-
Posts
221 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Lilu
-
Zadziwiła mnie trochę ta reakcja na dotyk u tego biedaka i troche poszperałam w necie. Najwyraźniej pies jest teraz pod bardzo silnym działaniem stresu, czego dowodem może być nadwrażliwośc na dotyk (a jest nadwrażliwy, skoro piszczy przy kazdym dotyku). Profesor Tomasz Kocowski podaje taką definicję stresu: "Stres (ang. Stress) - zespół powiązanych procesów w organizmie i systemie nerwowym, stanowiących ogólną reakcję osobnika na działanie bodźców lub sytuacji niezwykłych, trudnych, zakłócających, zagrażających, przykrych lub szkodliwych, zwanych stresorami". biedny pies musiał być ciągle pod ich wpływem skoro tak się zachowuje. Zmiany stresowe utrzymują się przez pewien czas po ustąpieniu przyczyn , które je wywołały , a [B]bardzo silny i długotrwały stres może doprowadzić do głębokich zmian w osobowości.[/B] Spoczywa na Tobie i na osobie która chce psinę przygarnąc wielka odpowiedzialność. :roll:
-
Jak widać dyskusja nad tym czy pies musi miec rodowód czy nie (zarówno na tym forum jak i na innych) nie daje jasnej i naprawdę słusznej odpowiedzi. Właściciele zgadzają się w wielu kwestiach i używają w stosunku do swoich dyskutantów takich samych argumentów (czego dowodem są ostatnie dwie strony tego topiku:)). Na pewno, karygodnym są "rozmnażalnie", czy to legalne czy nie. Przecież obok drastycznych opisów hodowli spoza związku, nieraz pojawiają sie opisy hodowli zwązkowych. Ludzie wszędzie gdzie można zarobic kombinują i to jest naganne. Jest też wiele hodowli domowych, dzie psy mają ciepłą, rodzinną atmosfrę a suczki nie są eksploatowane. Czy te hodowle zabieraja chleb hodowcom legalnym? Raczej nie. Wiele osób nie zdecydowało by się na psa za średnią krajową. Czy rasa ucierpi? Też nie. Wzorzec zostanie wzorcem w gestii ZK wydającego hodowlankę. A co sie wciąż przybywajacych psów w schroniskach, to nie hodowle domowe zasilaja te obiekty. Czy ktos widział "pseudrasowca" w schronisku? Nie, tam siedzą kundeki które z niewiadomo jakich przyczyn rozmnożo lub rozmnożyły się same. Mam przykład znajomej, której bura suka ma 2 razy do roku młode "bo się puściła". Na moje nieśmiałe propozycje strylizacji odpowiada że na buty dla córki musi mieć a szczeniaki jakoś rozda "bo suka ma czarne podniebienie i dobra jest do pilnowania". Myślicie że to wiejska baba? nie, mieszkanka stolicy. To świadomość takich ludzi należy zmieniać.... Weterynarze też nam nie pomagają. Kosmiczne ceny zabiegów i leków antykoncepcyjnych nie polepszą sytuacji. A pozorne działania gmin w postaci akcji antykoncepcyjnych, kiedy można psa wykastrować z dotacją gminy, są sporadyczne i malo rozreklamowane. Problem leży głęboko wświadomości społecznej. Nadzieją na poprawę sytuacji jest młodzież - nasze dzieci. Jeśli uda nam się je wychować mądrze w świadomości i wrażliwości ekologicznej, to może następne poklenia nie będą borykać się z tak wielkim problemem bezpańskich zwierząt, czego Wam, drodzy Dogomaniacy i sobie życzę.
-
Telepatia....yorkomaniaczna:cool1:
-
Boże, ilez jeszce razy porównacie kupowanie nierasowych psów z braniem psów ze schroniska. Jesli ktoś kupuje pieska bez rodowodu (czy to jest York czy inna rasa) to zazwyczaj nie tylko dla tego żeby mieć psa ale również że jego oczekiwania wobec tego psa są bardzo konkretne. Kierujemy sie zazwyczaj upodobaniami, wygądem, temperamentem lub po prostu (niestety) modą. Hipokryzją jest twirdzenie że jeseśmy wszyscy takimi miłośnikami psów że każdy schroniskowy kundelek znalazł by dom u nas "ale mamy juz pieska". Sorry, ale poza uwarunkowaniami zdrowotnymi (mąż ma alergię i dlatego chcieliśmy Yorczka), przy wyborze Yorka kierowałam się również jego harakterem i niewątpliwą uroda tej rasy. A dlaczego bez rodowodu? to proste - szkoda mi było wydać dwie pensje na PSA. Poza tym nie czuję się na siłach brać ze schroniska psa po nie wiadomo jakich przejsciach, socjalizowanie go z niewiadomo jakim skutkiem albo branie szczeniaka z którego wyrośnie coś pomiędzy Reksiem a Podwórzowym gryfonem. Należy zrozumieć że nie każdy chce, nie kazdy jest w stanie mieć psa ze schroniska. Chwała ludziom których domy otwierają sie dla tych biednych stworzen ale nie należy potępiać ludzi którzy tego nie mogą czy wręcz nie chcą robić.
-
Preparaty typu spot-on śmierdzą przez kilka godzin po zakropleniu. Zapach jest dość ostry, coś pomieszy naftą a benzyną. Nie wiem jak ma się sprawa z spreyami. Ja używam fip-Rex i na razie sprawdza się. Jedynie radzę zakraplać jak pies idzie na dwór lub śpi. Za pierwszym razem moja sunia wytrła kropelki w poslanie a potem wylizała i mieliśmy małe zatrucie (najadłam sie strachu). Teraz zakraplam przed wyściem na dwór - pies nie jest wtedy zaintresowany (preparat zaraz po zakropleniu nieco psa piecze) i nie ma szansy na podobne wyczyny.
-
Życzę powodzenia i pisz jak idzie pielęgnacja i socjalizacja pieska. Moze Berek pomoże - bardzo doświadczony dogomniak...
-
Dokładnie. Czy brak rodowodu dyskwalifikuje do życia i kochania. Moja suczka tez nie ma rodowodu. Od początku wiedziałam że bedzie wysterylizowana. Jest naukochańszym stworzeniem na świecie a urodą, budową i harakterem nie ustępuje swoim "rasowym" siostrom. Jest szczęśliwa i kochana a jej największym problemem jest to czy ma spać w łóżku koło pani czy pana. A jak wyglada sytuacja w hodowlach? Czesto niwesoło. Niby psy z rodowodami, hodowle w zarejestrowane a zwierzęta od wystawy do wystawy w papilotach, niekiedy tylko po to aby zaliczyć hodowlankę. I proszę nie myśleć że uważam to za regułę - wcale nie. Ale to że hodowla jest "legalna" wcale nie musi oznaczać że jest OK. Moja sunia została kupiona z hodowli "domowej" a życzyłabym wszystkim szczeniaczkom takich warunków.
-
Jestem Za. Moze w weekend majowy gdzies w centrum miasta, np Skaryszak albo Saski.:razz:
-
Raczej nie czekałabym z kąpielą i zabiegami które dla psa niewatpliwie nie bedą przyjemne. Gdy zaczekasz a piesek zacznie Ci ufać, możesz znowu naruszyć powoli budujacą sie więź. Lepiej na samym początku (pies tak i tak w nowym miejscu bedzie przez kilka dni zestresowany) zrobić wszystko co jest dla niego niemiłe a następnie budować więź i zufanie bez kolejnych stresów. Jeśli zaś, piesek gryzie to i tak gryźć będzie przy kąpieli. Wtedy lepiej załozyć tekstylny namordnik. Koszt ok 10 zł a pozwoli skrócić czas zabiegu i czas stresu.
-
Z rego co mi wiadomo, Niemcy lubuja sie w Biewer Yorkshire Terierach. Tak wygladaja szczenięta: [URL="http://www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4423206"]http://www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4423206[/URL] [URL="http://www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4129854"]http://www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4129854[/URL] [URL="http://www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4448100"]http://www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4448100[/URL] Jak widać szczenieta osiągają tam niezłe ceny...:crazyeye: A oto dorosłe pieski: [URL="http://www.dog-welpen.de/html/biewer-yorky02-z.html"]http://www.dog-welpen.de/html/biewer-yorky02-z.html[/URL] [URL="http://www.beepworld.de/members50/bieweryorkshireclub/flashdusty.htm"]http://www.beepworld.de/members50/bieweryorkshireclub/flashdusty.htm[/URL] [URL="http://www.beepworld.de/members50/bieweryorkshireclub/bastelfthelittleang.htm"]http://www.beepworld.de/members50/bieweryorkshireclub/bastelfthelittleang.htm[/URL]
-
Jesli duzo spacerujecie z psem po lesie a psiun lubi sie tarzać polecam zabezpieczenie mechaniczne w postaci ubranka. Może nie wygląda zachecająco ale na pewno zabezpieczy psa przed insektami. Podaję link do strony [URL="http://www.zoologiczne.abc24.pl/default.asp?kat=25267"]http://www.zoologiczne.abc24.pl/default.asp?kat=25267[/URL]
-
Jeśli nie podba Ci sie kitka (dla mnie też mój Psiun wyglada z kitką komicznie) zrób koczek. Jest mniej widoczny a daje psu komfort widzenia. Robi się go tak: włosy jak do kitki tylko bardziej z przodu głowy skręcamy aż do powstania "supełka" i spinamy spinką automatyczną z tyłu koczka końcówkę włosków. Takie rozwązanie jest mniej widoczne a przyzwyczaja psa do "czegoś" na głowie.
-
Mój mąż jest alergikiem uczulonym na sierść prawie wszystkch zwierząt. Pomimo że wychowywał się z psem a potem w domu mieliśmy dwa koty alergia pojawiła sie nagle. Pewnego lata zaczęło się od niewinnego kataru, następnie bóle brzucha, dalej duszności w koncu astama. Pozbyliśmy się kotów, dywanów, wynieśliśmy z centrum miasta na przedmieście. Jakoś udało sie chorobę opanować. Po siedmiu latach postanowilismy zaryzykować i zdecydowaliśmy się na wymażonego yorka. Liluszka jest u nas od ponad pól roku i odpukać nic a nic sie nie dzieje:multi: ...
-
A może ( tu prośba do moderatora ) postawic topik w "przyklejonch" dla osób które chcą sie Yorczkiem zająć w wakacje oraz dla tych którzy pieska nie maja gdzie zostawić. Na takim topiku moglibyśmy się ogłaszać. Poza tym nie dotyczy to tylko wakacji ale nawet weekendów, czy świąt (sama miałam w Wielkanoc kocura pod opieką). :cool1:
-
Tak, Berek to nie wątpliwie mądry człek. Ja mam ten sam problem. Lilucha leci do każdego obcego człowieka... oraz psa, kota, ptaszka, paproszka, muszki i wszystkiego co się rusza. Zawsze wtedy muszę odwracać jej uwagę i wołać do siebie. Gdybym tego nie zrobiła po prostu poszła by (chyba, bo nie próbowałam) za każdym. Lilu, owszem wraca ale niechętnie (zazwyczaj pieszczoty obcych są dla niej atrakcyjne) i muszę się nieźle nawołać. Dzięki wypowiedzi Berka, zacznę nosić smakosa albo zabawkę aby bardziej ją zachęcić i podnieść swoje "notowania" w jej oczach.
-
Ja polecam wspianiały preparat zapobiegający plątaniu włosa. [B]Anti-Tangle Coditioner f-my GREEN FIELDS[/B] Doskonale odświeża włos, nadaje mu piękny połysk i miękkość. Poza tym pieknie pachnie Koszt około 40 zł. [CENTER][IMG]http://img76.imageshack.us/img76/9940/odzywka7zv.jpg[/IMG][/CENTER] [/quote]
-
Odświeżam ten wątek bo znalazłam na Allegro takie ogłoszenie [URL="http://www.allegro.pl/item94383636_yorki_szczeniaki_suczki_i_psy.html"]http://www.allegro.pl/item94383636_yorki_szczeniaki_suczki_i_psy.html[/URL] Eni81, czy To nie czasem od tej osoby kupiłaś pieska. Zwróćcie uwagę jak nazywa się ta/ten Allegrowicz...:angryy: i na ortografię:roll: ...
-
Ja też straciłam kochaną sunię latem zeszłego roku. Ból był nie do opisania, poczucie straty i ropacz. Po miesiącu zdecydowaliśmy się na zakup nowego pieska... i tak LILUCHA jest z nami już ponad 5 miesięcy. To dobry pomysł i naprawdę pomaga. Nic oczywiście nie zastąpi Twojej suczki ale nowa(y) da wiele radości. Pozdrawiam i zyczę powodzenia.
-
Lista lecznic w Warszawawie i opinie o nich: [URL="http://leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/wetlista/warszawa.shtml"]http://leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/wetlista/warszawa.shtml[/URL]
-
Wtam. Minął już tydzień od zabiegu więc piszę jak nasza psina się czuje. Lilu juz na drógi dzień brykała po dopmu próbując nas zachęcić do zabawy. Była bardzo rozczarowana tym że nie chcemy się z ną bawić:roll: ale nie mogliśmy pozwolić jej na to aby szalała z miśkiem po domu jak zdrowy pies. W niedzielę wieczorem miała mały kryzys i ból dał jej się we znaki. Chciałam iść w poniedziałek do weta po środki przciwbólowe ale na szczęście nie było takiej potrzeby - piesek przespał noc a rano czuł się dobrze. Dziś Liucha szaleje i wcale nie widać po niej że miała operację a rana ładnie się zabliźnia. W topiku "cztery pory roku" są fotki z dzisiejszego spacerku - zapraszamy:lol:
-
Jeśli chodzi i witaminy to polecam preparat [B]Flawitol z LABORATORIUM Dr Seidla[/B]. Bardzo łatwe dawkowanie (jedna tabletka na 3 kg wagi - czyli jedna przeciętnie na Yorka). tu jest opis [URL="http://www.drseidel.pl/pol__s_ite.html"]http://www.drseidel.pl/pol__s_ite.html[/URL] Przy okazji plecam wspianiały preparat zapobiegający plątaniu włosa. [B]Anti-Tangle Coditioner f-my GREEN FIELDS[/B] Doskonale sprawdza się między kąpielami, odświeża włos, nadaje mu płysk i miękkość. [CENTER][IMG]http://img76.imageshack.us/img76/9940/odzywka7zv.jpg[/IMG][/CENTER]
-
[SIZE=3]Wiem na pewno że była hodowczyni z AdOperam prowadzi teraz w Warszawie, na Ursynowie, salon piękności dla Yorków[/SIZE]. [SIZE=1]-Informacja wyciągnięta z netu za pomocą napopularniejszej wyszukiwarki, po wpisaniu imienia i nazwiska pani z byłej AdOperam-[/SIZE]
-
Odświeżam topik. Wczoraj, o 17-tej Lilu miała przeprowadzoną sterylizację. Napiszę jak to wygląda z punktu widzenia właściciela aby osoby które są przed albo nie mogą się zdecydowac miały jako taki obraz sytuacji. Generalnie nie taki diabeł straszny jak go malują: nasz pobyt w szpitalu zaczął się od długiej i wyczerpującej rozmowy z anestezjologiem. Pani ta wytłumaczyła mi wszystko na czym polega zabieg, jakie leki będą podawane podczas operacji, oraz o zagrożeniach wynikających z narkozy i jakie są różnice pomiędzy narkozą wziewną a injekcyjną. Jednocześnie odradziła wyrywanie mleczaków (3 szt) podczas tego zabiegu, argumentując to mozliwością zakażenia przez rany w mordce która jest siedliskiem bakterii. Na koniec podpisałam dokument powiezający psa lecznicy i zgodę na operację. Na tym moja rola zakonczyła się - telefon za dwie godziny aby dowiedzieć się o której mogę zabrać piesa. Sunie była wybudzona o 20-tej. Przywitała mnie merdając ogonem. Była obolała ale wesoła i w domu nawet zjadła nieco gotowanego kurczaka. Lekarz poinstruował mnie o konieczności zmianiy diety na mniej kaloryczną i uboższą w białko - czyli zmnienamy z karmy Junior na Adlut - aby zapobiec nadmiernemu tyciu. Podano jej 24-godzinny lek przeciwbólowy oraz 4-dnowy antybiotyk który ma zabezpieczyć przed ewentualnym zakażeniem. Odradzono mi podawanie środków przeciwbólowych po których psy są nadaktywne i mogą uszkodzić sobie ranę operacyjną. Lilu ma szew tzw kosmetyczny (podskórny) którym nie jest woglue zainteresowana. Poza tym wizyta kontrolna za 10 dni. Dzisiaj Lilu czuje się lepiej, chętnie wychodzi na krótkie spacerki, ma apetyt ale duzo śpi i poleguje. Oto Liluszka w swoim kojcu, odziana w ubranko poperacyjne, jak widzać pomimo że od operacji minęło niecałe 20 godzin, ma niezłe samopoczucie:lol: [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/3710/rekonwalescentka7gg.jpg[/IMG] Tak jak pisałam wcześniej zdecydowałam się na sterylizacje przed pierwszą cieczką, którą przeprowadzono w lecznicy Az-Wet przy ulicy Zamiejskiej w Wawie. Liluszka operowana była przez doktora Leżańskiego, pod narkozą wziewną. Zabieg kosztował mnie 370 zł. Będę informować jak psinka się czuję za kilka dni. Pozdrawiam, Pa...
-
No, mój psiun waży już 3 kilo. Ale mnie się ciągle wydaje malutka. Jak zwinie się w kłębek na kolanach to taki mały psiak...
-
BRAWO eni81 :klacz: :klacz: