Jump to content
Dogomania

Kasie

Members
  • Posts

    2233
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kasie

  1. Czasem bywam znudzony... I zmieniam pozycje: Zawsze to lepiej poleżeć w towarzystwie: Ktoś nas woła?
  2. Poszukajmy pcheł koszalińskich... Od góry tez jestem fotogeniczny: I od tyłu:
  3. Odpoczynek w towarzystwie: Ten profil też mam ładny: Pozycja zdechł pies:
  4. Droga do lecznicy: CZekamy... Gips z okienkiem: Lubię się zapatrzyć... Odpoczynek na trawie:
  5. Kasia juz wróciła z niedostępnych rejonów południowo wschodniej Polski. I było super.
  6. Linki nei ma bo już zjadł :eviltong: Czy były tłuste? Nie wiem, Linki nie był tłusty a jego kosteczki oklepywałam...
  7. O, i takie relacje lubie! Konkretne i szczegółowe. Choć zapomnieliście o podaniu ilosci wyciętych dredów, wadze kupki, itp. Ale moge to zrozumieć, musicie się nią zajmować też, nie tylko pisać. I bardzo sie cieszę, że teraz wchodząc na ten wątek nie moge sie doczekać co tu będzie napisane a nie czytajac ten wzruszający początek założony przez Kingę. I tak sobie myślę, że teraz Wasza Belka ma lepiej niż Belka Camary... Prawda Camara?
  8. czarok, ale ja chce wiecej! Pisz jak dobrze ma sie Belka, co robi, jak zniosła kompiel i wogóle więcej szczegółów. Bo i tak lakonicznie było. :mad:
  9. Nowa Pani obiecała mi zdjecia jak tylko nauczy się obsługiwać swoja nowa komórkę. A co do wieści: Kazio zwiał pomimo podwyższonego ogrodzenia. Zanim nowi państwo sie zorientowali pies juz był pod bramą, leżał i czekał żeby go wpuszczono na podwórko. Pan twierdził, że ponownie zabezpieczył i podwyższył ogrodzenie w miejscu w którym je pokonał. A poza tym wszystko podobno ma sie bardzo dobrze. Oczywiście wybierzemy sie odwiedzić z Camarą Kazia i nowych Państwa. Ale jeszcze nie teraz, niech sie wszyscy zadomowia. Moze za 2-3 tygodnie?
  10. joaaa, a co Ty masz problemy ze snem że o nieludzkich godzinach domagasz sie zdjęć biało-rudego? Ja zrobie! Jak tylko jakiś aparat dorwę. A dzis szukałam go o 5 rano po pgrodzie. Bo franca jedna spał na karimacie pod krzakiem a jak go wołałam to tylko z radości bił ogonem o ziemię ale nie wstał. Dopiero jak sie wczołgałam pod krzak to sie poderwał na równe łapy. Chyba sie mnie wystraszył... :cool1: A wczoraj sama mu zmieniałam opatrunek! :multi: Najpierw dostał zastrzyk z sorkoserylu. A później odkaziłam ranę. Chyba za bardzo bo całą butelkę jodyny wylałam na raz, ale chciałam dokładnie. Posmarowałam maścią i załozyłam opatrunek. A Linki nawet nie drgnał. Tylko sobie tak ładnie cielątko leżało.
  11. kinga, Ty uważaj :evil_lol: i się tak niedopytuj... Bo Mariola już przy nas zaczyna liczyc broń ile to sztuk potrzebuje żeby sie nas pozbyc. A ze to pewnie biała broń była, taka kobieca... Trzeba uważać na tę Mariolę, bo wiadomo co ona pod płaszczem lub szlafrokiem :evil_lol: nosi... A jak kiedyś do mnie Camara dzwoniła i pyta co robie to mówię że siedzę na łące i liczę motyle, to ona zaczęła się śmiać. A ja je na prawdę liczyłam! I na łuskach skrzydeł zaznaczałam, że te już złapałam. A ona mi nie chciała wierzyć! I za to mi 50 zł za dzień płacili. A później Camara zaproponowała ze ma całe pole kapusty (juz wiecie kto moje ślimaki karmi ;) ) i że tam dużo motyli ale nie kolorowych i zebym przyjechała do niej i tamte pomaloowała.
  12. Ależ jeszcze nie wyzdrowiał. Ale nie zgadniesz Mariolu co sie stało... Praca mnie dopadła! Wiem, to straszne, ale i tak przed chwilą liczyłam Camarze do słuchawki ślimaki a ona mi o piesach opowiadała. I w pewnym momencie to już mi się wydawało ze szczekanie słyszę... I drugie gorsze, nei mam kiedy wydawać pieniedzy od Ciebie :shake:
  13. Ja nie mam nic przeciwko, jasne ze piszcie o innych psach. Ja tylko czasem cos nieśmiało wrzucę o linkim. A czy to sa współtowarzysze niedoli? Chyba byłej. Bo teraz to Linkiego trzeba namawiać na zjedzenie miseczki, czasem wyciagać na spacer, nosić za nim karimate do ogrodu coby nie spał na gołej ziemi, wynosić mu miseczkę ze smakusiami jak leży w ogrodzie coby sie nei zmeczył wychodząc po schodach. Chyba się troszkę zmieniło jego życie. :cool1: A dzis po raz pierwszy nie jedziemy do lecznicy, sama zmieniam opatrunek i daje mu zastrzyk. I dzisiaj piesy nie spały w domu tylko w wiatrołapie. Całą noc. A właściwie to całą noc szczekały. A rano ciagłam je na spacer. I chyba im to służy, bo po spacerze same podeszły do misek a nie trzeba było za nimi chodzic i namawiać. Do wiadomości wszystkich: jeszcze wszystkiego nie pezepiłam. A na to co nie mam już mam paragony z różnych takich miejsc :evil_lol:
  14. Moja rada: Babcie na przeszkolenie do Kingi. Pochodzi z Drachmą w nadmorskich klimatach i od razu bedzie lepiej :cool1: Brakuje domu... hm, to trzeba budować. A jak problem z finansami, to trzeba Ci psa od Kingi bo zaraz za takim forsa leci. CZyli sie sprawa sprowadza do stanowczej babci. Mówie Ci Katcharina, zacznij juz ja pakować i sprawdź pociągi do Koszalina...:evil_lol: Mariola, wiesz... rygiel mam, tylko jeszcze knebel dla Linkiego. A oficjalnie dzisiaj mnie nie ma. Jutro też nie będzie.
  15. Co do upicia... To ja Mariolu to tą Twoja lodówkę pamiętam... Camara dzis dla odmiany załatwia osobiste sprawy. I aż sie zaskoczy co to za duskusje sie tutaj toczą pod jej nieobecnosć i te knowania... Czy ona tez ma sie ryglować? :evil_lol: Mariola, to już zrezygnowałaś z wepchnięcia mi malutków? Bo wczoraj tak szacowałaś to przednie siedzenie, że myślałam... A jasne ze psy na K to przynoszą sławę i bogactwo. Tylko brak czasu przy nich jest notoryczny. Katcherine, a czego brak ze Gafa nie moze byc u Ciebie? Bo Kinga takie braki też zapełnia.
  16. Jak sama, to pół biedy, gorzej jak z przesyłką... Ale na to też jest rada. Mariola, drzwi nie otworzymy, bedziemy udawac że nas ni ema. Tylko Linki bedzie sobioe warczał... Katcherine, o jaką babcie chodzi? :roll: Mówisz, że pozwalasz dominować psiakom? Ale to nie problem, Kinga ma same inteligentne psy, mądrze rządzą :evil_lol: Linkuś jeszcze nikogo nie zjadł.
  17. Kinga, nikt przed Tobą nie ucieka, Ty naprawdę fajne psy rozwozisz. Madre, samozarabiające itd. Tylko, że my w Krakowie mamy Mariole machającą szlafroczkiem :loveu: I tak ładnie prosimy że się pieniazki na leczenie zbierają. No i mamy kilka pokątnych fabryk pieniedzy :roll: Kinga, piękne masz te piesy i jak im tu pomóc :shake:
  18. Prawie nie moge w to uwierzyć, ale jeśli się nei pomyliłam (Camara musi sprawdzić...) to jesteśmy prawie: 320 PLN na plusie! To z aukcji na allegro i z szlafroka Marioli :loveu:
  19. A skąt te wiadomości o tymczasie? Ja nic nie wiem... Camara znowu zapomniała o najwazniejszym mi powiedzieć...
  20. Wy tu gadu gadu :evil_lol: o mieszańcach nominalnych :loveu: a Mariola znowu kase bije. Wczoraj to mi dała 470 zł!:crazyeye: Az do portfela nie chciało sie zmieścić. Linkiego widziała i ona i Luiza i poświadcza, że żywy choć może i mało ruchliwy. Camara, tak sobie myślę... Ja też bym mogła mieć takie mixy. Kwiatki Ci sie dobrze hodują, spróbuj z tymi pieniędzmi.
  21. Kinga, a co tam, zrób doswiadczenie, opiszesz nam wyniki a my dyskusje dorobimy. Moze do Nature przyjmą? A z ta miska i Drachmą... Bo ona woli naie patrzeć na to czym ja karmisz. :evil_lol: Zmień dietę, będzie lepiej.
  22. Rozumie, żew domu wstawiłas maszynkę do pieniedzy i krecisz dzielnei przed 14 każdego dnia. Bo ja też tak robie. Tylko że ja drukuje te o nominale 5 zł w banknotach. I nikt mi nie chce ich przyjmować dlatego mam notoryczne braki. Łatwiej te małze sie mnozy jednak. Choc jak idziesz do lekarza i prosisz o recepte na prozac i tłumaczysz że to nie dla ciebie tylko dla małży albo orzesków to ak dziwnie na ciebie patrzy i zaczyna pytać czy skierowanie do specjalisty tez nie jest potrzebne...:razz:
  23. Mariolu, a czy Ty też pomnażasz te pieniadze? Bo moze Ci swoje powierzę? Dzis odbiore faktury z lecznicy, tak koło 20 i jak nic mi nagłego nie wypadnie to podjadę z nimi do hotelu. Jeśli Ciebie juz nie bedzie to je zostawie u pana Tomka. Czy może tak byc?
  24. Kinga, a gdzieś Ty dzisiaj? Linkus taki madry, trzeba się pozachwycać... A co do jedzenia wszystkiego :evil_lol: Mój dog tez lubił duzo jeść. Jak już nie mógł, szedł, zwymiotował i wracał do miski zeby dalej ja oprózniać. Miałam go od szczeniaka, zawsze miał wbród jedzenia, nie wiem dlaczego jadał na zapas. A Linki teraz nie wstaje do miseczki, jak miseczka jest o metr od niego to macha ogonem i czeka. Jak nie przyjdzie między łapki to Liki idzie spać, jak juz dojdzie do leżącego psa to wtenczas łaskawie jest konsumowana.
×
×
  • Create New...