Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Bezmyślny weterynarz, niedouczony, niedokształcony. No ale ludzie wierzą weterynarzom... o ile to dla nich akurat wygodne, na rękę. Chciała rozmnożyć, "lekarz" ją w tym utwierdził... ehhhh....
  2. [quote name='esperanza']BTW Greven czy sprawdzałaś to zgłoszenie koło Myszyńca, w sprawie zaniedbanych koni- pisałam o tym przed świętami w mailu.[/QUOTE] Przekazałam inf do Grzegorza z PiSdZ, bo niestety to bardzo daleko ode mnie.
  3. Migotka trzymała kolację na czarną godzinę ;) Jak się zaaklimatyzowała w nowym domu? Wystrzały przed-Sylwestrowe jej nie przerażają?
  4. Jak to zdjęcie krąży po Polsce: Szczecin - Warszawa - Kraków :D
  5. [quote name='Owieczka']Kruszewo gmina Goworowo[/QUOTE] Kruszewo występuje w kilku województwach...
  6. Trzymam kciuki, żebyś nie była uczulona. I żebyś dokonała mądrego wyboru przy zakupie psa. Tak, jak piszę dziewczyny - absolutnie nie kupuj w sklepie zoologicznym! Pochodzenie takich szczeniaków w większości nie jest znane (chociaż zdażają się także z metrykami), a co za tym idzie płacisz duże pieniądze za psa "w typie rasy". Za podobne pieniądze możesz mieć takiego, o jakim marzysz, czyli rasowego!! Nie daj się oszukać - to tak, jakbyś poszła kupić firmowe adidasy np. Pumy czy Nike, ale zamiast do sklepu sportowego zdecydowała się iść na bazar i kupić za 400 zł (bo powiedzmy, że tyle miałaś przygotowane na nowe buty) chińskie badziewie warte 25 zł... Rozumiesz o co mi chodzi? Druga sprawa, to kwestia socjalizacji szczeniaków w zoologicznym. Są wystawione godzinami na mnóstwo szkodliwych bodźców, nikt się z nimi nie bawi i ich nie przytula. Nie są wynoszone na dwór, robią pod siebie. Często bardzo negatywnie odbija się to na ich psychice, późniejszym zachowaniu. Ponadto kupując w sklepie zoologicznym, czy np. w tzw. pseudohodowli (poczytaj o tym na dogo, tu jest wiele wątków poświęconych psudo i R=R), dajesz zarabiać ludziom, którzy traktują psy przedmiotowo - suczka jest po to, żeby co cieczkę rodzić szczeniaki, a pies ma za zadanie tylko kryć. Psy ras małych, jak np. Twój wymarzony shih tzu, trzymane są często non stop w klatkach, czy transporterach, w ciasnocie i odchodach, nikt ich nie pieści, nie zajmuje się nimi. Kupując psa z niesprawdzonego źródła nigdy nie będziesz wiedziała, czy mama Twojego szczeniaczka nie jest przetrzymywana w strasznych warunkach, czy nie cierpi, a przecież nie można być na to obojętnym, prawda? Poczytaj o tym, pooglądaj zdjęcia, to będziesz wiedziała, o czym piszę. I ostatnia sprawa - hodowle zarejestrowane w ZK, hodujące psy rodowodowe, też nie zawsze traktują odpowiednio swoich podopiecznych. Jak będziesz szukać szczeniaka dla siebie, to proś o pokazanie warunków, w jakich mieszka jego mama i on razem z rodzeństwem. Co je, czy ma zabawki, czy jest głaskany i garnie się do swoich opiekunów. Nie zgadzaj się na spotkanie gdzieś poza domem hodowcy, albo wręcz dowóz szczeniaka do Ciebie! Masz prawo obejrzeć warunki w jakich szczeniaczek spędza pierwsze tygodnie życia, czyli okres w którym bardzo intensywnie kształtuje się jego psychika.
  7. [quote name='wieso'] malzonek wjechal tylem do garazu przez zamkniete wrota......hm....klapa....[/QUOTE] Ważne, że mąż cały. Drzwi i auto się wyklepie ;) Małżonek ćwiczył jakiś numer kaskaderski, czy biegi mu się pomyliły? Jestem w mieście i TU JEST wojna! Bandy gówniarzy rzucają petardy, huk jakby wojsko waliło z moździeży, ani jednego wozu straży miejskiej, a podobno mieli patrolować. Taaa... Już chyba nic mnie nie zaskoczy, po tym jak zobaczyłam chłopaczka ok 10-letniego, który z balkonu w wieżowcy rzucił petardą w kobietę idącą z yorkiem i PRAWIE TRAFIŁ!!! A potem ryczał ze śmiechu, a wturowała mu gromadka kolegów zgromadzonych na dole. To jakiś horror. Dobrze, że u mnie na wsi tak cicho i spokojnie, wiem że chociaż zwierzęta się nie zestresują. Ze mną jest Tanga i Łapa. Łapa - bardziej nerwowa, histeryczna i panikująca w różnych dziwnych sytuacjach - na szczęście nie wpadła jeszcze na to, że wystrzały są straszne, za to Tanga - o wiele bardziej zrównoważona i rozsądna - która nigdy nie bała się huku, przestraszyła się, bo jakiś gnojek rzucił petardę ok 30 m. od nas, zaczęła mi się wyrywać w takim amoku, że bałam się, że szelki pękną. Naprawdę, przeżyłam chwilę grozy. Potem na przemian próbowała gdzieś biec na oślep, albo rzucała się płasko na ziemię. Oczywiście nie ma mowy o tym, żeby się wysikała... Biedny pies. Weron to ma dobrze - cisza, spokój, wiejskie powietrze ;)
  8. Rozmawiałam z myszą, była właśnie w poczekalni u wet. i mówiła, że Bruno czuje się dobrze, chyba nie było żadnych brzydkich kup w nocy (albo ich nie znalazła jeszcze w ogródku ;) ).
  9. [quote name='bonsai_88'][B]Greven[/B] wiele bym dała, żeby wszystkie okoliczne agresory miały właścicieli równie odpowiedzialnych jak ty...[/QUOTE] Ja też. Bo ludzie nie pilnują swoich psów niezależnie od tego, czy to małe fifi, jakiś niegroźny (ale k* upierdliwy!!!) podbiegacz, czy średniak który niby sobie tylko węszy... taa, jasne... węszy. Obszczywa i obsrywa każdy kawałek trawnika, a potem sadzi mi się do psów. A ja jestem ta zUa, bo przecież piesek chciał TYLKO powąchać. Cieszę się, że mieszkam na wsi. W mieście po raz n-ty utknełam z powodu awarii samochodu, ale już nie mogę się doczekać, że wyjadę. Że moje psy normalnie sobie pobiegają, bo sąsiedzi nauczyli się trzymać burki na obejściu, kłaniamy się i grzecznie mówimy sobie "dzieńdobry", a psy się nie zagryzają... normalnie COOL ;)
  10. [quote name='mysza 1']No i wykrakała ta szczecinianka - musiałam mu wenflon wyjąć, bo na spacerku sobie odpakował[/QUOTE] Zuch chłopak :evil_lol: A Ty nie masz jutro rano stresu z podawaniem kroplówki :lol:
  11. [quote name='zmierzchnica']ile ja bym dała, żeby spotykać tylko takich właścicieli jak Greven..[/QUOTE] Dziękuję. Wiem, że dal wielu ludzi to proste, oklepane słowo. Dla mnie ma wartość.
  12. Moje córki tylko szczekną, jak usłyszą wystrzał - życzę Wam takich psów.
  13. Nie ważne (a w sumie to bardzo ważne ;) ), jak kto nad psem panuje. WAŻNE, ŻE PANUJE. Mam psa/psy agresywne i jestem na przegranej pozycji. Schodzę z drogi, zmieniam trasę, omijam dużym łukiem, zawsze wypatruję czy inny pies nie idzie w pobliżu. Podkreślam raz jeszcze: [B]MOJE NA SMYCZACH, ZAWSZE.[/B] A inne... niekoniecznie. Co więcej - "zazwyczaj niekoniecznie". Na szczęście rodzice nie wychowali mnie na grzeczną dziewczynkę. Próbowali ;) Trudno, jak pies jest za blisko, to dostanie kopniaka, jak notorycznie biega bez dozoru, to telefon do odpowiednich słóżb, nie będę wiatraka z siebie robić.
  14. Ja mam zapas materiałów od Ryśka (boraks i perhydrol), jeśli ktoś chce, to przekażę na terenie Szczecina. MAM ZDROWEGO PSA!!!!
  15. Wiesiu, jakie CUDO!!
  16. [quote name='gops']ja chce dawaj[/QUOTE] ;) [quote name='Diora']"[U]Wzięłam[/U]" i pomyślałam co piszę. Przesuń kilka postów wstecz i zastanów się jak Twoje słowa zabrzmiały. Skoro nie obchodzi Cię zdanie wyżej wymienionych przez Ciebie osób (odnajduję się jedynie w grupie "forum") to po prostu nie widzę sensu dalszej rozmowy. Tylko w takim razie po co się wypowiadasz publicznie? [U]Noo,[/U]tak się dziwnie składa, że forum jest publiczne...[/QUOTE] Przykro mi, ale nie rozumiem, co masz na myśli. Możesz jaśniej?
  17. [quote name='aniaijaga']Kwestia, jest chyba taka, że jeśli wiemy że nasz pies jest w stanie najnormalniej w świecie zagryść psa na śmierć to powinien być trzymany na smyczy i w kagańcu.[/QUOTE] Każdy pies ma zęby. Każdy pies może zagryźć innego psa ;)
  18. [quote name='Diora']Nie popadajmy w tym momencie ze skrajności w skrajność - bo zaczęło się od dumnego stwierdzenia, że pies rozszarpałby na kawałki podbiegającego, gdybyś tamtemu nie sprzedała kopniaka. Podbiegającego w celu [U]powąchania -[/U] i o to tylko mi chodzi. Nie sprecyzowałaś, więc dlaczego się dziwisz, że zostało to przeze mnie tak odebrane? [/QUOTE] Wcale się nie dziwię i co więcej - po paru latach z moim psem zaczęło mi zwisać, jak jego zachowanie na jakimkolwiek forum zostanie odebrane. A także jak jest odbierane przez właścicieli "podbiegaczy-samobójców" i "psów bez smyczy/na flexi kohacjących cały świat". Niech ludzie pilnują swoich zwierząt. Ja czasem robię to za nich, dzwoniąc na straż miejską, albo na policję, ale ileż można psuć sobie spacer. Dumne stwierdzenie? Weź pomyśl co Ty piszesz. Mój pies wcale nie "rozszarpałby na kawałki" podbiegacza. Ja Ci mogę ze szczegółami napisać, co by z nim zrobił. Ale czy Ty chcesz to czytać? Czy inni chcą to czytać? Forum jest publiczne, nie?
  19. [quote name='mysza 1']Nie wiem, słabo się żyła płukała i nie chciało lecieć. I krew lała się po podłodze. Ludzie. Dzwoniłam to nie odbierałaś. [/QUOTE] Przepraszam, musiałam szybko wyjść z Tangą, bo mi robiła powtórkę z Łapy i wtedy akurat dzwoniłaś, przepraszam :(
  20. [quote name='Diora']Weźmy pod uwagę np. wszystkie mixy ras niebezpiecznych. Chciałabyś żeby Twoj pies został pogryziony tylko dlatego,że przeszedł za blisko takiego regulaminowo trzymanego na smyczy?[/quote] Po to ja jestem - ja, opiekun psa - żeby nie przechodził za blisko, tylko w odpowiedniej odległości. Żeby nie podłaził, nie prowokował, nie próbował wąchać i się "zaprzyjaźniać", bawić, molestować, spoufalać. [QUOTE=Diora;13784758No i przede wszystkim wziąć się za wychowanie swojego psa jeżeli byłby zdolny zagryźć innego, który go powąchał...[/QUOTE] Masz na to jakiś złoty środek? Bo ja przez 4 lata jeszcze żadnego nie wypracowałam. Moja suka żyje z drugą suką, z kilkunastoma kotami, końmi i kozami. Kocha ludzi. Mamy na tymczasie różne psy i jedne akceptuje (spokojne, nienachalne ale i nie nazbyt uległe - nejlepszy jest typ "obojętny"), a innych nie i z tymi drugimi po prostu nie jest bezpośrednio kontaktowana. Przerobiłam dwóch behawiorystów i trzech szkoleniowców. Mój pies NIE LUBI nachalnych podbiegaczy. NIE LUBI wąchania pod ogonem, chyba że sama się o to doprasza. NIE LUBI naruszania jej sfery osobistej i ja ją doskonale rozumię - ja też nie lubię meneli i oblechów stających za blisko. Uczłowieczam psa? Może trochę, ale dzięki temu rozumiem i akceptuję jej zachowania. Żyję z nią od ponad 4 lat i daj boże jeszcze minimum 10, bo to wspaniały pies.
  21. Wnęter to osobnik płci męskiej, któremu nie zeszło jedno, lub oba jądra. Do pewnego wieku można próbować psuścić jądra farmakologicznie, ale mimo tego zabiegu samiec nie powinien być użytkowany do rozrodu, ponieważ jest ryzyko, że przekaże wadę w genach. Jeśli jedno, lub oba jądra są w jamie brzusznej/pachwinie, konieczna jest dla zdrowia psa (podwyższone ryzyko raka) operacja mająca na celu ich usunięcie. Wrzuć "wnęter" w wyszukiwarkę dogo, na pewno znajdziesz wiele ciekawych informacji.
  22. [quote name='Diora']Nie o to chodzi. Sama mam dużą i silną sukę, która zaczepiona złośliwie przez inne psy również się broni. To normalne. Ale nie wyobrażam sobie żeby mój pies próbował ugryźć innego tylko za to,że powąchał jej ogon.[/QUOTE] A moja próbuje ugryźć innego nie tylko dlatego, że próbował powąchać ją pod ogonem. OBCY pies wąchający ją pod ogonem, pies którego nie miałam szans w żaden sposób wprowadzić do naszego stada, pokazać, że to dobry pies i nie trzeba mu nic robić, pies nachalny... On nawte nie miałby szans powąchać jej pod ogonem. Ona daje niezmiernie wyraźne sygnały, tzw. CSy. Po ludzku brzmiałoby to "spier* bo cie zaje*", a po psiemu wygląda tak, jak już w którymś z powyższych postów opisałam. To nie jest psychol, który merda ogonkiem, a potem rzuca się do gardła. Większość psów doskonale odczytuje mowę ciała Tangi i trzyma się z daleka. A inne ja muszę trzymać z daleka.
  23. [quote name='Diora']Greven, jeżeli wiesz, że Twoje psy gryzą i byłyby zdolne zagryźć to dlaczego nie noszą kagańców??!! Ja rozumiem,że podbiegające psy mogą doprwadzić do szału... Ale jeżeli "wąchający ogon" psiak wywołuje taką agresję u Twojego, to na Twoim miejscu wstyd by mi się było do tego przyznać...[/QUOTE] Nie noszą, bo nie lubią nosić. A mnie nie wstyd się przyznać. Jedna suka jest agresywna, druga w sumie nie, ale "w stadzie" będą współpracować. Są pod moją kontrolą. Na szelkach i smyczach. Nie biegają luzem na terenie, gdzie mogą być inne psy, w miejscach publicznych zawsze krótko przy nodze. Ostrzegam innych właścicieli psów, którzy chcą swojego zapoznać, że moje "mogą się rzucić". Zarówno ludzi z psami luzem, jak i na rozciągniętych flexi staram się mijać z daleka, przechodzę dla świętego spokoju na drugą stronę ulicy. Podbiegaczy ignorujemy do czasu, aż da się ich zignorować i też omijamy, o ile warunki na to pozwalają. Ja panuję nad moimi psami, gdy są przy mnie. Niech inni zaczną panować nad swoimi psami, bo zaraz się okaże, że kaganiec to za mało i mam zakładać kolczatkę zamiast szelek, a już najlepiej nie wyprowadzać, tylko wywozić w klatce na kółkach. Albo w ogóle uśpić. I żyjmy sobie dalej w symbiozie z radosnymi podbiegaczami i idiotkami nieumiejącymi zablokować flexi.
  24. Tak. Może to być umaszczenie niezgodne ze wzorcem, wada zgryzu, wnętrostwo, dodatkowe pazury itd. Nic, co by w sumie psu przeszkadzałoby w życiu (z tym, że wnętrostwem obowiązkowo musi zająć się operacyjnie lekarz, co oznacza dodatkowe koszty dla właściciela), ale przekreśla karierę wystawowo-hodowlaną. Uczciwi hodowcy sprzedają petsy sporo taniej, czasem nawet oddają za darmo w dobre ręce. Nieuczciwi nigdy nie przyznają się, że w ich miocie mógł trafić się pies "niepełnowartościowy". Szczeniaki odbiegające od wzorca podsuwają naiwnym laikom i kasują pieniążki, jak za "wartościowego".
×
×
  • Create New...