Jump to content
Dogomania

Bonsai

Members
  • Posts

    10956
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bonsai

  1. [quote name='AGA35']jak to na czym polegało ? bo nie koniecznie rozumiem to pytanie ? Pies został u yumandzi o to ci chodzi? [/QUOTE] Nie wiem czego tu nie rozumiesz. Piszesz, że osiągnęłyście konsensus. Pytam więc na czym on polegał? Jak zmieniły swoje stanowisko obie strony odnośnie pobytu Skinniego tam? Joannaloves, jedyne, co mogę Ci powiedzieć, to że przykro mi, że musisz być świadkiem takiej kłótni. Widzę, że fundacja próbuje zmienić tor konfliktu, odwracając uwagę od tego, że to ona postąpiła wbrew porozumieniu z Yumanji, decydując o adopcji psa z [U]całkowitym[/U] jej pominięciem. Oczywiście, jak wspomniałam wcześniej, tak czy inaczej konflikt ten powinien być rozwiązany poza osobą adoptującą, ale to nie podważa faktu, że fundacja zachowała się nieuczciwie. Starając się nie reagować na zaczepki ze strony fundacji, jak to ona nagle dowiedziała się jakie są warunki u yumanji, dla niewtajemniczonych (choć takimi nie można nazwać osoby, która "nagle" spadła z nieba i ujawniła nie po raz pierwszy z resztą jak to Yumanji nie dba o psy) wyjaśnię krótko - sprawa nie jest tajemnicą, bo na forum już było to poruszane: - niegdyś dobra znajomą Yumanji, z która kiedyś kupiły dom i teren, w pewnym momencie popadła w ostry konflikt z Yumanji, odcinając jej prąd, wodę i uniemożliwiając jej normalne funkcjonowanie (stąd np. Widoczne przy boksie butelki po wodzie - to jedyny sposób, by napoić psy i umyć boksy - i tak, umycie boksów bez wody jest zadaniem wręcz niemożliwym, próbowałam) - te kilka arów to pewnie nowy teren, który kupiła Yumanji i się przeprowadza (i tak - sąd uznał, wbrew twierdzeniom sąsiadki która odcina wodę i inne media, że owa sąsiadka była współwłaścicielką terenu razem z yumanji). To tak w gigantycznym skrócie, by pokazać, że nie wszystko jest takie czarno-białe, jakby mogło się wydawać.
  2. [quote name='Kinia1984']niech fundacja płaci ale to ja decyduje gdzie idzie pies? [/QUOTE] [quote name='AGA35']Wydawało nam się, że udało nam się wypracować consensus[/QUOTE] Nie chcę nikomu niczego wytykać, ale konsensus to pójście na ustępstwa przez obie strony. Ustępstwo Asi - obniżenie kosztów. A Wasze ustępstwo na czym polegało?
  3. [quote name='Kinia1984']oczywiście że ma...[/QUOTE] Czyli rozumiem, że Wasza umowa adopcyjna dotyczy sytuacji, w której pies jeszcze nie jest u opiekuna, a przeniesienie posiadania ma dopiero nastąpić?
  4. [quote name='Kinia1984']Bonsai nie widziałaś formy umowy więc nie feruj wyroku.... w umowie jest też punkt że z adopcji można się wycofać i przekazać psa fundacji, umowa nie ma punktu o karze wiezienia w przypadku jej zerwania bo nie można na siłę komuś psa kazać zatrzymać, bo naprawdę różne sytuacje się przytrafiają w życiu...[/QUOTE] Nie mówię o skutkach karnych, a cywilnoprawnych. A czy umowa przewiduje, że fundacja również może się wycofać z adopcji? Oczywiście mówimy o sytuacji zanim zostanie wydany pies.
  5. Kinia1984, jeżeli na wizycie przedadopcyjnej została podpisana umowa adopcyjna, to z pewnością jest to podjęcie decyzji i pominięcie yumanji. W ogóle niezrozumiałą praktyką jest podpisanie umowy adopcyjnej przed wydaniem psa przyszłym opiekunom, a tym bardziej przed tym, jak przyszli opiekunowie w ogóle psa poznają! Na wizycie jak najbardziej należy przedstawić umowę, omówić jej poszczególne punkty, ale podpisanie jej powinno nastąpić przy zostawianiu psa w nowym domu. Podpisanie umowy oznacza, że klamka zapadła. I nie będę opowiadała tu czarnych scenariuszy, ale jako prawnik zdaję sobie z konsekwencji podpisania umowy adopcyjnej w takim a nie innym momencie - a fundacja chyba nie ma tej świadomości. Nie wspomnę o tym, że wiele może się po drodze zdarzyć w sensie faktycznym, np. przyszły opiekun może zrezygnować z adopcji - w końcu nie poznał jeszcze psa. Nawet z psychologicznego punktu widzenia to nie wygląda najlepiej: można się zarzekać, że się weźmie psa, podpisać umowę, a potem gdy już pozna się psa, chcieć zrezygnować, ale jak tu się wycofać, gdy umowa jest już podpisana? I mimo tych wątpliwości ktoś może jednak wziąć psa, co skończyć może się różnie. I to nawet przy najlepszych intencjach rodziny adopcyjnej.
  6. Optymizm i entuzjazm jest wskazany przy adopcji jak najbardziej. Jednak rolą wizytatorów przedadopcyjnych jest przedstawić opiekunom najgorsze scenariusze, bo osoba adoptująca psa często po prostu nie jest w stanie przewidzieć wielu rzeczy. To w interesie nie tylko psa, ale i jego przyszłego opiekuna, jest przedstawienie na wizycie przedadopcyjnej ewentualnych problemów, z jakimi być może trzeba będzie się zmierzyć po adopcji. Że te problemy mogą pojawić się po miesiącu, dwóch. Nie wiem jak przebiegła wizyta przedadopcyjna, nie wiem czy Joanna została uprzedzona o charakterze Skinniego, jego problemach, czy przekazane było jej to, co mówił kiedyś o nim behawiorysta - że ten pies potrzebuje rytuałów, jasno określonych granic. Drzemie w nim owczarek, źle poprowadzony może sprawiać problemy, np. stać się kontrolujący. Oczywiście to nie pewnik, że tak będzie, może wszystko potoczy się łatwo i bezproblemowo, ale podejmując jakąkolwiek decyzję, nalezy zawsze brac pod uwagę czarny scenariusz - czy jesteśmy na niego gotowi. Jeżeli wszystko to zostało omówione na wizycie, a Joanna i jej mama podtrzymały chęć adopcji psa (najlepiej dać jeden dzień jeszcze na przemyślenie, bo warto to przemyśleć, "przespać się z myślami"), a potem zapewnić, że w razie problemów mogą liczyć na pomoc, radę. Kwestia niedogadania się na linii yumanji-fundacja powinna być rozwiązana między nimi, osoba adoptująca powinna być z tego wyłączona, to nie ulega wątpliwości... Jednak warto zauważyć, że dziewczyny zawarły daleko idący kompromis - yumanji zgodziła się na ustępstwa ze względu na zły stan finansowy fundacji. Jak znam Asię, jej decyzja związana była przywiązaniem się do Skinniego i dbałości o jego los. Trudno nie oczekiwać w takiej sytuacji, że skoro przejęła na siebie część obowiązków, to przysługują jej też prawa do decydowania o adopcji. W końcu Skinni nie przebywa u niej na normalnych zasadach hotelowych. Pominięcie jej przy tym procesie jest niezrozumiałe, ale rozwiązanie tego problemu powinno nastąpić z pominięciem ewentualnego przyszłego opiekuna. Sami pod sobą kopiemy dołki, zachowując się tak względem ludzi, którzy chcą adoptować psa, a potem się dziwimy, że ktoś woli wziąć psa z ulicy, niż z adopcji, albo nie zgadza się na wizyty, podpisanie umowy. Sami sobie jesteśmy winni, zachowując się tak niepoważnie. Ja rozumiem, że "zaczęła" źle zachowywać się fundacja, ale to nie usprawiedliwia wciągania w konflikt ewentualny dom stały.
  7. [quote name='Anula']Podesłałam Zibusia domkowi z Opola.Dom z ogrodem na obrzeżach Opola.Tata,mama cały czas w domku +licealistka,która raczej dla siebie szuka psiaka.Wysłałam fotki,króciutki opis i kontakt jaki potwierdziłaś.[/QUOTE] Dzięki!!! Trzymamy kciuki, może się spodoba. :) Wtedy to byłby już drugi psiak z G., który zamieszkałby w Opolu, ale ciiii... nie zapeszajmy :)
  8. Kupiłam 5 pakietów ogłoszeń na bazarku kejciu. Ogłoszenia otrzymają: Rudi, Gucio, Norek, Shaggi, Kopernik (na jakie województwo tym razem? Może celujmy w Łódź?). Ponadto Mika (ogłoszenia na Łódź) i Zibi (na Wrocław) dostali ogłoszenia od docha. Resztę psów chyba lepiej po świętach ogłosić.
  9. Treść do ogłoszeń kilku innych psów już wstawiałam kiedyś: [url=http://www.dogomania.pl/forum/threads/246237-PRZYTULISKO-G-skrajne-zaniedbanie-i-potworna-potrzeba-MIŁOŚCI%21-wlkp?p=21756836#post21756836]Rudi[/url] [url=http://www.dogomania.pl/forum/threads/246237-PRZYTULISKO-G-skrajne-zaniedbanie-i-potworna-potrzeba-MIŁOŚCI%21-wlkp?p=21614902#post21614902]Gucio[/url] Mika ma na pierwszej stronie wątku (poza tym staram się na pierwszej stronie wątku przy każdym psie dawać odnośniki do treści jego ogłoszeń, żeby wszystko było pod ręką) Tekstów nowych potrzebują: Diego Tekstów + nowych zdjęć wymagają: Etna Nodi Isia Timi Tara Kawka Ptyś Lolek Nie wiem co z Kamą. Ma tekst i zdjęcia, ale ciężko będzie rozmawiać z ludźmi nie wiedząc co powiedzieć o jej stanie zdrowia...
  10. Tytuł: Weź mnie! Weź mnie! Tracę najlepsze lata życia za kratkami! Treść: "Weź mnie! Weź mnie! Tracę najlepsze lata życia za kratkami!" - tak woła pewien niewielki piesek, w ciasnym boksie, w przytulisku, o którym świat zapomniał. Shaggi ma 3,5 roku, a w przytulisku spędził już 3 lata. Trudno powiedzieć dlaczego. To wspaniały, pełen energii, zdrowy, wiecznie uśmiechnięty i inteligentny pies. Jest bardzo zwinny - potrafi wspinać się po ścianie boksu, nie jest też dla niego problemem przejście przez płot, dlatego powinien mieszkać w bloku lub domu. A może ktoś tę zwinność chciałby wykorzystać w psich sportach? Kontakt: Wojtek tel. 724 150 532, [email]adopcje.wolontariat@gmail.com[/email] Zdjęcie na miniaturkę: [url=https://lh4.googleusercontent.com/-3iEoaOsObO0/UiM8wNHh6aI/AAAAAAAADEU/KEKAIVkCZws/w765-h1148-no/IMG_9913.JPG]1[/url] Pozostałe: [url=https://lh5.googleusercontent.com/-3EhdOi7foVM/UsSYSH6RIuI/AAAAAAAADuA/2esQhbHV43s/w765-h1148-no/IMG_0870.JPG]2[/url], [url=https://lh5.googleusercontent.com/-dYQLV4JQr_M/UiNBSi32f9I/AAAAAAAADH0/vv6PZdMPpSU/w765-h1148-no/IMG_9937.JPG[/url]3[/url]
  11. Tytuł: Młody, na krótkich łapkach, szorstkowłosy Kopernik. :) Treść: Jestem młodym, pełnym energii i optymizmu szorstkowłosym psem. Mam dopiero 2 lata, a wolontariusze mówią o mnie, że zachowuję się jak szczeniak - bo jestem radosny, zawsze uśmiechnięty i chętny do zabawy. Na spacerach pilnuję się moich wolontariuszy, nie chcę uciekać. Chociaż chciałbym znaleźć dom... Jaki dom bym chciał? Dobry, taki, który przyjmie moją szorstkowłosą miłość. Mogłyby być w nim dzieci, ja jestem przyjazny do wszystkich ludzi, dużych i małych. Sam jestem nieduży, mam krótkie łapki. Czuję się dobrze, czyli jestem zdrowy. Mieszkam teraz w przytulisku, gdzieś koło Kalisza. Zadzwoń do mojego Wolontariusza, Wojtka, on Ci powie o mnie więcej! Kontakt: Wojtek tel. 724 150 532, [email]adopcje.wolontariat@gmail.com[/email] Zdjęcie na miniaturkę:[url=https://lh5.googleusercontent.com/-bm61smVv_IQ/UsSB3eLVGSI/AAAAAAAADl8/SNiz8BIZ61Y/w1673-h1115-no/IMG_0696.JPG]1[/url] Pozostałe: [url=http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2013/345/3/3/untitled_by_frecklydog-d6xk8nd.jpg]2[/url], [url=https://lh3.googleusercontent.com/gqNXI0WFhp6Fzje5HIRA0-HKqAD1AY9MDcLT-OVg1FU=w1193-h795-no]3[/url], [url=https://lh6.googleusercontent.com/-OK75MO56ZSw/UiI8vCmDcgI/AAAAAAAACVk/WzzF1Wyadb0/w640-h960-no/IMG_9658.JPG]4[/url], [url=https://lh4.googleusercontent.com/-wGN-TOQv8Rk/UiI51dlI0xI/AAAAAAAACTI/15VdNe4Uj3M/w640-h960-no/IMG_9641.JPG]5[/url]
  12. Tytuł: Ma 1,5 roku i nie wie co to mieć dom. Cudny Norek. Treść: Niektóre psy w schronisku robią wszystko, żeby zwrócić na siebie uwagę - skaczą, wyją, szczekają. Inne po prostu siedzą, cichutko czekając i obserwując z iskierką nadziei w oku, a i z czasem i ją tracą. I taki właśnie jest Norek. Spokojnie przypatruje się przytuliskowej rzeczywistości. To młodziutki pies, otwarty na kontakt z człowiekiem. Uwielbia też przytulać się do maskotki, którą mu daliśmy. Jest niedużym psem, sięga połowy łydki. Przebywa w okolicach Kalisza. Kontakt: Wojtek tel. 724 150 532, [email]adopcje.wolontariat@gmail.com[/email] zdjęcia: [url=https://lh5.googleusercontent.com/-r7JeAorCf9M/UiNF3bzSXcI/AAAAAAAADLY/sy2WsB0HVZo/w1673-h1115-no/IMG_9964.JPG]1[/url], [url=https://lh3.googleusercontent.com/-7rXjagu7yBs/UiNF8olvIOI/AAAAAAAADLg/6sICzNp5AHA/w1673-h1115-no/IMG_9965.JPG]2[/url], [url=https://lh4.googleusercontent.com/-hWe22D82Mho/UiNGxs21l-I/AAAAAAAADMI/vV1Qtkd2FK8/w765-h1148-no/IMG_9970.JPG]3[/url] [IMG]http://fc08.deviantart.net/fs70/f/2013/345/b/3/js7h3253_by_frecklydog-d6xkac3.jpg[/IMG]
  13. [quote name='Anula']Ja mam pytanko,w ogłoszeniu zamieszczonym przez rutta,kontakt jest na kogo? Czy te dane do kontaktu mogę podsyłać zainteresowanym adopcją?[/QUOTE] To jest kontakt telefoniczny jest na ruttę, mailowy na mnie. Jak najbardziej można podsyłać te dane do kontaktu. :)
  14. Ale Oziego i Zibiego już w przytulisku nie ma. :) Mi imię Timi jednoznacznie kojarzy się z płcią męską. Timo wydaje mi się jakby niedokończonym imieniem Timon, jak Timon i Pumba z Króla Lwa. ;) A Timi brzmi fajnie, łagodnie. No ewentualnie Timon. Pytanie czy pies reaguje już na imię, jakie dał mu Wojtek. Wojtek, czy spanielek reaguje na imię Timi?
  15. Okej, to spanielek zostaje Timi, bardzo ładnie. :) Ja będę w Kaliszu na święta, postaram się wpaść do przytuliska i zrobić zdjęcia najnowszym psiakom. Po tym ruszymy z intensywnym ich ogłaszaniem, pieniądze skarpetowe wykorzystamy na wyróżnienie ogłoszeń. Teraz jest chyba zastój przedświąteczny. docha podarowała nam 2 pakiety ogłoszeń, wysłałam do kejciu tekst i zdjęcia do ogłoszenia Zibiego i Mikę.
  16. Ja mam 1,65 m i Zibi sięga mi poniżej kolana. ;)
  17. [quote name='docha']mam pakiety do końca przyszłego tygodnia. jak zdążysz przyjąć jakąś psicę to zrealizujemy;) ale na serio, jesli masz jakąś propozycję do ogłoszenia pieska to proszę bardzo, mam jeszcze dwa pakiety.[/QUOTE] Jeśli nei masz pomysłu, komu sprezentować pakiecik, to może zaproponuję Zibiego, kumpla Neski z przytuliska: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/250639-Zibi-2-lata-w-przytulisku-G-%21-Wraca-do-hoteliku%21-%28/page21[/url] albo któregokolwiek psa z przytuliska, z któ®ego jest Neska, do wyboru, do koloru: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/246237-PRZYTULISKO-G-skrajne-zaniedbanie-i-potworna-potrzeba-MIŁOŚCI%21-wlkp[/url] :)
  18. Weci i tak dawali jej mniej życia... Trzeba było niestety pomóc jej odejść, już bardzo cierpiała. Ale przynajmniej wolontariuszka podarowała jej kilka wspaniałych miesięcy życia. Inaczej pewnie Dakota odeszłaby samotnie w schronisku...
  19. Dakota odeszła 5 kwietnia... [video=youtube;zGyd1M9Jw8w]https://www.youtube.com/watch?v=zGyd1M9Jw8w[/video]
  20. Mi klocki wymieniali teść z tżtem ;) więc koszt robocizny mi odszedł. Ale mam do wymiany przednią szybę - ktoś wyrwał mi rejestrację i rzucił na okno i pękła - zamiennik robiony na zamówienie kosztuje 800 zł. Pewnie wszystko zależy od auta. Moje, mimo że niezbyt popularne, ma z tego co widzę dość tanie części zamienne.
  21. No to teraz Poker może jechać na zasłużony odpoczynek! :)
  22. Ostatnio wymieniałam klocki w swoim aucie - 200 zł. Niestety auto to wydatek bez dna.
  23. Wojtek nic mi nowego poza ostatnią wiadomością nie pisał. Ale trudno inaczej wymagać, bo przecież on bywa tam tylko w weekendy... Ciężko wymagać więcej aktualności. Niestety gdy nie został zatrudniony przy tych psach, to musiał znaleźć inną pracę i nie może codziennie jeździć do G. (które z resztą jest oddalone ok. 15 km od Kalisza) ... Więc mimo, że rozumiem Waszą niecierpliwość na wieści o psach, to proszę - miejcie trochę zrozumienia...
  24. O kurczę! A to news! Trzymamy zatem kciuki mocna, za Neskę i za Was.
  25. Figa była u onkologa (Tomasz Dominiak DomVet - onkologia weterynaryjna) 7 marca. Wyniki krwi się wyrównały więc teraz dostaję chemię 1 tabl. co 5 dni, pozostałe suplementy bez zmian. Kolejna wizyta 24.04 i wtedy wet oceni jej stan zdrowia na podstawie RTG. Miała RTG kilka razy i na razie płuca są czyste. DIF zapisze ją też na USG narządów wew. Tak więc trzymamy kciuki dalej!
×
×
  • Create New...