-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
malagos replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cieszę się, ze się spotkamy :) -
My też pozdrawiamy z całym stadkiem :) Szarik bawi sie jak szczeniak, podrzuca zabawki, biega z nimi, czeka, aż się kolejną rzuci :) Taki duży dzieciak :) Sierść już ładna, boczki zaokrąglone. Nadal rzuca się na jedzenie, nie da nawet miski na ziemi postawić, już pochłania w locie. Dwa razy dostaje ciepłe jedzenie - albo makaron czy ryż z mięsem, albo kluski i do tego puszka albo czubata miska chrupek. Zawsze też zmieniam wodę, bo zamarza, a Szarik pije chętnie.
-
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
malagos replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Super!! Jak najbardziej, jesteś najmilszym uczestnikiem Babskich Pogwarek :) -
KOCZOWAŁ ZIMĄ NA GOŁEJ ZIEMI - MANIO ZA TM:(
malagos replied to gosia7's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Planujemy spotkanie w Warszawie jeszcze w grudniu, takie doroczne, byśmy przyjechały z Irenasem i Konfirmem :) Będziecie mogły, Dziewczyny? -
FRYTKA, sunia z M u koleżanki pod moją opieką logistyczną i finansową.
malagos replied to Poker's topic in Już w nowym domu
Ale fajna ta Emka :) (sunia z M) - i do tego szczęsciara! -
Ania właśnie wraca do Warszawy, z Tomkiem, na 3 dni zostaję sama z piesami. Chodzę jeszcze z laseczką, ale jestem w domu, nie pracuję, poradzę sobie ze wszystkim. Najwięcej roboty mam ze staruszkami: Nusią i Zulką. Muszę co 2 godziny je wyprowadzać, pilnować i szybko reagować, jak tylko się obudzi jedna czy druga, i zaraz otwierać drzwi na taras, bo siusiają tam gdzie stoją :( To też się tyczy nocy, podświadomie czuwam i kuśtykam dwa razy w nocy, by je wypuścić na siusiu. Szarik jest trochę szalony, cieszy się, skacze, zachęca do zabawy. Ania przez 2 tygodnie dała sama sobie z nim doskonale radę, ja dopiero wczoraj poszłam z Nią i psem do sadu. Bardzo interesuje się wszystkim, co się weźmie do ręki, patyk, butelka, zabawka, i nawet za moją laseczkę złapał. Muszę po prostu bardzo uważać, by mnie nie przewrócił z tą laską. Dziś rano wybiegał się w sadzie pół godziny, oczywiście z Anią, więc ja pójdę z nim dopiero po południu.