Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44500
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Koty goni, najczęściej z kuchni i wtedy, jak my nie widzimy :) cwaniara! Na jedzenie się nie rzuca, je "jednym ząbkiem", ale odkąd ją poznałam, a to przecież ponad miesiąc, tak się zachowuje. Dziś spacer już przed siódmą, i wszystko załatwione. Jeszcze nie czas ją wypuszczać z całym stadem o poranku do ogrodu, bo nie wiem, jak się zachowa i czy nie ucieknie. Więc spacerki nadal na smyczy.
  2. Tak, muszę uporać się z dzieciakami, potem kolej na Maminkę. W kuchni przecież jest Bazia, dziś 4 dzień po sterylce.
  3. Maleńka sunia - dostała od swej nowej opiekunki imię Figunia, pojechała do domku w Legionowie. O dwa puchatki był 1 telefon (znów jakaś młoda osóbka) i nic poza tym :(
  4. Chyba tak, bo zachowuje się w domu jak u siebie. Jednak wczoraj z z tego fotela nakrzyczała na Szarą Kotkę, która sobie ufnie obok przechodziła, a wieczorem powtórka, ale w kuchni. Poza tym nie zwraca uwagi na psy i koty. Jedna wada - w kojcu ciągle szukała możliwości wyjścia, rozgięła nawet oczka cienkiej siatki, w domu często czatuje pod drzwiami, i szuka okazji "do wyjścia". Boję się, by nie dała dyla przez ogrodzenie, w bramie i furtce są pręty dość rzadko rozstawione. Czekamy na panią Irenę z Legionowa, ma przyjechać po szczeniaczkę. Szarlotka upieczona.....
  5. pewnie, ze teraz najlepszy czas do adopcji, i już tydzień po szczepieniu i odporność już nabyta. Chętni na razie się nie pchają, a wyróżniłam ogłoszenie na olx.
  6. Musiałam wyjechać z domu na 5 godzin, z psami został Tomek. Jak wróciłam, na fotelu zatrzepotał się ogonek...Bazia sobie leży w salonie i odzyskuje siły :)
  7. Maluszki są w 8 tygodniu życia:) I Maminka już je czasem odgania, a nie mam możliwości jej nawet na jakiś czas, na godzinę np, oddzielić :( Zawsze suczka opuszcza gniazdo, by małe pobyły same, a tu nie bardzo mam jak to zorganizować :( No i wieczorem ogłosiłam psiaki na olx. Za 15 min już był telefon, o 22.30, dzwoniła mała dziewczynka, że "chce kupić szczeniaczka, są takie słooooodkie!"... Oj, zacznie się, nie cierpię takich akcji...... Rano dwie wiadomości - przez OLX. Odpisuję, odpowiadam, i czekam na TEN telefon :(
  8. Wieczorem Tomek z nią pospacerował, i było siusianko. noc spędziła w kuchni, idealnie! Docenia swoje posłanie , wygodę, ciepełko :) Już dziś o 6.00 kolejny spacer, spokojnie chodziła, wąchała krzaczki, załatwiła się. Najważniejsze, że ona wcale nie zwraca uwagi na koty i moje suczki! I od razu widać wzajemność - Diana absolutnie obojętnie ją mija, a Bazia macha ogonkiem, nie ma warczenia, szczerzenia ząbków itp. A każda tymczasowiczka po sterylizacji, "spod kaloryfera", broniła tego swojego skrawka :)
  9. Umówiłam się z panią z Legionowa na niedzielę - przyjedzie po szczeniaczka sunię. Drugiego zaklepała sobie moja koleżanka po fachu z Warszawy, zapowiedziała się na weekend - ale dziś mi pisze na Messengerze, że w sobotę jadą na działkę, ze w przyszłym tygodniu ma sympozjum, i takie tam...po cholerę zawracać głowę, rezerwować, dać nadzieję...
  10. Wyszłyśmy na chwilkę przed dom, ale nic nie zrobiła. Jeszcze późnym wieczorem spróbujemy. Nic się nie stanie, jak sobie ulży w kuchni, gdzie, mam nadzieję, ładnie prześpi noc.
  11. Nie mam pojęcia, skąd się na tej wsi wzięła :( Już jesteśmy w domu. W drodze Bazia jednak trochę niespokojna, popiskiwała, lizała mnie po rękach, ale ogólnie ok. Szybki "głupi jaś" i zaraz poszła na stół. Zabraliśmy ją po 40 min, jak się wybudzała, popiskując. Wniosłam ją do domu, po drodze dałam powąchać Dianie to zawiniątko. Nic nie powiedziała. Położyłam Bazię na posłanko pod kaloryferem, a nasze psy zawołałam na spacer. Teraz wszystkie podreptały do kuchni, bo pora obiadowa, i tylko Dianka "powoli podeszła do posłania i powąchała Bazię, a ona pomachała ogonem. Małe sunie, czyli Nusia i Zulka, pewnie wcale nie zauważyły "ciała obcego" w kuchni. I już, całe zapoznanie. Nasze psiaki zjadły obiad, Bazie tylko patrzyła z posłanka.
  12. Gatek się nie zmarnował, bo go rano rozmroziłam, i teraz Dianka ma robotę zajadaniem na trawniku :)
  13. Pikuś ma się dobrze :) A i Asik, ten nasz kojcowy tymczas bez swojego wątku, zachwyca pańciów, a nawet nornicę w ogrodzie złapał!
  14. Witamy i pozdrawiamy :) Dziś o 13.00 sterylizacja... do Makowa jedziemy z nią sami, nie prosimy gminy, by nie stresować maleńkiej. Bazia bardzo ładnie chodzi na smyczy. Ciekawe, jak zachowa się w samochodzie - drogę z kojca do nas dwa dni emu zniosła wspaniale, po prostu położyła mi się na kolanach. Nie wie jednak, po co są spacerki i muszę zaraz iść sprzątnąć kojec. Ale nie ona pierwsza, mam nadzieję, że kilka dni i załapie, że 4 razy dziennie po coś jednak wychodzi się na spacer :)
  15. I tu już u nas w ogrodzie :)
  16. Dziś pierwszy spacerek po ogrodzie na smyczy. Wszystko ją interesuje, wącha każdy krzaczek i trawkę. Raz zdobiła szybkie siusiu, ale resztę w kojcu. Na razie spokojna, choć jak zostaje sama to trochę wyje i popiskuje.
  17. Wpłaty: Aga76 20 zł, dzięki serdeczne :) Daliśmy jej nową obróżkę i swoje miseczki ( w kojcu gminnym miała wiaderko na wodę i starą brytfannę na chrupki z Lidla...). Na piątek już umówiona sterylizacja na koszt gminy u dr Magdy.
  18. Kolej na Bazię - przesiedziała miesiąc w gminnym kojcu, na początku dzieląc go z Asikiem. Zabraliśmy Asika do siebie, miał masę kleszczy i walczył z babeszjozą. Po miesiącu - dziś pojechał do swego domku. Do Bazi jeździliśmy prawie codziennie, wyprowadzając na spacer i dając domowe jedzenie. Została odrobaczona i odpchlona. Od dziś - w naszym kojcu przy domu. Bazia to mała sunia, waży 7 kg, sięga do połowy łydki. Ma ok. 1,5 roku do 2 lat. Energiczna, pogodna, lgnie do człowieka, pokazuje brzuszek.
  19. no nie było wyjścia :) Pewnie ludzie pomyśleli, że tak na co dzień karmię psiaki :)
  20. Przypomniało mi się, jak już Pikuś był spakowany, że wcześniej zamroziłam taka niedużą mięsną kostkę biodrową, i że ją dam do nowego domu, na pierwszy dzień. Państwo już wyjeżdżali, Tomek otwierał bramę, a ja pędem wróciłam do domu, porwałam z zamrażarki ten gnatek, i dogoniłam samochód już prawie na ulicy. Dopiero spojrzałam, co mam w ręku - ślicznie podpisany kawałek wołowiny na zrazy :)
  21. Wieczorem SMS - jest! dwa razy siuśku i kupal. Bardzo radosna wiadomość :) Uprzedzałam pana Pawła, że tak się może zdarzyć, że trzeba często wychodzić, chwalić i być przygotowanym na ewentualną niespodziankę na podłodze. Było to dla nich oczywiste :) I zdjęcie Pikusia na kanapie, cudnie!!
  22. Pan Paweł zadzwonił: rano były kłopoty z założeniem Pikusiowi szelek, chował się pod fotel, nawet gryzł, aż wreszcie córka wywołała go do przedpokoju chrupkami i spokojnie ubrała Pikusia. Trochę się bał nowego terenu przed domem, ale jak zobaczył pieska sąsiadów, ucieszył się i pospacerował. Ale na razie bez efektów :( U nas tez na początku się zakorkował na 30 godzin :(
  23. Tak, Mazowszanko, dwa maluchy, śliczne puchate kulki :)
  24. A jeszcze jedna dobra wieść - państwo po Asika z naszego kojca przyjadą wcześniej niż zapowiadali, za dwa dni :) Kojec się zwolni, będzie można wziąć Bezię bliżej nas, wysterylizować i szukać domku :) Po malutką sunię szczeniaczkę przyjedzie pani z Legionowa w niedzielę, teraz szykuje wyprawkę. Podpowiedzcie, proszę, jakie zabawki/gryzaki przygotować takiej malutkiej? Sunia wielkości świnki morskiej :)
×
×
  • Create New...