Jump to content
Dogomania

Tigraa

Members
  • Posts

    5888
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tigraa

  1. Brak sił, pomysłów i nadziei, że to się kiedyś skończy.................................................................................. Prosimy choćby o wsparcie moralne... [url]http://www.dogomania.pl/threads/220297-Porzucony-SYLWEK-ni-to-szpic-ni-to-peki%C5%84czyk-prosi-o-dom[/url]...
  2. Brak sił, pomysłów i nadziei, że to się kiedyś skończy.................................................................................. Prosimy choćby o wsparcie moralne... [url]http://www.dogomania.pl/threads/220297-Porzucony-SYLWEK-ni-to-szpic-ni-to-peki%C5%84czyk-prosi-o-dom[/url]...
  3. Brak sił, pomysłów i nadziei, że to się kiedyś skończy.................................................................................. Prosimy choćby o wsparcie moralne... [url]http://www.dogomania.pl/threads/220297-Porzucony-SYLWEK-ni-to-szpic-ni-to-peki%C5%84czyk-prosi-o-dom[/url]...
  4. Jego imię nie jest przypadkowe... Sylwek został znaleziony w Sylwestra, kiedy przerażony hukiem fajerwerków, schronił się przy bramie naszej posesji. W okolicy widywany był od Świąt Bożego Narodzenia i wszystko wskazuje na to, że został celowo porzucony. Objeżdżając dziś okolicę, łudziliśmy się, że może jednak komuś zginął, ale wszystko wskazuje na to, że jest tak jak pisałam wcześniej. Psiak ma ok. 1 - 1,5 roku. Kiedy się uspokoił, okazało się, ze jest bardzo ufny, wesoły i kontaktowy. Bez problemu dogadał się z naszymi psami. Nie mamy gdzie go umieścić, bo awaryjny kojec zajęła tymczasowo Bella. Dokooptowanie go do niej jest zbyt ryzykowne, ponieważ jednym kłapnięciem byłaby w stanie go przepołowić :roll: Mamy problem... Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak szukać dla niego domu, choćby tymczasowego. [URL="http://img43.imageshack.us/i/sylwek003.jpg/"][IMG]http://img43.imageshack.us/img43/3149/sylwek003.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img196.imageshack.us/i/sylwek028.jpg/"][IMG]http://img196.imageshack.us/img196/3556/sylwek028.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img689.imageshack.us/i/sylwek007.jpg/"][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/4804/sylwek007.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img705.imageshack.us/i/sylwek011.jpg/"][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/6959/sylwek011.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img706.imageshack.us/i/sylwek014.jpg/"][IMG]http://img706.imageshack.us/img706/3566/sylwek014.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img692.imageshack.us/i/sylwek017.jpg/"][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/2862/sylwek017.jpg[/IMG][/URL]
  5. Wszystkie psiaki śliczne, ale trudno uwierzyć zwłaszcza w to, że Vera jest tą samą psicą, od której zdjęć rozpoczyna się wątek.
  6. @Sylwija, teraz dla odmiany my "dostaliśmy w prezencie" kościotrupa podobnego do Very. Na szczęście ktoś się ulitował nad nami oraz Bellą i za kilka dni pojedzie na tymczas. Już na samą myśl o tym co będzie, robiło nam się gorąco, ale chyba ktoś czuwał nad nami... A tak z czystej ciekawości - ile czasu potrzeba, żeby wyglądała jak Vera obecnie? :roll: Tutaj wątek suni: [url]http://www.dogomania.pl/threads/220142-Obci%C4%85%C5%82-mi-uszy-g%C5%82odzi%C5%82-katowa%C5%82-i-porzuci%C5%82-jak-%C5%9Bmiecia-m%C5%82oda-Bella-b%C5%82aga-o-POMOC-[/url]!
  7. Bella zdała egzamin z reakcji na innego psiaka. Kompletnie ignorowała Hamleta, który pozwalał sobie nawet na jej obszczekiwanie (z dystansu). Kiedy podchodził bliżej, uszy kładł po sobie i przestawał pyskować. Potem było wzajemne obwąchiwanie, ale widać, że Hamlet bał się jej "rozmiaru". Bella z kolei zdawała się "mówić", że na takiego gnoja to nawet szkoda śliny. Jest bardzo zrównoważona i opanowana. Widać już wyraźną różnicę w jej zachowaniu, w stosunku do tego, co było na początku. Ostatnio nawet chętnie spacerowała i nie przesiadywała przed domem. Teraz poszła do kojca i położyła się w budzie i nawet nie za bardzo chciała wyjść, kiedy ją wołałam. Widać też, że czuje się już bezpieczna. No i najważniejsze... niedawno pokazała, że umie... szczekać ;-). To też potwierdza jej pewność siebie, którą powoli odzyskuje. Jutro w planach mamy test na kota i zapoznanie z pozostałą naszą gromadką. Myślę, że przy odpowiednim jej prowadzeniu, będzie wspaniałą sunią i jej nowy opiekun będzie miał z niej wiele pociechy.
  8. Przyznam, że dziwią mnie Twoje wątpliwości, które być może wynikają z tego, że nie zagłębiłaś się w treść wszystkich wpisów, których właściwa interpretacja wymaga dokładnej analizy. Po pierwsze jej deklarację dotyczącą "nawrócenia" (post 207) można o kant doopy potłuc. No bo jeśli faktycznie jest już uczciwa, to dlaczego w tym samym poscie kłamie jak z nut, a w 209 wypisuje kolejne bzdury. Wszystko podsumowałam w poscie 218, gdzie odniosłam się do jej ewidentnych krętactw z wymienionych postów. Dowodzi to tego, że jej rehabilitacja to mrzonki... Jest jeszcze coś co świadczy o jej przebiegłości. Kiedy została zdemaskowana, bieżąca analiza jej aktywności na forum pokazywała, że z pieczołowitością kontroluje co się dzieje w temacie i po pojawieniu się podsumowującego postu 218, w tej samej minucie po raz ostatni zalogowała się na tym nicku (a obiecywała przecież, że nie przestanie pomagać psiakom z Kotlisk). Ta zbieżność z dokładnością do jednej minuty nie może być przypadkowa (porównaj godzinę wpisu z godziną ostatniego logowania w jej profilu). Ciekawe tylko, czy miała inny nick w zanadrzu, czy założyła lub założy kolejny. Mam jednak cichą nadzieję, że tym razem całkiem odpuściła. Piszesz o wątpliwościach jakie mieliśmy, dopóki nie poświęciliśmy sporo czasu na analizę faktów. Wynika z tego niezbicie, że to oszustka, która na potrzeby swoich gierek wciela się w egzaltowaną panienkę, ale kiedy coś ją wkurzy, wychodzi z niej prawdziwa Agnieszka Cz. z Kutna (ostatni akapit wpisu 209). Nie obyło się też bez pogróżek , za pośrednictwem formularza kontaktowego z Tablicy. Nie mamy absolutnie żadnych wątpliwości co do jej prawdziwych intencji.
  9. Ciekawe co na to żaba, ale z tego co piszesz, to było już jej raczej wszystko jedno ;-)
  10. Ziutka, mam na myśli, ze po raz pierwszy zgłosiła się do nas właśnie z Tablicy. I taki wspaniały domek był mmmmmm.... na szczęście, dzięki Twojej pomocy, udało się zdemaskować małpę.
  11. Bella powoli wraca do równowagi psychicznej. Nie jest już taka smutna i zrezygnowana jak na początku. Coraz częściej dynda ogonek i nawet potrafi podbiec nieco, choć widać, że ją to męczy. Kiedy opędzluje jedzonko, staje się dużo spokojniejsza. Cały czas okupuje drzwi wejściowe i trzeba ją usilnie namawiać, żeby sobie pospacerowała po posesji. Potrafi usiąść na tyłku i wpatrywać się w nie jak w obrazek. Wiemy już, że nie chodzi tylko o miskę, bo robi tak nawet tuż po jej opróżnieniu. Próbę z zachowaniem jej w warunkach domowych przeprowadzimy w środę, tuż przed planowanym wyjazdem. Nie chcemy jej robić wody z mózgu, a na stałe w domu nie może przebywać ze względu na rezydentów. Raz, nie zważając na mój sprzeciw, sama postanowiła sprawdzić co jest w środku i miałam nie lada problem, żeby ją od tego pomysłu odwieźć. Nawet w tak złym stanie jest bardzo silna i wyobrażam sobie jaką siłę będzie mieć docelowo. Bella jest niesamowicie wdzięczna. Czasem wtuli łapek pod ramię, a innym razem wyliże solidnie. Wczoraj po kolacji wycałowała nas oboje bardzo zamaszyście ;-). Póki co jest łagodna jak baranek, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że po powrocie do pełni sił, może pokazać co tak naprawdę w niej siedzi. Między innymi dlatego będzie pod czujnym okiem doświadczonej opiekunki, aby w razie czego nad tym zapanować. Na dniach przeprowadzimy akcję, mającą na celu namierzenie "mikołaja", który nam ją sprezentował. Przecież to nie jest maleńki psiaczek, na którego nie zwraca się uwagi, a z daleka nikt z nią nie przyjechał. Poproszę zaprzyjaźnionego listonosza, żeby popytał tu i ówdzie, czy ostatnio komuś taki psiak nie zginął ;-). Z dwojga złego to dobrze, że podrzucił ją nam, niż miałby przywiązać do drzewa w lesie...
  12. Dzięki za info. Razem ze zdjęciami przesłałam zainteresowanej skróconą wersję.
  13. Zwrócimy Ci koszty - podaj jakie? Właśnie z Tablicy napisała małpa wiktoria008 w sprawie Kaji. ale naprawdę niewiele brakowało, żeby sunia przepadła bez wieści,,, masakra !!!
  14. [quote name='Mazowszanka']Ile ogłoszeń. Jestem pod wrażeniem Twojej pracy,Ziutka.:lol:[/QUOTE] Ja również nie mogę wyjść z podziwu ;-) Dzięki Ziutka, nie wiem jak byśmy sobie poradzili bez Twojej pomocy...
  15. Napiszcie coś o jej charakterze. Jaki stosunek do zwierzaków? Zainteresowana naszą Kają (spóźniła się o jeden dzień), ma w domu fretki. Prosiła o fotki z opisem charakteru psiaka. Wstępnie wygląda to na dobry dom.
  16. Czy tego miałaś na myśli jasnowidzu, psia krew :razz: ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/220142-Obci%C4%85%C5%82-mi-uszy-g%C5%82odzi%C5%82-katowa%C5%82-i-porzuci%C5%82-jak-%C5%9Bmiecia-m%C5%82oda-Bella-b%C5%82aga-o-POMOC-[/url]!
  17. Tigraa

    Metamorfozy

    Wahałam się czy zaśmiecać tym wątek, ale ponieważ sprawa jest bardzo poważna i natury ogólnej, postanowiłam poruszyć ten temat tutaj, czyli na jednym z poczytniejszych wątków. Tak jak w tytule, jedna z nas (aktualny nick [B]wiktoria 008[/B]), to handlara, rozmnażaczka i pospolita oszustka. Wygląda na to, że ma też jakieś problemy z psychiką, wiec jest tym bardziej groźna, bo nieobliczalna. Podejrzewamy, że może się posługiwać jeszcze innymi nickami. Szczegóły tej bulwersującej historii dalej w linkach. Pierwszy to link do wątku, który (o zgrozo) sama założyła, aby nieść pomoc czworonogom ze schroniska: [url]http://www.dogomania.pl/threads/218402-Psy-ze-schroniska-w-Kotliskach-prosz%C4%85-o-pomoc-!!!!/page9[/url] Drugi to Czarne Kwiatki, gdzie już wcześniej była namierzona pod innymi nickami: [url]http://www.dogomania.pl/threads/183865-Czarne-Kwiatki-czyli-na-kogo-warto-uwa%C5%BCa%C4%87./page50[/url] Zachęcam do zapoznania się z ich treścią, gdyż o mały włos sami nie wyadoptowaliśmy jej psiaka, choć do całkiem naiwnych nie należymy. Przestrzegam przed wydawaniem zwłaszcza sznaucerów, pudli i spanieli (również zmixowanych), a na słowo KUTNO, u każdego obowiązkowo powinna się zapalić czerwona lampka. Jeśli zbagatelizujemy ten problem, kolejne psiaki nie znajdą się na metamorfozach...
  18. Dzwoniła nowa pani Kaji. Oboje z mężem nie potrafią wyrazić wdzięczności za ten dar od losu, w postaci tak wspaniałej suni. Są nią oczarowani. Pani zdawała się być wzruszona, kiedy po kilkakroć dziękowała wszystkim za opiekę i zainteresowanie Kają. Z każdego pani słowa bije dobroć i wrażliwość. Kaja była bardzo grzeczna w podróży. W domu zaciekawiona zwiedzała każdy kąt (a jest ich ponoć sporo). Na posesję wychodzi w szelkach. Z kotem próbowała się bawić, ale on na razie tylko się puszył i obrażał na swoich państwa. Cały nadchodzący weekend będzie podporządkowany wzajemnemu poznawaniu się, ale już teraz sunia złapała z nimi bardzo dobry kontakt. Miło jest usłyszeć, że ktoś rozumie, docenia i dziękuje. Pani powiedziała jeszcze, że dokładnie o takim psiaku marzyli... Wszystkiego dobrego Kaju na nowej drodze życia !!!
  19. Teraz tylko wystarczy nie odbierać od nich telefonów i mamy problem z głowy ;-) A tak poważnie, to trzymam kciuki za to, żeby się szybko zaaklimatyzowała w nowym domu i żeby czegoś nie "zmalowała" na samym wstępie. Państwo byli jednak tego świadomi, więc myślę, że będzie dobrze. Agata, czy mówiłam już, że jesteśmy Ci bardzo wdzięczni za opiekę nad Kają? ;-) Pieniążki przelejemy na początku stycznia, kiedy już będziesz mieć swoje konto.
  20. [quote name='Ziutka'](...)Aniu, jeśli są jeszcze inne psiaki, niż ten opisany w PW Hamlecik, to ślij mi na maila, ogłoszę :lol:[/QUOTE] Były, ale zmieniły status na DS. Ostatni znalazłam kilka dni temu pod choinką ;-) To efekt "zasiedzenia". Wracając do Belli... Po dokładnym zastanowieniu uznaliśmy, że w jej obecnym stanie najlepszym wyjściem będzie dla niej wspomniany DT. O ile wynik USG nie pokrzyżuje nam planów, już w środę pojedzie do Konstancina. Wszystko jest już dogadane. A tak przy okazji... Bella była prawdopodobnie psem domowym. Chce sforsować każde drzwi i to nie tylko te, którymi wynosimy miskę. Wczoraj wpadła do letniej kuchni i zaglądała do szafek. Prawdopodobnie jakiś drań wyrzucił ją, kiedy zbyt duża urosła. Na tę okoliczność zaszczyci swoją obecnością psi pokój (oczywiście pod nieobecność rezydentów), abyśmy mieli 100% pewność, jakiego domku docelowego trzeba jej szukać. Teraz przypomnieliśmy sobie, że latem tego roku ktoś nas informował o dużym psie, wyrzucony z samochodu na leśnej drodze. Może błąkała się po okolicy, aż ktoś ją przygarnął, a teraz, kiedy np. okazało się, że z głodu łapie kury (bardzo częsty powód porzuceń psów na wsiach), postanowił "oddać" ją nam. Jest to bardzo prawdopodobny scenariusz. @malagos, pamiętaj, że masz u nas fory. Nawet wizytę przedadopcyjną Ci odpuścimy ;-) Zapomniałam... przecież nikomu już nie można ufać... No, ale Ty nie jesteś przecież z Kutna :eviltong:
  21. Agata, tak już będzie zawsze, od kiedy zdecydowałaś się na DT. Cięgle będziesz bombardowana propozycjami kolejnego czworonoga, więc musisz przywyknąć ;-) Czekamy na wieści odnośnie przekazania Kaji. Daj znać jakie wrażenie zrobią na Tobie jej nowi właściciele. Gdybyś zauważyła u nich jakieś dziwne zachowanie (nie daj boshe najmniejsze objawy agresji w stosunku do Kaji), skontaktuj się z nami telefonicznie zanim ją wydasz. Piszę o tym na wszelki wypadek, bo po ostatnich wpadkach już kompletnie nikomu nie wierzymy.
  22. @Ziutka, dzięki Twojemu "wstawiennictwu" mamy zaklepany fajny tymczas :loveu: Sunia miałaby tam doskonałe warunki. Odpowiednia karma w jej stanie, towarzystwo łagodnej suni i opiekę doświadczonej osoby, która zajmuje się tym niemal profesjonalnie. Jest to coś na kształt mini-hoteliku, w którym przebywa kilka psiaków. Sunia miałaby do dyspozycji duży fragment posesji i otwarty kojec. Zanim jednak miałoby to nastąpić, wykonamy Belli szereg badań w tym badanie krwi. Jeśli USG nie wykaże ciąży, w połowie przyszłego tygodnia pojechałaby do Konstancina. Mamy jeszcze w zanadrzu domek docelowy, ale to nie jest pewne a i warunki mogłaby mieć tam gorsze, niż w innym, potencjalnym DS, do którego mogłaby trafić po odzyskaniu pełni sił. Musimy to jeszcze dokładnie sprawdzić i przedyskutować, ale po rozmowie z E.DEREK (nick osoby, która zaklepała DT) skłaniamy się bardziej w stronę DT. Dodam jeszcze, że E.DEREK wzięła na siebie całkowity koszt utrzymania suni w hoteliku, za co z tego miejsca pragnę wyrazić ogromną wdzięczność. Nie ukrywam, że jeszcze wczoraj płakać nam się chciało na myśl, że sami zostaniemy z tym problemem na dłużej, a dziś przyszłość Belli jawi nam się w różowych kolorach. Jeszcze raz dziękujemy wszystkim, którzy zainteresowali się losem tej biednej suni. Nagrodą za Wasze zaangażowanie będą w przyszłości zdjęcia pięknej, zadbanej i szczęśliwej Belli... \
  23. Dlatego też prowadzimy już konkretne rozmowy, aby sunia jak najszybciej znalazła inne lokum. Wstępnie mamy dwie opcje, ale żadna nie jest jeszcze pewna, dlatego póki co są w sferze naszych pobożnych życzeń. Równolegle też Tomek intensywnie działa w celu zbudowania monitoringu połączonego do netu z rejestracją również w nocy. Ponieważ to jego branża (no, prawie), nie będzie z tym problemu. Już jakiś czas temu miał się tym zająć, ale gromadzenie profesjonalnego sprzętu w okazyjnej cenie jest czasochłonne, a stosowanie sprzętu byle jakiego mija się z celem. Pierwszy, który się na to złapie, "zapłaci" za wszystkich swoich poprzedników.
  24. [quote name='Mazowszanka'](...)Dalej nie piszę,bo nie chcę Was straszyć.[/QUOTE] Rozwiń proszę tę myśl, bo domyślam się przynajmniej dwóch rzeczy, ale może jeszcze o czymś nie wiem ;-)
  25. Wizyta potwierdziła nasze przypuszczenia. Asia powiedziała w skrócie - swojego psa oddałabym im bez wahania. Rozwijając temat - państwo kontaktowi, wrażliwi, a przede wszystkim psiolubni. Duże doświadczenie i pełna świadomość odpowiedzialności i tego z czym wiąże się pobyt psiaka (zwłaszcza na początku) w domu. Duża, solidnie ogrodzona posesja. Duży dom, a w nim non-stop pan, który jest młodym emerytem. Kaja jak najbardziej będzie psem domowym. Jedynie latem, kiedy będzie ciepło i sucho, większość dnia będzie mogła (ale nie musiała) spędzać na zewnątrz. Poprzednie psy państwa były systematycznie leczone u weta, który wg opinii Asi, jest jednym z lepszych w okolicy. Państwo są dość zamożni, więc nie będzie żadnego problemu z utrzymaniem psiaka, nawet, gdyby pojawiły się jakieś niespodziewane wydatki. @Agta, nie pozostaje nic innego, jak zacząć pakować Kaję. Zdajemy sobie sprawę jak będzie Ci ciężko, bo przywiązaliście się do niej, a ona do Was. Jesteśmy Wan bardzo wdzięczni za pomoc i okazane serce suni. Każdemu polecimy Cię jako DT, bez najmniejszego wahania. To tak na szybko. Za chwilę przekażę Twój nr. tel. zainteresowanej. Jako ciekawostkę podam, że w czasie pisania tego postu, zadzwoniła pani, bardzo zainteresowana adopcją... Kaji ;-) Kiedy usłyszała, że już nieaktualne, o mało się nie rozpłakała. Jeśli nie jest z Kutna (wiktoria008 ;-)), to może warto byłoby podesłać jej jakiegoś podobnego psiaka. W każdym razie prosiła, żeby się z nią koniecznie skontaktować, gdyby wynikły jakieś problemy z nowym domkiem Kaji. Numer zapisałam, więc chętnie go przekażę komuś, kto wie coś o podobnej suni.
×
×
  • Create New...