-
Posts
4557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monia70
-
A ja Cię prosze nie zmieniaj się .Fantastycznie czyta się Twoje posty z domieszką ciepła, słońca i uśmiechu.One są potzrebne wśród takiej bidy schroniskowej. A rzeczywiście , dogomaniowiroza jest nieuleczalna , nie da się jej wyleczyć ani przeprowadzić żadnej terapii ( na chyba że dogoterapii ;) ) A co u anszej Dzielnej????? Czy już jest po ?????? Ide na nockę , wiec napiszcie cos kochane dziewczynki jeszcze przed 18 :cool1:
-
No , te małe weciątka to całkiem, całkiem niezły pomysł...:cool3: :lol: Jakby te małe "rozlazły" sie później po Polsce to byłby problem leczenia i pomocy psiakom z głowy ;) A kciuki trzymane cały czas.Trzymaj się Dzielna !!
-
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Monia70 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Absolutnie , absolutne Cudo :loveu: :loveu: :loveu: Jest prześliczny, przepiękny, przeuroczy.Jego widok koi oczy. Nawet nie chcę uruchamiać wyobraźni , na te momenty kiedy Oskarcia tak barzdo, bardzo bolało ... i te zabki na kratach zacisniete.... i brak człowieka , który mógłby mu pomóc....Boże !!! Dobrze, że to minęło juz bezpowrotnie !! -
Bardzo, bardzo, bardzo mocno Trzymamy :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: i to tylko takie pozytywne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Patia kochana, kochana .Aniu. i kofany p.Tomku -dla was wszystkich :calus:
-
Jesuuuuuuuu, toż artycha z Aksuni :loveu: Wiem ile trzeba się dooopki nawycierać i ciagnącej czasem po ziemi koooopki nazbierać :roll: Wiem też jakie wyczyny może wprawiac sparalizowany piesek.Choć mój Dzekuś kazdy paraliż odpokutował depresją .I niezbyt chetnie bawi się zabawkami czy tez gałęziami.Zresztą , tzreba mu wybaczyc bo ma juz 13 lat :oops: Ale świetnie jest te podskakiwanie na 2 przednich resorach :cool3: Jak piłeczka ;)
-
Taaaaaaaak, wszystkie są w domu :lol: Zawsze tak było. I przyznaje się , ze posypiają w łóżkach.....;) I nie wyobrażam sobei domu bez zwierząt. I jeszcze mi ich mało.... Jedynie Maksiuniu mieszkał w duzzzzym kojcu i miał swoje M3(w budzie).Nie było innej mozliwości, bo czarny diabełek nas podgryzał :razz:
-
[COLOR=red]Tosia[/COLOR]- szczenię ze schroniska wzięta po smierci naszej ukochanej suczynki Meli :loveu: Teraz ma 3,5 roku [COLOR=red]Malinka[/COLOR]- dojrzała kobieta ;) po przejściach ze schroniska (innego niż Tosia) Teraz ma ok.4 lat [COLOR=red]Korin[/COLOR] -jechalismy z córcia do lekarza (200km) i na jednym z CPN zatrzymalismy sie na ...siku.I on tam był.Wyrzucony z auta, błąkajacy się od kilku dni, maluszek ważący niecałe 2 kg :shake: .Nie wzięlismy go od razu, bo to była kwestia kilku godzin pobytu w szpitalu z dzieckiem ale w drodze powrotnej nie było odwrotu.Choc TZ pukał się w głowę, to zajechalismy na ten CPN i jak usiedliśmy przy stoliku to mały wskoczył mi na kolana, wtulił sie i zasnął.I już wraca z nami. [COLOR=red]Dzekuś[/COLOR]-Teraz ma 13 lat .Dzieci w jakimś domu dostały uczulenia na sierść .A nasz dom jest otwarty dla zwierząt...... [COLOR=red]Mela[/COLOR] za TM(3,5 roku)."Piewrsza córka"- przypadła nam , bo ktos z rodziny miał w domu remont i piesek nie mógł towarzyszyć w remoncie... Nie było odwrotu żeby tam wróciła. [COLOR=red]Maksiu [/COLOR][COLOR=black]- jedynie on jest tak jakby nasz od podszewki, bo od naszej najstarszej suczki Maji, która żyła z nami 18,5 roku a odeszła 10 lat temu.To jej synuś[/COLOR] [COLOR=red]Maja[/COLOR] - chyba wzieta od ludzi jako szczeniaczek Kocurki : [COLOR=red]Ogryzek[/COLOR] też juz za TM(od 3 lat)-poszedł z nami po przeprowadzce.Mieszkalismy w hotelkiku ( on był tam juz przed nami)i tak naprawde to mieszkał w naszym pokoju ale chodził swoimim śceiżkami.Przeprowadził się z nami .Grubasek kofany.... [COLOR=red]Zenuś[/COLOR]- chorowity, straszny chudzielec.Bity i poniewierany w zakładzie pracy mamy.Mama go przyniosła pewnego wieczoru ,po 22 po powrocie ze zmiany.Zenus już też jest za TM(2 lata) OT co ... Nasze małe zbierane historie .....;)
-
Ciagle tu przychodzę , wracam, czytam , ogladam zdjęcia, płaczę..... Modliszko , jestem z Tobą. Zrobiłaś najpiekniejszą rzecz dla Dziadziusia.Nie odchodził sam, nie oddał swojego ostatniego oddechu leżąc łebkiem w misce albo też nie przyjmował ostatniego zastrzyku w obcych rekach , traktowany jak kolejny ....pies.Dla Ciebie On cos znaczył.Znaczył bradzo wiele.Ty Go przeprowadziłas przez bramę TM, odchodził godnie.Jak pies mający swojego pana.Odchodził w Twych rekch, wdychając Twój zapach.Zapach szczęścia. I proszę , uwierz mi , bo doświadczam ludzkiej śmierci na swych rękach , że czasem (często)ludzie nie odchodzą w takiej miłości , z takim szacunkiem i godnością.Odchodzą samotnie , patrząc w obrzydliwe szpitalne sufity a ostatnim zapachem jaki czują to pełny basen sąsiada.......
-
Ja wiem, że nie chcesz Jej oddawać i pewnie jak już do tego dojdzie to bedzie jdna z najgorszych decyzji w Twoim zyciu.Ale takie własnie jest zycie.Są rozstania i powoty, miłości i nienawiści.Najważniejsze jest to Madziu, że jedyne czym sie kierujesz to dobro Aksuni:loveu: :loveu: Mam nadzieję, że jeszcze na ziemi bedzie CI wynagrodzone to co dla Aksy zrobiłaś. A KrAksa niech sie nie wygłupia z tym żarełkiem mazidła.Przecież po tym sranko straszne i kto wtedy bedzie sprzątał:crazyeye: A o sprzątaniu po niepełnosprawnym psie wiem coś nie cos.Mam jamniorka dwukrotnie sparaliżowanego, który tez robił pod siebie. Buziaczki dla Was kochane dziewczynki :calus: :calus: :calus:
-
Kraków - Kochana Pigwunia za TM :-(
Monia70 replied to .Ania.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Aniu, uwielbiam o was czytać.Tak bardzo serce się arduję , że Pigwunia ma sie dobrze.Wymizja Ją dzisiaj pożądnie , bo wczoraj tyle czasu była bez Ciebie....acz dla bardzo wielkiego celu ;) (collaczkowej panny) :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: -
A ja , mimo że tak daleko wciąż nie mogę opanować łez :placz: :placz: :placz:
-
Dzięki Bogu i dziewczynom :loveu: , że sunieczka juz w aucie ufffffffffffffff Cholerny świat z tą oponą.I jak zawsze w tym świecie bywa _ nigdy nie ma nic za darmo :shake: .Udało się wydobyć bidulke to klapaz "kapciem" ale jak tez najczęściej bywa , "wszystko skończyło się dobrze i żyli długo i szczęśliwe":loveu: Gorące pozdrowienia od ciotki zdrugiego końca Polski....;)
-
Byłamz wami od początku i tak bardzo tzrymałam kciuki , zeby sie udało:-( Teraz łączę się z wami Modliszko i TZ w smutku ale chyle czoła przed wielkością waszych serc .Dziekuję za miłość i pomoc. Dla Ciebie skarbie [*] [*] [*]
-
[quote name='oktawia6'] http://img416.imageshack.us/img416/8694/collie51vq.jpg a moim zdaniem na 90% jej ktoś odciął te palce u łapek ..... O bosze, nieeeeee :placz: :placz:
-
Pożegnania są starszne i smutne ale jakże piękne powroty i powitania :oops: Każda z nas czeka na przepiekne powitanie ze swoim Przyjacielem. I mówie Wam dziewczyny, doczekamy sie !!!! A wtedy będzie ......RAJ ....:multi:
-
Elu !!! Boże , jaki ON jest piękny :loveu: W jego oczach jest spokój i miłość.Wiem , ze tak patrzył na Ciebie.On tymi oczami myział się z Tobą.... Wiem , jak bardzo chciałabyś pocałowac Go w ten sliczny nosek , jak bardzo pragniesz dotyku Jego ciałka.... Każda śmierć jest trudna , a najgorsza ta kiedy odchodzi szczery PRZYJACIEL i miłość życia. Oskarciu, zakochałam się w Tobie :loveu:
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Bo tak bardzo piękne było życie z moją Melą.Tak bardzo piekne. A dziś znów ogranął mnie smutek i łzy same kapią po policzkach...mimo iz mam te 4 czorty do głaskania i kocham je mocno to jednak nie to.... -
Saba, Kreska, Mejk i inni -STRACH PRZED I ULGA PO STERYLCE
Monia70 replied to PIKA's topic in Sterylizacja
Jasne , ze będzie.Nie ma innej opcji.Ja myslałam , ze zwariuję , ze mi się zmysły pomieszaja ze strachu ale juz przezyłam.I żyję .Tosia też :lol: I ani razu nie musiałam nic zakładac ochronnego, ani na brzuch ani kołnierza.Tosinka brzuszek lizała bardzo niewiele i niewiele tez sie uskarżała na ból.Przeszłysmy to ok. -
Wolontariuszom mówimy WON !!! Schronisko w Zielonej Górze
Monia70 replied to andre's topic in Schroniska
To wkońcu dobre wieści :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: Kierowniczek na pewno będdzie wam rzucał kłody pod nogi ale psiaki tego nie zauważą.One njabardziej będą sie z WAS cieszyć , z tego , ze będziecie z nimi.A wy, dalej , malutkimi (lub WIELKIMI) krokami do walki z kierownikiem powstan :mad: :mad: :mad: Trzymam kciuki za wasze piekne wejście 1 czerwca i niech juz wszystko zakończy sie pomyslnie. -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Za oknem słychac śmiech Martynki.Pamietasz ją , prawda??.Wtedy , gdy byłas na ziemi z nami ona była mała.Teraz wyrosła na spora pannę.Pamietasz jak lizałaś jej małe ciałko z oliwki???? A jak wskoczyłaś na łóżko , jak ją kąpałam i wylałaś całą butelkę fioletowej gencjany?????:cool3: Ale było sprzątania.A gdy mówiłam , ze pozwalam Ci wchodzic do nas na łóżko , towarzyszyć przy kapieli małej , ba nawet gdy karmiłam piersia Ty siedziałaś na jednym kolanie a Martynka była na drugim i ssała pierś, to ludzie pukali sie w gółowe :mad: Bo jak można do kilku dniowego noworodka dopuścic na tak bliska odległość psa???? A ja trzymając was obie na kolanach miałam przy sobie dwie najwieksze miłości swojego życia..... -
Moje 4 psiaki (2 dziewczynki kundliczki i 2 chłpaczyki-jamnior i kundelek mix sznaucerka) jedza raz dziennie .Własnie pod wieczór .18-19.Czasem 20. Czasem w dzien dostaja trochę suchej karmy lub jakis smakołyk a jedzonko gotowane właśnie pod wieczór.I jest wszystko ok :multi: I jedzą ryż i kasze i makaron .I nic im nie szkodzi ;)
-
Kraków - Kochana Pigwunia za TM :-(
Monia70 replied to .Ania.'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Patrząc na Pigwunię szczerze , od siebie mogę powiedzieć, że jest balsamem na duszę ..... :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: -
bokserek - Oscar - przyplątało się kolejne choróbsko:(
Monia70 replied to konisia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Konisiu, co sie dzieje??