-
Posts
4019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mosii
-
Kasiu tu jest watek o Żabci [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29184"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29184[/URL]
-
ehhh lodzianie, krótko mówiąc daliscie du... o mały włos dziadek zostałby dziś w schronisku bo nie było kogoś kto mógłby wyprowadziś go ze scgronu i wsadzić do auta które czekało od 1,5 godz! ja miałam tylko godz zeby odebrac dwa psy ale oczywiście wszystko pozawalałam i pojechałam po Dziadzia do schronu. Chłopak wspaniale znósł podróz, jakby nic innego w życiu nie robił:) Stan ogólny- kiepski, wychudzony, oczy zaropiałe, jakas paskudna grzybica, rany rozdrapane do krwi, pogryzienia, wiec od jutra do weta.
-
kogo ja tu widzę:) :klacz: :klacz:
-
no kurcze szczerze mówiac troche sie denerwuję, chciałam zabrac go jutro ale on jest jeszcze u tego faceta. Moriaaa musi go odebrac osobiście a bedzie dopiero w środe.
-
to już chyba Patia sie tym zajmie;)
-
ehhh....... dziękuje że ktoś go wypatrzył, na te ostatnie chwile bedzie miał kogoś kto go pokocha, moze pierwszy raz w życiu...... jakie to smutne........... potrzebujemy kogos kto w ok godz 12 JUTRO mógłby zabrać Dziadzia ze schronu i przetransportować pod szpitak Kopernika wszystko na terenie Łodzi!!! POMÓZCIE!!!
-
tak czy siak bordożek szuka kogos na dobre i na złe..... [IMG]http://images3.fotosik.pl/141/d7127d0aa3b81357.jpg[/IMG]
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
mosii replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ludzie kochani, proszę............... -
w środę Moriaaa odbierze psa(podobno dośc zaniedbany, przyprowadzony do schroniska na sznurku:( ) od tego faceta a ja po niego przyjade.
-
i wiadomo coś ?
-
nie wiem jeszcze, moge być w każdej chwili, ale z odebraniem psa nie bede miała problemów. ja już musze znikac ale podaję mój tel [B]887 055 487[/B] dajcie proszę znać a ja rano bede dzwonić do Moriii
-
ok ponieważ nie gwarantuję jutro swojej dyspozycyjnosci, czy znalazłby sie ktos na miejscu kto załatwiłby wszystko? czy pies przebywa w schronisku czy jeszcze u własciciela?