-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
Fruzia ma domek ma cudowny domek !! Dług spłacony !! Dziękujemy !!!
Greven replied to Owieczka's topic in Już w nowym domu
[quote name='esperanza']Greven jeśli się zdecydujesz na wzięcie małej pod swoją opiekę podam Ci nr do właścicielki schroniska.[/QUOTE] Nie, nie. Chyba się nie zrozumiałyśmy. Ja zadeklarowałam tymczas dla suki. Nie będę jej na siebie brać ze schroniska, organizować transportu, bo ani nie mam czasu, ani możliwości, ani też nie uważam, że to dobry pomysł. Jeśli ktoś KTO JEST NA MIEJSCU wszystko skoordynuje, to zapraszam - pies może do mnie przyjechać. -
Warszawa-malenka sunia z pol już w nowym domu :)))
Greven replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
No nie....................... -
Już oglądałam tę sesję na PE (dziękuję), ale ponownie przejrzałam z przyjemnością. Piękne masz te dwa ONki, a chce się mieć takiego ;) Ponton wydawał mi się... inny. Dopiero na tych zdjęciach widać, jaki jest naprawdę - parówa :D Jakość wcale nie zła, jak na zwykły aparat, braki w oświetleniu i ruszające się psy. Ważne, że miło się ogląda.
-
Już oglądałam tę sesję na PE (dziękuję), ale ponownie przejrzałam z przyjemnością. Piękne masz te dwa ONki, a chce się mieć takiego ;) Ponton wydawał mi się... inny. Dopiero na tych zdjęciach widać, jaki jest naprawdę - parówa :D Jakość wcale nie zła, jak na zwykły aparat, braki w oświetleniu i ruszające się psy. Ważne, że miło się ogląda.
-
[quote name='zmierzchnica']Zignorować trolla [/QUOTE] Zawsze pozostaje mi obawa, że to JEDNAK NIE troll. Dzisiaj założyła suki w parze do sanek. Zrobiły teatrzyk pod tytułem "bardzo się boję tego czegoś, co za mną sunie", "nie umiem ciągnąć, usiądę", "nie umiem ciągnąć, położę się w śniegu... albo nie, za zimno", "coś się za mną skrada - napadnę na to pierwsza!", "nic nie działa, to chociaż poplączmy smycze", a potem już jakoś szło, aż tu nagle, w drugiej minucie ciągnięcia, zza bloku wypadł spory, czarny pies. Zero zawahania, atak na starszą sukę. No to ona też atak - i wtedy już było zawahanie, odskoczył na parę metrów, wszyskie zęby na wierzchu, ochłonął i na drugą sukę. No to już wtedy obie na niego, ja pomiędzy nimi, sanki pieprznęły mnie po nogach... Kurde, przestraszyłam się, bo co innego upierdliwy podbiegacz, a co innego prawdziwy agresor i sanki w tle. Na szczęście zza bloku w ślad za psem wyleciał facet, zaczął się na niego wydzierać i pies odpuścił. Jeszcze kilka razy doskoczył, ale już bez przekonania i z wyraźnym lękiem spoglądał na właściciela. Po jego kolejnym ryku przywarował i dał się zapiąć na smycz. A wtedy dostał takie wpier*, że naprawdę dziwię się, że jeszcze w ogóle pozwala się złapać. Myślałam, że będzie jakieś "przepraszam", no wiecie, Wasz pies napada na jakiegoś obcego człowieka z psami, rzuca się na te psy, wszczyna awanturę... ja bym się chyba pod ziemię zapadła i przeprosiła z pięć razy, zapytała czy wszytsko w porządku, czy nic się nie stało. A gościu po prostu odwrócił się plecami i powlókł psa za sobą, klnąc na niego. No to ochłonęłam i poszłyśmy na sanki ;) Taki pożytek z całego zajścia, że suki zapomniały, że coś ciągną. Adrenalina im nie spadła do końca spaceru, co sprawiało, że na widok każdego psa w zasięgu wzroku reagowały zmianą chodu i irokezem na karku.
-
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Nieee, to miało być tylko na postrach... Kiedyś straszyło się niegrzeczne dzieci Babą Jagą, albo Czarną Wołgą - a teraz? Nie mam pojęcia. Ale myślę, że widmo trafienia w do takiej okropnej fundacji, powinno utemperować Hienkę ;) -
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Nieee, to miało być tylko na postrach... Kiedyś straszyło się niegrzeczne dzieci Babą Jagą, albo Czarną Wołgą - a teraz? Nie mam pojęcia. Ale myślę, że widmo trafienia w do takiej okropnej fundacji, powinno utemperować Hienkę ;) -
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Nieee, to miało być tylko na postrach... Kiedyś straszyło się niegrzeczne dzieci Babą Jagą, albo Czarną Wołgą - a teraz? Nie mam pojęcia. Ale myślę, że widmo trafienia w do takiej okropnej fundacji, powinno utemperować Hienkę ;) -
[quote name='mysza 1']Przypuszczam, że Puszek nie próbował kilka razy wyskoczyć z brodzika a Bruno i owszem Jedno mam, poźniej dam, teraz do konia muszę jechać.[/QUOTE] To Ty jeszcze masz tego zimnioka?! :evil_lol: Wstaw jakieś zdjęcia, bo nie uwierzę. Na pewno dawno sprzedany. Jak jeździsz do Walusia, to zabierasz jakiegoś psa ze sobą?
-
[quote name='mysza 1']Przypuszczam, że Puszek nie próbował kilka razy wyskoczyć z brodzika a Bruno i owszem Jedno mam, poźniej dam, teraz do konia muszę jechać.[/QUOTE] To Ty jeszcze masz tego zimnioka?! :evil_lol: Wstaw jakieś zdjęcia, bo nie uwierzę. Na pewno dawno sprzedany. Jak jeździsz do Walusia, to zabierasz jakiegoś psa ze sobą?
-
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
[quote name='Igiełka']Greven dobry pomysł żeby te auto sprzedać. Wiem że trzeba mieć czym jeżdzić ale widzę z opisu że przynosi Ci on pecha.[/QUOTE] Noszę się z tym od jakiegoś czasu, ale sprzedać to ułamek sukcesu, szczególnie że moje autko pójdzie za grosze (może więcej wyciągnę, jak będę je wysprzedawać po kawałku, chyba że znów w coś wjadę... te drzwi akurat były cholera całkiem dobre), a przecież za coś trzeba kupić nowy samochód ;) Jeśli za obecny dostanę 1.5 tys, to do takiego, jaki jest mi potrzebny (dostawczy, diesel 2.5, maks 12-letni, sprawny i nie po budowlance), braknie jakieś 9 tys. Justyna, powiedz Hienie, że jak będzie goniła koty, to oddasz ją do fundacji... ....... do fundacji Pro Equo!!! -
Ja ostatnio kilka razy zagrałam. Udało mi się trafić... ZERO. Też co, nie jakaś tam banalna jedynka, czy dwójka.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Greven replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Dzisiaj, na widok moich pitbulli ciągnących sanki: chłopiec ok 5 letni - Mamo, to te husky? kobieta, z lekkim wahaniem - Nie. Chyba nie... Chwilę później mija nas dwoje ludzi z jeszcze młodszym chłopczykiem na sankach. Zagadują do niego "o, zobacz pieski też ciągną sanki" itd., a temu małemu oczy zrobiły się jak spodki i woła: TAKIE SAME!! chwila zastanowienia... PRAWIE TAKIE SAME!!! jeszcze chwila, już nas minęli, a chłopczyk z rozczarowaniem... PRAWIE PODOBNE... Świadczy to o jego spostrzegawczości, bo dla większości ludzi Tanga i Łapa (czekoladowe pitbullki red nose) są identyczne. A w ogóle to był bardzo miły spacer, chyba zacznę lubić śnieg. Spotkałyśmy wielu ludzi z dziećmi na sankach, wszyscy byli sympatyczni, zachwycali się że pieski tak ładnie ciągną sanki, no to w końcu jednym rodzicom zaproponowałam, żeby wsadzili dziecko. Ale miało frajdę, aż miło było popatrzeć. Potem jeszcze kilkoro dzieci przewiozłyśmy, myślę, że dla malucha to musi być przeżycie przejechać się psim zaprzęgiem ;) -
Prześliczna mała młodziutka Hienka-Tycia już W NOWYM DOMKU :)
Greven replied to Cudak's topic in Już w nowym domu
Drugie w poście #155, no ładne, ładne... nogi ;) Ja odebrałam auto 31 grudnia wieczorem, nadmienię, że z warszatu gdzie było naprawiane po zabraniu z innego warsztatu, a 01 w południe samochód już ponownie nie jeździł. Dzisiaj niewiadomo czemu zaczął działać, ale zanim się tym nacieszyłam, wpadłam w poślizg i walnęłam bokiem w żelbetonowy słupek. Miałam zamiar sprzedać to auto na części, ale z listy już na pewno można wykreślić drzwi od strony pasażera. Przydługi wstęp jest po to, żebyś się Justynka nie dziwiła ;) gdybym w ostatniej chwili zadzwoniła, że jednak nie dotrę na sterylizację Hieny. Ale będę się bardzo starać. Na wszelki wypadek w poniedziałek tam zadzwonię i o wszystkim uprzedzę. -
[quote name='miri9']wredna babka i tyle !! a tak wogóle jakaś osoba z tego forum pisze : rasowy=rodowodowy !? nieprawda bo ja mam jednego psa rasy cocel spaniel angielski i chodz niema ona rodowodu to rodzice mają i jest ona rasowa ! a jeden znajomy ma ala yorka widać że niejest to york a ma rodowód !!![/QUOTE] Poradźcie: śmiać się, czy płakać?
-
[quote name='miri9']wredna babka i tyle !! a tak wogóle jakaś osoba z tego forum pisze : rasowy=rodowodowy !? nieprawda bo ja mam jednego psa rasy cocel spaniel angielski i chodz niema ona rodowodu to rodzice mają i jest ona rasowa ! a jeden znajomy ma ala yorka widać że niejest to york a ma rodowód !!![/QUOTE] Śmiać się, czy płakać?
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
Greven replied to baffi2's topic in Strachliwość
[quote name='BeataG']U mnie podawanie od 23 grudnia nie jest przesadą, bo wtedy zaczęli strzelać, a Emil nie toleruje nawet pojedynczych strzałów. Yasser zaczął dostawać oxazepam na 2 dni przed sylwestrem, Wermut nie dostaje nic. A mój post był skierowany do osoby, która napisała, że na jej psa oxazepam i relanium w ogóle nie działają.[/QUOTE] Nie odnosiłam się do Twojego postu, pisząc o "przesadzie". Niektórzy podają już kilka tygodni wcześniej, inni na ostatnią chwilę (jak ja w tym roku). Po zachowaniu Tangi widziałam, że było ok, ale 2-3 dni wcześniej by na pewno nie zaszkodziło i zaoszczędziło jej stresów. Z tym, że ona nigdy nie bała się strzałów, więc nie byłam przygotowana na taką paniczną reakcję. -
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
Greven replied to baffi2's topic in Strachliwość
[quote name='BeataG']Leki przeciwlękowe mają to do siebie (w przeciwieństwie do leków używanych do narkozy, jak sedalin), że nie działają od razu. Więc nie wystarczy jednorazowe podanie w sylwestra, tylko trzeba je zacząć podawać co najmniej kilka dni wcześniej. Mój Emil jest na oxazepamie od 23 grudnia i sylwestra zniósł bardzo dobrze. A bez leków przy strzałach jest totalna panika.[/QUOTE] W przypadku obu naszych psów (jedna dostała oxazepam, druga czyste relanium) działnie - mimo braku wysycenia - było w pełni zadowalające. W poprzednich latach starsza suka była faszerowana różnymi środkami już na10-14 dni przed Sylwestrem, a mimo to panikowała. Nazw tych leków nie pamiętam. Mama też zauważyła ogromną różnicę i w przyszłym roku zamierza podać to samo (z kilkudniowym wyprzedzeniem, ale bez przesady), bo więcej nie chce eksperymentować na psie. -
Jak dasz radę znaleźć, to poproszę o link albo nick ;)
-
[quote name='JoShiMa']Niestety nie jest najlepiej skrojony, najwyraźniej pomiar nie był zrobiony najlepiej. No ale teraz jak już mam jeden puszorek, to łatwiej mi będzie dokonac lepszego pomiaru i zamówić drugi, lepiej skrojony.[/QUOTE] Gdzie robiłaś na miarę? Szorki wyglądają solidnie, też bym z chęciom zamówiła, jeśli cena jest przystępna.
-
[quote name='karjo2']Greven, mozna podpinac i w ten sposob psa do zaprzegu, ma wieksze mozliwosci ucieczki przed przejechaniem sankami badz wozkiem. Do bocznych kolek podpina sie sztywne dyszolki, badz przy mierzeniu sily uciagu.[/QUOTE] No można, można ;) ale ja w sumie nie brałam pod uwagę sytuacji, że wózek nie jest trzymany. A skoro jest trzymany, to nie najedzie na psa. Ja w każdym razie zaczepiłabym do bocznych kółek i pasami pociągowymi przymocowała stosunkowo nisko do stelażu wózka, albo założyła dyszołki... takie zbocznie po koniach ;) Wydaje mi się, że w ten sposób jest wygodniej i bezpiecznej. No i trzeba pilnować, czy napierśnik nie leży za wysoko, albo mocowanie do pojazdu go nie unosi w trakcie ciągnięcia, bo pies może się podduszać.
-
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
Greven replied to baffi2's topic in Strachliwość
[quote name='Shel']Ile czasu tak "trzyma" psa po Sedalinie?[/QUOTE] Zależy od dawki i metabolizmu. W skrajnych przypadkach nawet kilka dni. Wiecie, że niektórzy weterynarze na lęki sylwestrowe bezmyślnie dają sedalin? Wczoraj wysłałam Mamę, żeby koniecznie kupiła coś dla swojej suki, bo Axa panikuje, a ma już 11 lat i z każdym rokiem jest coraz gorzej niestety. Podałam Mamie nazwy leków, żeby poprosiła o konkretne recepty, a mądra pani doktor usiłowała jej wcisnąć sedalin. Raz, że kazałam Mamie sedalinu w żadnym wypadku nie brać, bo wiem, jakie ma działanie, a dwa że Mama była świadkiem, jak Axa się po tym zachowuje - podałyśmy jej na Sylwestra kilka lat temu, bo oczywiście weterynarz polecił, wrrr. Pies słaniał się, przewracał, potem już tylko leżał, a serce chciało jej wyskoczyć z piersi, na pysku wyszły żyły, z mordy lała się ślina... straszny widok, gdy pies nie może ustać na łapach, a próbuje w panice pobiec, żeby gdzieś się schować, nie wie gdzie, wpada na meble, [B]nie panuje nad swoim ciałem, ale nadal czuje paniczny lęk przed wybuchami[/B]. NIGDY WIĘCEJ!!! Mama podała Axie [U]oxazepam[/U], ja swojej Tandze [U]relanium[/U]. Axa był podenerwowana, krążyła po domu i wchodziła do ciasnych, ciemnych pomieszczeń, ale to było NIC w porównaniu z tym, co się z nią normalnie dzieje, gdy strzelają. Nie trzęsła się, nie śliniła, nie biegała na oślep, akcja serca była przyspieszona, ale pies nie wyglądał, jaby za chwilę miał paść na zawał. Moja Tanga wysikała się po godz. 21 mimo strzałów, była zestresowana, ale bez "prochów" nie byłoby szans nie tylko na siku, ale nawet na wyciągnięcie jej z domu. Gdy zaczęła się kanonada o północy, poprosiła żeby wypuścić ją z pokoju i razem siedziałyśmy w przedpokoju, pijąc szampana. Znaczy ja piłam, a ona nie, bo przecież relanium brała, a mieszać nie wolno ;)