Jump to content
Dogomania

Greven

Members
  • Posts

    7282
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Greven

  1. Jeśli pies jest własnością schroniska, to jakim cudem - mimo asysty policji - nie został zabrany? Dla mnie odpowiedź jest tylko jedna: w międzyczasie pies przestał być własnością schroniska. W innej sytuacji odbiór byłby automatyczny i natychmiastowy, niezależnie od warunków jakie pies ma u Morii. P.S. Przeglądając ten wątek, odnoszę wrażenie, że niektórzy nie tylko nie pracują, ale nawet życia osobistego nie mają. A patologoiczne zafiksowanie na jednym temacie jest... patologiczne.
  2. Ile chce za krowę? Babsko przebrzydłe wrrrr...
  3. Wg prawa zwierzęta godpodarcze nieoznakowane podlegają ubojowi sanitarnemu i nie wolno ich wprowadzać do obrotu, ale jest wiele precedensów - krowy zabiera się/odkupuje, kolczykuje i po problemie. O ile dobrze pamiętam, to Pogotowie z Trzcianki zabrało kilkanaście (coś koło 20 nawet) sztuk bydła, które miało być uśpione (czy odstrzelone, bo agresywne - nie jestem pewna, muszę poszukać tych informacji na ich stronie) decyzją Wojewódzkiego Lek.Wet. Także krowę trzeba jak najszybciej stamtąd wyrwać, umieścić w dobrym domu, zgłosić, przebadać i zakolczykować. Będzie dobrze!
  4. [quote name='Therion'](...) rolnik nie bedzie za darmo trzymał chudej krowym ktora nie daje mleka i cielaków, uwazam ,ze bezsensu jest wykupienie jej , a potem podarowanie rolnikowi, ktory np pozniej stwierdzi,że ja sprzeda do rzeżni. Krakowski Toz szuka domu dla niej na dożywocie.[/QUOTE] Dokładnie to miałam napisać! Rolnicy owszem, bardzo chętnie chcą brać zwierzęta zwierzęta gospodarcze, ale takie zwierze musi im się do czegoś przydać, tzn. klacz chcą zaźrebiać, krowę zacielać, a świnia ma się prosić - po to przecież jest, nie? Wiecie, jak trudno znaleźć [U]normalny[/U] dom dla świni? ;) Wierzę, że z krową też Wam się uda. Niech już biedaczka nie siedzi w tym koszmarnym miejscu. Takie poczciwe stworzenie...
  5. [quote name='donacja']ślubny któregoś dnia wystawi mnie za bramę z całym tym zwierzyńcem[/QUOTE] Po prostu Ty musisz wystawić go za bramę szybciej, niż on Ciebie. Ale mnie się wydaje, że to dobry chłop jest. Nie wystawi. Tak mu z oczu patrzy...pozytywnie.
  6. Jeszcze będzie, że zostanie... ;) Zdrówka życzę ;)
  7. O boże, jakie słodkości :) :) :) Jedna już wyszła, a druga siostrzyczka jeszcze się przeciska :lol: Aż chce się je poprzytulać, to szczenięcie futerko... Może poprosić kogoś o banerek? Pierwsza fotka jest na to wręcz wymarzona.
  8. Zmienię tytuł, jak dotrze do mnie umowa adopcyjna. Bo na razie umowy nie ma - miał być tymczas ;)
  9. Czytam, śledzę wątek, ale mogę tylko podnosić.
  10. [quote name='ewunian']a'propos kotów... jestem w "mieście uniwersyteckim" Katowicach, mieszkam w akademiku (Ligota)... Dżizys, ile kotów się pałęta między trzema blokami akademickimi... bure, czarne, rude, szylkrety, nawet dwa trikolory - wszelkiego wieku i (pewnie też) płci. Jako, że mieszkam na parterze, to czasami resztki z kolacji i obiadu lądują za okno (na zeschnięty chleb, czy zgniłe jabłka to dziki się łakomią). No i już przypięli mi łatkę "kociara" - co i tak częściowo jest prawdą (w domu pozostawionych 5 kocurów). Normalnie, żyć i nie umierać...[/QUOTE] Karmisz koty, to fajnie (chociaż masz dziwną technikę). A odrobaczasz, szczepisz i sterylizujesz? W myśl zasady, że za to, co oswajasz, wypada wziąć odpowiedzialność...
  11. Ja o tym bardzo poważnie mówiłam już wiele miesięcy temu.
  12. [quote name='Nutusia']Gdyby wtedy nie nawiała, znając naszych Doktorów już dawno Sunia miałaby super domeczek - jak jej synek...[/QUOTE] Jak Doktory mają taką rękę do adopcji, to może warto ich powiadomić, że suńka znów się pojawiła :razz: Może pomogą?
  13. [quote name='kinia098']Sandra, nie wiem czy tego już próbowałaś, ale może zgłoś się o pomoc do TOZ'u słupskiego ? Może oni będą w stanie zabrać Basterka na jakieś szkolenia, do innego DT, pomóc znaleźć DS ? W końcu, to pies od nich. Karma też miała być i chyba dalej jej nie ma? [/QUOTE] Pani Beata, od której jest Baster, powiedziała że dla kotów owszem, tymczasy mają, ale dla psów w ogóle. O pomoc w szukaniu DS prosiłam. Obecny tymczas nie będzie go woził na szkolenie, on w miarę możliwości pracuje z nim na miejscu (podstawy posłuszeństwa), ale nie ma ani czasu, ani możliwości, by gdzieś z nim dojeżdżać. Niestety Baster wczoraj rzucił się na opiekuna, gdy ten rozdzielał go z psem, którego Baster zaatakował. Psy się znają, były już kontaktowane i nic nie wskazywało na to, by Baster miał zaatakować. Nie dawał sygnałów, nie ostrzegał. Tamten pies ma rozcharatany cały bok i dwie dziury na gardle. Opiekun na szczęście wyszedł bez szwanku, ale dziś w bardzo poważnej rozmowie zasugerował mi eutanazję Bastera. On go lubi, jest dumny z jego postępów, ale twierdzi, że czym dłużej Bastera obserwuje, tym bardziej się upewnia, że on jest po prostu nieobliczalny. Sam ma dużo psów - naprawdę ciętych, pracujących - ale nie wyobraża sobie sytuacji, by któryś mógł mu chociaż pół zęba pokazać w warknięciu. A Baster poszedł dużo dalej...
  14. Podnoszę Biedroneczki :)
  15. [quote name='kkb3h']matko bosko pancerno co ty zagadujesz ;/ jakbym nie wiedzial jak wyglada furagan to bym nie pisal;/[/QUOTE] Pierwszego zdania nie zrozumiałam. Jeśli chodzi o drugie, to nie napisałeś, że widziałeś na własne oczy, czym truto psa. Z mojej strony EOT.
  16. Ja wczoraj byłam w pobliżu grobu Talcott, bo z Mamą szukałyśmy grobu jej koleżanki, ale szłam od drugiej strony i straciłam orientację. Dziś trafię, bo pójdę od bramy głównej, od kaplicy. Zapalę znicz. Ciekawe, czy kogoś spotkam...
  17. U mnie psy też nie reagują histerycznie na dzwonek, dwa z czterech się oszczekają, ale są do uciszenia. Dwa pozostałe raczej nie wydają dźwięków. Chyba, że... no właśnie... chyba, że gromada dzieci napier* dzwonkiem raz za razem i wyje pod furtką, jak stado opętańców, albo sześciu młodzieńców (na oko 14-15 lat) najpierw próbuje wyrwać zamkniętą na klucz furtkę, potem kopie w zaparkowany obok samochód, a na koniec obrzuca dom jajkami, nadjedzonymi pączkami i innymi fragmentami słodyczy. To ostatnie to był zwyczajny akt wandalizmu, kto ma dom, niech sobie wyobrazi zmywanie jajek z elewacji. Mam porysowany lakier na samochodzie i oberwane lusterko. Nie było cukierków, był psikus. Na szczęście kolejne halołin przetrwane, uff.
  18. I tak dobrze, że zauważyłaś, biorąc pod uwagę wszystkie Twoje psy ;)
  19. Podniosę Biedroneczki.
  20. [quote name='Rocki']Grove, moze i psa ze schronu rozwaze jak juz bede mial brac, pozdrawiam[/QUOTE] Nero nie jest ze schroniska. [quote name='HelloKally']A jakie rasy podchodzą pod to: 1. W biegu dorówna husky, podobny wielkościowo 2. Nada się do sportów zaprzęgowych (BKJ, CC) i będzie łatwy w szkoleniu 3. Rasa, która ma jak najmniej wypaczony wygląd, obecnym ONkom mówię nie. 4. Pies, który będzie się łatwo szkolił, który będzie nastawiony na współpracę z człowiekiem, ale nie aż tak co border.[/QUOTE] Musi być rasa, czy może być w typie?
  21. [quote name='kkb3h']chciano mi otruc mojego doga furaganem[/QUOTE] Skąd wiesz, czym dokładnie sąsiad chciał otruć Twojego psa? Ile kosztują badania, musisz dowiedzieć się tam, gdzie chcesz te badania przeprowadzić.
  22. Jak tam sytuacja z psem?
  23. [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/images_Obraz944_zmniejszacz-pl_9007.jpg[/IMG] Taką informację wywieszam na furtce zawsze, gdy spędzam akurat u Mamy dzisiejszy dzień, tzw. Halloween. Dźwięk dzwonka wciskanego kilka razy pod rząd i trzymanego do oporu przez małe paluszki podrywa na nogi wszystkie psy (dwa Mamy, dwa moje) i o ile uspokojenie ich po rozszczekaniu się zajmuje tylko chwilę, to małpie wrzaski pod furtką, wydawane przez gromadę dziecinek w wieku czasem nawet gimnazjalnym, którym nie chce się przebrać (często ograniczają się do naciągnięcia na głowę kaptura bluzy), czy jakoś zabawnie zagadać, tylko drą się "cukierki, albo psikus!!!", doprowadzają całe towarzystwo do szału, a 16-letniego kota Mamy do stanu przedzawałowego. Niestety, okazuje się, że dziecinki, mimo iż dawno wstąpiły w progi szkolne, cechują się daleko posuniętym analfabetyzmem (przecież nie mogę aniołeczków podejrzewać o złośliwość) i jedna na dwie grupy - a zwykle w halołinowy wieczór przewala się ich przez osiedle pięć, lub sześć - wdusi dzwonek przy furtce swymi lepkimi od cukiereczków paluszkami i żując łakocie, będzie dobijać się aż do momentu, gdy uciszę psy i stanę w drzwiach, mało sympatycznie pytając gromadę pociech, czy mają problemy z czytaniem, a może karteczki nie zauważyły... Na co zwykle odpowiada mi głupi chichot i dzieciny przypuszczają atak na furtkę sąsiadów, bądź też co bezczelniejsze próbują swych sił w sztuce negocjacji, rycząc "cukierki, albo psikus!!!".
×
×
  • Create New...