-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
~ JUŻ psiaki w swoich domkach :) maleńka mamusia i dzieci
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Beza jest na naszym utrzymaniu, ale dajemy radę, dziękuję :) Na razie sprawa i Pusi, i Kasji, tej z gminnego kojca, ogarnięta. -
~ JUŻ psiaki w swoich domkach :) maleńka mamusia i dzieci
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Nadziejko, ja te pieniądze przeznaczę na szczepienie wirusówek u Pusi i u Kasji, tej kojcowej suczki. -
~ JUŻ psiaki w swoich domkach :) maleńka mamusia i dzieci
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Już mam na koncie 52 zł z bazarku Nadziejkowego! Bardzo dziękuję! -
Kastracja u pieska wbrew jego woli. Mam wyrzuty sumienia.
malagos replied to knaven's topic in Sterylizacja
Kastracja to dobry pomysł. Polega na wycięciu jader i najądrzy. Wg mnie, najlepiej zrobić zabieg w pełni dojrzałości psa, czyli w wieku ok. 1,5 roku. -
~ Bazia - wiosenna mała sunia ZOSTAJE U NAS NA ZAWSZE! :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy i życzymy dobrego dnia :) -
Pusia nadal używa słomy do potrzeb fizjologicznych. Ale plusem jest fakt, ze wczoraj pod kontrolą, na smyczach, zapoznaliśmy ją z Dianą i Bazią - zgoda od pierwszego machnięcia ogonami. Pusia jest taka zgodna, wesoła, i zachowała się jak szczeniak - polizała Dianę po pyszczku, pokazała brzuszek, a z Bazią zaczęła się bawić. Teraz mam o jeden kłopot mniej, wychodzenie na raty.
-
~ JUŻ psiaki w swoich domkach :) maleńka mamusia i dzieci
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Ostatnio nie mam wieści o Mamince - ze 2 tyg temu było śliczne zdjęcie na kanapie i na kolanach opiekunki w domu tymczasowym :) Jestem spokojna o jej przyszłość, bo dziewczyny z fundacji nie dadzą jej zrobić krzywdy :) -
Właśnie tak przed chwila powiedziałam, he, he :) Albo słomianą matę, tylko szybko się zapełni... Pusia nabrała ciałka, dostaje 3 razy dziennie michę, i to dla niej najważniejsze. Ale wypuszczam ją na pół godzinki, pieścimy się, głaszczemy, ale nadal w podtekście jest "fajnie, pogłaskałyśmy się, ale teraz dasz mi jeść??"
-
Wiecie, co mnie zadziwia w zachowaniu Pusi? Otóż nie zauważyłam aby się załatwiła na dworze, ani w kojcu. Rozumiem, jeden dzień, stres, zmiana miejsca. Dwa dni - no, może aż tak przeżywa, ale nie widać tego po niej. Podkorciło mnie zajrzeć do budy - tej wielkiej, starej. A tam dwie wielki kupy i mokra słoma!... Czyli niunia zrobiła sobie z jednej budy kibelek, a drugiej używa jako sypialni. Jeszcze żaden tymczasowicz tak się nie zachował :) Widać, ze ten dzieciak trzymany był w oborze czy chlewie, i umie załatwić się tylko na słomie!... Wyciągnęłam grabkami całą słomę przed budę, przesunęłam w róg kojca i tam zostawiłam. Niech sobie ma, skoro tak się wychowała... Dziś rano - sukces, długie siusianie na trawie.
-
Zabrałam Pusię na spacer na smyczy - nie umie chodzić... Ale puściłam ją ze smyczką, chodziła, wąchała trawkę, ale nie załatwiła się wcale. Dostała śniadanie i kawałek ogonka świńskiego do gryzienia. Jest rewelacyjna, potulna, radosna, taki cudny dzieciak :) Ze sterylizacja się nie spieszymy, ona jest chyba przed pierwszą cieczką.
-
tak, tak to wygląda... W ten długi weekend do kojca gminnego pewnie nikt z pracowników nie zajrzy, zastanawiamy się nad zabraniem i tamtej suni do nas, do koca - obie młode, zalęknione, może się zgodzą ze sobą. Odpadnie codzienna jazda do zakładu gospodarki komunalnej. Do tego opieka nad Tatą i kotkami: Sewką Pawła i Gandzią Agi, zostały u nas na 10 dni. Obie niedotykalskie i "kotki jednej pańci" :(