Kciuki masz zapewnione. Możesz mi nie wierzyć, ale wspominając moje kruszyny myślę też o innych, które odeszły , a które stały mi się bliskie tu na dogo. Myślę też o tych, które potrzebują wsparcia. Czy zaglądam na dogo, czy nie, one są w moich myślach codziennie i codziennie powtarzam moim suniom za TM , żeby trzymały łapinki zaciśnięte na maksa i opiekowały się zarówno Zuzią jak i Gajunią. To mi pomaga. Nie ma takiego dnia w kalendarzu, żebym tego nie robiła. Nie ma i nie będzie, bo one były, są i będą częścią mojego życia.