-
Posts
379 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gaga
-
[quote name='filonek_bezogonek'] Ja tylko uwazam ze nalezy na pewne kwestie patrzyc naprawde bez emocji i obiektywnym okiem bo to co dla niektorych okazac sie moze plochliwoscia w stopniu znacznym w rzeczywistosci jest strachem sytuacyjnym :)[/quote] Bez emocji- dobrze mówisz:) Serio się zgadzam:) Ale z tym starchem sytuacyjnym?? Hmm...Jeśli dla psa przerażajace jest, że IDZIE ,że ktoś sie zbliża to to chyba nie jest objawem normalnego charakteru? :cool3: Co to za niezwykła sytuacja, która może usprawiedliwiać taki strach? :) Owszem, jestem w stanie zgodzić się, że hala z jej pogłosami może wywołać u niedoświadczonego psa reakcję lekową, że mimo obycia z halą pies zawsze będzie sie gorzej wystawiał niż na powietrzu ale nic innego do głowy mi nie przychodzi ;P Z drugiej strony...zastanówmy się skąd mamy psy, które w nosie mają halę, pogłos, obcych ludzi itp.. czyż nie w powodu rzetelnej pracy hodowlanej hodowców i ocen sensownych sędziów, dzięki którym promowany był osobnik o stabilnym charakterze?;) [quote]a teraz cos z innej beczki mnie zaskoczylo to ze nikt ani obserwatorzy ani sedzia nie zareagowali na tzw podojne wystawianie podczas oceny owczarkow niemieckich w NDM facet szalal za tasma cmokal klaskal iegal z obok owczarka i jakos uszlo ....[/quote] Bo to jak z pudrowaniem lakierowaniem i farbowaniem,.. niby nie wolno ale i tak wszyscy to robią :) Double handling w ONach jest od lat i nie sądzę aby miało się coś zmienić..a walka idzie tam zażarta :diabloti:
-
[quote name='filonek_bezogonek'] swoja droga wiecie co jak tak teraz mysle to stwierdzam ze ja bym sie na sedziego nie nadawala. Albo bym byla takim sedzia na ktorym wszyscy by wszystko wieszali. Ja wychodze z zalozenia ze kazdego psa da sie ocenic, jesli sie tylko chce. Ze anomalia "w rasie" to powod do tepienia i ze kazdy pies jest niedoskonaly - ale to swiadomosc wlasciciela o niedoskonalosci swojego psa w duzej mierze zawaza na ocenie. Kazdy pies ma szanse sie pokazac tak samo jak kazdy wlasciciel ma szanse udowodnic ze zna swojego psa i zna rase. Kasowala bym pewniakow ktorzy maja niesamowite mniemanie o wlasnym "idelanym" psie i promowala bym ludzi pracowitych i ambitnych, ktorych zaangazowanie pozwoli pokazac psa w najlepszym swietle. Nie szalala bym z pelna gama ocen tylkodlatego ze taka jest - ale rozwaznie dodawala bym tytuly do ocen.[/quote] Ale, pozwol, ze zadam pytanie. Po co zostaly wymyslone wystawy? Czyz nie po to aby ocenic konkretnego osobnika pod wzgledem jego zgodnosci zw wzorcem? W kazdym jego punkcie? ;) Taka ocena, od roznych sedziow powinna byc na tyle wiarygodna, ze pokazuje na ile ten pies jest fajny do hodowli. Oczywiscie z czasem ta surowa ocene zastapil show pieknosci no i doszly ludzkie ambicje (ktore na ogol nie sa niczym zlym). Wiec mamy, co mamy. W "mojej" rasie jest taki przeglad hodowlany, ktory jest wlasnie tym, czym u zarania miala byc wystawa. Pies jest macany, mierzony itp itd. I to jest bardzo dokladna ocena danego osobnika. Charakter i jego ocena maja wplyw na ocene koncowa. I co wazne- nie ma tu bezposredniego porownania miedzy kilkoma psami. Jest jeden pies, jeden wzorzec i jedna ocena. I na takim przegladzie cos, co sie czolga, nie da dotknac i nie umie stanac nie ma szansy na sesowna ocene koncowa. A ta ocena kwalifikuje psa do hodowli. Jesli wiec uznamy, ze wystawy wygladaja dzis tak a nie inaczej to jaki jest cel oceniania psa, ktorego bardzo trudno ocenic? I czy sedzia ma swiadomosc odpowiedzialnosci za fakt przylozenia sie do rozmnazania skrajnie starchliwego psa i powolania do zycia kolejnych skrajnie starchliwych psow? Gdzie jest pytanie o jakosc zycia zwierzaka, ktory po przestapieniu progu mieszkania natychmiast szuka dziury, w ktorej mozna sie schowac? I to wszystko "z milosci do psow" ? :roll:
-
Jovi- z interpretacja watku jest OK, temat rzeka i automatycznie sie zmienia:) Zreszta wiesz, ja celowo nie ograniczylam sie do jednej rasy. Bo skoro na cos takiego nie mozna zlozyc protestu na wystawie to zastanawiam sie jaki to w ogole ma zasieg i jaka ma akceptacje srodowiska. Oczywiscie, zgadzam sie ze wystawiajac kilka sezonow psa, u ktorego nie widac postepow wchodzimy z socjalizacji na dreczenie. W imie czego? Ano wlasnie w imie "hodowli" o ktorej byla tu juz mowa.. na takich psach sie hoduje i takie psy stanowia czesc"rozwoju" :razz: rasy... Problem zabrania sie za to jest o tyle trudny, ze zawsze idzie za Toba podejrzenie, ze mscisz sie na konkurencji. Tylko pytanie czy zwierze kulace sie ze strachu i ciagniete na sile na ringowce stanowi jakakolwiek konkurencje?? No przeciez NIE ! A ze czasem mozna zaaranzowac sytuacje i z takim zwierzakiem cos ugrac to nie oznacza jeszcze, ze nagle cos sie zmienilo. Moze jedynie to, ze "uznany" sedzia sie skompromitowal...ale to on sobie wystawia swiadectwo albo ignoranta albo "ukladowego" :diabloti: . Mnie takie sytuacje nawet specjalnie nie dziwia, slyszalam juz o takich akcjach na wystawach, ze ocenanie psa, ktory jest NDO to jest pikus. Co nie zmienia faktu, ze temat mnie zaintersowal na tyle, ze go nie porzuce :cool3:
-
Ja sie zastanawiam, co by było gdyby wziąć fotki, z rzeczywistej wystawy (lub kilku wystaw) i pokazać dowolnemu sędziemu, niekoniecznie znającemu dana rasę z pytaniem jak oceni sytuację: stoi pies, STOI- czyli ładnie się wystawia i obok kuli się drugi pies: uszy płasko przy głowie, tułów w kabłąk, ogon mocno podciągniety pod brzuch, łapy zgięte. Czyli jednym słowem - pies NIE stoi. I to jest obrazek porownania o rasę. Bardzo jestem ciekawa jakim komentarzem ów dowolny sędzia opatrzyłby taką fotkę...zaznaczam, ze we wzorcu jest podkreślone, że pies nie powwinien wykazywać objawów strachu :cool3:
-
[quote name='filonek_bezogonek']jak wiadomo sedzia ma oczy dookola glowy:cool3: i ocenia psy zarowno na rignu a jak mu sie uda i poza ringiem. Jezeli poza ringiem przyuwazy danego psa ze jest ok ( bo sie nie boi nie kuca nie lezy itd) a gdy widzi ze psa trema zjadan na ringu to wiadomo :) ze oceni psa :) Sedzia ma czasami poczucie empatii :):loveu: [/quote] OK, jest to jakis argument. Nie do końca bo na takiej zasasdzie to sedzia moze znac psa bo akurat mieszka po sasiedzku i czesto go widzi ;) Co do empatii- jesli wykazuje ja sędzia to dlaczego nie własciciel decydujący o ciaganiu ekstremalnie strachliwego psa po ringach??:p [quote]Ja osobiscie widzialam jak sunia stanowczo odmawiala wspołpracy byla zalekniona i nie podobalo jej sie chodzenie po ringu byla ciagana a nie szla samodzielnie nie chciala stac , uszy schowane ogon opuszczony. Usiadla przy nogach sedziego i sie patrzyla rozpaczliwie sedzia poglaskal sunie poopatrzyl na nia i jednak stwierdzil ze da sie ja ocenic. I wcale sie nie dziwie. Jak ktos chce to umie ocenic psa :) (dostala ocene db)[/quote] Pytanie czy ocena wynikała z zachowania psa? [quote]Dziwi mnie takie podejscie do konkurencyjnego psa. Wszyscy wlasciciele znaja psy konkurnecji na wylot i wszem i wobec zawsze nie pogardza poinformowac o budowie zachowaniiu i przede wszystkim wadach konkuencyjnego pupupila. A nagle gdy pies niewspolpracuje na ringu to taki "obserwator" konkurencyjnego psa slepnie i stwierdza ze nie mozna go oceniac. I tu SUprice - sedzia nawet pokrurcza oceni :) :cool3: Nie mowie tu o przypadkach gdy pies zwiewa z ringu :) :evil_lol: [/quote] Mnie juz malo co dziwi. Ale masz racje, na ogol jest to tak, ze sedzia kalosz bo wygrywa konkurencja itp. To dosc powszechne. ja temat rzucam w momencie, gdy za pzreproszeniem "wisi " mi konkurencja. Zreszta jaka konkurencja? Ja nie mam hodowli ;) Mam pojedynczego psa, co mial ugrac to ugral i finito. Na ladnych pare wystaw 3 razy wzielismy rase wiec na ogol przegrywalismy z jakims psem:) I nigdy nie bylam zdziwiona:) Nigdy tez nie zeszlismy z inna niz doskonala ocena.. Zreszta nie pisze o konkurencji bo akurat w psach takie cuda sie nie zdarzaja. [quote]Nie widzialam zeby pies ktory NAPRAWDE nie chcial sie pokazac (a nie tylko nie chcial sie pokazac w mniemaniu konkurencji) zostal oceniony tak samo jak pies ktory w pelni dal sie ocenic - zawsze taki brak wspopracy rzutowal na ocene. [/quote] No a ja wlasnie o takich przypadkach pisze... z tym, ze druga czesc zdania brzmi inaczej: NIGDY taki brak wspolpracy NIE rzutowal na ocene [quote]Gaga - ale jesli ty bylas tego swiadkiem to powiedz o jakiego sedziego chodzi to sie mu baczniej bede przygladac :) [/quote] Alez ja to obserwuje od dwoch lat! U kazdego sedziego po kolei :D
-
Tak, zgadza się. Mnie ciekawi jednak czy widziałyście na własne oczy jak sędzia skorzystał z tej opcji na skutek zachowania psa? Od dwócha lat przypatruje się co sędziowie (za każdym razem inny) powiedzą na taka sytuacje : wchodzi normalny pies, stoi, pokazuje zęby, biega, daje sie ustwaić- no współpracuje. I jest takich psów kilka. I obok tych psów pokazuję przestarszone zwierzatko, które ogonem podkulonym pod brzuch mało sobie zębów nie powybija, nie stanie na chwiłę bo MUSI usiąść albo się położyć. Uszu nie ocenisz bo przyklejone do głowy, proporcji ciała nie ocenisz bo łapy pozginane i ciało przykurczone... i co mamy? Takie same oceny u jednych i drugich psów. DOSKONAŁE ! :crazyeye: Nieważne czy pies ładny czy brzydki, zgodny ze wzorcem czy mniej.. ale sędzia NIE JEST w stanie tego ocenić!! Więc pytam: dlaczego sędzia tak jawnie ignoruje zapisy we wzorcach, regulamin i zwykła ludzka przyzwoitość w stosunku do wystawców? Co trzeba aby to zmienić?
-
Mam do Was pytanie, nie zagladając do regulaminu jesteście w stanie napisać jakiemu psu dalibyście na ringu "NDO" (Nie DO Oceny)? Czy kiedykolwiek byliście świadkami takiej sytuacji? I jeszcze jedno: czy obserwujecie na ringach jakies diametralne różnice w zachowaniu sie różnych psów?
-
[quote name='Musiałek']No ja tez nie !! dzis wykazal w opisach brak znajomosci wzorca nawet obrazkowego :mad:[/quote] :)) Ciekawa jestem czy macie w opisie cos o katowaniu ? Ja odpadlam gdy uslyszalam, ze pies, ktory wg wzorca nie ma prawa byc mocno katowany - wg sedziego MUSI byc:) Po 2 latach wystawiania, m.in. specow od rasy nagle dowiedzialam sie o takim defekcie swojego psa :cool3: Ubaw mialam po pachy :D
-
[quote name='olcha']Czy ta Akita czerwonego kubraczka jest na prawdę taka pięka, że wygrywa wszystkie wystawy? Pytam poważnie bo się na akitach nie znam? [/quote] Ja tez nie ale kilka razy widzialam tego psa z bliska i musze przyznac, ze jest zjawiskowy . Nie znam zupelnie wlascicielki ale srednio mi sie podoba okreslanie jej "czerwonym kubraczkiem".. ma imie i nazwisko, zreszta powszechnie znane. Wiec jesli juz to proponuje go uzywac. To nie czasy konspiracji ;) Byc moze wygrywa z powodu nazwiska, byc moze nie.. ale z ta akita zdecydowanie zasluzenie. Tak wlasnie powinien prezentowac sie pies na pudle BISow:)
-
Wilczaki też się mogą pochwalić : Cheitan z Peronówki w sobote : CAC, CACIB, BOB, Zwyc. Litwy w niedzielę : CAC, CACIB, BOB no i Litwa zdobyta :multi:
-
Czechosłowacki Wilczak na wystawie w Warszawie - 07.2007
Gaga replied to URIA's topic in Czechosłowacki wilczak
Alez to nie chodzi o uszy. One sa po prostu KOMPLETNIE inne. Jedyne co jest podobne to kolor :) -
Czechosłowacki Wilczak na wystawie w Warszawie - 07.2007
Gaga replied to URIA's topic in Czechosłowacki wilczak
Dokladnie:) Nie sposob sie pomylic :diabloti: -
Właściciel pogryziony przez spaniela!!! Co zrobic??
Gaga replied to charminggirl's topic in Wychowanie
[quote name='h a n a'] . mam problem z ustawieniem jego relacji z dzieckiem, [/quote] No i nie ma dziwne :razz: Pies nie czuje sie chyba "w swoim stadzie", Ty chyba tez nie czujesz sie najlepiej w jego obecnosci. Nie spodziewaj sie wiec, ze relacje miedzy dzieckiem a psem beda poprawne skoro nie sa takie miedzy Wami.... Nie mam nic przeciwko zakazom dotyczacym kanap (choc sama wobec wlasnych psow takowych nie stosuje) ale pies przeganiany w domu z kata w kat nie jest chyba najszczesliwszym psem pod sloncem? Jak wygladakja Wasze spacert? Czy wybieganie oznacza, ze spuszczony ze smyczy pies zajmuje sie swoimi sprawami a pod koniec spaceru wraca na smycz i potem do koszar? -
Kazde mlode zwierze poznaje swiat empirycznie. Kazda czynnosc wiaze sie z jakims doznaniem - przyjemnym lub nie. Pamietacie lektury z dziecinstwa ? Corwooda, Londona? To banalny przyklad ale takie np bliskie spotkanie z jezozwierzem zaowocowalo obolalym nosem szczeniaka i nauka na cale zycie aby od takiego stwora trzymac sie z daleka :) I tak jest z kazdym innym doswiadczeniem- jedne koncza sie przyjemnoscia i z tego powodu beda powtarzane, drugie- odwrotnie. I na tym wlasnie bazujac tlumaczymy psu znaczenie slow "nie", "fuj", "fe" itp... Oczywiscie holdujac niektorym systemom nauki zamiast oduczac czegos psa mozemy unikac danych sytuacji lub prowokowac zachowania zastepcze ale zycia nie da sie wtloczyc w przewidywalne zdarzenia i dobrze jest miec dzialajce "nie".. nie dla wlasnej fanaberii ale dla bezpieczenstwa zycia psa naszego, innego, ludzi itp... Dla kazdej istoty swiat sklada sie w pewnych ograniczen i kazda musi je respektowac. Jesli dziecka nie da wychowac TYLKO tlumaczcac dlaczgeo nie wsadza sie raczki do ognia to nie spodziewalabym sie lepszego efektu wychowawczego u psa ;) Zmienilabym wiec pytanie ankiety z karania na bodzce awersyjne - karanie jest pojeciem czysto ludzkim...oparte na swiadomosci tego, co sie uczynilo w przeszlosci. U psa wazne jest zapewnienie odpowiedniej reakcji na to co aktualnie robi a to nie jest kara.
-
Roznica miedzy halti a kolcami polega na tym, ze halti wyglada niewinnie. Bo jak taka tasiemka moze psu czynic krzywde? No jak?? Niestety widzialam "surowe" psy w konfrontacji z halterem i nie bylo to nic milego. Pasja, z jaka probowaly sie pozbyc kantara byla zastanawiajaca. Prawdopodobnie presja wywolywana przez halti na psa jest tak silna psychicznie, ze ten wydaje sie byc poskromiony. Czytalam gdzies, ze przeprowadzano proby na temat zachowania psa w halti i bez halti i bardzo wesole, radosne wrecz psy natychnmiast "niknely" po zalozeniu im kantarka. Znam pewnego ONa (sp juz niestety), ktory pokonal najpotezniejsza kolczatke, co z tego ze chodzil z ranami na szyi jak ciagnal jak szatan.. na halti tez ciagnal..tyle, ze z ozdobnikami typu brykanie jak na corridzie. Jesli u psow bardzo wyraznym sygnalem karcacym jest zlapanie go za pysk (np przez starsze osobniki w stadzie) i jesli taki sam chwyt w wykonaniu czlowieka (tylko dlonia a nie paszcza) hamuje dosc skutecznie niepozadane narowy naszego burka to moge sie domyslac, ze ciagly ucisk na kufe, taki niekonczaacy sie ten chwyt karzacy , dosc mocno wplywa na zachowanie psa. I jesli szukac w psim zachowaniu logiki to probuje sie on oswobodzic bo raz, ze przytrzymanie w pozycji skarconego nie trwa nigdy w nieskonczonosc, a dwa przeciez nic zlego nie robi wiec dlaczego ma sie temu poddawac? Ja do haltera mam stosunek dosc zdystansowany.. przede wszystkim probuje otrzymac racjonalne wytlumaczenie sposobu dzialania i jak dotad otrzymalam tylko jedno, wspominane wyzej... Niezmiennie mnie natomiast dziwi latwosc, z jaka ludzie siegaja po roznego rodzaju narzedzia pomocnicze a jednoczesnie twierdza, ze pracuja z psem. Sama po prawie 8 wspolnych latach z nieklopotliwa ONka przeszlam na hardcore - 40 kilo wysportowanego, silnego i nabuzowanego mlokosa wilczaka i jak dotad nie wpadlam na pomysl kolcow, halti czy czegos podobnego (no poza westchnieniami do naostrzonej, porazajacej pradem i ziejacem ogniem super obrozy w chwilach absolutnej niesubordynacji gnojka :diabloti: ).Zgadzam sie, ze bez pewnych srodkow awersyjnych po prostu sie nie da i osobiscie uzywam presji psychicznej. Bardzo przemyslanej i wywazonej.. trwajacej tyle ile powinna i ani sekundy dluzej. Nie wierze w wychowanie psa na samych pozytywach, zwlaszcza psa najezonego dosc mocnymi instynktami, ale powtarzam, po to Bozia obdarowala nas rozumem i umiejetnoscia obserwacji, analizy i wyciagania wnioskow abysmy z tego dobrodziejstwa korzystali, dla dobra naszego psa i nas samych. I moze taka sciezka nie pojdziemy jutro na zadne mistrzostwa swiata w dowolnym sporcie ale mi chodzi o bycie z psem a nie bycie na jezykach i w rankingach- wiec to moj wybor ;)
-
[quote name='Marta i Wika']Chyba gadamy ze ślepym o kolorach :shake:[/quote] NIE, to jest rozmowa o zwykłej , ludzkiej przyzwoitości, UCZCIWOŚCI i paru innych, bazowych rzeczach o których wspominałam wyzej. Ale ja widocznie jestem juz zdecydowanie inne pokolenie i te rzeczy, o ktore mi chodzi dzis najwidoczniej nie sa "trendy"..
-
[quote name='edhel'] Ejjj, załóżcie sobie kolczatkę na szyje i przyciśnijcie.Nie wiem jak Wasza, ale jak ja spróbowałam ze swoją tak zrobić to nie było to straszne.A wiadomo - moja skóra, a skóra z grubą tkanką tłuszczową + sierść to nie ma nawet co porównywać, bo jest duuuża różnica!!! [/quote] A czy do tej zalozonej kolczatki dopielas smycz, dalas komus innemu do trzymania i znienacka, zdecydowanie poszlas w jakims kierunku?? [quote]Znam bardzo dużo ludzi, którzy nie stosują tak strasznej kolczatki, tych ostrych jak igły kolce, ale biją psa i go terroryzują w inny sposób (krzyk, kary).Ludzie powinni się bardziej na tym skupić!!!!I to krytykować!!!!! [/quote] Czy naprawde, wg Ciebie swiat wlascicieli psow dzieli sie na tych co uzywaja kolczatek i tych co bija? :-o Zapewniam Cie, ze jest jeszcze wiele roznych opcji. Stosowanie wszelakich narzedzi to swiadomy (mam nadzieje) wybor kazego z nas, zastanawia mnie tylko pewnosc, ze psu w kolcach jest fajnie oraz fakt, ze w takiej niedalekiej w koncu Austrii (a nie wiem czy tez nie w Niemczech) kolczatka jest prawnie ZABRONIONA.. no ale to glupi zgnily zachod i oni na pewno sie nie znaja :cool3:
-
"brzmi" ???:crazyeye: Jak bardzo ludzie potrafia sie wyzbyc empatii, ze cos, co nierozerwalnie wiaze sie z "kluciem" czyli "ostrym, krótkotrwałym, przenikliwym bóllem" staje sie dla nich zabawna rzecza?? Czyzby fascynacja obowiazujacymi trendami sprzed ponad polwiecza? :-o
-
Jeśli ktoś nie potrafi nauczyć/oduczyć czegoś psa (dowolnej wielkości) bez kolczatki, halti, prądu, stalowej linki czy mocnego, cienkiego sznurka itp to znaczy, że jest kiepściutki. I tyle. Sztuką jest (trudną sztuką) wychować psa używając intelektu zamiast narzędzi tego typu. Ale ludzie lubią efekciarstwo więc zwierzęciu, które mienią swoim przyjacielem (sic!) bez namysłu zakładają metalowe bolce na szyję... roztkliwiający objaw przyjaźni :-?
-
Koszt klatki DOG V to na allegro ok 220 zl, porownujac z ew. nieprzewidzianymi stratami to naprawde koszt niewielki:) Na sile Cie nie przekonam, powim tylko ze nie jestes pierwsza, ktora w taki sposob sie deklaruje :diabloti: ale to juz widac tak ma byc, ze kazdy nowy wlasciciel czw mysli, ze u niego bedzie inaczej ... a potem i tak jest tak samo :angryy: Ale co nas nie zabije to nas wzmocni :) ja bym na sprawe spojrzala inaczej: faktycznie nie da sie przewidziec kiedy i na jak dlugo trzeba bedzie psa zostawic samego.. i niewazne jak duze beda straty, wazne czy pies to przezyje :p Moj Chey jest zapalonym elektrykiem i wierz mi, ze za kazdym razem mialam serce w gardle czy mlody przezyl w calosi kolejny demontaz kontaktow czy tez mam straty materialne i w inwentarzu... Acha.. jesli pawlacz nie jest wyzej niz 2,45 to zapomnij ze jest bezpieczny :diabloti:
-
Klatka wydaje sie byc niezbedna, sama sie zlamalam i nie zaluje. Mialam przerwe w trzymaniu Cheya w klatce bo ja przerosl i slowo, ze wychodzilam z siebie :mad: . Jakos nie znam wilczaka, ktory zostajac sam w domu nie demolowalby otoczenia ale moze malo znam;) Chyba, ze masz np przedpokoj bez mebli, w ktorym zamkniesz gnojka jak bedziesz wychodzila z domu.. To trwa ok roku, pozniej juz jest z gorki... nzie zycze Ci oczywiscie doswiadczen podobnych do moich ale jakos watpie zeby mialy byc inne ;)
-
Ssmok... wydaj kobieto te pieniadze lepiej niz na poslanie :) Wystarczy ze Wasze lozko ma minimalne wymiary 160 x 200 cm :evil_lol: A serio: ja od dluzszego czasu kupuje tanie karimaty w Geant np, tne je w polowie dlugosci, sklejam obie czesci taka mocna srenrna tasma wzdluz dluzszego boku, rzucam na to jakis kocyk ( super sa polarowe bo blyskawicznie schna po praniu) i juz:) Koszt zjedzonej karimaty to ok 6 zl wiec do przezycia:) Bardzo latwo sie je myje ... POniewaz wilczaki bardzo lubia trzymac glowe wyzej to albo dokladasz do tego poduszke :roll: albo.. kupujesz poslanko , takie z brzegami. Klatke polecam, najlepiej od razu w rozmiarze DOG V - do kupienia na allegro. Ale dodatkowe doswiadczenia sciagniesz od wilczakowcow na forum [URL="http://www.wolfdog.org"]www.wolfdog.org[/URL] ;)
-
Ja nie twierdze, ze ktos Wam kaze zakladac na psa kolce ale sa szkoly gdzie szkoli sie jednak ciut inaczej. Ja tylko wypowiadam swoje zdanie- dla mnie tam to strata kasy:/ Ale kazdemu moze podobac sie cos innego ;) Powodzenia... Do kazdej szkoly maasz prawo przyjsc z psem na jedna lekcje, uczestniczyc i nie placic. Placisz wtedy gdy zdecydujesz ze tam wlasnei chcesz chodzic. Czasem warto przejsc sie po kilku szkolach i zobaczyc roznice ;) ja do szkoly jedze dwa razy w tygodni na drugi koniec miasta mimo, ze w poblizu mam kilka szkol. Ale wole jezdzic tam gdzie lubie chodzic i pies lubi cwiczyc ;)
-
A ja bylam i nie polecam . Zupelnie nie podoba mi sie organizacja zajec, balagan w uczeniu i powszechne uzycie kolcow i zbyt ciasnych kagancow. Rozumiem, ze sa psy, ktore musza byc w kagancu ale to w czym uczestniczylam spowodowalo ze na pewno zalamanego grsza bym nie dala za ta szkole;/
-
[quote name='Flaire']Próbuję wskazywać od początku, co mnie w Twoich wypowiedziach przeraża, więc jak do tej pory nie wiesz, to inaczej już nie potrafię, niestety. Problem w tym, że mój własny JEST właśnie niejako "zgraniczny"... Bo chociaż piszę te słowa siedząc w Warszawie, to jestem w Polsce od stosunkowo niedawna i mój pogląd na kwestie psich kup jest ewidentnie niepolski. [/quote] Wiesz,na [B]zadnej[/B] polskiej wystawie tyle razy nie ubrudzilam sobie butow jak w Nitrze.... to byl koszmar! A zgodzimy sie chyba ze nie Polacy zdominowali te wystawe? [quote] A na hali, w czasie wystawy, na moich oczach osoba wystawiająca musiała w czasie występu na ringu sama sprzątać po swoim psie, bo ekipy sprzątającej nigdzie w okolicy nie było - niewątpliwie w tym właśnie momencie sprzątała po Twoim psie, załatwiającym się na zewnątrz. [/quote] Tak! to zdecydowanie byla moja wina :lol: Wspomniana osoba "musiala" ? A nie byl to automatyczny odruch?? hmm... A serio- zdarzyl mi sie kiedys taki wypadek na ringu(pies mial nadprogramowa wpadke a teren obok nie pozwalal go wystawic i zamiescic sie w czasie przed wejsciem na porownanie), swiadkiem bylam kilka razy. Zawsze sprzatal wystawca lub jego znajomi, rodzina, no to kto tam byl przy ringu a chcial pomoc aby nie bylo przerwy w wystawianiu. Widac mam szczescie, ze w mojej rasie ludzie jacys zyczliwi i rozumieja wypadki na ringu i wyganiaja od sprzatania i sami sie tym zajmuja... Natopmiast co do ekip... w pawilonie 5 krazylo non-stop kilku panow z ekipy sprzatajacej. To nie byl jeden czlwoiek na caly teren MTP. Bylam naprawde pod duzym wrazeniem, wszedzie gdzie nie spojrzalam chodzili, caly czas. Inna sprawa, ze MTP nie postawilo nadprogramowych koszy.. czyto bylo przyczyna zabrudzenia terenu (ktorego ja, powtarzam-nie stwierdzilam)? Nie wiem.. [quote]A to czemu w takim razie, idąc tą linią myślenia, nie pozostawiasz psich odchodów na trawniku dla dla osób sprzątających tenże trawnik? Przecież miasto zatrudnia osoby do sprzątania trawników! Sorry, ale to, co piszesz kupy ;-) się nie trzyma, moja droga, i śmierdzi ;-) argumentami, które ciągle słyszę od ludzi, którzy sprzątanie po swoich psach pozostawiają innym.[/quote] Jako zywo nie widzialam w Warszawie nikogo sprzatajacego (no poza wstawkami w TV ale one tez dotyczyly innych miast). Sprzatam z tego samego powodu, z ktorego wychowuje psa i prowadze go na smyczy w okolicach uczeszczanych przez ludzi- bo nie chce byc powodem rosnacej niecheci do psow. Poza sprzataniem jeszce zajmuje sie indywiduwalna "rekultywacja" terenow zielonych w bezposredniej okolicy bloku. Majac przez wiele lat suki przyczynilam sie do tego ze trawa tu i owdzie miala wypalone placki. Wiec pewnego roku skopalismy caly trawnik, zasialismy trawke tak aby zieleninie przywrocic pirerwotny wyglad.. Dzis trawniki wygladaja ladnie a ja mam radoche ze sa w lepszym stanie niz byly zanim je zaczelam (posrednio) eksoloatowac. ja lubie zostawiac po sobie porzadek ale lubie tez logiczne rozwiazania. na placy szkoleniowym sprzatam i delikatnie zwracam uwage jak ktos nie posprzata... ale jak pies mi wejdzie w glebokie krzaki to nie pakuje sie w nie w celu oskrobania wszystkich zabrudzonych galazek.. i za to, bardzo prosze, mozesz mnie sobie potepiac.:diabloti: [quote]A mógłby być w tym samym czasie gdzie indziej i sprzątać na ringu, albo sprzątać g jakiejś innej nieuświadomionej osoby, zanim ktoś w nie wdepnie...[/quote] Naprawde uparlas sie wywolac we mnie poczucie winy z tego powodu, ze nie wyrwalam czekajacemu panu ustrojstwa z reki? No daj spokoj ;) [quote]Pomyśl przez moment: ta wystawa, jak każda, miała pewien budżet. Ten budżet musiał pokryć koszty i sprzątania po psach, i np. nagród. Gdyby kultura sprzątania po psach była wyższa, gdyby nie to, że było wiadomo, że niektórzy pozowolą takiemu panu czekać, aż ich pies się załatwi, a inni wręcz będą na to liczyć, to wystarczyłaby mniejsza ekipa do sprzątania, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze można by wydać np. na dodatkowe nagrody.[/quote] Brzmi to tak: dlaczego organizator wydal kase na ekipe zamiast na nagrody?:roll: Obawiam sie ze zazalenie do organizatora w temacie nagrod, ktore probujesz zlozyc na moje barki jest nieco chybione... Ale jesli sprawi Ci przyjemnosc obarczenia mnie i ta sprawa to voila ;) Mam nadziej ze koklusz i gradobicie mi darujesz? :D [quote]Nie bardzo wiem, co to ma wspóllnego z czymkolwiek, co ja napisałam na temat sprzątania po psach, ale jeśli Cię to akurat interesuje, to jest topik temu poświęcony i tam ludzie wypowiadali się na ten temat.[/quote] Zastanawialam sie wlasnie jak dlugo jako mod, bedziesz ignorowac offtopic, w celu wypisaia wlasnych racji :) Ale konczac (bo faktycznie straszny OT) - jesli nie widzisz zwiazku tego co napisalam z tematem to znaczy po prostu ze "nie jestes w temacie" ?? Jako osoba tak dbajaca o kwestie sprztaania ni euswiadamiasz ludziom, ze krok dalek, za free moga dostac pelny zestaw do sprztaniecia?? Hmm dziwne... OK , ja juz powiedzialam co mialam do powiedzenia. Dla mnie EOT. jesli bedziesz koniecznie chciala kontynuowac to nie w tym watku- i tak naduzylysmy cierpliwosci osob chcacych czytac o WYSTAWIE A w oogle to juz nie wnosi nic nowego wiec. The End