-
Posts
4106 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by puli
-
[quote name='agni'] najpierw wywiad o dobrego lekarza w naszej okolicy zrobię.[/QUOTE]No własnie... czasami z tym bywaja najwieksze problemy.
-
[quote name='agni']Witam :lol: Mamy od 3 m-cy pieska (dorosły z adopcji) który od samego początku pobytu u nas kicha podczas wyjść na dwór oraz czasami w domu. To nie są sporadyczne kichnięcia tylko raz za razem przez około 10 min i potem spokój. Teraz natomiast od pewnego czasu ma katar (kicha, z nosa mu leci i ma niedużą wydzielinę z nosa jak przy katarze) Ma nawet dyskomfort podczas wąchania bo słychać jak mu ciężko bo nochal zatkany. Jaka może być przyczyna? Człowieka to przewieje ma katar, nogi przemoczy ma katar a pies ??? :niewiem:[/QUOTE] Psy tez sie przeziebiają. Poza tym kichanie moze być objawem alergii, zakazen wirusowych, nowotworu, stanu zapalnego zębów, polipów w nosie i zatokach i stu innych chorób. Nie czekałabym trzech miesięcy tylko zabrałabym od razu psa na badania do dobrego lekarza. Takiego który szuka przyczyn i stawia diagnoze a nie leczy "na oko". I oczywiscie do takiego który ma odpowiedni sprzet - przydałoby sie RTG głowy i pewnie bronchoskopia
-
[quote name='agni'] psu nadal "ciągnie" z pyska jak nie wiem :shock: [/QUOTE] Poszłabym jak najszybciej do lekarza i zrobiła psu badania. (morfologia, nerki, ukł. pokarmowy itd) To moze byc objaw powaznego schorzenia.
-
[url=http://pies.onet.pl/13,25549,42,jak_zapanowac_nad_bardzo_energicznym_labradorem,ekspert_artykul.html]Jak zapanować nad bardzo energicznym labradorem? - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url] [url=http://pies.onet.pl/13,28042,42,moj_szczeniak_gryzie_nas_po_nogach,ekspert_artykul.html]Mój szczeniak gryzie nas po nogach - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url] [url=http://pies.onet.pl/13,27484,42,zwariowany_labrador,ekspert_artykul.html]Zwariowany labrador - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url]
-
[quote name='eliza_sk'] Puli dziękuję Ci za radę - nie wiem tylko na ile p. Agata dysponuje czasem, a z tego co wiem to na dojazdy do Katowic nie ma szans :shake: Jest pracującą panią domu z dzieciakami i niezłym stadem czterołapów. [/QUOTE]Na jej miejscu zabrałabym rzeczonego czterołapa i dzieciaki (to bardzo ważne zeby one tez dokładnie wiedziały co robić, jak sie zachowywać, jakich zabaw unikac) i pojechałabym do Katowic w sobote lub w niedziele. (Oczywiscie po wczesniejszym uzgodnieniu) Nawet bez auta połączenie jest bardzo dobre. Czworołap mały nie jest i tu eksperymenty i pomyłki sa zbyt duzym ryzykiem. No ale naturalnie decyzja nalezy do właścicielki
-
[quote name='karjo2']Podpytaj Berka, Puli, do kogo by sie wybrac na szkolenie, a przynajmniej na konsultacje. Z opisu trudno sie pokusic o jakiekolwiek rady, za ryzykowne by to bylo, tak na odleglosc.[/QUOTE] W myślach mi czytasz?:evil_lol: Właśnie poszło pw ;)
-
[quote name='mrowa23']mop na pewno ale gdzie ja tam elegancje znajde w niej to ja jeszcze nie wiem :lol: [/QUOTE] Ogladałas to?:loveu::loveu: [url=http://video.westminsterkennelclub.org/player/?id=1004081]PULIK > Videos > Westminster Kennel Club[/url] [QUOTE] ja w ogole to chce cie kobieto zobaczyc wysciskac bo to ty i twoje opowiesci zawascynowaly mnie potem malza a potem juz tylko "kochanie ale Puli mowila...." :loveu: wiec przygotuj sie na wysciskiwacza wielkiego z nazej strony:cool3:[/QUOTE]Mam nadzieje ze czytałas małzowi wszystkie opowiesci...równiez o tym jak solidnie ofutrzona Klusia tarza sie w gównie...i jak pacyfikuje wrogów na pastwisku :evil_lol: :evil_lol: A w ogóle to jak to sie stało ze on dał sie omotac tej zgraji ubłoconych pomponów??
-
[quote name='mrowa23']poszlismy na kompromis z Małżem ja ma swoje co chcialam i on ma swoje i zmiescilo sie to w jednej malej kuleczce hehhe... mloda urodzila sie 14 czerwca wiec ma 8 tygodni i 2 dni a juz rozstawia stado... [url]http://img190.imageshack.us/img190/5338/56746473.jpg[/url] [/QUOTE] Ani sie nie obejrzysz jak z kuleczki wyrosnie taki elegancki mop ;) :lol: [IMG]http://images21.fotosik.pl/225/e0a3e6c211502a6e.jpg[/IMG] A w ogóle to gratulacje z podjęcia najmądrzejszej decyzji w zyciu ;)
-
[quote name='kris71']Dzięki za szybką odp. ale robię to co jest na stronie.. odciągam go, daje mu nagrodę jak przestaje (nie zdarza się to) ogólnie próbuję go czymś zająć, ale się nie da. Proszę o inną pomoc, a nie jakies wypowiedzi z onetu, ktore sa dla 1-2 miesiecznych szczeniaków ;> [/quote] Proponuje jednak przeczytac tę "jakąś wypowiedź z onetu". 1. 1-2 miesieczne szczenie gryzie jeszcze matke a nie właściciela 2. Autorka porady z onetu jest jednym z najlepszych w Polsce szkoleniowców 3. Fragment wypowiedzi z onetu brzmi: [I][B]Chociaż gryzienie u szczeniaka jest naturalne, jednak musi się obrzydzić gryzienie człowieka. Nie wystarczy odsuwać suczki – kontakt z ciałem człowieka szczenię może rozumieć jako nagrodę. Obrzydzaj gryzienie, choćby naciskając palcem na nasadę języka, gdy szczenię próbuje gryźć, a za chwilę ucz delikatności wobec rąk, podając smakołyki tak, aby psiak wylizywał je z zaciśniętej pięści czy spomiędzy palców.[/B] Proponuję lekturę zamieszczonego tu artykułu Niespotykanie agresywne szczenięta oraz poradnika Sam wychowasz swego psa (Górny, Mrzewińska). [/I] [QUOTE]W dodatku pies panicznie boi się wychodzić na dwór.. tzn wychodzi, bo nauczyłem go, żeby chodził na dwór załatwiać swoje potrzeby, ale nie ma mowy o dłuższym spacerze, czy chociaż pochodzeniu po dworze.. [/QUOTE] Co robisz zeby pies kojarzył spacer z przyjemnością? [quote]A i czy jakbym poszedł z nim na szkolenie to dobre rozwiązanie? [/QUOTE]Najlepsze z mozliwych.
-
[url=http://pies.onet.pl/13,31603,42,jak_zapanowac_nad_gryzacym_szczeniakiem,ekspert_artykul.html]Jak zapanować nad gryzącym szczeniakiem? - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url]
-
[quote name='Martens'] ..pies od małego powinien uczyć się zaufania do właściciela, a nie obaw, że podejdzie i zabierze żarcie.. Tego typu zachowania mogą spowodować agresję obronną w wieku dojrzewania - i co najśmieszniejsze, większość właścicieli myśli potem, że wzięła się ona znikąd :roll: [/QUOTE]I przychodza potem na szkolenie z dwuletnimi psami i dziwia sie ze te traktuja włascicieli jak nieprzewidywalnych wariatów i powarkuja gdy ktos przechodzi obok miski.
-
[quote name='roberto3']a jakie mięso kupujecie najczęciej?[/QUOTE]Jakie sie nawinie. (czyt. to co akurat jest w znosnej cenie) Monotonia w misce jest prostą droga do wszelkich nadmiarów, niedoborów, nadwrażliwosci, alergii, wydelikacen układu pokarmowego itd. itp. Najczesciej sie nawijaja ścinki wołowe z duża iloscia chrzastek, promocyjne kurczaki (całe albo udka), serca wołowe i wieprzowe (wieprzowina generalnie nie jest polecana ale jezeli pies czasami zje świnskie serca, to sie naprawde nie otruje ). Czasami sie trafia wiejska kura albo kawałek królika... Jezeli akurat mam lodówke zapchana chudym miesem,to dorzucam troche łoju wołowego (Tłuszcz psu jest niezbedny do przyswajania witamin i jako źródło energii) Generalnie nie podaje psom kurzych łbów ani podrobów ze wzgledu na zwiekszona zawartosc w nich szkodliwych substancji - tam kumuluja sie najwieksze losci metali ciezkich, pestycydów, antybiotyków itd... Chyba ze burki dostana w prezencie kure czy królika od mojej "podmiejskiej" rodziny
-
[quote name='nieustraszony']Zabierz jej miske z jedzeniem i dawaj tylko wtedy kiedy ty uznasz to za słuszne (ale nie głódz psa) Jak już dasz jej tą miske niech troche zje i zabierz psu ją w trakcie jedzenia na kilka minut(póżniej oddaj niech doje).Rób tak codziennie. Jak przechodzisz koło psa lekko szturchnij go nogą aby się usunoł jak leży na miejscu przez które przechodzisz. [/QUOTE] Zamiast dawac głupie rady proponuję zebyś najpierw osobiscie przetestował ich skutecznośc. Najlepiej na owczarku kaukazkim. [quote name='Martens']Następny zaślepiony teorią dominacji :shake: A co zrobić, jak pies zacznie bronić żarcia i ugryzie w rękę? Zastanawiałeś się nad tym? [...........] To co proponujesz, to najprostsza droga do rozbudzenia w psie agresji i zostania pogryzionym przez własną głupotę.[/QUOTE] Amen.
-
[quote name='Kasia1008']Ja podawałam psu tabletki SEDALIN,dawkowanie zalezy od wagi psa.Na mojego to działało,wyciszył sie.Powodzenia[/QUOTE] [B]Sedalin nie wycisza psa[/B]. Pozornie uspokaja uniemozliwiajac mu aktywnosc a to zupełnie co innego. Ten lek zmniejsza u psa odruchy obronne z ZACHOWANIEM PEŁNEJ ŚWIADOMOŚCI. Czyli zwierzę dokładnie wie co sie z nim dzieje, ale nie jest w stanie aktywnie zareagować. Czyli do strachu bedacego powodem podania leku, dokłada sie psu stres wynikajacy z braku panowania nad własnym ciałem co moze prowadzic do narastania lęków. Poziom stresu jest tak duzy ze psy dochodza do siebie bardzo długo po podaniu sedalinu. (Utrzymuje sie w organixmie do 48 godzin) Przeciwwskazania: Szok. [B]Znaczne podniecenie zwierząt.[/B] Spazmofilia. Stan padaczkowy. U psów może wystąpić przejściowe obniżenie ciśnienia tętniczego i bradykardia [.......] Może wystąpić hipotermia spowodowana zahamowaniem regulacji temperatury przez acepromazynę. Występuje odwracalny spadek hematokrytu, poziomu hemoglobiny, liczby erytrocytów, leukocytów i trombocytów. To jest bardzo silny środek stosowany w celu zwiotczenia miesni przed podaniem narkozy i powinien byc stosowany wyłącznie w warunkach klinicznych. Lekarz weterynarii który zaleciłby mojemu psu sedalin "na uspokojenie" byłby u mnie skreślony [quote name='karjo2']Leki beda dzialac tez osobniczo, nie mozna podac leku pierwszy raz i po prostu sobie wyjsc. Wiaze sie to z obserwacja psa i uzgadnianiem z wetem rodzaju leku, dawek i czestotliwosci. [/QUOTE]Niestety, niektórzy weci radosnie szafuja sedalinem bo klienci sa zadowoleni a pies robi za warzywo. A że świadomy i źle sie czuje? A co to kogo obchodzi... [quote name='sugarr']Oczywiscie po leki pojdziemy do weta, ostatnio dal nam jednak niedzialajacy stresnal, dlatego chcialam popytac tez na dogo. .[/QUOTE]Spróbuj tego [url=http://www.kuchniapupila.pl/kot/zdrowie/656535552/kalmaid__250ml__dla_nadpobudliwychniespokojnychnerwowych_psow_i_kotow,p537167191]KalmAid 250ml - dla... - Preparaty - Zdrowie - Kot - KuchniaPupila dla kotów - Warszawa[/url]
-
[quote name='roberto3']o kurcze, a ja na wsi mieszkam i kilka razy w tygodniu kupuje mleko prosto od krowy i daje szczeniakowi i doroslym psiakom.....[/QUOTE] Wiekszosc psów dorastajac przestaje produkowac enzym rozkładajacy laktoze dlatego zamiast mleka zaleca sie sery, jogurty itd Ale skoro burki lubią mleko, dobrze przyswajaja, nie maja rozwolnien i innych kłopotów z trawieniem to przeżyją ;)
-
[quote name='karjo2']No i padly konkretne pytania i prosba o doprecyzowanie wypowiedzi zalozycielki watku i...?[/QUOTE] W sumie wchodzenie w szczegóły nie zmieni faktu ze jedynym wyjsciem z sytuacji (zakładając ze Czerwonaona nie chce pozbyc sie psa) jest poproszenie o pomoc fachowca. I to od zaraz, zanim rozbuchany pieseczek przejdzie od gróźb do czynów... [url=http://tresura.pl/] Jacek Lewkowicz HITTDOG[/url]
-
Puli przyszła i chciała powiedziec ze niektórzy ją zdecydowanie przeceniają :-o :evil_lol: Czerwonaona, Nie bardzo rozumiem jakich zachowań nabrał u Was a z jakimi przyszedł... sorry, ale to nielogiczne jest: [quote name='Czerwonaona'] Bolą mnie jednak zarzuty,że to moja wina i teraz ponosze konsekwencje. Zaznaczam,że pies trafił do mnie jako 2 latek ponieważ właściciel,który go adoptował wyjechał.Wcześniej czesto mi go podrzucał i [B]gdyby wtedy wykazywał takie zachowania nie zdecydowała bym się na przygarnięcie go na pewno[/B] bo wiem,że i ja i Tż pracujemy i nie mamy całego dnia by pracować z psiakiem.[/quote] [QUOTE][B]Wydawał się normalnym ułożonym,potulnym psem.[/B][/QUOTE] [QUOTE] Jest psem problemowym od samego początku [/QUOTE] [QUOTE]na ile potrafiłam to z nim pracowałam on był bardzo zniszczonym psiakiem[/QUOTE] I dalej: [QUOTE]Jak zamieszkał z nami było w domu wtedy 3 letnie dziecko(teraz ma osiem).Nigdy nic jej nie zrobił.Przytulała go,głaskała,on kładł się koło niej i nigdy żadnego warknięcia.[/QUOTE] [QUOTE]Jak starszej mówie,żeby staneła przed nim i wydała jakąś komende to jeszcze nie dojdziejak już jest warkot i rezygnuje bo wiem ,że się rzuci. [/QUOTE] [QUOTE]Nie rozumiem stwierdzenia,że ja nauczyłam psa agresji do ludzi...Nie do ludzi tylko dzieci to po pierwsze.Po drugie nieczego nie nie uczyłam on sam z siebie nagle zaczą tak reagować. [/QUOTE] Po pierwsze dziecko to też człowiek :lol: Po drugie zwierze nie reaguje nagle "samo z siebie". Jezeli człowiek pozwala żeby pies traktował dzieci jak równe lub podporzadkowane sobie,to tylko krok do tego zeby zaczał je sobie "ustawiac" jak mu wygodnie, wymuszac pewne zachowania itd.. Rozumiem ze w pewnym momencie włączył sie strach o dzieci ale faktem jest że izolacja psa od dziecka daje niemal stuprocentowa pewnosc wywołania agresywnych zachowan. [quote name='Czerwonaona'] Pozostałe zachowania opisałam poazując jak pracowałam z psem i co robiłam by ich nie było a nie dały rezultatu. Nie napisałam też ,że jest niezrównoważony tylko oporny na wszelkie nauki.Możecie myśleć co chcecie a mnie na prawde wiele kosztowało by cokolwiek na nim wymóc. 2 kg kiełbasy dziennie by nauczył się wychodzić po schodzach i wchodzić do klatki bo noszenie takiego bydlaka(nie waży mało)było dla mnie uciążliwe zwłaszcza w ciąży. [/QUOTE] Nikt sie nie urodził z genetycznie zakodowaną wiedza o zachowaniach i wychowaniu psów...ale z tego co opisujesz,to przez cztery lata popełnialiscie wszystkie możliwe błędy jakie sie dało... Wierze ze robiłas co umiałaś ale dlaczego zamiast trzy lata szamotac sie na spacerach i meczyc w domu, po prostu nie poszłas z nim na szkolenie?? W dobrej szkole nie uczy sie psów tylko pokazuje włascicielom jak sie powinni z nimi komunikowac i jak je uczyć. Powiedzieliby Ci chocby to, ze zamiast skarmiac tony kiełbasy, należało psa przegłodzic i zrobiłby wszystko za kawałek suchego chleba. Albo skarmiac cała dzienna dawke żarcia wyłacznie na spacerach podczas nauki... [QUOTE]Z tego co czytam wynika,że 24 na H mam pracowac z psem ale ludzie ja pracuje,mam na głowie dom i dzieci i inne zwierzaki ja nie moge wszystkiego olać.[/QUOTE]Praca z psem nie polega na 24-godzinnej tresurze sam na sam z psem. To konsekwentne przestrzeganie konkretnych zasad w kazdej sytuacji i okolicznosciach, kontrolowanie własnych słow, gestów i zachowan w stosunku do psa i w jego obecności. Celowe i przemyslane działania w celu nauczenia psa współpracy z człowiekiem i wyuczenia pożądanych zachowan. Tylko tyle i aż tyle. [quote name='Czerwonaona'] Jeśli pula uzna,że konieczne jest zobaczenie psa i będzie mogła pomoc ja nie mam nic przeciwko nawet biorąc pod uwage koszta. [/quote]Masz pw.
-
[quote name='roots23'] PS: Ambo 2 zamierzam ją szkolic, ale dopiero jak skończy 6 miesięcy, szczerze to nie wiem, nie znam się, muszę znaleźc jakąs dobrą szkołę[/QUOTE]A dlaczego chcesz czekac? Szesciomiesieczny pies powinien miec już opanowane posłuszenstwo na tyle żeby spokojnie zdawac PT. Tu kazdy dzien zwłoki działa na Twoja niekorzyść. Niedługo bedzie pierwsza cieczka, zadziałaja hormony, przyjdzie okres buntu i ucieczek i sucz bedzie o wiele trudniej skoncentrowac i opanowac. [url]http://tresura.pl/[/url]
-
[quote name='szyszka.szyszka']z warszawy,[/QUOTE] No to masz pod bokiem odpowiednia osobe. Agnieszka Boczula +48 501 127 658 [email]aki@aki.pl[/email]
-
:evil_lol: :roflt: Karjo, ja nie na temat ale musze... Normalnie Cie kocham. Od dawna ale teraz jeszcze bardziej. :evil_lol:
-
[quote name='Agnes']Teorie znam ale czy az taka roznica...inaczej - czy taki przyrost miesni moze zmienic wage. To ze nabrala miesnie nie oznacza, ze stala sie pakerem:lol: Przybylo glowni na udach + lopatki czyli to co "dziala" podczas plywania[/quote] Róznica naprawde moze byc spora... Przerobiłam na własnej skórze. Nadwagi własciwie nie miałam ale miesni tez nie. Po dwóch miesiacach treningów gdy weszłam na wage, to myslałam ze sie zepsuła bo ja schudłam a ona mówiła ze przytyłam :evil_lol: [QUOTE]poki co moge jedynie dawac suche - obojetnie jak bardzo bym chciala nie jestem w stanie karmic miesem / koscmi - BARF itp nie wchodzi w gre (uogolniam mocno bo oczywiscie mieso + warzywa nie oznaczaja BARFowania i to wiem;))[/QUOTE] My własnie nie barfujemy - wszystko leci gotowane. Chodziło mi bardziej o skład jedzenia niz o jego postać - spotkałam sie juz wielokrotnie ze skutecznym odchudzaniem psów przez podawanie wysokobiałkowego, bezzbożowego pożywienia....
-
[quote name='Agnes'] Plywanie oprocz nabrania fajnych miesni w spadku wagi nic a nic nie pomoglo...[/QUOTE]Miesnie sa cieższe niz tłuszcz wiec nic dziwnego ze waga nie drgneła. Gdy zaczełam treningi sportowe (hobbystycznie i amatorsko - zaden wyczyn), to momentalnie przybyło mi kilka kg mimo ze wymiary sie zmniejszyły a we wszystkich ubraniach miałam spore luzy :evil_lol: Ja odchudziłam suke bez głodówek i forsowania. Jadała tyle ile chciała ale skasowałam z miski wszelkie suche pasze i zapychacze zbożowe. Dostawała mieso z warzywami w proporcjach 60-70% miesa na 40-30% warzyw.(oczywiscie na oko - nigdy tego nie ważyłam) Na poczatku objadała sie jak prosie ale po 2-3 tygodniach zaczeła jesc duzo mniej i powoli zrzucac nadmiar tłuszczyku. Obydwa psy jadają tak od ponad dwóch lat. Różne rodzaje i gatunki miesa i prawie wszystkie warzywa, plus czasami jakies suplementy Nie chudną, nie tyją, kondycja i zdrowie jak u rocznych psów, wyniki krwi idealne.
-
[quote name='Martens']To zależy też od warunków w jakich wychował się pies. Moja suka od szczeniaka wychowywana przeze mnie, która głodu nie zaznała, nie ruszy nic co jest powyżej podłogi lub niskiego stołka - mogę zostawić żarcie na łóżku, biurku, stoliku, etc. i nie ściągnie. Miała kilka wybryków w okresie dojrzewania ale na tym koniec. Zupełnie co innego kiedy miałam psa z ulicy lub tymczasowiczów z wątpliwą przeszłością - przy nich nie zostawiałam jedzenia, żeby nie kusić losu. One kradły jedzenie, bo nie zdawały sobie sprawy z tego, że coś, co leży bez opieki może być czyjeś. I niestety nawet po "dogadaniu się" z nimi, że co wysoko to moje, pokusa była silniejsza niż moje wychowanie. [/quote] Suce mojej kolezanki nigdy w zyciu nawet ptasiego mleka nie brakowało i zasadniczo żarcia nie kradła. Ani ze stołu ani z innych miejsc. Ale kiedys tuż przed przyjściem gosci kolezanka przygotowała mnóstwo malenkich kolorowych kanapeczek, ułozyła je w wielka piramide, postawiła na stole i wróciła do kuchni. Kursowała tak kilkakrotnie i wciaz miała wrazenie ze cos tu jest nie tak.... I nie wiedziałybysmy co, gdyby nie to ze ona jest wyjatkowym wzrokowcem i zwróciła uwage na efekt kolorystyczny zastawionego stołu.... Okazało sie ze suczka powyciagała z kanapek kawałeczki wędlin nie ruszajac serków ani niczego innego a w dodatku zrobiła to bardzo szybko i w taki sposób, że nie naruszyła kostrukcji piramidy. :evil_lol::evil_lol::evil_lol: [QUOTE]Możesz sprowokować sytuację, w której zostawiasz coś smacznego na stole i z ukrycia obserwujesz sytuację - w momencie próby kradzieży (gdy pies zabiera się do wlezienia na stół, a nie już ma coś w pysku) odwracasz uwagę hałasem czy innym niemiłym bodźcem, po czym wołasz psa i nagradzasz z ręki czymś lepszym niż to co bylo na stole.[/QUOTE] Mozesz tez nagradzać warowanie obok stołu. Tak zeby pies przekonał sie ze bardziej opłacalne jest lezenie na podłodze niz łazenie po stole...
-
Na forum jest osoba ze Szwecji która wielokrotnie pisała o przepisach panujacych w tym kraju. I sama zreszta zabierała tam psy do adopcji. Pies bez wymaganych dokumentów nie tylko nie ma prawa postawic łapy na szwedzkiej ziemi. Nawet jezeli uda sie przewieźć go przez granice i pół roku później trafi do weterynarza, to też zostanie uśpiony. Mimo że nikogo nie pogryzł, że mozna byłoby zabrac go na kwarantanne do czasu spełnienia wymogów (badania na przeciwciała itd). Nie ma zmiłuj.
-
Rozumiem że były dwa ataki na terenie Nero (linka, domek) Wszystkie sie powiodły czyli obiekt zwiał, psu podskoczyły adrenalinki, endorfinki i pewnosc siebie wiec spróbował powtórnie. Dlatego na tchórzliwym szczylku, bo było stuprocentowo pewne ze sie przestraszy. A o to chodziło... Dwa lata to czas dojrzewania i stabilizowania charakteru - Twój owczarek pokazał własnie że jest psem terytorialnym i stróżującym. Niestety wyglada na to ze spodobało mu sie napadanie na inne psy "dla sportu". Na razie sprawdził swoje siły na grzywaczu ale jest prawdopodobne że zechce poćwiczyc na innych. Takie straszenie jest niesamowicie przyjemne i samonagradzajace dlatego podejrzewam ze kiełbaskami w obecnosci innego psa mozesz wiele nie zdziałać.... Intensywne cwiczenie posłuszenstwa, dużo zajec wyczerpujacych umysłowo i fizycznie a przede wszystkim jasne i konsekwentne pokazanie psu ze nie zyczysz sobie samowolek. No i na spacerach oczy naokoło głowy....