Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Nie zrobiłam zdjęć...czas jakoś uciekł, ledwo świt, a już ciemno :(
  2. Na razie nie mam na kim testowac, zostaje tylko Tomek. W domu unika Go jak moze, ale jak już siedzi na swoim posłaniu, a Tomek ją głaszcze, to jest ok, i nawet smaczek weźmie od niego z ręki
  3. Taaa, to stres ogromny dla Ciebie, Pokerku - i reakcje psa w nowym domu nie do przewidzenia. Mam nadzieję, że Frotka się wyciszy i dostosuje do domowego rytmu
  4. o tam, wygoi się, ładnie zarośnie sierścią i będzie wystawową suczką :)
  5. oby był wybór.. na fb już jedna pani pyta, czy do gospodarstwa i do krów dobra. Co gorsze, znam tę panią, jej dom, kilka psów i ogromne stado bydła :(
  6. Prawda? Bardzo w typie owczarka :)
  7. Przyszły dom powinien zapewnić Arii dużo ruchu i ćwiczeń, może jakąś "szkołę podstawową", by ją solic=dnie zmęczyć. Nasza Dianka do zabawy się nie nadaje, Bezia na krótka metę, bo rozpędzona Aria często ja przewraca i jest pisk, i przytulenie się do mnie "nie pozwól jej...". Dziś rano rzucałam im zmarznięte jabłuszko - Bezia je goniła, a Aria raczej goniła Bezię. Ale się trochę poruszały. Teraz odpoczynek, ja pracuję zdalnie, psy śpią, każdy "u siebie". Widać na głowienie ładną bliznę z końcówkami nici:
  8. Ale bomba! Bardzo-bardzo się cieszę !!
  9. Bardzo, bardzo dziękuję za taki odzew! Ogłosimy i będzie miała Arunia super domek! Dziś byłam w domu, nie w pracy, więc psiaki korzystały - 6 spacerków za nami, jeszcze jeden o 22.00 i lulu. Krótkie, bo krótkie, bo zimno, ale Aria ładnie zalicza już pierwszy trawniczek. Śmiesznie się poruszamy: ja idę środkiem chodniczka, za mną drepcze sobie Dianka, Bezia w podskokach koło mnie, za to Aria szybkim kłusem okrąża mnie bez przerwy, kręci kółka za kółkiem, aż sapie, aż jęzor wywieszony na boku. czywiscie jest bez smyczy, oczywiście na naszym terenie.
  10. Dziękuję serdecznie za miłe słowa, za uznanie... fakt, ze mam charakter "angażujący się", że przeżywam wszystko w 200% procentach, nie ułatwia mi życia, oj nie!... Zapytałam wczoraj SMSem pana Grzegorza (zapisałam sobie nr tel tego pana, dzwonił ze 2 miesiące temu o Arię, z ogłoszenia na fb, a bardzo pozytywne odniosłam wrażenie), z Gdańska, czy nadal myśli o dookoptowaniue suni do swego ONka. Od razu oddzwonił, dziękując za pamięć, ale że nie, bo pracuje w gastronomii, ma kłopoty z pracą i finansami. Szkoda, bo to raczej dom z tych, na które się czeka. Jak ruszymy z ogłoszeniam, to moze podobny się trafi?...
  11. To co, trzeba by ruszyć z ogłoszeniami panny. Muszę poczekać na wolny dzień Tomka, by zrobił kilka zdjęć Arii.
  12. To równo 4 miesiące "Ariowania" u nas. Cztery miesiące zastanawiania się, czy teraz iść do kojca, czy za godzinę, czy dać chrupki czy kość, czy podejdzie, czy nie, czy da się pogłaskać, czy będzie wyć w nocy, czy nie ma sraczusi, czy zlać kojec szlauchem dziś, czy jutro, bo śmierdzi, czy wyjdzie z budy do Tomka, czy weźmie od niego smaczek, czy posłuchać rad kolejnej behawiorystki, czy robić coś intuicyjnie? ...ciągła niepewność, planowanie, nerwy, przeżywanie porażek i małych sukcesów (a to wynika z mojego charakteru)... Ehh, Aria, dużo mnie kosztujesz!...
  13. Aria wcale nie zwraca uwagi na rankę i szew na brzuchu, a i ten na czole ładnie się goi. To już 6 dzień po operacji. Po wczorajszym spotkaniu w KGW wypuściłam wieczorem Arię z kojca, bez smyczy (na wszelki wypadek sprawdziłam, czy koty w domu) i tak z smyczą w ręku, "na golaska" poszłyśmy do sadu we czwórkę. Była radość ogromna, że wróciłam, ale o wiele większa, że widzi Dianę i Beziolkę. I co ciekawe, Aria kręciła się przy mnie, ja od czasu do czasu ją głaskałam po głowie i po pleckach (!), ona dotykała mojej ręki nosem, poszalała trochę z Bezią, poganiały się w kółko, ale wracała do mnie. Mogłam bez trudu tę smycz przypiąć, ale wracałyśmy bez niej. Jak tylko skierowałyśmy się do domu, Aria przystanęła, "zapytała", czy wchodzimy od tarasu, ale jak poszłam do głównego wejścia do domu, to pierwsza już pobiegła i czekała pod drzwiami. W kuchni dostały wszystkie kolację, z ogromnym apetytem zjadły porcję chrupek, i poszlismy spać. Dziś rano zanim się ubrałam, wypuściłam Arię z kuchni, zawołała ją do drzwi, moje psy dołączyły, i we trzy wyszły same na dwór. Ubierałam się migiem, bo to zimnica i wiatr, by do nich wyjśc, ale za chwilkę Tomek mówi: wszystkie stoją na tarasie, wpuścić je? No i trójka z rozwianym włosem wpadła do kuchni na śniadanie :)
  14. Witamy z samego ranka. Kolejna noc w domu i kolejny raz bez szkód i siuśków. Wychodzę z Arią ok. 6 razy dziennie, począwszy od 6.30 rano, 2 razy puszczam ją w sadzie na dłużej. Wraca do domu chętnie, nawet przyśpiesza przed schodkami :) Dziś mamy wigilię w naszym kole gospodyń wiejskich, i będziemy z Tomkiem musieli wyjść na 3 godziny po południu - zostawię Arię w kojcu z dużym gnatem do obrabiania. Na fb pani Kasia z Krakowa interesuje się Arią, nawet przyjazd z jej psem rezydentem nie stanowiłby dla niej problemu, ale to młoda osoba, raczej nie ma doświadczeń z "trudnymi " psami, i sama się waha ...
  15. Agat21, wiesz że Cię kocham? Że też my nigdy nie zmądrzejemy!...... A piesio cudny, ale nie jest maleńki, raczej średniak?...
  16. to nie takie proste... Nie przychodzi na wołanie. W nosie ma smaczki. Biega po sadzie, ogrodzie, bawi się z psami, ale dowołać nie sposób ... Reaguje jak kiedyś Zulka -im bardziej ją próbuje przywołać, tym bardziej ucieka :( Ręce mi opadają, po prostu nie mam już siły i cierpliwości :( Jaka przyszlość takiego psa? Do domu, mieszkania - tylko do kogoś z doświadczeniem, by nie zdemolowała chałupy. Do kojca? Ale bez wypuszczania, bo nie wraca. Kolejny raz obiecuję sobie - nigdy więcej tymczasów.
  17. Wplynęło 26 zł z bazarku Nadziejki - bardzo dziękuję !
  18. Aria zachowuje w domu czystość, na spacer wychodzi, jak jej przypnę smycz, a dopiero dziś rano była kupa :), teraz powtórka. Apetyt ma wilczy i muszę chować wszystko, bo myszkuje po blatach i stole. Puściał ją wsadzie z krótką smyczą. Wąchała, biegała, bawiła się z Bezią, ale podejść do mnie się boi :(
  19. Naszą Muszelkę zbadała dr Magda (była u nas przy okazji sterylizacji owczarki, operację przeprowadziła w naszym gabinecie), nie musieliśmy jej wozić do Makowa: ząbki rzeczywiście do usunięcia, i zostało pokasływanie, to po przechorowaniu kociego kataru. Tak ma też Szara Koteczka od Was, tak samo chrząkał Korek, i taki to już jej urok. Mamy z dr Magdą być w kontakcie, ale ja się trochę obawiam narkozy w jej wieku :(
  20. Zapraszam na bazarek - 50% na koty pod opieką DORY :) Nie bardzo umiem rozpuszczać wici o bazarku, roszę, podajcie dalej (nie robiłam bazarków od 10 lat!)
  21. Kilka fajnych ubranek dla pań w rozmiarze 44 :)\
  22. Zajrzycie? Proszę...
  23. Z pracy wracałam - muszę przyznać - z duszą na ramieniu. Ale w domu, w kuchni-wszystko w porządku. Zabrałam wszystkie suczki na dwór, i odetchnęłam z ulgą :) Aż dziw mnie bierze, że Aria tak szybko smycz opanowała :) Nie ciągnie, coraz mniej się pokłada, idzie raczej tam, gdzie ja chcę. Na razie tylko po podwórku i po sadzie sobie chodzimy. Apetyt wrócił, miseczkę opróżnia spokojnie, u siebie na kocyku. Nadal boi się dotyku, kuli się, patrzy w ścianę. Jeszcze dużo czasu potrzeba... A, i krzyknęła na kota, za długo siedział na stole wpatrzony w nią, to się zdenerwowała! :) Kochani, szykuję bazarek, a nie robiłam bazarków juz z 10 lat! Mam kilka ciuszków, moze ktoś się skusi...
  24. To mnie ta małpa przetrzymała ze spacerem do 22.00!...tyle godzin, już kombinowałam, jak ją wynieść na rękach na dwór... ale rzeczywiście po zastrzyku p-bólowym trochę ożywiła się. Na dworku zrobiła siusiu i w tył zwrot, do domu! :) W nocy cicho i spokojne jedna kałuża na podłodze, właściwie na rozłożonej przy lodówce ścierce. Na przypięcie smyczy i lekki ruch podnosi się z posłania i wychodzi na dwór! Teraz zostałą w domu, ja w pracy...
×
×
  • Create New...