Jump to content
Dogomania

Masza4

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Masza4

  1. I legnica też może być! Słyszycie! Legnica też! Kurcze skoro natrafiła się taka szansa u kikou, to szkoda byłoby jej nie wykorzystać...
  2. Czyli sunia ma przebywać w mieszkaniu, z wyjściem na ogródek (bo rozumiem, że ci ludzie mieszkają w domku). Karmienie na pewno nie odpadami, tylko gotowanie. Pielęgnacja. Mizianie do woli. Długie spacery. Itd...Zgadza się?
  3. Zdarzało się Łatce pchać czasem rekę nosem, ale bardzo rzadko, a tu widzę niezłe ziółko :evil_lol: Musisz wytrenować mięśnie głaskacze, bo łatwo nie będzie :)
  4. Rybko ukłony dla Ciebie za kąpiel :crazyeye: taaakie wielkie psisko wykąpać to niezła sztuka :roll: Śliczna jest!!!
  5. jakieś wieści?...co tu taka cisza? :shake:
  6. Prawda? :cool3: Kikou doszedł dzis do mnie przelew za paliwo. Bardzo dziękuję kochana! :loveu:
  7. Wiem co to czas, jak jest ważny w takich adopcjach (a swoją drogą to ukłony dla ciotek z wątku za BŁYSKAWICZNE działanie :modla:) Słuchajcie. Dlaczego sunia ma taki duży brzuszek? Starałam się przesledzić wątek, przeleciałam 'po łepkach'. Ona miała szczeniaki niedawno, tak. A nie mogłaby byc przypadkiem w następonej ciąży? :angryy: A może to robale, a może wodobrzusze?...Przepraszam, że panikuję, ale lepiej być świadomym pewnych rzeczy niż później się zdziwić. Jak ze sterylką suni? To bardzo ważne, muszę to wiedzieć przed wizytą. Czy ci państwo zajęli jakieś stanowisko w tej sprawie? Z drugiej strony jeśli suńka ma 12 lat, to ja bym jej już nie ciachała...
  8. Tak, ten tytuł wydaje mi się lepszy :oops:
  9. Iwop przesłała mi foteczki naszej panieneczki :loveu: bo miała problem z ich wstawieniem. Zobaczcie cudeńko :loveu: I na ukochanym balkonie ;)
  10. Wizytę jak najbardziej mogę przeprowadzić. Potrzebuję namiary na tych ludzi myśle, że w tym tygodniu na pewno się wyrobię ;)
  11. Naszczekała? O matko! Ona potrafi szczekać! :loveu: A jak zachowuje się przy Melce? Pewnie Mela już histeryzuje ;) Ja też nie wierzę tej kobiecie. Z resztą-dokładnie-jakie to ma teraz znaczenie? Byłam przed chwilą w schronie. Myślałam, że dostanę książeczkę zdrowia, ale albo ta baba skłamała, że sunia miała książeczkę, albo w schronie ją zgubili. No nic. Chciałam zobaczyć czy faktycznie Łacia była odrobaczana, kiedy i czym.
  12. Margo rozumiem Cię i wcale się nie dziwię, że tak myślisz...Niestety sporo schronisk z Polsce pozostawia wiele do życzenia. Ale moim zdaniem pani na recepcji postąpiła jak najbardziej słusznie :evil_lol:
  13. W sumie masz rację, wiele osób daje sobie już spokój z wątkiem. Ale niestety innego pomysłu na tytuł nie mam. Chyba trzeba tak zostawić i mieć nadzieję, że ktos się znajdzie...
  14. szukamy aktywnie domku od rana! :loveu:
  15. Sądzę, że mogli wziąć pieniądze, bo babeczka na recepcji wkurzała się zawsze, że ludzie oddaja psy z błahych powodów. Może pomyślała sobie-skoro nie mogę kazać jej nie oddawać psa, to przynajmniej niech da coś na schron... Piszę tak, bo kobieta, która siedziała na recepcji (niestety odeszła niedawno z pracy :-( ) bardzo ale to bardzo kocha zwierzęta. Widziałam, z resztą każdy widział jej zaangażowanie w ratowanie psów i kotów. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę. W każdym razie Łacia była najpierw na kwarantannie, potem w boksie bytowym, nigdy nie chcieli jej uśpic.
  16. Schron nie ma takiego prawa, dlatego na szczęście tego nie zrobił. Aż boję się myśleć, że mogło byc inaczej...
  17. Wrocku i okolice zgłoście się, To już ponad połowa sukcesu!
  18. Odwiedziłam dziś byłą właścicielkę Łatki. Dostałam adres od kobiety, która wcześniej do mnie pisała. Dojeżdżam na tę ulicę i co widzę?! Piękny, zadbany, nowiutki dom z ogromnym, zaprojektowanym ogrodem...Zamarłam. Jakoś całkiem inaczej wyobrażałam sobie dom tej kobiety. Dzwonię przy furtce, otwiera pani około 50 lat, z wielkimi, srebrnymi kolczykami, elegancka. Mówię, że w sprawie suni-Łatki. Kobieta wyszła przed bramę bardzo zdziwiona. Trzymając nerwy na wodzy grzecznie mówię, że muszę dowiedzieć się pewnych rzeczy o Łatce, bo to potrzebne jest do szukania jej domu. Więc pytam... Czy była szczepiona?-nigdy. Czy była odrobaczana?-tak, ostatni raz na jesień. Czy jest wysterylizowana?-nie, za to dostawała leki na wstrzymanie rui (od których ma guzka na brzuchu...). Czy na codzień była taka spokojna, smutna, przepraszająca, że żyje?-tak, zawsze taka była; była bardzo przyjazna do ludzi, wychodziła sobie z obejścia i leciała na drogę, gdzie każdy ją znał i głaskał. Generalnie-pies do rany przyłóż. Więc pytam w końcu-dlaczego ją pani oddała? -'bo uciekała przez ogrodzenie. Wydałam 4 tys. zł na siatkę, a ona oczko po oczku sobie ją rozplatała i wędrowała po osiedlu (osiedle prawie jak wieś-na uboczu, mało samochodów, polna droga itd.) aż wreszcie schronisko, jakieś dwa lata temu ostrzegło mnie, że jeśli coś nie zrobię z tym jej wychodzeniem samopas to poniosę konsekwencje. Już nawet ludzie mówili-co to za baba, że puszcza tego psa samotnie. Nie dawałam sobie już rady. Gdy szłam do sklepu-Łatka wygryzała dziurę w ogrodzeniu i szła za mną. A jak chciałam iść na jakąś imprezę, gdzie było dużo ludzi? No przeciez nie mogłam zabierać ze sobą psa! A ona i tak się wydostawała i za mną biegła. Często nie ma mnie w domu, mam córkę za granicą, nie mogłam sobie pozwolić, żeby pod moją nieobecność suka biegała sama, bo ludzie i schronisko mnie upominali.' Dlaczego nie zostawiała pani suni na szelkach i jakiejś długiej lince, żeby mogła biegać po działce, a jednocześnie być uwiązaną. 'Ona każde szelki zdejmowała, a obrożę to już w ogóle! Ona miała taką malutka głowę i grubą szyję, ze każda obroża jej spadała'. Gdzie suka stale przebywała. Tak więc Łatka miała ocieplaną budę, a na noce zamykana była w garażu, spała na kocyku. Czy pies miał wstęp do domu. Kobieta twierdzi, że tak, ale Łacia nie chciała siedzieć w mieszkaniu, wolała na dworze. (jednak na koniec naszej rozmowy babka mówi, że 'tak jak ją obserwowałam przez te wszystkie lata, to najlepiej byłoby jej w domu, w mieszkaniu-tam czułaby się najbardziej komfortowo'). Łatka ma około 12 lat. U swojej byłej właścicielki mieszkała 6 lat. Wcześniej była u człowieka, który zmarł, a sunią zajęła się jakaś jego rodzina (kuzyni baby, która Łatkę oddała) Ci kuzyni powiedzieli do kobiety, że przywiążą sukę w lesie do drzewa. Na to wspaniała, cudowna i w ogóle świetna kobieta przygarnęła Łatkę pod swoje 'skrzydła'. W ogóle na początku naszej rozmowy, gdy mówiłam w jakiej sprawie przyszłam, kobieta zdziwionym głosem-przecież zapłaciłam za eutanazję w schronisku... Co do kotów. Łatka mieszkała z 3 kotami, z czego jeden, przez rok ją ssał. Sunia raz w życiu rodziła i jak to było powiedziane 'urodziła 5 takich wielkich szczeniąt, jak owczarki niemieckie'. Wykarmiła? 'Tak tak, oddałam później ludziom'. Na koniec kobieta powiedziała: 'cieszę się, że jest szansa na dom dla niej. Czasem mi jej brakuje, wychodzę z domu, patrzę, a tu nie ma psa. No ale cóż było zrobić jak ona robiła takie dziwne rzeczy?' Cieszę się, że tą rozmowę mam już za sobą...Pozostawię bez komentarza :angryy:
  19. :oops: Przepraszam, pomyliłam coś z tymi znakami. Tytuł jak najbardziej okej! Oby tylko ktoś się znalazł!
  20. Z tego co się orientuje, to iwop ma zamiar zrobić badania kału. Nie zaszkodzi na pewno. Łatka zrobiła dziś 'ładniejszą' :oops: koopkę i chyba wszystko zaczyna się jakoś normować.
  21. Wiem iwop. Ja mam też okropne myśli jeśli o to chodzi. Jestem taka rozżalona, że Łatka spędziła czas w schronie. Nic, że to był miesiąc, czy trochę ponad, przecież psy siedzą tam latami. Ja wiem, że Łatka by tam umarła :placz: A wtedy jak każdy taki przypadek-zwykła, szara, jedna z wielu...poszłaby do ziemi. Chciałabym jakoś wynagrodzić ten czas Łatce..Niestety ja już nie mogę. Wiem jednak, że iwop się nią zajmie tak jakbym ja sama się zajęła. Przypomniałam sobie tego pierwotniaka-to GIARDIA
  22. Mamy DS dla staruszka! Potrzebna opieka na kilka dni każdego miesiąca! Wrocław i okol Niestety tylko 'okol' zamiast 'okolice' się zmieści . w powyższym tytule jest 85 znaków i może tylko tyle być.
  23. Jakieś wiadomości? Dzwonił ktoś?
×
×
  • Create New...