Łezka miała wczoraj sterylkę. Kubraczek totalnie ją paraliżuje. Chyba na spacer będę musiała zdjąć, bo nie zrobi ani kroku.
Na łóżko wskoczyła bez problemu, wiec tylne łapki ma w porządku.
A swoja drogą przy takich cenach sterylek dziwię się, że ludzie nie wolą adoptować "wysterylizowanego/wykastrowanego "gotowca".