-
Posts
213 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Basia.sk8
-
[quote name='sagaj']Jedyną osoba, która drażni mnie na tym forum naiwnością i brakiem wiedzy jest Basia, która bierze słowa darasa, pticy za świętość, pomijając ich barbarzyństwo umysłowe a czepia się najmniejszych niuansów w moich wypowiedziać, podważa słowa ludzi, którzy siedzą w tym co robią. Straszne.[/quote] Jaką naiwnością i jakim brakiem wiedzy ( bo chyba nie masz znowu na myśli wypowiedzi pana "kynologa" bo jak zauważyłeś większość osób się z niej śmieje). A jak już tak po mnie jedziesz to i ja nie będę owijać w bawełnę, to tobie a właściwie twojej żonie brakło wiedzy kiedy odpinała psu smycz w lesie i to wy byliście naiwni sądząc że żyjemy w kraju prawa gdzie nie ma możliwości by jakiś "myśliwy" to prawo złamał i strzelił do psa do którego nie powinien. O Pticy nigdy się nie wypowiadałam jeśli chodzi o dresara to wspomniałam na jego temat w chwili gdy pytałeś się chandlera o spuszczanie psów myśliwskich z smyczy podczas polowania przytoczyłam ci wtedy zdanie czy dwa z regulaminu które przysłał mi daras ( zresztą możesz sobie sprawdzić strona 21). Czy biorę jego słowa za świętość ... nie i nigdy tego nie powiedziałam a jeśli uważasz inaczej to przytocz mi te zdanie ?? I jeszcze czyje słowa podważam "kynologa" i kogo jeszcze ??? Sagaj o co ci tak na prawdę chodzi i skąd u ciebie ten strach i uciekanie z forum, może to dlatego że poddałam pod wątpliwość twoje słowa i że parę osób również zaczęło to robić, bo im również pewne rzeczy zaczęły nie pasować ??
-
[quote name='Marzena S'] To może posłuchaj pani Mrzewińskiej? Albo i tego kynologa, którego profesję wzięłaś w cudzysłów? Albo i innych ekspertów, których także wyśmiałaś. Panią prawnik wypowiadającą się rzeczowo i w stonowany sposób, rzecznika PZŁ... [/quote] Posty Pani Zofii zawsze czytam z uwagą, bo widać że wie o czym mówi i ma na ten temat sporą wiedzę. Jeśli chodzi o Pana "kynologa" to wybacz ale dla mnie on autorytetem nigdy nie będzie. Powtarzam dla mnie facet który pisze że Onki nie mają instynktu łowieckiego ( w ogóle wszystkie psy nie myśliwskie) jest śmieszny. Każdy pies go ma, u jednych osobników jest on większy u innych mniejszy ale jest, jasne że psy myśliwskie mają go znacznie bardziej wyostrzony niż onek czy bokser. Pan "kynolog mógł dzisiaj być zemną na spacerze kiedy mój pies w typie cc ( bez papierów) czyli rasy stróżująco- obronnej, w jednej chwili podniosła nos do góry i poszła w długą za czym nie mam pojęcia po chwili wróciła, a w innym miejscu parku latała z nosem przy ziemi i ewidentnie czegoś szukała. Co do innych ekspertów się nie wypowiadałam więc nie wiem o co ci chodzi - może miałaś sen proroczy ..... [quote name='Marzena S']Tak, nauka przede wszystkim. [/quote] Tak więc o moją naukę się nie martw, mam parę osób od których się uczę, pan "kynolog" na pewno nigdy się w tym gronie nie znajdzie. [quote name='Chandler'] Dlaczego Basia znalazła się na Twoim "celowniku"? Dlatego, że ma wątpliwości i ma odwagę zadawać pytania i wyrażać swoją opinię na temat sprawy sagaja? Przecież nie musimy się z nią zgadzać... Zauważyłam, że nie tylko Ty, ale kilka osób z tego wątku wybrało sobie Basię jako obiekt szydzenia, tylko w bardziej wyrafinowany sposób niż przysłowiowy już Daras z forum PZŁ, który jest, jak widzę, dla niektórych, a między innymi Ciebie, reprezentantem całego środowiska myśliwych... [/quote] Po pierwsze dlatego że paręnaście stron wcześniej przyznałam się do tego że rozmawiałam z dresarem i teraz obojętnie co napisze mam łatke przyklejoną. Po drugie dla tego że śmiem poddawać w wątpliwość całą tą sprawę zastrzelenia psa sagaja. Jeśli chodzi o mnie to pomnie te wszystkie posty spływają jak po kaczce tak więc piszcie dalej :)
-
[quote name='jamor'] nie wiem skad u ludzi takie uprzedzenia do maliniaka, to cudowne psy i praca z nimi to sama przyjemność. NIestety w naszej policji jest ich tylko kilka. zainteresowanie kandydatów na przewodników prawie żadne,.[/quote] Ja nie mam uprzedzenia po prostu nie chce psa unieszczęśliwić, i tu już nawet nie chodzi o szkolenie no bo w końcu zawsze można pracować pod okiem fachowców, ale także o czas, na razie mam go sporo ale nie wiem jak to będzie za parę lat a chce uniknąć sytułacji w której pies który kocha prace z człowiekiem i nie nawiedzi nudy, musiał siedzieć zamknięty większość dnia w domu . No chyba że do tego czasu coś się zmieni, a co hmm będę starać się w tym roku dostać się właśnie do policji a jak bym się dostała będę dążyć do pracy z psami i obiecuje że jak tylko będzie możliwość posiadania za partnera maliniaka to biorę bez wahania. No ale koniec tego offa to w końcu nie jest temat o owczarkach, szkoleniu, ani o pracy w policji :) [URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=65236"]Chandler[/URL] przepraszam faktycznie to Twoje ostatnie zdanie zbiło mnie z tropu.
-
[quote name='Chandler']A Basia.sk8 i Hammurabi, jak zauważyłam mieli wątpliwości...[/quote] Nie ja nie mam wątpliwości że pies został zastrzelony, uważam tylko że podczas audycji celowo wystąpiły pewne niedomówienia żeby jak najbardziej zminimalizować winę właścicieli. Poza tym śmiem twierdzić że cała ta sytuacja mogła wyglądać troszkę inaczej niż sagaj opisuje to od pierwszego postu. Ale mogę się mylić dlatego poczekam do wyroku sądu. Nie mniej jednak powtarzam że szkoda mi psiaka bo był Bogu ducha winny ludzie którzy mieli się nim opiekować zawiedli a myśliwy przekroczył swoje kompetencje co jak widać przyniosło fatalne dla psa skutki.
-
[quote name='Mrzewinska'] Co do prawdziwych ON-ow - w policji calego swiata sa na pierwszym miejscu,[/quote] Jednak coraz częściej do policji wybierane są belgijskie malinois a tu musisz się zgodzić że nie są to psy plastelina. Styl pracy maliniaka dużo bardziej mi się podoba niż ON-ka, ta szybkość i zwinność mnie powala, mam cichą nadzieje że może w przyszłości jak będę mieć większą wiedzę zdecyduje się na psa tej rasy na razie jednak boje się że nie podołam, poza tym popełniam wiele błędów i wiele się muszę jeszcze nauczyć [quote name='Mrzewinska']najlatwiejsze w szkoleniu, najlatwiej godza sie z korektami, bo dobry ON jest jak plastelina niemal - mozna z tego samego psa zrobic i psa policjanta, i psa ratownika, i klusownika, i sportowca, i opiekuna dzikich zwierzat. Pokaż mi swojego ON-a, a powiem kim jestes - to jest prawda o dobrych ON-ach. [/quote] Masz 100% racje są to psy wszechstronne i super sprawdzające się w pracy ale na pewno nie są pozbawione instynktu łownego ( jak to określił pan "kynolog")
-
[quote name='sagaj'] Padło naiwne pytanie o rozprawę (jak zawsze Basia)[/quote] O ile dobrze pamiętam nie tylko ja pytałam o rozprawę ale [B]jak zawsze[/B] jest na mnie :) [QUOTE] A wypowiadający się kynolog, przewodniczący związku kynologicznego w Opolu, znany w Opolu weterynarz ma większą wiedzę niż nie obrażając naiwna Basia pytająca darasa o radę.[/quote] Jak widać jest jeszcze parę naiwnych osób bo nie tylko ja pisałam że kynolog był do kitu i plótł głupoty. Piszac jakoby psy typu owczarek nie miały instynktu łowieckiego po prostu mnie rozbawił, szkolenie głównie opiera się na tym instynkcie i to posłuszeństwo ( nakręcanie na piłeczkę) i IPO ( w początkowym etapie) wszystko to wiąże się z instynktem łowieckim i im ten instynkt silniejszy tym lepiej ( chyba nie muszę pisać że owczarki w tych sportach dominują) Masz racje na weterynarii nie znam się ani trochę, na kynologi - wystawach tytułach genetyce też pojęcia nie mam, jeśli jednak chodzi o psią psychikę, szkolenia to uczę się systematycznie słucham ludzi mądrzejszym ode mnie szkoleniowców, hodowców ludzi którzy psami zajmują się całe życie.
-
[quote name='Hammurabi'] Słuchamy wypowiedzi eksperta zaproszonego do studio w Opolu, prezesa związku kynologicznego "ONk jest psem łagodnym i w zasadzie stworzonym do opiekowania się innymi" Przerywnik muzyczny i redaktorzy oddają głos myśliwemu ... Teraz słuchamy spowiedzi kajającego się myśliwego, który nie został skazany za zastrzelenie ONka. Dlaczego? Zastrzelony ONk, nękał stado bydła, a następnie rzucił się na wezwanego na interwencję myśliwego, który w ostatniej chwili strzelił. [/quote] Też to dzisiaj zauważyłam, sami sobie zaprzeczyli.
-
[quote name='maxxel']Basia chodzilo mi glownie,jak w Twoim miescie rozwiazany jest problem spuszczania psow ze smyczy.Teoretycznie tu gdzie mieszkam spuszczac psow w parkach tez nie mozna..Malo kto tego przestrzega,ale tak jest od strony formalnej..[/quote] Już odpowiadam. Dwa lata temu pisałam meila do Straży Miejskiej z zapytaniem o przepisy w naszym mieście dostałam odpowiedź : [I]"W nawiązaniu do przesłanego na nasz adres pytania dotyczącego obowiązujących przepisów określających obowiązki właścicieli zwierząt informuję, że powyższe reguluje Uchwała Nr XXXI/402/2000 Rady Miejskiej w Chorzowie z dnia 23.11.2000r. która określa, że właściciele zwierząt zobowiązani są do: dbania o zdrowie zwierzęcia dbania by zwierzęta nie zakłócały spokoju, nie stanowiły zagrożenia oraz uciążliwości dla otoczenia. Ponadto, właścicieli psów zobowiązuje się do: niezwłocznego usuwania nieczystości pozostawionych przez psa w miejscach publicznych, zakładania psu obroży, mocowania na obroży znaczka identyfikacyjnego lub znaczka szczepienia przeciwko wściekliźnie, zakładania psu kagańca w przypadku psa agresywnego, nie wyprowadzania psa na tereny takie jak boiska sportowe, place szkolne, place zabaw, piaskownice i inne miejsca oznaczone zakazem wprowadzania psa. "[/I] Jak widać nie ma mowy o tym by pies był na smyczy, jest tylko mowa o obroży i identyfikatorze i jeśli pies jest agresywny musi być w kagańcu.
-
[quote name='ulvhedinn'] polegało to na tym, że przez dłuzszą chwilę ganiał w kółko, szlał, [/quote] Jak sama napisałaś "ganiał w kółko" a nie leciał przed siebie. Ja na prawdę wiem jak wygląda szalejący pies który chce się wyszaleć [QUOTE]Tylko pytanie- gdzie ja to miałam robić legalnie? W mieście nie wolno, w parku nie wolno, w lesie nie wolno.[/quote] Ja mam na to prostą metodę Matre podpinam do 10m linki i puszczam ją luzem po ziemi Matra może tak sobie pobiegać mogę jej porzucać zabawki pies ma frajdę a ja mam poczucie że w każdej chwili mogę psa przyciągnąć do siebie. [QUOTE] Czyli np. pozwolenie na bieganie psów luzem pod opieką własciciela, ale drakońskie kary za ugryzienie. Pozwolenie na puszczanie psów w lesie, ale również bardzo wysokie mandaty, jesli pies chociażby ścignie zwierzę...[/quote] Tyle że kara nadana na właściciele w postaci grzybnej nie uśmierzy bólu osobie pogryzionej przez psa, albo nie zwróci życia dzikiemu zwierzęciu. [QUOTE]ale- Kra jeździ na wózku, Pałek ma 14 lat z hakiem, a Ruda jest niewidoma(no ona akurat chodzi na smyczy). Które jest takim strasznym zagrożeniem? [/quote] Nie popadajmy w skrajność pewnie że taki pies nie jest zagrożeniem, ale my tu mówimy o zdrowych silnych psach a nie o inwalidach. Jeśli jednak twoje psy by były w pełni sił to nie zależnie od wielkości też bym uważała że mogą stanowić zagrożenie dla zwierząt.
-
[quote name='maxxel']Hammurabi,Basia..mozecie mi powiedziec jak sobie radzicie z wybieganiem psow(pytanie bez podtekstow??)[/quote] Ja mam wiele sposobów może nie koniecznie na wybieganie co na zmęczenie ( chociaż niektóre na pewno wybiegają psa) np. biorę zabawkę czy też piłkę czy tam patyk niekiedy nawet i oponę i rzucam ją psu do tego jak dołożę obroże z obciążeniem pies po powrocie do domu pada. Inna metoda to szkolenie które też sprawia że mój pies jest wymęczony i psychicznie i fizycznie. Jeszcze inna metoda to biorę na spacer kiełbachę czy też froliki i rzucam raz w jedną stronę raz w drugą a ta na pełnym gazie do nich dobiega i je zjada. Niekiedy też sama z nią biegam, albo jadę do parku gdzie jest mnóstwo terenów i ścieżek do obchodzenia. Wieczorem zawsze jest obowiązkowy spacer, do mniejszego parku pod naszym blokiem gdzie o godzinie 23 mało kto spaceruje i mogę bez obaw spuścić tam psa i ma czas dla siebie. Jesinią jak jeszcze było w miarę ciepło brałam rolki i też robiłam z Matrą kilka rundek po parku. I mogłabym tak wymieniać i wymieniać [quote name='maxxel']Moj pies wlatuje..Robi rundy i wyhamowuje. Moze masz psy mniej temperamentne..[/quote] I kiedy tak wylatuje to oddala się od ciebie 170 metrów wlatuje przy tym w krzaki las - nie wydaje mi się ?? Co innego tzw. głupawka a co innego danie w długą. Czy mam mniej temperamentnego psa hmm mam molosa który waży prawie tyle co ja i nie będzie robił 40 rundek na około mnie ( chociaż od czasu zdąży jej się " głupawka" jednak wtedy nie odbiega ode mnie tylko lata na około mnie. Więc nie powiedziałabym że mam psa mniej temperamentnego a po prostu mniej ruchliwego.
-
[quote name='Hammurabi'][FONT=Verdana][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]sagaj i Jego Żona bardzo, ale to bardzo chcieli umniejszyć swoją odpowiedzialność za zaistniałą sytuację i pozyskać maksimum współczucia i poparcia u słuchaczy, przy jednoczesnym maksymalnym potępieniu myśliwego.[/SIZE][/FONT][/quote] Dokładnie o to mi chodziło tylko nie wiedziałam jak to napisać, dlatego uważam że ta pomyłka w odległości nie była przypadkowa. [quote name='Hammurabi'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dlatego, żeby było jasne, będę teraz mówił jako właściciel psa, właściciel, który kocha swojego psa.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mój pies podobnie, jak pies sagaja potrzebuje przede wszystkim miłości i poczucia bezpieczeństwa, które ja, jako jego właściciel, PAN i przyjaciel mam mu zapewnić. Wiem, że mój pies mi bezgranicznie ufa, on bacznie mnie obserwuje i słucha, choć bywa, że jest nieposłuszny. To JA odpowiadam za jego bezpieczeństwo, to JA martwię się i dbam o jego leczenie gdy choruje, to JA czuwam nad nim, gdy jesteśmy na spacerze, to JA dbam o to by nie był głodny. To JA nobilituję go traktując, jak członka rodziny i wiem, że on mnie kocha. Jestem człowiekiem myślącym, mój pies jest fantastycznym druhem, ale mam pełną świadomość, że nigdy nie będzie człowiekiem. On jest jak dziecko, dlatego nigdy nie spuszczę go w lesie ze smyczy, nawet wtedy gdy będę miał 200% pewności, że jest w pełni odwoływalny i posłuszny. Zbyt wiele niebezpieczeństw czyha na niego, jak również wiem kiedy i jakie ewentualne szkody mógłby wyrządzić, tylko dlatego, że jest po prostu psem. Jego „potrzebę wybiegania” staram się zaspakajać, w takich miejscach, by był na 1000% (tak – na tysiąc procent) bezpieczny. To ja na przykład przechodzę z nim przez jezdnię tylko na zielonym świetle, i cieszę się kiedy spokojnie czeka na mój znak, że możemy iść (sz*** mnie trafia, gdy inni włażą na jezdnię na czerwonym świetle i wywołują u mojego psa stadny odruch „idziemy”). I moim zdaniem, to właśnie jest odpowiedzialność. Jeżeli ktoś do tego nie dorósł, uważam, że nie powinien mieć psa. Tego nie uregulują żadne przepisy prawa, ale to przestrzeganie przepisów prawa może nas ustrzec przed wieloma niebezpieczeństwami, drugim czynnikiem jest rozsądek, którego żaden pies nie posiada.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT][/quote] Bardzo ładnie napisane.
-
[quote name='Mrzewinska']A jakąż to korzysc może uzyskać Sagaj??? [/quote] Korzyści już pewnie uzyskał, ludzie słuchający radia zostali wprowadzeni w błąd. Jeśli ja bym pierwszy raz usłyszała o tej sprawie z radia to bym pewnie pomyślała że myśliwy debil strzelał do psa a właściciel był 20m dalej. Segaj ja proponuje wam przećwiczyć z żoną jedną wersje wydarzeń, bo jak dojdzie do rozprawy to też tam będą nerwy tym większe bo będzie pewnie też myśliwy który prawdopodobnie zastrzelił wam psa, a w sądzie nie może być takich niedomówień. I nie pisze tego dlatego żeby ci dogryźć a po prostu chce ci pomóc, bo takie mówienie tu tego a tam tego może wpłynąć na twoją niekorzyść możesz stać się nie wiarygodny w oczach sądu. [quote name='maxxel'] W sensie,ze mozna bylo by podciagnac to pod realne zagrozenia dla zycia ludzkiego.. [/quote] Nie, w sensie takim że jeśli odległość była większa to myśliwy wcale nie musiał słyszeć wołania psa. I mógł przypuszczać że dwa duże psy stanowiące sforę kłusują po lesie, a już nie daj boże jak coś goniły ( co jest bardzo prawdopodobne bo pies bez powodu nie wlatuje pędem do lasu i nie biegnie przed siebie dla samego biegania)
-
[quote name='sagaj']Okłamywałem Was przez ostatni miesiąc. Tak naprawdę to chciałem tylko dokopać myśliwemu, którego nie lubie. Albo nie: uciekł mi pies, a ja musialem sie na kims wyżyc. [/quote] Ja nie twierdze że cała sytuacja nie miała miejsca i jest w 100% zmyślona, ale moim zdaniem odległość psa od was jest lekko podciągnięta na waszą korzyść. [quote name='Marzena S'] Przyznaję z szacunkiem, że Radio Opole bardzo się postarało - było kilku dyskutantów z róznych "opcji" i z różnych miast, opinia prawna i [B]eksperci[/B][/quote] Jeśli dla ciebie ekspertem był Pan kynolog to nie mamy o czym rozmawiać, jak dla mnie ( po tych kilku zdaniach które wypowiedział na antenie) doskonale nadaje się do udzielania wywiadów takim gazetą jak " FAKT". Ale nie ma się czym przejmować w większości gazet, programów telewizyjnych można przeczytać i usłyszeć głupoty więc zdążyłam się przyzwyczaić. [quote name='maxxel'].Jak widze niektorzy centumetry maja zawsze przy sobie i ocena odleglosci jest dla nich sprawa nieomylna.[/quote] Wiesz co rozumiem pomylić się o 10 metrów ale nie o 140, dziwne że wcześniej sagaj nie pisał że pies zanim wpadł do lasu oddalił się o 10- 20 m.
-
Poza tym jeszcze coś mnie zadziwia w wypowiedzi a mianowicie " Prawdopodobnie kryjówka myśliwego znajdowała się 10 -20 metrów ode mnie" To też dość blisko jakim cudem żona ani znajomy nie zauważyli myśliwego skoro był tak blisko ??
-
[quote name='Hammurabi'] Jestem ciekaw czy jestem w tych odczuciach odosobniony?[/quote] Nie nie jesteś odosobniony. Prawdę powiedziawszy czekam na wynik rozprawy chociaż mi się wydaje że sprawa przegrana, bo nie mają żadnych dowodów przeciwko temu myśliwemu jest jedynie ich słowo kontra jego, żadnych łusek żadnych odcisków butów nie ma też ciała psa. Sagaj apropo macie już jakiś termin rozprawy czy darowaliście sobie tą formę dochodzenia swoich praw ??
-
[quote name='Hammurabi'] A i kontakt wzrokowy jest nawiązany, chyba że rzecz się dzieje w bardzo gęstym lesie lub po ciemku. [/quote] Trzeba też zauważyć że mamy zimę czyli nie mowy bujnej zieleni i wysokiej trawy, sam pies też był jasny. Nawet jeśli by był poza zasięgiem to nie wyobrażam sobie szukać jego zwłok przez godzinę skoro był zaledwie 20 m od nas. Sagaj obiecałam ci że nie będę się już czepiać i podważać twojej historii ale w tym momencie samo ciśnie się to na usta.
-
[quote name='Marzena S']Witaj Basiu, to ja marzena z forum PZŁ. Jako dziennikarz muszę powiedzieć, że audycja była profesjonalnie przygotowana, prezentując poglądy obu stron. [/quote] Ja tam z dziennikarstwem mam nie wiele wspólnego, może i audycja prezentowała poglądy obu stron ale jak dla mnie niektórzy ludzie którzy mieli tam robić za "fachowców" ( jak choćby wspomniany przeze mnie pan kynolog ) nie sprawdzili się w swoich rolach i ich wypowiedzi były śmieszne. [quote name='Marzena S']Rozumiem, że podobają ci się poglądy ludzi typu daras i pytasz ich o zdanie jak należy postępować z psem w lesie, ale dobrze by było, gdybyś wzięła pod uwagę te wypowiedzi.[/quote] Pozwolisz że o zdanie będę pytać kogo mi się podoba, zresztą pytanie kierowałam do wszystkich tam na forum a to że jedna osoba raczyła odpowiedzieć to już nie moja wina. Czy wezmę pod uwagę te wypowiedzi jasne że wezmę i rozumie już teraz że myśliwy nie miał prawa odstrzelić tego psa ( nie jestem osobą która nie potrafi przyznać się do pomyłki) i że złamał prawo, ale nie oszukujmy się gdyby sagaj nie złamał go pierwszy cały ten łańcuch zdarzeń nie miał by miejsca. [quote name='Marzena S'] Nie tak dawno wyrażałaś się, że będziesz puszczała luzem swojego psa na szlakach turystycznych, bo tam jest dużo ludzi i myśliwi chyba tam nie będą strzelać. Może trochę konsekwencji?[/quote] Pisałam że z puszczałam a czy spuszczać będę to zobaczymy na razie w górach nie byłam, na pewno zastanowię się 100x zanim odepnę smycz. Zresztą słowa które przytoczyłaś w cytacie dotyczyły wypowiedzi Pana kynologa który pięknie mówił jak to hasky, owczarek czy też każdy inny pies nie myśliwski nie jest zagrożeniem dla zwierząt leśnych.
-
Audycja dobiegła końca, jak dla mnie to trochę porażka. Sagaj w jakiej odległości był w końcu wasz pies od Twojej żony bo w audycji powiedziała że 10 - 20 m mam nadzieje że to wynik tylko jej zdenerwowania bo jeśli nie to wybacz .... Kynolog biorący udział też mnie rozbawił mówiąc że pies typu owczarek niemiecki nie stanowi zagrożenia w lesie ( znam mnóstwo psów tej rasy w tym nieżyjącą już suke mojej cioci która notorycznie za zwierzyną latała), w ogóle wyszło na to że tylko psy myśliwskie mają popend łowny. Ja jestem zdania że każdy pies jest zagrożeniem w lesie, i mało jest psów które za uciekającym zwierzęciem nie polecą w swoim środowisku znam mnóstwo psiarzy którzy mają różne rasy psów i wszystkie na widok zająca by poszły w las a na pewno nie są to rasy myśliwskie. A stwierdzenie " pies tej rasy nie atakuje" zostawię bez komentarza. I oczywiście jak to zawsze bywa amstafy zostały nazwane groźnymi psami i pan redaktor usilnie starał się usłyszeć odpowiedz że z takimi psami do lasu wchodzić się nie powinno. Ale żeby nie być tylko na nie i się czepiać, to muszę powiedzieć że były momenty i wypowiedzi które mi się podobały, jak np. wypowiedz pana myśliwego który zastrzelił psa w obronie własnej, słychać było że nie było to dla niego nic przyjemnego i na prawdę mądrze gadał. Mars trzeba było dać zamiast "zapisz", "odtwórz" zresztą zapisać też mogłeś, ale trudno.
-
Mars wejdź se na tą stronkę [URL]http://www.radio.opole.pl/index.php?kat=posluchaj[/URL] tam jest "SŁuchaj" naciśnij i odtwórz Winampem mi chodzi.
-
zaraz zaczyna się audycja w radiu
-
Dzięki sagaj jak będę jutro w domu o tej godzinie to na pewno będę słuchać. A jak z myśliwym który wam psa odstrzelił będzie ??
-
[quote name='lis']Ja nie rozumiem i zabijania myszek dla węża [/quote] Ale czego nie rozumiesz tego dlaczego myszki czy szczurki się zabija ??, może będę mogła ci wytłumaczyć o co chodzi . [quote name='renia3399']człowiek zamyka weza w akwarium nie jest ok [/quote] Jak już to w terrarium w akwarium to się rybki hoduje - może to czepialstwo z mojej strony ale jeśli ktoś już chce mnie pouczać i mówić co jest dobre a co złe to niech chociaż ma minimalną wiedzę na dany temat. Ja trzymania węża w terrium nie uważam za nic złego, o ile wąż urodził się w niewoli i mamy na niego odpowiednie dokumenty, a nie został odłowiony z środowiska naturalnego. Sagaj a na jakiej fali nadaje te radio ?? chociaż znając życie to i tak go u siebie nie złapie.
-
[quote name='Karmi']. Nie każdy jest zdolny własnoręcznie zabić zwierzę. Wrażliwy członiek tego nie zrobi. Ta wrażliwość to plus a nie minus ![/quote] Dobrze że jednak są ci "niewrażliwi" bo inaczej nie miał by kto w rzeźniach pracować. Ja nie potrafię zabić zwierzaka i uważam to za moją wadę no może nie tyle co wadę co słabość w niektórych sytuacjach w jakich, a no hoduje węże i kiedy przyszło mi kupić myszki to nie byłam w stanie ich uśmiercić - jasne mogłam wężowy dać żywą tylko po co mam ryzykować jego zdrowiem a i ona po co ma się męczyć, wtedy wręczył mnie narzeczony i to nie znaczy że jest bezduszny. Ja myśląc o przyszłości i przeprowadzce na wieś wolałabym wiedzieć jak zabić zwierze szubko i jak tylko się da najbardziej humanitarnie. A co do polowań to ubolewam że nie mam w sumie nikogo znajomego kto by mnie na takie polowanie zabrał a nie ukrywam że strasznie mnie ciekawi jak to wygląda i nie chodzi tylko o zabijanie ale o wszystko o taki dzień na polowaniu.
-
[quote name='lis']Co do pytania o mięso to jem,ale nie przepadam - mogę się bez niego obejść.[/quote] Dziwne ja ja za czymś nie przepadam to tego nie jem tak jest np. z kaszą gryczaną :razz:
-
[quote name='sagaj']trzyma się zdala od ulicy i właściciel wie, że na nią nie wyskoczy. [/quote] Tak jak jeszcze właściciel może być pewny że pies się na nikogo nie żuci ( chociaż i tu bym nie była taka pewna) tak już z wskoczeniem na jezdnie nie może mieć 100% pewności. Podam przykład: Znajomi moich rodziców mieli suczkę kundelkę zawsze gdziecznie chodziła bez smyczy nie oddalała się od właścicieli a oni smyczy właściwie nie używali. Pewnego wieczoru jak zwykle znajomy szedł z suczką po swoją żonę do pracy, zawsze tą samą drogą ( chodnikiem) przechodzący z naprzeciwka pijaczek zatoczył się w ich stronę suczka się wystraszyła i wskoczyła na jezdnie prosto pod koła samochodu. Dlatego jestem zdania że w pobliżu jezdni pies bezwzględnie powinien być na smyczy, bo różnie rzeczy mogą się zdarzyć. W ogolę jestem zdania że za psa nigdy nie można być pewnym w 100%