-
Posts
11789 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
23
Everything posted by AgaG
-
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Wielkie dzieki :) -
MA DOM STAŁY Niewidomy duży starszy pies Misio Bibi
AgaG replied to AgaG's topic in Już w nowym domu
Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Walczę teraz z dramatycznie ciężką cukrzycą u mojego psa i jestem tylko z doskoku :( Jutro poproszę kolezankę z bdt o numer jej konta. Jutro postaram się dowiedzieć jaka będzie cena kastracji i badań krwi. Spotykam Misia na spacerach jeszcze z dwoma rezydentkami - suczkami. Zadowolony jest bardzo :) -
Trzeba sprawdzić czy popuszczanie to tylko efekt osłabienia zwieraczy. (dla samców tez jest lek na to. W tej chwili nie pamiętam nazwy.) U psów starszych z problemami ruchowymi i nie tylko tymi zdarza się gorszy problem: popuszczania z powodu przelewania się moczu, którego pies sam nie jest w stanie oddać. Sprawdza się to tak: trzeba przed usg odsikać psa, wet sprawdza na usg wielkość pęcherza i to, czy nie jest wypełniony moczem. U jednego z moich psów występuje problem zalegania moczu na skutek degeneracji rdzenia kręgowego, zaniku czucia w tylnej części ciała.. Trzeba mu pomóc się wysikać i zrobić kupkę. bez tej pomocy zatrułby się i umarł. Zeby pielucha się nie zsuwała stosuj ludzkie pieluchy, pieluchomajtki dla psa np. seni rozmiar s i podwiązuj je do szelek jak najbardziej miękkich i obszernych by nic psa nie uciskało. Ja podwiazuję (przywiązuję ) pieluchę do szelek za pomocą pasków rozciagliwego materiału np. ze starego podkoszulka można takie zrobić. Wtedy nic nie spada. Najlepiej w przypadku samców zrobić cztery dziurki w pieluszce i podwiazać ją i od góry i od dołu do szelek
-
Zakładam wątek starszemu psu Misiowi Bibi, o którym dowiedziałam się od ewkar. Pierwszy post będzie miał charakter informacyjny, drugi rozliczeniowy. proszę powstrzymać się z pisaniem póki jolantina go sobie nie zarezerwuje :) bo zgodziła się zostać skarbnikiem Misia. :) <3 Miś pilnie potrzebował pomocy, groziła mu śmierć. Właściciel firmy, gdzie przepracował 12 lat, chciał go uśpić. Miś przebywa obecnie we wspaniałym bdt u mojej koleżanki. Oto tekst do ogłoszeń: Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt szuka wspaniałego kochającego domu stałego dla dużego, około 12-letniego niewidomego psa, który został potraktowany jak śmieć do wyeliminowania w firmie, w której przepracował całe życie. W domu tymczasowym pies otrzymał imię Misio Bibi. Choć Misio jest niewidomy, bardzo dobrze zaaklimatyzował się w nowych warunkach, gdzie wreszcie nie marznie, ma pewnie pierwszy raz w swoim życiu troskliwą opiekę i dużo czułości. Lubi spacery tuż przy nodze (jest obecnie wyprowadzany cztery razy dziennie), bo wtedy czuje się bezpieczny. Jest bardzo przyjacielski wobec wszelkich zwierząt: psów i kotów, ogromnie łagodny i spragniony pieszczot. W mieszkaniu zachowuje czystość, nie niszczy, nie szczeka, ani nie wyje. Na razie uczy się, że ma przestrzeń do dyspozycji, po latach unieruchomienia w kojcu i budzie jest to dla niego nowość. Został już pierwszy raz odrobaczony, wykąpany, odpchlony, przeszedł pierwszy przegląd weterynaryjny, który wypadł pomyślnie. Został również zbadany przez specjalistę okulistyki weterynaryjnej, który orzekł, że jego ślepota jest nieodwracalna, natomiast oczy go nie bolą i wymagają tylko okresowych kontroli .Tel. w sprawie adopcji 501-801-553. Obowiązuje wizyta przedadopcyjna oraz podpisanie umowy adopcyjnej z Krakowskim Stowarzyszeniem Obrony Zwierząt.
-
Misio nie znaczy, w sensie nie sika, natomiast brudzi spermą. Na osiedlu jest sporo suczek niewysterylizowanych i to jest źródło problemu. Pieluchy na szczęście nie są potrzebne, natomiast kastracja tak. Niedługo wetka pobierze mu krew, zrobi kwalkfikację do kastracji i jak wyniki będą ok. to odbędzie się zabieg. Zdjecia z bdt już dałam na stronę. Może jutro uda mi się jutro założyć wątek Misiowi. Wysyłam do Asi foty paragonów za wizytę i przejazd .oraz fotę karty wizyty w retinie,
-
Dowiem się o cenę kastracji. Ceny u mojej wetki są niskie, ale ze względu na duże rozmiary Misia cena może być nieco wyższa. Miś jest w kazdym razie bardzo zadowolony ze swego obecnego życia. Moja kolezanka bardzo troskliwie i czule się nim zajmuje. Odeszło to przerażenie Misia, pięknie chodzi na smyczy. U weta był idealnie grzeczny. Pies wspaniały. I pomyśleć, że tam musiał strózować "udając", że coś widzi, że był glównie sam, a on tak kocha ludzi. Marnował się i tyle. Moje psy bardzo chore, Założę wątek jak będzie trochę choć sytuacja lepsza czasowo. Nowe zdjecia wkrótce będą. .
-
Miś był dziś u okulisty. Potem wszystko powklejam. Na razie oczy nie wymagają leczenia lecz kontroli. To, co jest stwierdzone to zaćma na tle degeneracji siatkówki. Pytałam doktora, czy to zaćma starcza, mówił, że nie. Że musiała być infekcja nieleczona, że brak szczepień na wirusówki też mógł miec wpływ. W kazdym razie soczeweki sa ze zmianami zaćmowymi we wczesnej fazie, ale pies nic nie widzi i nie da się tego problemu wyleczyć w żaden sposób. istotne jest to, że go oczka ne bolą :) Był bardzo grzeczny. Swoja tymczasową opiekunkę już bardzo kocha i jak wchodzi do domu to wylewnie wita :) Do mnie tez pomerdał i łasił się:) Kochany pies. Za wizytę poszło 75, taksi w jedną stronę 25 plus 10 dla kierowcy (takie zwyczaje w eko-taksi o czym informują przy zamawianiu auta na przejazd z psem) w drugą stronę w gorszych korkach 37 zł , ale tym razem kierowca nie wziął dodatkowej dychy do ręki :) bp stwierdził, że psiolubny i cała drogę o swoich zwierzakach gadał :) Foty paragonow i karty wizyty prześlę potem do Asi. Natomiast Miś wymaga koniecznie kastracji. Szczegółów nie będe przedstawiać, ale jest co sprzątać po nim. :)
-
Najpierw wieści o Ergusiu :) Dziś rozmawiałam z jego kochaną Pańcią. Erguś ma już praktycznie wszystkie leki uspakajające odstawione, gdyż ich obecnie nie potrzebuje. Łapy w ogóle nie wygryza, Natomiast pani kupuje mu takie jakieś duże smaczki do gryzienia, mamlania i tym się bardzo lubi zajmować. Nauczył się już doskonale rytmu życia domowego, pięknie czeka na to, jak pani wróci z pracy. Czasem tez daje głos :) Kłopotów nie sprawia żadnych. Mocz został przebadany po skończeniu leku, jaki brał na te kryształki w moczu. Obecnie mocz jest prawidłowy. 2 marca Erguś będzie miał diagnostykę kręgosłupa u specjalisty chirurga. Już ponad dwa lata minęły od ostatniego rtg, więc jest to jak najbardziej wskazane. Pytałam Pani, czy udało się Ergusiowi trochę sadełka zrzucić i mówi, że ponieważ sporo chodzą, to boczki ma mniej okrągłe. i bardzo dobrze :)
-
Mam nadzieję, że jak już będzie mądrze prowadzony i w nowym miejscu, to się mu na nowo zachowanie zbuduje. Dawniej nie wierzyłam w to, że można dużo zdziałać z kwestii zmodyfikowania zachowania psa postępując zgodnie z zaleceniami behawiorysty, uważałam, że zajdą raczej drobne zmiany po pracy z psem. Ale odkad poznałam jednego b. rozsądnego i doświadczonego z praktyką w pracy z psami behawiorystę, to zmieniłam zdanie. Widziałam na własne oczy, że to co niby było niemożliwe, udało się.
-
Dora w tej lecznicy, w której byłam z Tyczką zaraz po przywiezieniu jej do Krakowa płaciłam niedawno 150 zł za usuwanie kamienia mojej suni staruszce. Nie wiem, czy ja miałam cenę preferencyjną, bo jesteśmy tam często, czy taka jest, ale w każdym razie warto zapytać. Wetka jest fachowa, jedyny minus, to że kawałek drogi od pani Ewy, blisko estakady przy Opolskiej. Natomiast plus, że można być do zadziałania narkozy z pieskiem, co ja preferuję. Natomiast trzeba zawsze uważać w kwestii tego typu zabiegów i wazne jest by wet miał doświadczenie z znieczulaniu staruszków. Im się z reguły mniej podaje środka znieczulającego. Np. jeden z moich psów gdy miał szytą powiekę, to dostał narkozę jak dla 3 kilowego kota, a nie 10 kilowego psa. Dorzucę się do tych ząbków troszkę. Handziu podaj mi proszę numer konta na pw
-
Założę mu wątek, ale nie dziś. i nawet nie ze względu na święto zakochanych :) . Mój Ukochany dziaduś Homerek miał dziś dwa zabiegi chirurgiczne, a Jeżyk jest chory, Sarenka też kwęka trochę. Wciąż u wetów siedzę. :( Postaram się jutro/ W piatek jedziemy do okulisty z Misiem BIBI. Boję się tylko, że będą kłopoty z dotarciem. W piątek w Krakowie są koszmarne korki, Gdyby nie to, ze moje dwa psy były umówione od dawna na ten piatek, to bysmy takiego szybkiego terminu nie dostały. U MIsia wszystko dobrze, poza małą ranką na łapce gdzies na spacerze się otarł. BYł dziś u weta,ma już swoją książeczkę, wpisane odpchlenie i odrobaczenie. :)
-
A może Ci się uda jakoś załatwić wyrwanie go stamtąd? Choćby z powodu takiego, ze bierzesz od nich sporo psów i robisz im miejsce na następne powinni jakoś się liczyć z Tobą. Poza tym jesli schron jest miejski można też próbować interweniować tam? Strasznie szkoda, że on tam siedzi i marnieje :( Tak poważna operacja to nie jest na warunki schronu w Zamosciu :( Pogadaj z nimi może co?
-
Propozycja świetna. Mam nadzieję, że jolantina się zgodzi. Paragon z dnia przewozu Misia (za szelki x2 i smaczki) wysłałam do kolejnej kobietki z prośba o wstawienie. W piątek jedziemy z Misiem do okulisty. Na razie miał przegląd bardzo ogólny i dostał na odrobaczenie. Jego bdt zapłacił i nie chciał zwrotu :) Są jeszcze ludzie super porządni, tylko że tu znów jest taka sytuacja, że to osoba znajoma, a nie taka, co się sama zgłosiła. Bo choć mnóstwo osób przeczytało na fb apel o dom tymczasowy,nie było chętnych Przeglad wypadł bardzo dobrze. Za stan skóry odpowiadają pchły. Dostał spot na tę skórę.. Pies jest jak się wyraził wet "w zadziwiająco dobrym stanie" jak na warunki, w jakich żył. No ale za jakiś czas trzeba badanie krwi zrobić. Ale to dopiero po odrobaczaniach i po aklimatyzacji pełnej :)
-
Murko wysłałam resztę długu Ergo wraz z nadwyzką w postaci 10 zł. gdyż magołek chyba wątku nie czyta :) i złożyła deklarację na Ergo lutową. Przeznacz jak uważasz, może na tego owczarka który ma do Ciebie iść z chorym uchem :) Jesli ktoś ma kontakt z magołek, to proszą ją poinformować, ze Ergo ma dom i wobec tego nie zbieramy deklaracji na Ergusia :).
-
Nie wiem, czy ktoś jeszcze czyta ten wątek, bo większość moich znajomych ma i tak informacje na bieżąco po prostu wprost ode mnie. W każdym razie ponieważ dziś zamieszczone zostały krótki filmik i informacja o Homerku (na stronie Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Zwierząt), a nie wszyscy korzystają z fb, to kopiuję i tu informację. :) Staruszek Homer adoptowany z krakowskiego schroniska w jesieni 2014 roku - już jako piesek niewidomy i bardzo chory (z niezdiagnozowaną w schronisku robaczycą płucną - dirofilariozą immitis oraz z krwawiącym guzem pod ogonem), przez dwa ostatnie lata czuł się wspaniale, gdyż guz został wycięty i nie dawał przerzutów, a okropną chorobę zwalczyły preparaty podawane mu przez 8 miesięcy. W ubiegłym miesiącu Homerek miał ostry kryzys zdrowotny. Okazało się, że na skutek degeneracji rdzenia kręgowego nie może się sam do końca wysikać i wypróżnić. Od chwili, gdy diagnoza została postawiona, a Agnieszka masuje mu brzuszek według wskazań weterynarza i pomaga by się załatwił, dziaduś czuje się dużo lepiej. Pomagają mu też nowe leki. Oczywiście nigdy już nie będzie biegał z powodu osłabienia tylnych łapek, ale nadal samodzielnie chodzi, choć na krótkich tylko dystansach, a na spacerach trzeba go podtrzymywać, by łatwiej utrzymywał równowagę. W najbliższy wtorek Homerek będzie miał zabieg w znieczuleniu miejscowym, gdyż konieczne stało się usunięcie krwawiącego guzka, który w tym roku wyrósł mu na karku. Przy okazji zostanie też usunięta niewielka brodawka rosnąca na powiece. Trzymacie kciuki. Homerek to mój Ukochany Pies i oczywicie bardzo się boję, choć to nie bedzie zabieg w narkozie 0