-
Posts
1112 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cavisia
-
Drabster, ale to co robią wystawcy onków to po prostu łamanie regulaminu wystaw ZK za co grozi nawet dyskwalifikacja. A tak po prostu po ludzku to zwykłe chamstwo. Musiałek, po prostu najwyraźniej wystawcy onków to jakaś inna kategoria, nie wiem czy gorsze psy? Inne psy potrafią się pokazywać same , a onki jakoś nie mogą? Moim zdaniem ZK powinien z tym zacząć stanowczo walczyć, bo mieć ring w pobliżu ringu onków to naprawdę koszmar, a na dodatek łamanie prawa które obowiązuje nas wszystkich.
-
Eeee jak by miała za dużo, to sutki nie byłyby rozgrzane i gorące. To bzdura, radzę jednak konsultować u innego lekarza. Takie coś to często są zastoje mleka, zobacz czy nie ma w tych miejscach takich twardszych grudek, guzków, jeśliby były to trzeba je rozmasować i przyłożyć szczeniaki do najbliższego sutka.
-
[quote name='zula'][B]Gośka[/B], bardzo dziękuję:multi: Mogę poprosić dane tej suczki (głównie chodzi mi o rodziców) - może być na PW;)[/quote] O: FENOMEN Pro Publico Bono M: ROMANCA Złota grota
-
[quote name='nessie00']Dostałam dzisiaj potwierdzenie wraz z numerkiem:lol:[/quote] Ja też :-).
-
[quote name='jo-jo']Czy można prosić o stawkę doziów niemieckich? Było tylko 6[/quote] dog czarny, arlekin Psy kl. młodzieży DILBERT Moloseum kl. pośrednia LONGINUS L.VEL LULEK CZARNY Amor et Omnia Suki kl. szczeniąt FELICITA Moloseum kl. młodzieży DASZEŃKA Moloseum kl. otwarta GYPSY QUEEN Medium Dog żółty, pręgowany Psy kl. młodzieżyLA MONTILADO Stagra Dog FCI A w galerii którą podałam jest nawet ich parę fotek.
-
[quote name='Raixly']Dzięęęęki, napiszę dziś do Ciebie. Mam kilka bardzo ważnych dla mnie pytań do wszystkich i do Ciebie... Po pierwsze - czy pies, gdy jest badany (zęby i jądra), musi stać w pozie? Gdzieś tak wyczytałam... Po drugie - Jak nauczyć Broka, żeby umiał "ładnie" biegać na ringu, a nie przewracać mnie i ciągnąć cwałem? ;p Po trzecie - Brok połowicznie (tzn. trochę był już tego uczony) umie stać na komendę, ale to nie poza, tylko zgarbiony pies z wywieszonym jęzorem. Kiedy stoi i klękam przy nim, by poprawić ustawienie łap etc. od razu siada. Co z tym zrobić? Po czwarte - jakie mogą być polecenia sędziego, czy są zróżnicowane jeśli chodzi o poziom trudności i ogólnie? Po piąte - bardzoooo boję się reakcji mojego psa na otoczenie... Jak już pisałam w psim przedszkolu zerwał dwie smycze, był najmniej posłuszny i... najstarszy... Praktycznie w ogóle się nie słuchał mimo ulubionych przysmaków w nagrodę... Więc... Jeśli ktoś ma też takiego psa... Jak to opanować i go jakoś wyćwiczyć? Po szóste - czy na wystawach są jakieś stoliki etc. na których psy mają stać? Bo coś słyszałam, ale nie jestem pewna... Po siódme - jak wygląda ringówka? Czy nią się trzeba jakoś, eee, specjalnie posługiwać? Różni się w sposobie używania od innej smyczy? Można nią podtrzymywać w pozie głowę psa? Jeśli ktoś odpowie - z góry dzięki. Miało być 6 pytań, a wyszło w nich ze 30 xp EDIT: dopisałam siódme pytanie :eviltong:[/quote] 1. Koniecznie stać nie musi, niemniej to pozytywnie świadczy o wystawianym psie,a także ułatwia pracę sędziemu.2. praca, praca, praca - bierzesz smakołyk i biegasz z nim KŁUSEM przy lewej nodze, jak biegnie za szybko ściągasz smycz, stajesz, zależnie na co twój pies reaguje. Nie oczekuj, że pierwszego dnia zacznie pięknie kłusować - na to trzeba czasu.3. kolejny smakołyk - np. kubeczek z jogurtem, najlepiej jak będzie zmęczony, zgoniony po spacerze. klękasz, dajesz mu nieco powyżej głowy ten kubeczek, on je, a ty ustawiasz.4. Sędzia zawsze chce zrobienia kółka lub więcej po ringu, także bieg po prostej od i do sędziego, prosi też o ustawienie psa w pozycji wystawowej, aby go opisać. 5. tu musisz nad nim pracować, widać, że jest nadpobudliwy, toteż wszelkie ćwiczenia rób jak już się zmęczy spacerem czy zabawą.6. Stoliki są, ale dla psów małych ras, inne rasy nie są na nich oceniane.7. Ringówka to po prostu taki sznurek z pętelką jak lasso na końcu, z użyciem ringówki chodzi o to, żeby nie było jej widać, nie zmieniała układu włosa jak obroża.Ufff ;-). Jak masz jakieś pytania jeszcze to pisz.
-
My mamy V1, CWC i NDSwR :-)Wystawa naprawdę fajnie zorganizowana, błoto i kałuże wody były kłopotliwe (wiem coś o - dwa psy z białymi łapami na rękach), ale na wielu wystawach bywa gorzej, a wcześniejsze ulewne deszcze to już coś na co oddział nie ma wpływu ;-).Na osłodę dla wszystkich galeria zdjęć :[url]http://picasaweb.google.pl/cavisia/WystawaPsWRzeszW082007[/url] Jak ktoś znajdzie coś swojego, a chciałby duży rozmiar to niech pisze.A jak ktoś ma cavalierki to niech mi coś wyśle, bo cavalierków co kot napłakał u mnie .
-
A ja dopiero wstałam. Jak to cudownie mieszkać blisko wystawy ;-). Do miłego zobaczenia :-)
-
[quote name='Bura']Szykujcie gumiaki bo stadion zalany błoto po kostki przynajmniej dzisiaj jak tam byłam. Stoisk mało, jedne Callibry, jakieś żarcie ludzkie, jeden kramik z Puriną, jeden z akcesoriami i tyle!!! A w Rzeszowie dziś było zimno, mokro i lało, teraz jest chłodno ale coraz bardziej duszno. Jak znam życie to jutro się udusimy bo wszystko z błota będzie parować...[/quote] O rety :(. Po co ja myłam dzisiaj biało-rudego psa jak jutro będzie i tak czarny??? A i ubranko sobie przygotowałam, ale chyba szare spodnie to nie najlepszy pomysł... Mam nadzieję, że tak źle nie będzie.
-
Taaaa cieplutko??? Gdzie???? 15 km od Rzeszowa jest totalna lodówka, do południa padało, więc jak jutro nie przygrzeje trochę to będzie kiepsko
-
[quote name='BeataG']Cavisia, ja nie feruję wyroków. Ja mówię o tym, jakie uprawnienia ma nabywca szczeniaka, u którego w okresie obowiązywania rękojmi ujawniła się wada fizyczna. Jeśli hodowca wyprze się odpowiedzialności, a nabywca nie ustąpi, to i tak sprawa trafi do sądu. Tylko wiesz, prawdziwy Hodowca, będzie wolał bez procesu oddać część ceny, czy nawet całość i to nawet w przypadku, kiedy nie ma pewności, że wada jest genetyczna, niż narażać renomę hodowli. :eviltong:[/quote] Beato, wydało mi się, że powiedziałaś co ma zrobić ta dziewczyna nie rozeznawszy się w sprawie. Wydawało mi się chyba...A co do prawdziwego Hodowcy (przez duże H) . Szczenięta wydawane z porządnych Hodowli są najczęściej wypieszczone, wychuchane, wydmuchane i w ogóle. Taki Hodowca też interesuje się szczeniętami, które wychodzą z jego hodowli. Pamiętaj też, że na wartość szczenięcia składa się masa czynników, które to nabywca kupując szczenię również kupuje! Czyli wyżywienie szczeniaka, szczepienia, odrobaczenia, poświęcony mu czas, rachunki za wodę, za prąd, za weterynarza itd. To nabywca kupuje, więc nie rozumiem czemu według ciebie porządny Hodowca ma zwrócić całą wartość szczenięcia? Dlatego, że ktoś bardziej ceni pieniądze, niż psa którego dostał? Wybacz, ale ja bym się nie zniżyła nigdy do żądania od kogolwiek zwrotu pieniędzy jeśli któreś z moich psów miałoby kiepskie zęby i nie było wystawowe, jakoś należę chyba do tych nielicznych, którym zera nie zasłaniają obrazu.Poza tym nie wiem co rozumiesz pod pojęciem renomy hodowli. Mnie osobiście wydaje się, że wada zgryzu u szczenięcia czy u miotu nie jest powodem do wstydu czy utraty renomy hodowli. Natomiast odpowiedzialny człowiek po uzyskaniu takiej informacji o szczeniaku powinien ją najpierw zweryfikować, następnie poprosić sędziów (choćby w oddziale ZK), aby też oglądnęli te zęby, wypowiedzieli się co sądzą o takich zębach u takiego szczeniaka - przecie on rośnie jeszcze! Następnie jeśli zęby rzeczywiście są złe, to naprawdę warto powołać biegłego który stwierdzi czy wada była genetyczna czy też jest efektem zaniedbań właściciela (choćby żywieniowych ). Jeśli dostałby taką opinię na piśmie, wtedy powinien podjąć decyzję i moim zdaniem zwrócić tą część pieniędzy, która stanowi różnicę między psem niewystawowym. Ponieważ właśnie w wartości szczenięcia niewystawowego zawierać się powinien sam koszt szczenięcia (czyli to co trzeba było ponieść aby tego szczeniaka odchować, uzyskać). Natomiast moim zdaniem hodowca byłby głupi, gdyby na samo stwierdzenie własciciela oddawał wszystkie pieniądze za szczenię. Wtedy takich "inteligentnych" Polaków znalazłyby się kopy!I jeszcze raz - ja uważam, że uczciwe wyjaśnienie sprawy w żaden sposób nie ujmiej hodowli nic z renomy. No chyba, że hodowli jej brakuje, ma coś do ukrycia, to wtedy rzeczywiście lepiej cichcem sprawę załatwić.
-
Beata, ja wiem, że ty oczywiście piszesz od strony prawnej. I zgadzam się z tym. Ale jako prawnik dość szybko ferujesz wyroki, bez obejrzenia choćby tego zgryzu, bez wysłuchania drugiej strony.Poza tym jeśli chodzi mi o wpływ czynników zewnętrznych to raczej chodziło mi np. o zaniedbania żywieniowe.
-
Chyba nie - z tego co pamiętam, to raczej nigdy tak nie było.My też zgłoszone :-). I starsze pokolenie, i młodsze :-)
-
Beato, a skąd wiesz, że akurat ten konkretny tyłozgryz jest wadą genetyczną? Przecież hodowca wydając z domu szczenię, nie ma możliwości wglądu w to co się z tym szczeniakiem dalej dzieje, a masa różnych rzeczy może mieć wpływ na to jaki będzie zgryz w przyszłości. Po wtóre zrozumiałam że jest to jeszcze pies dość młody, więc jeszcze rośnie i kształtuje się cały - także jego szczęki. Mało kto wie, że szczęki potrafią rosnąć oddzielnie - najpierw w jednym miesiącu np. górna, potem np. dolna. Dlatego ten zgryz może się jeszcze z powodzeniem naprawić.Poza tym jako zwykły miłośnik psów, nie rozumiem przeliczania psa na pieniądze. Dla mnie to jakaś paranoja się zrobiła, żeby właściciel traktował swojego psa jak rzecz "W końcu wydać to 2 tys. na psa ze złym zgryzem to dość dużo.. " . Nie wydaje wam się to zbyt materialistyczne? W końcu kupując psa kupujemy chyba przede wszystkim przyjaciela, a potem gdzieś psa wystawowego czy hodowlanego... Ale widzę, że to chyba przede wszystkim podejście ludzi, którym się wydało, że sobie pięknie na piesku zarobią --- ale COŚ nie wyszło. W mojej rasie problemy z zębami są bardzo częste. Hodowcy wieloletni często kupują szczenięta, które potem mają problemy z ząbkami właśnie, ale jakoś nie słyszałam, aby ktoś miał w tym względzie pretensje do hodowcy. No cóż hodowca ma wiedzę i świadomość, że pies to żywe stworzenie, a nie RZECZ, że to zwierzę może być niewystawowe, niehodowlane, ale je kocha pomimo tego. Tylko, że do tego trzeba mieć trochę ludzkich uczuć.Przepraszam, że tak dużo, długo, ale mnie osobiście zbulwersował pierwszy post.
-
Efra, a możesz zerknąć czy były i jakie cavaliery? Z góry dzięki :-).
-
Na stronie oddziału jest już wykaz zgłoszonych psów oraz plan sędziowania.
-
Po pierwsze szczepienie nie daje nigdy 100% pewności, że pies nie zachoruje. Poza tym szczenięta mają generalnie zawsze niższą odporność, niż psy dorosłe.Po drugie, jeśli weźmiecie szczenię to prawdopodobnie po 1 lub 2 szczepieniu, a wtedy czeka was jeszcze przynajmniej jedno szczepienie, a wtedy odporność spadnie i choroba gotowa.Po trzecie jeśli zdecydujecie się wziąć psa to w sumie profilaktycznie dobrze byłoby dać mu zastrzyki podnoszące odporność, np. zylexis. Po czwarte zmyłabym w domu podłogi, miejsca, gdzie był ten nieżyjący pies jakimś środkiem dezynfekującym (np. virkon do kupienia u veta).
-
Ja byłam wczoraj w związku - termin przesunięty do 5 sierpnia, więc zgłaszaj :)
-
Ja uważam, że powinno się uzgodnić na początku czy pobiera się zaliczkę czy zadatek. Jeśli pobrano zaliczkę to nie ma prawa się nic z niej pobrać, czy sobie zostawić. Jeśli zadatek to oczywiście - jeśli kupujący się rozmyśli, to pieniądze mu przepadają. To jest również "bat" na hodowcę bo jeśli on się rozmyśli to zwraca kupującemu podwójny zadatek. I uważam, że jeśli ktoś da zadatek i się rozmyśli to jest jego problem - wiedział na co się decyduje.Ja przyznam się, że ani zaliczek, ani zadatków nie brałam, ponieważ po pierwsze miałam zaufanie do ludzi(najwyrażniej dobrze właścicieli dobrałam), a po drugie mimo wszystko wolałam mieć prawo do decyzji odnośnie szczeniąt do samego momentu oddania ich.
-
Goldek, przede wszystkim spokój, opanowanie . Pies po prostu czuje, ze jesteś podenerwowana i zachowuje się tak samo. Ćwiczenie poza wystawą to owszem ważny trening, ale cokolwiek byś nie zrobiła nigdy nie zrobisz prawdziwej wystawowej atmosfery, nerwów itp. Ćwicz z psem, ale nie przeforsuj jej. Lepiej krócej, a częściej.Poza tym myślę, że rzeczywiście wystawić ją powinien ktoś, kto potrafi nad nią zapanować. I życzę ci powodzenia ;-)
-
A mogę prosić o stawkę cavalierków?
-
[quote name='carolinascotties'][B]nie gwarantuje 100% zdrowia, ale co do wad - wszelkie wady rozwojowe są wychwytywane w czasie przeglądu... a i na wystawach pies jest oceniany ... i dlatego psy z wadajmi nie moga byc rodzicami...[/B] [B]umówmy isę, że na zdrowie szczeniaka ma wpływ i to w duzej mierze - kondycja matki, geny rodziców itp - idąc tym torem można przyjąć, ze dobór rodziców, jaki ma miejsce w hodowlach - odsuwa ryzyko wystąpienia pewnych schorzeń...fizycznych, chorób dziedzicznych i również psychicznych ![/B] [B] znam przypadki, że w pseudohodowlach szczepiło się psy jakimiś gów...mi szczepionkami - na pewno nie przeznaczonymi dla psów... :( umówmy się też, że suka eksploatowana i rodząca dzieci dwa razy do roku... nie jest najlepszą matką...w sensie biologicznym...[/B][/quote] Carolinascotties, na wystawach przechodzą różne cudeńka. Sama o tym wiem, bo widziałam jakie psy dostają hodowlanki. Umawianie sie, że w hodowlach szczeniaczki są tylko cacy to moim zdaniem dość błędne założenie - przecież sama wiesz, że tak nie jest, bo hodowle są różne.Co do wad, to nie rozumiem o jakich wadach mówisz.Bo one są różne - psychiczne, fizyczne, dziedziczne, niedziedziczne. I owszem przy przeglądzie miotu wychodzi, że szczenię może mieć takie i takie wady. Ale jak sama zauważasz, po prawidłowych rodzicach takie szczenię TEŻ się możę urodzić.
-
[quote name='carolinascotties']a te 3 wystawy są po to - żebys kupując psa z PRAWDZIWEJ HODOWLI - nie otrzymała psa chorego, z wadami itp. [quote] carolina scotties, chyba trochę się zagalopowałaś. Zdrowie psa czy posiadanie przez niego wad niewiele ma wspólnego z rodowodem, a już napewno rodowód nie zagwarantuje nam na 100% zdrowego psa.
-
[quote name='pauliszka']Wiram ze ten temat byl juz wiele razy ale nie wiem co robic. Mam sunie 7 miesieczna.6 dni temu skonczyla sie jej cieczka. Zaczely mnie martwic powiekszone sutki. Poszlam do 2 lekarzy ktorzy powiedzieli ze to ciaza urojona. Mam jej robic oklady z sody. Sunia mleka nie ma. Czy to pomorze.Czy te sutki sie zmniejsza? Czy ta ciaza jej tak poprostu przejdzie sama? Sunia nie mosci gniazada.Bawi sie tak samo, ma apetyt. I pytanie tez wazne czy pomimo tej ciazy urojonej moge teraz psa sterylizowac? Bardzo prosze o rade!!![/quote] Przy ciąży urojonej przede wszystkim zmniejsza się ilość jedzenia . Możesz jej spokojnie zrobić jeden dzień głodówki. Poza tym zabrać zabawki, legowisko, zrobić jej taki wstrząs psychiczny. Poza tym dłuuuugie spacery, wszystko aby ją zmęczyć porządnie.Ropomacicze zdarza się niesłychanie rzadko w tak młodym wieku, a nadto nie udowodniono, że ma jakikolwiek związek z ciążą urojoną ulvhedin!
-
Można stosować frontline, ale w sprayu- popsikać według wagi szczeniaka. Poza tym jeśli suczka jest zabezpieczona to one też, ponieważ te preparaty przechodzą razem z mlekiem.