Radku podobnie myślimy teraz o Zuzi. Kiedy trafiła do nas na DT i zauważyliśmy, że ma psie ADHD nie było mowy, żeby oddać ją gdzieś do adopcji. Psonia przyzwyczaiła nas do psot i wszelkich zniszczeń w domu. Dla nas to bułka z masłem, dla innych niekoniecznie. Postanowiliśmy, że zostaje u nas. Potem wyszła jej wrodzona wada serduszka i trwoga o jej zdrowie i życie. Dla nas to także element życia z psem. Bardzo wiele nas łączy jeśli chodzi o psinki. Ja się martwiłam i martwię o Twoje, ty o moje. Wieź psiarzy. Dlatego bardzo martwię się o mordeczkę i wiem , że nigdzie lepiej by nie miała. Trafiła do najlepszego domu na świecie.
A Norcia i Sarusia pewnie razem z Psonią i Balbisiątkiem opiekują się i Gajunia i Zuzią.
Norasku, Saruśka - pamiętam