Dwadzieścia dni po Sylwestrze, a my wciąż mamy problem z wieczornymi spacerami Zuzi. Rano nie ma problemu, potrafi chodzić godzinę. Podobnie jest w pozostałymi wyjściami w ciągu dnia. Jednak wieczorne przebiegają zupełnie inaczej. Przed wyjściem cieszy się jak mały wariatuńcio, a po wyjściu szybkie siusiu i w tył zwrot do domu. To dla nas zupełnie nowa sytuacja, bo tak reagowała 2, góra 3 dni po Sylwestrze.
Psoniu, Balbisiu na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci