Jump to content
Dogomania

Lilu

Members
  • Posts

    221
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lilu

  1. Najprawdopodobniej masz rację, przyczyną zaparcia może być zmiana diety. Poza tym szczeniaczek może saneczkować z powodu zarobaczenia, jeśli był odrobaczany może warto zabieg powtórzyć, jeśli nie - koniecznie odrobaczyć. Jęsli natopmiast psina ma zaparcie ugotuj lekką zupę z kurczaka z płatkami ryżowymi - jest lekkostrawna. Gdyby zaparcie utrzymywało się dłużej (ponad 1 dzień) podaj 5 ml parafiny ciekłej 3 razy dzieńnie. Jeśli to nie pomoże - szybko udaj się do weta, on zaleci dalszą kurację.
  2. Hej, Madziulko. Niestety nie mam możliwości zważyć teraz Lilu. W przyszłym tygodniu wybieramy się na szczepienie i wtedy podam wagę. Co do przyrostu, to moja suczka ostatnio zwolniła znacznie. Pozdrawiamy
  3. Oto dwa ubranka uszyte przezemnie dla Liluszki. Niestety nie chciała zbyt chętnie pozować. Ubranka uszyłam z wełnianych szalików z ocieploną podszewką, wykończone atłasową pliską. Wykroiłam na podstawie kubraczka kupionego w dyc.pl Zainspirowały mnie piękne kubraczki Flerusi i wszyłam kółeczka do smyczy - genialny pomysł. [img]http://img339.imageshack.us/img339/1048/kratkaczerw4yu.jpg[/img] [img]http://img187.imageshack.us/img187/1378/kratkaziel2uh.jpg[/img]
  4. Oto nowe zdjątka mojej Liluszki [img]http://img196.imageshack.us/img196/2922/liluikocyk2wu.jpg[/img] [img]http://img489.imageshack.us/img489/9599/liluimis4sb.jpg[/img]
  5. "Porto-systemic Liver Shunt - Przetrwała struktura z okresu płodowego, dzięki której krew omija wątrobę. Normalnie zanika przed urodzeniem. Jeśli nie zaniknie, może spowodować poważne problemy z wątrobą." ze strony [url]http://strony.psy.pl/aussie/zdrowie.htm[/url]
  6. Panterko. Cz Ty czasem nie kupiłaś tego pieska w Polsce (w okolicach Warszawy)? Od kobiety której mąż jest niemcem? Jeśli tak, napisz do mnie [email]luzka@vp.pl[/email]
  7. Dokłanie. Dobra, dobrze zbilansowana zupa, nabiał (jeśli pies toleruje laktozę) oraz gotowe karmy jako uzupełnienie posiłków to najlepsze wyjście. Mnie chodzi o co innego - nie dajcie się zwariować z karmami gotowymi. Ta czy inna powinna powinna być składową częścią menu Waszych pociech.
  8. O karmach było już chyba wszystko. NAJLEPSZA KARMA TO KARMA UROZMAICONA!!! W ten sposób unikniecie problemów typu: -"ratunku, wczoraj podałam mojemu pieskowi karmę x zamiast y i dostał rozstroju żołądka-biegunki-skrętu kiszek-albo jeszcze czegoś gorszego - poradzcie co robić?" Rosządek a nie bezkrytyczne słuchanie weterynarzy którzy wielokrotnie sami są dystrubutorami karmy są najlepszym doradcą.
  9. Panterko. Żadne słowa pocieszenia nie ugaszą twojego bólu - to wiem bo sama przeżyłam to samo 28 sierpnia. Moja 2 miesięczna sunia - Suzi - miała padaczkę i też musiałam pomóc jej przekroczyć Tęczowy Most. Ból i rozpacz nie pozwalały rozsądnie myśleć... Po miesiącu w naszym domu zamieszkała Lilu która powoli zapełniła pustkę w naszych sercach. Napewno nie jesteś jeszcze na to gotowa ale uwierz - to najlepsze wyjście. Nie opuszczaj Nas - jak bedziesz gotowa odezwij się. Jesteśmy z Tobą...
  10. Eukanuba to bardzo dobra karma, ale jeśli pies jest łakomy należy każdą karmę, czy gotowana czy kupną, podawać rozsądnie. Ja preferuję jedzenie gotowane z jednego powodu - nie znoszę zapachu gotowych karm, a ponieważ jesteśmy straszne "przytulaczki" zapach z pysia mnie nie zabija. Cieszę się ze mamy Yorasie-rówieśniki , fajnie bedzie je obserwować jak rosną i jak sie zmieniają, jak będą do siebie podobne a jakie dzielic je będą różnice. Pozdrawiamy serdecznie Luiza i Lilu.
  11. A-cha. Lilu dostaje suchą eukanubę puppy jako przegryzkę - po pierwszym posiłku, bo ma dłuższą przerwę między pierwszym a następnym posiłkiem, w ilości 10-15 sztuk.
  12. Lilu mając 11 tygodni ważyła 1,5 kg.
  13. Mu wychodzimy od tygodnia na dwór i Lilu wie o co biega z sikaniem - za każdym niemal razem siusia a ja wtedy skaczę z radości, chwalę pod niebiosa a na koniec nagradzam "szmakosikiem". Niestety w domu również sika - wtedy ganię ją i grożę pacem surowo. Niestety jeszcze nie zrobiła ani razu kupki na dworzu dlatego nie mogę jej ukarać za robienie w domu. Spacery jednak nie sprawiają jej przyjemności - pomimo że chętnie wychodzi, sika szybko i gna do domu. Nie lubi mieć mokrych łap. Mam nadzieje że pomimo nieprzychylnej aury nauczy się szybko - TO BAAARDZO MĄDRY PIESEK :) :lol:
  14. Hej madziulka. Miło mi bardzo że zainteresowała Cię moja Liluszka. Lilu urodziła sie 11-go sierpnia, jutro kończy 16 tygodni. Przyrost wagi powoli sie zmniejsza ale przypuszczam że nie będzie to maluszek - raczej koło 3,5 - 3,8 kg. Karmię ją następująco: rano saszetka 100 g. (pedigree lub kitekat) po południu 100 g. zupy (mieso drobiowe,wątróbka, warzywa, płatki ryżowe lub inne [makaron, płatki owsiane, kaszka manna]) wieczorem 100g. zupy j.w. Piesek nie jest gruby, żebra są dobrze wyczuwalne. Ten schemat karmienia wprowadziłam w tym tygodniu. w zeszłym Lilu jadła 4 razy dzieńnie - ok 250-300 g. karmy. Generalnie piesek o wadze 3 kg. powinien zjadać ok 360 kcal dziennie więc mniejszy ok 200 kcal. Tak mówą poradniki - ale myślę że najlepiej sie kierować zdrowym rozsądkiem i indywidualnymi ptrzebami piesa. inaczej nalezy karmić aktywnego (agility lub długie spacery) psiunka a inaczej kanapowego polegiwacza. Powodzenia i pisz o swoim Tiko.
  15. Lilu chodzi w kubraczku z [url]http://www.dyc.pl/main.php[/url] - tym w krateczkę. Jest chyba bardzo wygodne bo psina od razu je zakceptowała. Polecam niska cena - szybka dostawa i niskie koszty przesyłki. Jak zrobię fotki za dnia to je wkleję. Pa
  16. Lilu jutro kończy 13 tygodni - waga :o 1800gr. Chyba mi DOG wyrośnie...
  17. Jestem dziś bardzo Yorkopłodna (mam wenę bo to mój 4 post dzisiaj) :lol: więc pozwole sobie coś na ten temat napisać. Moja sunia ma 11 tygodni i uszyska stoja jej jak u gacka - ale pomogłam jej w tym nieco. :oops: Po skończeniu 8 tygodnia uszka Lilu nie wyrażały chęci do stania. Skleiłam uszka na 3 dni. Uszyska stanęły ale tyko na dwa dni i znowu - chlap, opadły dając grawitacji 1:0 przewagi. Jestem konsekwentna więc ostrzygłam w-g porad z forum i po 3-ch dniach znowu skleiłam na kolejne 3 dni. Uszka stanęły ale po 2-ch dnach wywinęły się na zewnątrz jak rogale z poznańskiego rynku. :roll: Poczekałam cierpliwie masując uszyska jak tylko sunia miała dla mnie chwilę czasu (zawsze jest bardzo zajęta szukaniem śmieci na podłodze-hi hi) i sukces - uszy wzorcowe. Tu masz fotkę: [url]http://foto.onet.pl/upload/34/15/_546160_n.jpg[/url] Powodzenia
  18. Witam. Oto moja Lilu. "Bobas" na tym zdjęciu ma 10 tygodni. [url]http://foto.onet.pl/upload/34/15/_546160_n.jpg[/url] a tu Lilu w swoim kojcu... [url]http://foto.onet.pl/upload/20/57/_546163_n.jpg[/url] nie podglądajcie mnie... [url]http://foto.onet.pl/upload/6/1/_546162_n.jpg[/url]
  19. Ratunku! Lilu za dwa dni kończy 11 tygodni - 1,5 kg!!!! Czyżbym hodowała MEGA- YORASA???... :lol:
  20. Pozwolę sobie odświeżyć ten topik... Moja sunia też zwymiotowała po Vetminth. Może ten preparat nie jest najlepszy dla Yorków lub innych małych ras. Jakich preparatów odrobaczających używają wasi weterynarze? Po jakich nie ma sensacji?
  21. Moja Lilu zamknięta na 10 min w łazience robi raban na całą okolicę. Klatka chyba odpada...:( Powalczymy i damy radę. Moja mama przypomniała mi ze ona nauczyła swoją jamniczkę dopiero w wieku 11 m-cy. Sunia nie chciała za żadne skarby wytykać nosa na dwór w listopadzie a wiosną nie kumała o co chodzi z tymi spacerami - dopiero w wakacje się nauczyła.
  22. Tak, zgadzam się z Tobą co do zdejmowania butów - sama teraz wszystkich o to proszę. Chodziło mi o co innego - cała ta wizyta była barzdzo, powiedzmy, "dziwna". A co do dotykania szczeniąt - przecież normalnym jest że trzeba sprawdzić zgryz, ciemiączko i zobaczyć jak piesek się rusza. Wytarczy umyć porządnie ręce i zagrozenie znika do minimum. Problemem było TO że te maleństwa były sprzedawane w wieku 3-4 tygodni jako 7 tygodniowe miniaturki do oddania natychmiast. Po wizycie u tej pani odwiedziłam naszego Wetka i podobno tak robią oszuści którzy sprzedają psy z rasach miniaturowych. Maleńkie pieski jako starsze miniaturki. Ja nie dałam się nabrać ale jeśli do takiej pseudohodowli pojedzie mama z córcią po obiecanego na imieniny pieska... ?
  23. Postanowiłam kupić Yorczka, od 7 lat marzę o maleńkiej suni do kochania. Dlaczego York? bo mój mąż jest alergikiem poza tym uważam że to urocze i piekne pieski z prawdziwie psim harakterem. I tu zaczyna się problem - nie chcę psa z rodowodem. Nie stać mnie ... w 3-ch kolejnych odsłonach przedstawię 3 odzielne historie. Hodowca nr 1 - lipiec 2005 Jadę na duże i drogie osiedle w Warszawie (nie będę wymieniać ulic ani nazwisk) . Mieszkanie ciemne jak piwnica dawno przeżyło lata świetności. Pani HODOWCZYNI - także. Pieski są w kojcu z tekturowego pudła, suczka-mama to lekko podstarzała Yorczka. Gdyby Ją doprowadzić do porządku (jak wszystko w tym domu) można by uznać ją za ładną przedstawicielkę rasy. Mam zamiar kupić jedyną z miotu suczkę. Psinka czołga się po podłodze wyraźnie powłócząc tynimi nogami, wprost przeciwnie do dwóch braciszków wesoło biegających wokół. Pani HODOWCZYNI tłumaczy że sunia miała myta pupę i dlatego nie chce chodzić. Pies ma wyraźną wadę lub chorobę stawów. Chce zobaczyć rodowody rodziców - Pani HODOWCZYNI miota się w zeznaniach "że przerowadzka czy jakiś inny kataklizm". W końcu przynosi tekę pełna rodowodów - tylko nie tych psów które oglądam (nawet rotwajlera!!!). Proszę więc o pokazanie ojca szczeniąt. Pani z ociąganiem przynosi z wyopłoszowatego Yorka - przez brzydko wybarwiony włos prześwituje różowa skóra. Głaszcę Pana Psa po brzuszku a tu - niespodzianka!!! - to jest SUKA. Pani zmieszana tłumacząc że sie pomyliła przynosi kolejnego - i TO SAMO - ZNOWU SUKA!!!. Na koniec proszę o pokazanie ksiązeczki zdrowia szczeniaczka-suczki i dostaję książeczkę od Psa a nie od Suki. Uciekam ze łazmi w oczach... Hodowca nr 2 - sierpień 2005 Po wielokrotnych telefonach z BARDZO KOMPETENTNĄ panią jadę poza Warszawę do miejcowości T. Pani HODOWCZYNI robi bardzo dobre wrażenie. Sprawia wrażenie osoby wiedzącej o czym mowa - zna się na rasie i wszystko ma w małym palcu. Rozmowy i umawianie przebiega w miłej atmosferze - czekam ponad dwa tygodnie aby pieski przebyły kwarantanne poszczepienną. Po dojechaniu na miejsce wita mnie około 25 psów różnych małych ras. Boże, czegóż tam nie było - mopsy, buldożki, chihuahua, teriery szkockie, pinczerki, grzywacze i Yorki. Poza tym dwa koty i małapka na przechowanie. Cały dom podporzadkowany psom - rasy poddzielane od siebie z możliwościa wyjścia na dwór - ale ta ilość... Ale Pani HODOWCZYNI robi nadal dobre wrażenie - przdstawia rodziców (są OK), książeczki zdrowia (są OK), oraz pieski (oczywiście OK). Kupiłam sunię - była u mnie 3 tygodnie... Padaczka spowodowana wodogłowiem... trudno pozbierać się po czymś takim. Nie opisze przbiegu koszmaru jaki dane było nam przeżyć - nie to jest tematem tego wątku. HODOWCZYNI proponowła różne rekompensaty - szczeniaka znastępnego miotu, dorosłego Yorka z rodowodem. Zdecydowałam się na zwrot połowy kosztów i sprawę zamknęłam. Do momentu aż na jednym kocim forum ktoś napisał o niej jak ona kiedyś hodowła koty - był to horror z Leukemią w tle - między innymi dlatego postanowiłam napisać o swoich przeżyciach... Hodowca nr 3 - pażdziernik 2005 Po 6 tygodniach dojrzewam do zakupu kolejnego psa. Ostrożnie podchodzę do tematu. Bardzo wnikliwie studiuję oferty i analizuję rozmowy z HODOWCZYNIAMI (to dziwne ale zawsze są to kobiety!!!). Odrzucam wszystkie które wzbudzają jakiekolwiek podejrzenia i po przprowadzeniu wielu rozmów - mam... Jadę na ulicę X. Są tam dwie suczki mini, rodzice do obejrzenia na miejscu pieski zaszczepione - 7 tyg. Blok z wielkiej płyty, przerażający, trzęsaca winda wiezie mnie i męża na ...piętro. Krata - pani HODOWCZYNI żąda od nas zdięcia butów jeszcze na krytarzu!!! Mieszkanie strylne jak laboratorium, siadamy nieśmiało na knapie - zaraz przyniesie nam pieski. !!! Przynosi psiaki !!!! nie większe od dłoni !!! nie pozwala nam ich dotknąć !!! pokazuje zęby - siekacze jeszcze nie wyrżnięte !!! na moje oko psy mają 3-4 tygodnie !!! Nie zobaczyłam rodziców, ani książeczek zdrowia, wysłuchałam za to opowieści o szczepionce w surowicy podanej doustnie, nie wiem czy to prawda. Nie mogłam dotknąc psów bo "to delikatna rasa" . Boże, co za absurd , nawet nie wiem czy te maleństwa już chodziły - podejrzewam że nie. Dzękujemy za poświecony czas i uciekamy jak najszybciej. Trudno mi powstrzymać wściekłość i łzy. Ludzie co się z nimi dzieje... czy sprzedawanie takich szczeniąt to nie barbarzyństwo...zadzwoniłam do Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami aby dowiedzieć się czy takie praktyki nie niosą znamion wykroczenia. I czego się tam dowiedziałam; że Oni sprawę znają; mają już dwa zgłoszenia! Jeśli potwierdzą zaistniały fakt - będę świadkiem w sprawie w sądzie grodzkim. Te 3 smutne historie są niestety powierdzeniem że bezpieczniej jest kupować psy z hodowli znanych i polecanych. Mam nadzieję że są to sporadyczne przypadki a ja miałam po prostu wyjątkowego pecha spotkać na swojej drodze psełodohodowców i rozmnażaczy - w końcu jest wiele pięknych i kochanych przez swoich włascieli psinek bez rodowodu. :P Od tygodnia w naszym domku jest psinka - urocza Yoreczka - Lilu. Ale nasza miłość do niej już zaczyna rozkwitać powoli łagodząc ból po stracie poprzedniej suni. Życzcie mi proszę powodzenia... ps. Temat moze być komuś znany z innego forum gdzie pisałam jako anonimka.
  24. Witamy wszystkich serdecznie. Mam na Imię Luiza. Od tygodnia mieszka w naszym domu 8- tygodnowa Lilu. Psina jest spełnieniem siedmoletnich marzeń o Yorasku. Wesoły malec biega teraz po naszym mieszkaniu i wywracając nasze życie do góry nogami. Ogólnie rzecz biorąc wszystko kręci się wokół tej kulki włosia wywołując zdziwienie rodziny i znajomych (tu zapewne znajdę nieco więcej zrozuminia - bo tu wszyscy mają Yorkofioła:). Przeczytałam już wiele postów na temat nauki sikania ale nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na nurujące mnie pytanie. Moja sunia będzie mogła zacząć wychodzić dopiero jak ukończy 14 tyg.(kwarantanna poszczepienna). Boję się czy to nie za późno na rozpoczęcie nauki sikania na dworzu (o kuwecie nie myślę) i czy będą w związku z tym duże problemy. Czy ktoś zaczynał z pieskiem w tym wieku? i jak mu poszło? Pozdrawiam Lilu i Luiza
×
×
  • Create New...