poddaje sie zadnym zabiegom wychowawczym.
puli replied to Madzialenka's topic in Wychowanie
[quote name='Madzialenka'][quote]dziewczyny dzieki! maly na piszczenie i ała sie rozkreca wiec to odpada,[B] po prostu odpycham psa, tupie noga [/B](bo cholibka mam puszke od rana ale jakos nie pod reka i jakos tak musze sie do niej przyzwyczaic ze jest)mowie zlym glosem "zle" i jakos sie kula. [/quote]A on rozumie znaczenie słowa "źle"? Wskazujesz mu jakie zachowanie jest pożądane i nagradzasz za nie? Przepychanki nie sa najlepszym sposobem na pokazanie psu prawidłowych zachowań [quote] w kazdym badz razie dzialamy. korzystamy z waszych rad i postepy jakies male sa chyba... na razie pies wylatany spi pod stolkiem.[/quote]Korzystaj przede wszystkim z tego: [B][URL]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/URL][/B] -
[quote name='martynka']Nie LALUNA, po prostu widzę, jak pięknie potrafisz się ślizgaćw różnych teoriach: tak, aby zawsze wyszło, że masz rację, obojętnie na jaki temat sie wypowiesz na jakiej stronie, jakim forum i jaką teorię aktualnie popierasz. Osobiście uważam, że nie powinnaś się wypowiadać w temacie Bazyla, ponieważ już coś starałaś sie w jego interesie zrobić.[/quote] Moze naprawde najpierw poczytaj ze zrozumieniem i troche pomyśl zanim napiszesz cos takiego......
-
Alcazar - Weterynarza bardziej interesował własny zysk a nie dobro psa. Gdyby był uczciwy, to: 1. kazałby poczekac zeby sprawdzic czy jadro samo nie zejdzie. Ale gdyby zeszło,to nie zarobiłby na operacji 2. Gdyby nie zeszło to zaproponowałby kastracje dla zdrowia psa. Ale wtedy nie zarobiłby na operacji Wykalkulował sobie,ze najpierw zarobi na operacji, potem jak sie zaczna kłopoty, to zarobi na kastracji i w razie choroby na leczeniu psa. ja bym do takiego weterynarza wiecej nie poszła.
-
Filbras [QUOTE]- W tym jednak przypadku nie było żadnego wytłumaczenia dla takiego, a nie innego werdyktu sędziny oprócz jej [B]zerowej znajomości standardu rasy.[/B] [/QUOTE] Moje zdanie o tej pani jest identyczne. Nie spodziewałam sie sedziego-specjalisty od mojej rasy, ale ręce mi opadły. Pani bardzo miła, z dobrym podejściem do psów, dokładnie kudłę obejrzała, obmacała, nieźle opisała i dała CACIBa. Jedynym konkurentem mojej kudły był młody piesek. Pani Nekrosene dała nam BOB motywując to bogatszym owłosieniem mojej suki. Argument żaden bo jak niektórzy wiedza pies nie składa sie wyłącznie z futra. Poniewaz sedzina u zadnego z psów ani jednej wady nie znalazła :crazyeye:, to ją zapytałam czy jest cos co jej sie u mojej suki nie spodobało :evil_lol: ( w końcu to juz rzecz gustu a nie wzorca). Okazało sie ,ze oba psy sa idealne. Ona pojecia nie miała o rasie i normalnie asekurancko dała wygrać rase suce w kl championów i nawet nie umiała tego umotywowac. :shake: [quote name='Różyczka']Na marginesie Wystawiałaś psiaki w Katowicach? Jeśli tak to je widziałam prześliczne cudeńka Bardzo ale to bardzo mi się podobały:loveu: :loveu: :loveu:[/quote] Trzeba było sie ujawnić!
-
Jak go nauczysz komendy zostań i kazesz mu zostac na posłaniu w Twojej obecności to sie na pewno nie rozpłacze. A jeszcze jak mu zafudnujesz gryzaczka.... Potem jak wyzej - pomalutku wydłuzaj dystans i ograniczaj mu widoczność. Jak "zostań" bedzie przyjemne i krótkie, to nawet nie zdazy sie rozpłakać.