Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28366
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Psoniu jest tak pięknie. Słoneczko świeci, jest cieplutko, drzewa strzelają pąkami. Zakwitły forsycje. Zaczęła się nasza ukochana pora roku, kiedy przyroda budzi się do życia z zimowego snu. A mnie jest ciężko, bardzo ciężko. We czwartek wieziemy Szymona na oddział. Trzymaj za niego te swoje kochane łapinki, żeby wszystko odbyło się bez komplikacji. Kocham cię maluszku, ale ty o tym dobrze wiesz. PAMIĘTAM
  2. Kajko powinieneś teraz wąchać forsycje i biega z jazgotem po podwórku. PAMIĘTAM
  3. Wiem Asiu. Dałaś jej tyle serca, jak mało kto. Zawsze cię za to podziwiałam. Dzięki tobie nie odeszła niechciana i zapomniana. Była Szarlottą a nie numerkiem w statystyce. PAMIĘTAM
  4. Pogoda piękna. Słoneczko świeci, drzewa strzelają pąkami, zakwitły forsycje. A nam............. smutno bez was. PAMIĘTAM
  5. U nas przebiśniegów pod dostatkiem. Krzewy zaczynają nieśmiało wypuszczać listki. Pogoda co prawda się popsuła, ale jest temperatura dodatnia i mam nadzieję, że wkrótce drzewa strzelą pąkami. Kocham wiosnę.
  6. No to możesz mi pozazdrościć. Obie moje pannice po powrocie ze spaceru stoją grzecznie w przedpokoju i podają po kolei łapy do wycierania. Zdolne bestie co? :evil_lol:
  7. PAMIĘTAM
  8. On był wyjątkowy w całej postaci. Taki mały, upierdliwy indywidualista. Chyba przez to tak bardzo zapadł w pamięć. kajko odrobina wiosny dla ciebie
  9. Baranku, przynoszę ci odrobinę wiosny
  10. Aniołeczki przyniosłam wam odrobinę wiosny.
  11. Aniołeczki przyniosłam wam odrobinę wiosny.
  12. Radku w mojej kamienicy bez mała każdy jest w posiadaniu psa lub kota więc stąd ta anielska wyrozumiałość- tak przypuszczam. A teraz napisze kilka słów o jednym panu z kamienicy naprzeciwko. Mam po drugiej stronie ulicy dwa stanowiska karmicielskie dla bezdomnych psów. Facio toczył ze mną ostrą walkę, nawet podpier...... mnie do sanepidu. Paniusie z owej instytucji dostały ode mnie wykład, że mogą mnie pocałować w 4 litery, bo wykładam ino karmę suchą a nie jakieś ochłapy. Ta, z kolei nie stwarza zagrożenia epidemiologicznego, woda jest non stop wymieniana, stanowiska utrzymane w czystości. Odesłałam paniusię do woj., lekarza wet z pytaniem czy moje działania są niezgodne z prawem a jak jej mało to podam jej tel. do glwnego lekarza wet. Paniusia potem zadzwoniła do mnie, że mogę wykładać. Facio się wnerwił, zaczał na mnie polowac i robić mi foty jak wykładam karmę. Pognałam go z odpowiednim komentarzem i wykładam. Wściekły był na mnie jak jasna anielka, bo przy tym wyzwałam go o bezduszników i bezbożników. No i co? Rok po tej całej aferze przyplątał się do niego skołtunione psie w typie sznaucera mini. Przyleciał do mnie, żeby mu poszukać domu. Wziął go do siebie, bo nie miał serca go tak zostawić. Jego córcia zakochała się w psinie i psina została u niego na stale. Owy facio teraz zapitala ze swoim psiakiem o świcie na spacery. Przestał klapać dziobem, że wykładam karmę a nawet z balkonu widziałem, ze raz dolał psiakom wodę ( na wszelki wypadek zostawiam zawsze tam butlę wody). Przemiana???????? Psoniu przyniosłam ci odrobinę wiosny.
  13. Tak, pogoda zaczyna się poprawiać, pojawiają się pąki na krzewach i drzewach i niech taka aura trwa.
  14. Czyli nie ja jedna miałam taki przypadek. Ciesze się, ze wpadliśmy na pomysł doczepić im po dodatkowym karabińczyku. Mamy pewność, ze jak puści czy pęknie jeden to drugi utrzyma damulki. Ja tez wtedy miałam serce na ramieniu. Na szczęście moje babolce dały po hamulcach i nie doszło do nieszczęścia.
  15. A jakże!!!! Nadają jak radio Wolna Europa. Radku powiem więcej. Moje pannice na balkonie wiodą prym. Kochają ujadać (szczególnie panna Zuzanna swoim sopranem) i prowokują inne psiaki balkonowe. Moje diablice zaczynają i zaczyna się psi chór na balkonach w naszej kamienicy. Jak ktoś prowadzi na ulicy psiaka na smyczy to tamten im wszystkim oddaje i jest wesoło. Cholera, ja mam naprawdę wyrozumiałych sąsiadów. Pamiętacie jak wam opisywałam pogryzienie Szymona przez psa sąsiadki? Szymon był wtedy podczas leczenia. Dziś jestem wściekła jak nigdy dotąd. Chce mi się dosłownie wyć. Własnie dowiedziałam się, że moje dziecko przegrało walkę z choroba przez to pogryzienie. Jeden ze specjalistów zapytał wprost czy Szymin podczas leczenia nie doznał jakiegoś silnego stanu zapalnego, urazu czy dodatkowych szczepień. Kiedy mu opowiedziałam o pogryzieniu i szczepieniach anatoksyną, na która zareagował 40 stopniowa temperatura wszystko stało się jasne. Jego układ immunologiczny odpuścił sobie wówczas walkę z choroba i skupił sie na innych zadaniach. Przez to leczenie zostało przerwane. Teraz młody idzie 3 kwietnia do szpitala. Będzie miał pobrany wycinek z wątroby do badań. Przed nim kolejne starcie nowymi lekami ( o ile w NFZ będa pieniądze bo koszt to na dzień dzisiejszy 200 tys zł). Czeka go roczna walka, ciężka walka, której się bardzo boję. Leczenie, które przechodził to pikus w porównaniu z tym, na które czeka. Serce mi pęka i krwawi.
  16. A to mała diablica!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Moja Balbina 2 razy wylazła z szelek. Nie mam pojęcia jak to zrobiła ale........ kiedy sama poczuła , że ma za duży luz zatrzymała się zdziwiona. Zaliczyliśmy także wpadkę z karabińczykami przy szelkach. Najpierw odpiął się Zuzi a po kilku dniach Balbince. Od tamtej pory obie damulki mają przy szelkach po 2. Dziewczynki pamiętam
×
×
  • Create New...