-
Posts
4557 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Monia70
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Monia70 replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ulvhedinn'] I jeszcze przeszło 30,0 od Monia70, na Aksę Ulv, pisałam Ci , żebys spozytkowała te pieniązki tak jak Ci będą najbardziej potrzebne:oops: .Albo na Aksunie albo na MIle albo na Pao. Weż je na co najbardziej potrzebujesz. A swoja drogą , to naparwde masz niezły "meksyk":diabloti: nerwy Cie czasem nie ponoszą?:mad: ;) -
Tak , na wszystko trzeba czasu , a juz sczególnie na normalne stosunki w domu to juz szczególnie .sama widzisz, ze juz jest o niebo lepiej.a przeciez to sama przyjemnosc patrzec na róznorodne zachowania psiaków. u mnie jak cała 4 razem zacznie dokazywac to się dzieje :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Monia70 replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ulv, zawsze tak jest , że chemia i leczyi szkodzi.Wiec pewnie u Mili tez tak jest.Teraz musimy trzymac kciuki za powodzenie i super efekty chemii. Chemia leczy !!!!!!!! -
Lisek bezdomny od 20 lat - Odszedl za Tęczowy Most <">
Monia70 replied to azzie5's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie mogę powstrzymać łez:placz: ale najpiekniejsze w śmierci Liska jest to , że umarł na rękach Zosi, najwierniejszej przyjaciólki i miłości życia.Nie ma nic cenniejszego w okowach śmierci jak to, że pomaga się przekroczyc neiwidoczną barmę życia i śmierci.Dla mnie to ,że Zosia była z Liskiem do samego końca jest rzeczą nadzwyczaj ważną.Lisek czuł miłość, spokój, oddanie i przyjaźń.Nie został sam. A myślę, że Zosia jest tez w jakiś sposób spokojniejsza choć na prawdę to nie tak miało być........ Zosiu , z całego serca DZIĘKUJĘ. LISKU , dla Ciebie skarbie, aniołku najsłodszy -
ŁOoooooooooooo to bestyja :crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: ale ma zapędy.Lepiej sie poczuła i dyluje :shake: Sabunia , nie cuduj z nowym państwem :mad: ;)
-
Wyobrażacie sobie jakie Ona widziała obrazy patrząc na nas ludzi przechodzących obojetnie obok niej??? Na pewno czekała na właściciela, na kogokolwiek kto pomógłby ulżyć w tym cierpieniu a przede wszystkim pomógł zrozumieć sytuację i przezwyciężyć strach i stres. Doświadczyła tyle bólu.Brak własciciela, ból fizyczny, psychiczny.Nie mogę przestać o niej myslec.
-
Czy mamy jakies nowe zdjęcia Sabci?? Co u niej słychać? A zdjęcia???????????????????????
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Monia70 replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Poszło ode mnie parę zł. Ja wizyty???? -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
Monia70 replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Znów mnie dopadło i znów nie mogę sobie poradzić :-( Tęsknię, płaczę, rozmyślam ,oglądam zdjecia, dotykam Twej sierści...... Tak trudno jest się pogodzić,że Cię nie ma:shake: :shake: :shake: :shake: Byłaś moim życiem, światłem w ciemności, uśmiechem na wszystkie smutki. Teraz Cie nie ma a mi tak strasznie, strasznie pusto i smutno . Wiem , że są sierściuchy ale ja chcę Ciebie !!!! Dlaczego odeszłaś?????????? -
Gagetku, pamietam [*] [*] [*]
-
Kraków - Drożdżówka, odeszła niezwykła sunia;(
Monia70 replied to black sheep's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na zdjęciach uśmiechnięta , mam nadzieję , że za TM też jest taka . Dla sunieczki [*] [*] [*] [*] -
sens mojego zycia juz po drugiej stronie......
Monia70 replied to justynavege's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rozumiem co czujesz:-( Dla Fluka [*] [*] [*] [*] -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Monia70 replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czekamy na wiadomości od 2 wetów. Ulv, czasem tak jest , że wszystko sie sprzysięga w jednym czasie przeciw nam.Chyba nic nam nie pozstaje tylko ryczeć i przeczekać.Bo po każdej burzy przychodzi słońce tak jak po każdej noc wstaje dzień. Przesyłam same dobre mysli:loveu: -
[quote name='modliszka84'] A Tośka z kolei pierwszy raz na mnie powarczała dzisiaj... Chyba jeszcze mnie próbuje zdominować teraz :roll: :mad: Dostała o gryzienia ucho wędzone i tak go pilnowała, że gdy tylko się zbliżyłam do niego to było marszczenie nosa i powarkiwanie... :mad: Aha, no i Tośka potrafi sikać jak chłop :crazyeye: Zadziera nogę pod drzewem i siiii...:evil_lol: Na dworzu, na spacerach jest zgoda między psicami.[/quote] Jejuś , teraz to ja czytam tak jaby nasze dzieje :lol: Malinka co prwada nie warczała na mnie tylko podgryzała innych ale to podoby problem :cool3: ale sikanie jak chłop :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: to mamy do tej pory.Myslę , że to nawyk schroniskowy i długotrwałe przebywanie z psimi chłopakaimi .U mnie jeszcze ,Malina potrafiłazadrzeć noge na Tosie i ją obsikać albo zbierac sie do koo:-o :mad: :mad: .Myślałam , że ją wtedy "ukatrupię" a wogóle to Malina załatwiała się tylko i wyłacznie w miejscach gdzie Tosia zrobiła swoje:cool3: . Czyli wszystko będzie ok.:multi: Buźka dla wszystkich psiaków !!
-
AMANDA - z Sycyna szczęśliwa u wspaniałej dziewczyny!
Monia70 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ciociu Ago , a co Ty robis o tak późno-wczesnej porze ????? Slicznie dziekujemy za pamięc i pozdrowionka:multi: -
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
Monia70 replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ulv, na wątku Aksuni , napisałm , ż eprzesle parę zł. Ale teraz wchodzę na PKO internet a tam komunikat, że ani przz internet ani oddziały do jutra są nieczyne z powodu jakiegos instalowania nowego systemu .Jak tylko zacznie działać to prześle kaskę. -
Widać ,że Tosia to pojętna babka.Musi konkretnie wiedzieć gdzie jest jej miejsce.I naprawde musisz być stanowcza.Wiem, ze serce boli ale konsekwencja da dobre efekty. U mnie zdało na "6" + A Sonia -no cóż ma prawo być zagrożona, bo cóż może powiedzieć jedynaczka , kiedy w domu pojawia sie jakas psia babka, która na domiar złego wyśmienicie się w tym domku czuje :cool1: .Wiem, ze ciężko jest na to patrzeć ale musisz podbudowywac Sonię i szeptać jej wyjaśnienia na ucho i mówić , że Tosia nie jest straszna .Ja rozmawialam non stop.Wiem, że mnie rozumiały. Dziś jest sielanka.Jedzą razem, liżą się nawzajem, bawią się razem ale widze , że Tosieńka jest jakos tak bardziej ustepliwa Malince.Jak Malina wskoczy na łóżko a Tosia na nim leży, to Tocha zeskakuje, tak samo z moimi kolanami i pieszczotami.Może tu jest ta hierarchia??? Teraz Tosia znów przechodzi okres zwichniętego nosa- bo w domu pojawił sie koci kociak ;) Pewnie czuje sie trchę zagrożona ale dostaje wzmozona ilość pieszczot i podowojne rozmowy, więc mam nadzieję, że zrozumie. Agnieszko pisz na bieżąco. A jeśli chodzi o nwy domek Tosi , to jeśli juz będzie to początek rzeczywiście będzie troszke dla niej zdezorientowany ale przecież Ona tarfi do SWOJEGO domku z miłością i cierpliwościa , więc szybko pozna , że nic jej tam nie grozi.
-
Madziu, ja zaglądam do was.Prawie codzienie.Nie zawsze pisze :oops: :oops: . Pytałam czy potrzebujesz jakiś leków?? Z depresją jest trudno ale nie niemozliwie do walki i leczenia.Ja widzę ,że Ty cały czas działasz, jestes na biegach, coś robisz-to pomaga.Wiem , że dopadają momenty poddania się ,beznadziejności, braku perspektyw -mnie wtedy tylko i wyłącznie pomagają psy......... Prześlę Wam parę zł.Wykorzystasz jak zechcesz najlepiej.Albo na Aksę lub Bernisię.Co bardziej Ci będzie potrzebne . Podziwiam Cie za siłę, wytrwałość i niepoddawanie się. Przesyłam same pozytywne myśli.Trzymajcie sie cieplutko.Bedzie dobrze.