-
Posts
44500 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Everything posted by malagos
-
Na olx jakaś kobieta ogłaszała znalezioną suczkę, chudą i zalęknioną. A że to teren Kurpi, nie tak daleko od nas, napisałam o wolnym kojcu u siebie (było to dzień wcześniej, niż pojawiła się Biała) i że mogę ją wziąć na dt. Tylko trzeba ją do mnie przywieźć. Pani odpisała (na olx), ze już jej znalazła dom, ale ma kłopot z maleńką, wielkości kota suczynką. Też znaleziona, dała ją sąsiadce na przechowanie. I że szuka jej domu. Poprosiłam o zdjęcia - pani przesłała je MMSem na moją komórkę. Małe to to, skulone, ratlerkowate..... Nawet to tego kojca bym ją zabrała, ale kojec zajęty :(
-
Sunię dokładnie obejrzeliśmy - jest młodziutka, nie ma roku. Pchły jak czołgi łażą po nie, a i 3 kleszcze wyciągnęłam. Widać, że obróżka przeciwpchelna dawno przestała działać. Waży ok. 15 kg. No i nie umie chodzić na smyczy!...I raczej nie była nigdy w domu, za to doskonale zna budę i kojec. Tej drugiej jeszcze nie widziałam, jutro dopiero będzie czas pojechać do kojca gminnego.
-
Są . Jak u mojej Zulki [*]
-
Zacytowałam pierwszy post z tego wątku. Jeszcze miałam nadzieję, ze ktoś mi pomoże z Zulką, że ją weźmie do siebie, popracuje z nią. Wszak wzięłam ją na tymczas. Nie udało się. Zulka odeszła dziś rano. Była już w swoim świecie, słabo reagowała, nie chciała jeść, zataczała się. Była z nami ponad 12 i pół roku, i osiągnęła wiek około 18 lat. Pa, Zuleńko, do zobaczenia, nikt tam w Psim Raju nie będzie Cię dotykał, nie będzie petard, piorunów, tylko posłanko w zacisznym kątku i pełna miseczka, bo to było najlepsze w życiu :(
-
Pani Aneta się śmieje, że mężowi nie gotuje codziennie obiadu, ale Szarikowi owszem, "on taki szczuplutki....", i nadal dostaje dwie michy dziennie. Karmę w puszce, witaminy, obróżkę dałam na dobry początek :) Nawet były próby nauki chodzenie na smyczy, i mam nadzieję, że będzie dobrze :) Za to mam od wczoraj kota na stanie... Chłopak kurier jechał do nas z przesyłką, i przed nim facet potracił kota :( Chłopak spakował zwierzę w pudełko i przywiózł do naszego gabinetu. Koteńka cudoooowna, mam ją w łazience - obejrzana, obmacana. Uderzona w tył, trochę obolała, ale nic poważnego się nie stało. Dałam kuwetkę, jedzenie , wodę - nie pogardziła :) W nocy w kuwecie przybyła kupka i siusiu. Dzielna kochana dziewczynka! A taka rozmruczana, przytulaśna, rewelacyjna!.... Chłopak ma ją dziś odebrać i szukać jej domu. Jak to dobrze, ze są tacy cudowni młodzi ludzie!
-
Asiu, i to było w maju 12 lat temu ... Siedziałyśmy w kuchni u mnie przy kawie, Zulka na posłanku pod kaloryferem. Trochę się boi, to normalne, mówiłyśmy. Taka mała tymczasowiczka, po sterylizacji, nic tylko trochę zsocjalizować i znajdzie w mig dobry domek... a tu taka niespodzianka. Potrafiła nie ruszać się po kilkanaście godzin, jak ktoś patrzył, kamieniała ze strachu przy wzięciu na ręce. I tak zostało, tylko że teraz reaguje paniką, kwikiem, gryzie (nie ma czym...), więc w ogóle unikamy jakiegokolwiek kontaktu dotykowego. A jest bardzo nieporadna, nóżki sztywne, ze schodzeniem ze schodków kłopot :(. Chciałoby się jej pomóc, jak się obudzi wziąć na ręce i wynieść do ogrodu, potem wziąć i przynieść. Niestety, to niewykonalne. Wiec wycieram podłogę, sprzątam kupy, zmieniam posłanko..
-
Dziś mieliśmy z naszą drugą babinką, ratlereczką Nusią lat 16,5, wizytę u kardiologa. Urocza pani dr zrobiła usg serca, ekg i jeszcze jakieś badanie. Serce słabiutkie, zapada się tez tchawica, mało aktywny jeden płat płuca, wszystkie zastawki serca niesprawne :( stąd ten kaszel, praktycznie cały czas, i krztuszenie się. Mimo, że przyjmuje leki od jakiegoś czasu. Na starość nie ma lekarstwa...ma przyjmować te same leki, w większej dawce. Moja cudna, kochana Nutinka........
-
Nasza Zuleczka coraz bardziej cofa się do swego świata :( Dużo śpi, często drepcze bez celu po kuchni, po holu. Załatwia się coraz częściej tam gdzie stoi. Wisi głową nad miską, bo zapomina, po co przydreptała do kuchni. Tak się zachowywała w ostatnich miesiącach życia Majeczka, lhasa apso, która była naszym najstarszym psiakiem