-
Posts
7282 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Greven
-
[quote name='evl']"Aleeeż proooooszę się nie baaaać, on nic nie zroooobi!"[/QUOTE] Blisko, bardzo blisko...
-
Bokserka Cincia uratowana Z PSEUDO - MA DOM :)
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
Wpisałam się do księgi. Szkoda, że Miśka nie ma w dziale "do adopcji". -
[quote name='filodendron']Ostatnio wzorem Greven chciałam panu podarować smycz, ale powiedział, że ma własną - jakoś nie zobaczyłam jej do końca.[/QUOTE] Następnym razem poproś, żeby pokazał, czy umie ją przypinać do obroży :diabloti: U nas spokojnie, jak na wojnie. Wchodzę do sklepu osiedlowego, przy ladzie stoi kobieta, a do mnie z przeraźliwym jazgotem i garniturem zębów na wierzchu startuje małe czarne coś. Stanęłam w miejscu i stanowczo poprosiłam, żeby zabrała psa. Ona do mnie, że mam się nie bać, jej Pusia/Srusia/Milusia nie gryzie. Odpowiedziałam, że nie boję się, tylko nie życzę sobie, aby jakikolwiek pies bez kontroli właściciela mnie obszczekiwał. Z wielką łaską podeszła, chwyciła małą na ręce i wróciła do lady. Za to ja nie mogła się zbliżyć, bo jazgot na rękach wpadł w furię, wychylał się kobiecie zza ramienia, wyrywał i wściekle ujadał. Gdy w końcu kobieta skierowała się do wyjścia, spokojnie poprosiłam o zapięcia psa na smycz, bo za drzwiami jest mój pies. Ona jak głucha - puściła małe czarne na podłogę i otwiera drzwi. Podniosłam głos "tam jest mój pies, on gryzie!!!", usłyszałam jazgot, pisk przerażenia tej kobiety... zamachnęła się reklamówką z zakupami i odrzuciła swojego psa startującego do mojego. I poszła, jakby nigdy nic, a jazgot dla odmiany zaczął podlatywać do przechodniów. Zapytałam sprzedawcę, czemu nie raguje na takie zachowanie klientki, przecież to jego własny sklep. Na co on bezradnie "ta pani bardzo kocha swojego pieska, mówi że nawet z nim śpi". Odparłam, że ja też śpię ze swoimi psami (na co zrobił wielkie oczy ;) ), ale to nie znaczy, że kompletnie ich nie kontroluję, jak ta kobieta. Kolejne "miłe" spotkanie. Wieczór, ze znajomymi stoimy przy ich aucie na parkingu osiedlowym i rozmawiamy - odprowadzałam ich z psami. Kolega trzyma Łapę, ja Tangę. To była akurat pora wyprowadzania psów, więc sporo osób nas minęło. Dziewczyny spokojne, bo gdy zbliżał się jakiś człowiek z psem, to kolega odwracał uwagę Łapy zabawą (słynne w wykonaniu Łay "hop na rączki"), a ja kazałam Tandze wykonywać komendy i nagradzałam. Już z daleka widziałam moją ulubioną parę - starszy pan z małym obszczekiwaczem, który w ogóle nie używa smyczy (gdy moja Mama, poirytowana że obcy pies skacze jej na płaszcz, zapytała, czemu jest bez smyczy, usłyszała rozbrajającą odpowiedź "bo to dama do towarzystwa") oraz starsza kobieta, właścicielka średniej wielkości czarnego kundelka, uwielbiająca spuszczać go ze smyczy na boisku szkolnym, żeby się piesio w spokoju wysikał i wykupkał (zresztą pan od "damy do towarzystwa" robi dokładnie to samo). Z babą miałam już spięcie, bo raz jej zwróciłam uwagę, że jej pies walnął kupę dokładnie pod samą bramką na boisku do piłki nożnej i usłyszałam parę agresywnych tekstów pod adresem moich i moich psów, a drugim razem z daleka zawołałam, żeby wzięła go na smycz, bo chcę spokojnie przejść z psami i się dowiedziałam, że "takie wielkie psy" to się trzyma na podrórku. No więc ja ich widzę, oni zajęci wielce gestykulowaną rozmową - nie. Wyłapałam, że dyskutują na temat "tych wielkich psów, co tu wszędzie srają" (no bo przecież jak mały zrobi kupkę, to problemu nikt nie widzi)... Wyszli zza samochodów, pies tej kobiety zobaczył moje psy i jak nie zaczął jazgotać, najpierw odskoczywszy, a potem atak na smyczy w naszą stronę. "Dama do towarzystwa" poszła w jego ślady. Łapa się odszczeknęła, kolega zaczął odwracać jej uwagę, Tanga nie odedzwała się, chociaż była cała nabuzowana, a baba w ryk: OOOOO!!!! I TU WŁAŚNIE JEST PIES POGRZEBANY!!!! Bez zbędnej uprzejmości odpowiedziałam, że jeśli nie opanują psów, to faktycznie zaraz któryś będzie pogrzebany. To baba dalej się wydziera, że mamy trzymać psy na smyczy. Ja na to, naprawdę zdziwiona, że przecież mamy je na smyczach, nie widzi, czy co? Oddalając się, odgrażali jeszcze policją, strażą miejską i że "już oni tu porządek zrobią!". Ha, no i po co to wszystko? Po co? Dziś natomiast widziałam kobietę idącą z czarnym (chyba?) spanielem. Piesek wesoły, energiczny. Przeszła z nim przez ulicę i natychmiast puściła go ze smyczy, mimo że z parku wychodziła matka z ok 4 letnim dzieckiem. Piesek galopem do dziecka i zaczyna je obskakiwać. Dziecko w płacz i próbuje się schować za matkę. Matka woła do kobiety "proszę go zabrać", a ona co na to.... no nie zgadniecie, jaki nieśmiertelny tekst wygłosiła, nie zgadniecie na pewno :diabloti:
-
Gdyby nie cieczka, to powiedziałabym, że nie ma żadnych szans na zażegnanie konfliku. Natomiast wspomniane przez Ciebie skoki hormonów dają pewną nadzieję... Jeśli to one są przyczyną drażliwości Dafne, to istnieje cień szansy, że na serio przestała polować na małego i "zapomni", że był jej ofiarą. Trzymajcie kciuki.
-
[quote name='Soema']Może by chciała boksera?[/QUOTE] Wysyłam Ci nr tej pani. Spróbuj, może akurat. [quote name='LAZY']Sandra i co dalej w zwiazku z takim rozwojem sprawy?[/QUOTE] Nie wiem :( Na razie dostałam inf. że sytuacja unormowała się, Dafne zaczepia malego do zabawy. Opiekunka jest dobrej myśli, ale ja nie.
-
Kontaktowała się ze mną pierwsza zainteresowana Dafne osoba! Duże mieszkanie, działka rekreacyjna. Przez 10 lat w domu była bokserka, którą musieli uśpić. No i obecnie kilkuletni mały piesek. Powiedziałam, że Dafne zaatakowała na DT małego psa. Po jakimś czasie pani oddzwoniła, że po konsultacji z mężem rozmyśliła się.
-
Sunia Chińskiego Grzywacza. Dejzi-nasze słoneczko już za TM
Greven replied to Kana's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak nie masz rozpuszczalnej i normalnego mleka, to raczej szykuj herbatę ;) -
Na razie wstrzymam się z badaniami, bo Tanga ma się lepiej. Może to faktycznie kwestia karmy i przesilenia? Na pewno już nie chudnie. Nie powiem, że przybiera. Ale odzyskała energię. Co rano biegamy kilka kilometrów i jest bardzo energiczna, idzie do przodu (szkoda, że ja nie mam tyle powera, he he), nie męczy się, tylko rozgrzewa. Zaczęła też po staremu spuszczać łomot Łapie. Już nie toleruje kopulowania na sobie - natychmiast interweniuje. Po kilku razach Łapa dała sobie spokój. I oddała Tandze zabawki oraz moje skarpety, które namiętnie gromadziła za oparciem kanapy. Gdy śpimy, Tanga znów przytula się tak, jak się przytulała, nie idzie spać w nogi. Je Orijen plus "gerberki" dla dzieci - jagnięcina z warzywami - w których przemycam Scanomune. Prawie codziennie pół banana, albo pół jabłka. Na razie, odpukać, mamy progres.
-
Sunia Chińskiego Grzywacza. Dejzi-nasze słoneczko już za TM
Greven replied to Kana's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Transporterek!! Oddawaj :lol: -
A.R.S. rozmawiała z opiekunką. Dziewczyna zapłakana, pieskowi łapka bardzo spuchła... a weterynarz stwierdził, że na RTG nic nie widać, bo... łapka spuchła. No comments. Mamy nadzieję, że nic mu nie będzie. Jeśli Dafne się nakręciła, a być może problem narastał od dawna i to co się w niej skumulowało, teraz wybuchło, to wątpię, żeby zostawiła małego w spokoju. No w każdym razie żadna z moich suk, gdyby zaczęła, to by nie skończyła... tylko dokończyła. Pozostaje trzymać kciuki, aby Dafne ochłonęła, łapka się zagoiła, a Kinga zdecydowała przedłużyć DT. O zdjęciach oczywiście cały czas pamiętamy.
-
Sunia Chińskiego Grzywacza. Dejzi-nasze słoneczko już za TM
Greven replied to Kana's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No. Lubię takie wieści przed snem, lubię bardzo ;) -
Niestety na tych zdjęciach nie wyciąga rączki do Rity, tego nie uchwyciłam :( [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz026_R.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz027_R.jpg[/IMG] [IMG]http://i600.photobucket.com/albums/tt85/corkalapa/Obraz028_R.jpg[/IMG]
-
[quote name='magdola']na ku sloncu bym trafila...ale mieszkaI ......[/QUOTE] Od Mieszka łatwiej trafić, bo są tylko dwie(?) bramy. Musisz wejść tą od Redy, będziesz widziała niebieskie plandeki nad stoiskami. Od bramy idź prosto na Ścianę Pamięci. Stań plecami do jej boku i po Twojej prawej ręce powinien znajdować się Wiatrak, a przed Tobą będzie żywopłot. Tak, jak napisała AlfaSL, grób Kasi jest w pierwszym rzędzie za tym żywopłotem. Myślę, że nie przegapisz go ze względu na świeże wieńce, kwiaty, znicze.
-
[quote name='magdola']Czy ktoras z obecnych na pogrzebie mogla by mi napisac jak rafic do Talcott [*]??? Chcialabym zapalic jej swieczke...i pozegnac osobiscie...[/QUOTE] Mogę Ci powiedzieć mniej więcej gdzie spoczywają jej prochy, ale nie wiem, czy znajdziesz właściwy grób. Najprościej trafić, gdy wejdzie się I bramą od Redy, od Mieszka Pierwszego. Tam, gdzie jest Ściana Pamięci (nie ta od Ku Słońcu przy nowych kwaterach tzw. Patelni, żeby Cię to nie zmyliło), a stojąc przy grobie Talcott przed sobą masz Wiatrak, po prawej ręce Ścianę Pamięci, a za ogrodzeniem cmentarza, patrząc jak na Ścianę Pamięci, widzisz szpetne niebieskie plandeki nad straganami ze zniczami. Groby dookoła są raczej stare, 20-30 letnie, otoczone labiryntem żywopłotu. Jeśli wybierzesz się tam niedługo, to poznasz grób Kasi po wieńcach...
-
[quote name='Kana']Z agresją się na niego rzucila?[/QUOTE] Podobno ma 2 szwy na łapie. Obawiałam się, że może do czegoś takiego dojść, gdy poznałam tego pieska, bo jest bardzo zaborczy o swoją piłeczkę i startował do Dafne, gdy choćby w jej kierunku spojrzała. Ona znosiła to z absolutnym spokojem, ale w nowym miejscu miała już czas poczuć się pewnie i mogło o to właśnie pójść :( Druga sprawa, że Dafne ma cieczkę, a on chyba nie jest kastrowany. Może go odpędziła. Nie wiem, mam za mało danych, jutro ja albo A.R.S zadzwonimy do Kingi z prośbą o szczegóły.
-
UWAGA! Szkoła,któa promuje niekontrolowane rozmnażanie!
Greven replied to NatiiMar's topic in Szkolenie podstaw
[quote name='brazowa1']taka wiedza,takie doświadczenie,normalnie zrobiła na nas ogromne wrażenie. Proponuje powrót do Bułgarii...[/QUOTE] 10/10 [quote name='le bon'] dla niej to kolejne idiotyzmy wypisywane przez stado nawiedzonych ekofanatyczek , nic więcej....[/QUOTE] A dla mnie niektóre posty tutaj to idiotyzmy wypisywane przez rozmnażaczy i inne PKPRy... nic więcej. -
Laki - 10letni bokser z patologii - ma wspanialy dom
Greven replied to ageralion's topic in Już w nowym domu
A to suka zazdrosna z tej Mamby :(