Jump to content
Dogomania

Basia.sk8

Members
  • Posts

    213
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Basia.sk8

  1. Nam pomogło szkolenie z elementami obrony. Co do śladów to z takimi propozycjami się nie spotkałam w jaki sposób tropienie doda psu pewności siebie bo nie rozumiem , no chyba ze chodzi tylko o pogłębienie więzi z właścicielem ( chociaż i tu to chyba tak nie do końca bo na śladzie pies ma pracować sam) Musze dodać jednak że Matra nie była aż tak strachliwa ona po prostu nie życzyła sobie kontaktu z obcymi z psami nie było problemów.
  2. [quote name='Patikujek']D Albo mi sie zdaje albo właśnie miałaś do czynienia z rozmową typu rasowy=rodowodowy???:evil_lol:[/quote] Z tą rozmową to ja już miałam do czynienia dwa lata temu więc żadna nowość :)
  3. Jak na kundla to nie jest brzydka :) Twój psiak też niczego sobie
  4. Drzalka ja moge powiedzieć na moim przykładzie że jedną z raz z którą matra się najlepiej dogaduje są właśnie boksery ma swoją koleżankę którą uwielbia bokser ją potrafi rozruszać. Jeśli chodzi ogólnie o stosunek cc do psów to chyba nie zawsze jest kolorowo z reguły są to psy które chcą dominować. Matra do drugiej cieczki była bardzo przyjazna i potrafiła się z każdym psem bawić chodziliśmy nawet na polane gdzie bawiła się z rożnymi psami i nie było problemów jednak tak jak dorosła tak zaczęły się pojawiać zgrzyty ( nie każdy pies jej spasuje nie każdego zaakceptuje ) Matra strasznie nie lubi jak pies się przednią kładzie Matra z reguły na takiego psa wskakuje i przydusza do ziemi wydając z siebie okropny warkot ( tak było z goldenką z którą się kiedyś bawiła) Jeśli zaś pies jest żywy skacze się biega to jest git. Co do obcych to w domu z Matrą jest problem zanim ktoś wejdzie to muszę ją złapać i przytrzymać jak już się goście usadowią wtedy przyprowadzam Matrę i ta się zapoznaje i z regóły po takim zapoznaniu jest już spokój. Matra też nie lubi jak ktoś podchodzi do mnie od frontu wtedy potrafi warknąć czy zaszczekać. Trzeba jednak zaznaczyć że Matra miała problemy w sensie takim że jest trochę bojaźliwa. Większość cc które spotkałam do ludzi są przyjazne z innymi psami niestety bywa różnie. A tu na prośbę furi fotki Matry : [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=414679e55c69345c][IMG]http://images28.fotosik.pl/92/414679e55c69345cm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e52a9d5383ac7fbb][IMG]http://images28.fotosik.pl/92/e52a9d5383ac7fbbm.jpg[/IMG][/URL][URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=025613e577f6659c][IMG]http://images27.fotosik.pl/69/025613e577f6659cm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=1201c78099e52a87][IMG]http://images26.fotosik.pl/69/1201c78099e52a87m.jpg[/IMG][/URL][URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ff0912759d3ce0d7][IMG]http://images24.fotosik.pl/69/ff0912759d3ce0d7m.jpg[/IMG][/URL][URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=05321efe4e7f595d][IMG]http://images21.fotosik.pl/384/05321efe4e7f595dm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=852c18a5d820d2eb][IMG]http://images24.fotosik.pl/45/852c18a5d820d2ebm.jpg[/IMG][/URL]
  5. [quote name='Patikujek'] A tak poza tym Basiu ta twoja Matra jest piękna:loveu:(to ta w avatarze tak??)[/quote] Tak to właśnie Matra
  6. Wydaje mi się że cc za swoją rodzinę jest w stanie oddać życie i swoich dzieci będzie pilnować jak oka w głowie ( chociaż jak w przypadku każdego psa powinno się zachować zasadę ograniczonego zaufania) co do obcych to tu już wiele zależy od danego osobnika.
  7. Witam dziewczyny :)
  8. Ładnie to tak wstawiać fotki bez zgody fotografowanych ??
  9. Kolczatka jako kolczatka nie jest zła jeśli jest używana przez odpowiednio doświadczoną osobę. I kolczatka na pewno nie jest narzędziem do od uczania psa ciągnięcia na smyczy. Czołówka najlepszych szkoleniowców świata używa kolczatek i OE i psy podczas pracy na prawdę nie wyglądają za nieszczęśliwe.
  10. [quote name='Evelina'] Moze masz w rodzinie wujka pilota ? :roll: :evil_lol: [SIZE=1]Ojjjj chyba mam przechlapane[/SIZE] :scared:[/quote] Czemu przechlapane jeśli o mnie chodzi to to bardzo zabawne było :lol:
  11. [quote name='ozuzi'][SIZE=3][COLOR=#ff0000][COLOR=#000000]. Dziadek dał mi po drodze pojeździć (jechałam d0 50 km/h :razz: ) prawie 8 km, ale zachamowłam doś ostro przed takim psiurkiem szetlando-podobnym i się wkurzył dziedek ne mnie. :shake: [/COLOR][/COLOR][/SIZE][/quote] Jeśli o mnie chodzi to dla mnie jest już wszystko jasne tak jasne, że mi po oczach bije. Smutne to wszystko a już w ogóle jest smutne, jeśli niektóre osoby jeszcze uważają, że to nic takiego i że 50 km\h to mało ( widocznie nie oglądali, co sie dzieje z autem przy zderzeniu podczas takiej prędkości). Ja nie powiem też mi dawali wujkowie poprowadzić samochody a właściwie potrzymać kierownice, bo siedziałam im na kolanach nie miałam dostępu do pedałów. A za kółkiem siadłam tak naprawdę dopiero w wieku 18 lat z tatą tuż przed rozpoczęciem jazd na prawko i to w parku na parkingu gdzie nie było, komu zrobić krzywdy. Wiem to nie moja sprawa ja jak zawsze wszystko czarnowidze.
  12. Zdania nie zmienię moim zdaniem 12 latka nie powinna sama wyprowadzać psa takiego jak cc- ludzie przecież to nie jest pudel to jest pies obronny z temperamentem. I ani trochę nie przekonuje mnie fakt, że suka była na szkoleniu, bo zawsze może coś się stać. Chce tylko zauważyć, że większość osób wypowiadających się za tym, że to nic takiego, że 12 latka chodzi z 50kg psem ma małe albo średnie pieski ważące po 20 kg. Ja z doświadczenia wiem ze nigdy nie można mieć do psa 100 % zaufania. I pies nawet dobrze ułożony zawsze może zrobić coś nieprzewidywalnego.[QUOTE] trochę mniej czarnowidztwa, [IMG]file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CBasia.sk8%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_image001.gif[/IMG][/QUOTE] Gdyby chociasz połowa właścicieli psów miało więcej wyobrażani albo jak to powiedziałaś czarnowidztwa to może nie było by tyle pogryzień i tyle tragedii z udziałem psów. Może dzięki temu nie było by takiej nagonki na niektóre rasy. Bo dopiero po tragediach ludzie dochodzą do wniosku ze można było temu zapobiec, ale wtedy jest już po prostu za późno. Pewnie zaraz ktoś powie, że przesadzam no, ale trudno.
  13. [quote name='Patka']fruziu moja sucz wazy 24 kg i nigdy nie pozwoliłabym wyjsc sam na sam z nia mojej chrzesniaczce lat 11, a dlaczego, bo znam mozlwosci swojego psa i za duzo widziałam dodam ze molos to pies o silnym charakterze (często suki sa dominujące a nawet jak dobrze wychowane róznie bywa jak zostaną sprowokowane) w przypadku jakiejś sprzeczki często dorosli - rosli ;) ludzie sobie nie radzą, a co dopiero dzieci tu potrzebny jest nadzór rodzica !![/quote] I oto mi właśnie chodzi teraz niestety często się zdarza, że dzieci latają z silnymi psami amstafami molosami owczarkami w ogóle z psami, nad którymi nawet odrobinkę nie będą potrafiły zapanować. I nie mówię tego z niechęci do Ozuzi albo, dlatego żeby jej dokuczyć. Tak jak powiedziała Patka z psami różnie bywa moja suka jest dominująca, jeśli chodzi o słabsze psy, jeśli wyczuje, że pies się jej boi to ona to wykorzysta i zechce go podporządkować. Kiedy pierwszy raz naskoczyła na psa byłam w stanie ja z psa ściągnąć i usadzić i naprawdę wątpię by potrafiło to zrobić 12 latanie dziecko. Możecie mi nie wierzyć uważać to za najeżdżanie na koleżankę i jej rodziców, ale idźcie do byle, jakiego szkoleniowca i powie wam to samo, że dziecko nie powinno same wychodzić z psem a tym bardziej z takim psem. Mi szkoleniowiec nawet powiedział, że Matra z racji mojego jak by nie patrzeć jeszcze młodego wieku jeszcze mnie sprawdza, na co może sobie pozwolić, na co nie, nie bardo chce przyjąć, że to ja jestem przewodnikiem i że to nie ona będzie decydować, co będziemy robić. Wiele wysiłku mnie kosztowało żeby osiągnąć to, co jest teraz i chociaż zdarzy jej się czasem mnie sprawdzać to naprawdę jest to rzadko. Moim zdaniem Ozuzi powinna poprosić kogoś z dorosłych rodziców dziadków żeby z nia wychodzili na te spacery nie dość, że będzie miała przyjemność w obcowaniu z psem to i kontakty z rodzicami będzie miała lepsze ja widzę w tym same plusy:)
  14. [quote name='frruzia']mysle ze przesadzasz czy ty jestes w stanie utrzymac swojego psa? Gdyby tak wszyscy rozumowali to po ulicach chodzilyby same pinczerki, jesli pies jest grzeczny nie trzeba miec sily pudzana ;) Isztar wcale nie jest gruba jej zdjecia mozna obejzec w galerii, nigdzie nie jest powiedziane ze pies nigdy nigdzie nie wychodzil przeczytaj uwaznie zanim skrytykujesz juz mnie wnerwia to najezdzanie na Ozuzi i jej rodzicow[/quote] [FONT=&quot]Tak ja jestem w stanie utrzymać swojego psa z trudem, ale jestem. I nie wydaje mi się żebym przesadzała jak pewnie wiesz niekiedy instynkt u psa bierze góre pies poleci za kotem albo za czymś innym. Poza tym nawet najłagodniejszemu psu może odbić. Przykład Matra od małego chodziliśmy na polankę i bawiła się z wszystkimi psami, jeśli pies na nia warknął on odchodziła. Po drugiej cieczce nagle coś się zmieniło i już nie wszystkie psy lubi nie wszystkie akceptuje. Kumpel szedł ze swoją suka amstafa obok przechodził chłopak w wieku może 14 lat z dużym psem podobnym do azjaty nie utrzymał go. Na szczęście kumpel jakoś je rozdzielił i nic się nie stało. Wiec nie mów mi, że przesadzam. Ja z swoim poprzednim psem, który ważył 18 kg wychodziłam dopiero w wieku 12 lat i to tez na początku pod nadzorem a co dopiero z cc. Za dużo wypadków było by mi ktoś przetłumaczył, że to nic takiego jak 12 latka wychodzi z 50 kg psem.[/FONT]
  15. Ja jeszcze do owej suni cane corso i jej 12 letniej pani. Moim zdaniem jej rodzice nie mają w ogóle wyobraźni i za grosz odpowiedzialności za psa, skoro pozwalają 12 letniej dziewczynce samej go wyprowadzać i wychowywać. Cane Corso jest psem silnym i dużym, co się stanie jak jej suczka zetnie się z innym psem... nie sadze by 12 latka będzie potrafiła psy rozdzielić. Nie mówię tego by kogoś obrazić po prostu denerwuje mnie takie zachowanie rodziców kupili dużego psa, który całe życie praktycznie nie opuszczał podwórka, bo wszyscy sądzili ze skoro jest ogródek to psa nie trzeba wyprowadzać, co skończyło się tym ze pies spasł się jak świnka. A teraz, kiedy już wychodzi to wychodzi z 12 letnią dziewczynka, która waży z 30 parę kilogramów. Ja mam 20 lat i jestem właścicielką cane corso ( w właściwie jak to mówicie raso podobnego kundla gdyż Matra niestety nie posiada papierów gdyż moje pojecie o rodowodzie w czasie, kiedy kupowaliśmy psa było takie ze ja chce psa do kochania nie do wystawiania teraz się to zmieniło, ale z kuli tego psa nie zmienię, bo ją kocham) wiec wiem, jaką te psy potrafią mieć siłę. Przez to tak bardzo mnie denerwuje takie zachowanie rodziców, prawdę mówiąc jak widzę dziecko idące z tak dużym psem boje się, bo jeśli temu psu coś odbije albo mu się nie spodoba to wiem ze ta młoda osoba nie utrzymie swojego pupila i co wtedy...·Przez to wydaje mi się, że może i nawet lepiej by było gdyby dziewczyna miała małego psa, nad którym jest w stanie fizycznie zapanować.
  16. [quote]I teraz nawiaze do tytulowych "wlascicieli". Wiekszosc ludzi, kiedy widzi, ze na ich widok zapinam psa, lub skracam mu troche smycz, odwoluje swoje psy/bierze je na smycz.[/quote] Kup sobie dłuższą smycz kiedy twój pies zaczyna warczeć poprostu odchodz w drugą strone. Skracaniem smyczy powodujesz tylko to że pies jest jeszcze bardziej podniecony i pewny siebie. Pies jest mądry jak ty jesteś koło niego no bo wkońcu jak on psa nie odstraszy warczeniem to ty tupiesz nogą i wtedy " napastnik " ucieka. Utwierdzasz go w tym że dobrze robi. Pozatym skoro twój pies chce sie żucać na inne to może by mu tak kaganiec kupić ??
  17. Basia.sk8

    Dławik ?

    Matra 7 miesieczna suczka Cane Corso od 3 miesiaca życia chodzi w dławiku i wcale on jej nie przeszkadza. Nad psem moge lepiej panować. Ogulnie jednak nie musze dławika używać bo mała grzecznie chodzi na długość smyczy kiedy ciagnie mówie " gdzie" ta odrazy zwalnia. Nikiedy jednak dławik jest potrzebny np kiedy chce szarpnąć za psem. Co do szkolenia to myśmy też chodziliśmy na przeczkole i nie przypominam sobie by ktokolwiek szarpał moim psem. U nas były smakołyki. Były momenty kiedy czeba było Matrą szarpnąć ale po pierwsze nie mocno tylko np jak zblizała sie do jakiegoś psa a miała iść przymnie. A po drugie to ja szarpałam a nie obca osoba pies moze w taki sposób bać sie obcych ludzi.
  18. Czytajac wasze posty przypomniałam sobie jak to bylo z nami. Otóż 21 kwietnia tego roku uspiliśmy naszego psa Atosa. Miał 17 lat z każdym dniem było coraz cieżej mu wstać. Rok wczesniej tylnie łapy mu siadły podjelismy sie leczenia przez dwa tyg dzień w dzień chodził na bolesne zaszczyki ale wyszedł z tego mimo ze pani weterynaż mówiła nam aby sobie nie robić zbytnich nadzieji. Pamietam jak dzis jak piszczał przy tych zaszczykach. Wiec kiedy w kwietniu jego stan sie coraz bardziej pogarszał pies zaczoł robić pod siebie nie wyczymywał z niczym ani z sikaniem ani z ... Wprawdzie chodzic chodził ale tylko na około bloku i spowrotem bo wiecej nie umiał Tata oznajmił ze już czas. Na poczatku byłam w szoku bo decyzja z dnia na dzień ( toznaczy wiele razy był juz ten temat poruszany ale zawsze po paru dniach sie uspakajało ) Pamietam dokładnie wszystkie szczeguły tak jakbym ogladała film w zwolnionym tępie. Jak ubierałam mu obroże jak nie miałam serca spojżec mu w oczy czułam sie jak kat. Jak szlismy do samochodu w którym był spokojny jak nigdy. U weterynarza dostał najpierw narkoze po której troche wymiotywał cały czas byliśmy przynim głaskaliśmy go. Po jakiś 20 min weterynaż poprosił nas o wyjscie. Prawde mówiać troche załowałam tej decyzji myslałam ze zle zrobiłam ze przeciesz jeszcze troche chodził ze szło go jeszcze ratować zaszczykami. Po uśpieniu weterynaż zaprosił nas spowrotem do środka Atos był już zważony ( szedł na kremacje bo wziąść psa ponoć nie można ) i zapakowany w worek. Weterynaż wycierał mocz który Atosek wydalił po śmierci. Pojechałam do domu a tata do pracy kiedy weszłam i zobaczyłam jego legowisko miski znowu sie poryczałam. Miski zostały do wieczora zreszta tak samo jak legowisko.Cała rodzina rozpaczała po jego odejściu Mama ja nawet tata wszyscy beczeli. Zawsze myślałam ze jak bedzie czeba go uśpić to ja tam nie pojade. Ale kiedy już miało to nastapić nawet przezmyśl mi nie przeszło że mogłabym zostać w domu. Poprostu musiałam z nim być byłam mu to winna za wszystkie wspaniałe lata. Chciałam żeby wiedział jak bardzo go kocham i ze nie jest sam. I tak też sie stało i nie załujetego ze pojechałam mimo że było mi cieszko patrzeć jak odchodzi.
×
×
  • Create New...