-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
ja po prostu tego nie ogarniam - pomijając jawne rozbieżności w datach, jak mozna psa uśpic decyzją jednego weta, bez konsultacji...... bzdury piszę - oczywiście, że można, w prawie każdym schronie tak robią ale ona była ZAREZERWOWANA, w ksiedze rezerwacji !!!! Dlaczego nikt nie powiedział, nie zadzwonił, ze jest problem ???
-
Zakładam ten wątek ku przestrodze !!!!! 30 Stycznia do schroniska w Szczecinie trafiła 2.5 letnia pręgowana buldozka 31 Stycznia dzwoniłam tam, sunia została zarezerwowana dla nas, gdyby nie zgłosił się właściciel. Miała być na kwarantannie 14 dni, potem sterylka i do Warszawy po nowe życie.... Zostawiłam wszystkie namiary, łącznie z komórką i telefonem domowym, powiedziałam, ze gdyby była chora, to mamy tu świetnych wetów i bedziemy ją leczyć.... Pani wszystko zapisała, prosiła tylko aby zadzwonić za dwa tygodnie, zeby sprawdzić, czy sunia jeszcze jest..... Ja również poprosiłam o telefon do mnie, gdyby były jakiekolwiek komplikacje. W międzyczasie, wszystko zostało zorganizowane na przyjęcie suni - Viris miała po nią jechać do schronu samochodem w ten weekend i przywieżć ją do Warszawy. Dom tymczasowy już czeka, pieniądze na leczenie są. Zadzwoniłam do schronu w ten wtorek, według umowy. Powiedziano mi, ze sunia jest, właściciel się nie zgłosił i jest oczywiście zarezerwowana. Umówiłam się na kolejny telefon dziś, aby ustalić szczegóły odbioru. Pół godziny temu zadzwoniłam....przełączono mnie do jakiejś kobiety, bo nikt nie chciał nic powiedzieć o suni. Kobieta mówi - suka była agresywna, miała guzy - ja - ale co to oznacza ? ona - nie nadawała się do adopcji, nie ma jej już ja ( w szoku ) - czyli została uśpiona ???? przecież była zarezerwowana !!!!! ona - tak, weterynarz zadecydował, że suka ma guzy i nie nadaje się do zadnej adopcji, w związku z tym nakazał uśpienie ja - kiedy została uśpiona ?? ona - po 14 dniach i nie bedę z pania rozmawiać, może pani sobie zadzwonić jutro o 9 rano do weterynarza i rozmawiać z nim Po 14 dniach od przyjęcia czyli przedwczoraj, czyli w środę ( zakładając, ze ona mówi prawdę ) !!!!! A ja dzwoniłam do schronu we wtorek i nikt mi nie powiedział o żadnym problemie !!!!! Jestem wstrząśnięta i oburzona. Ktos mówił mi, że to nie pierwsza taka sytaucja w tym schronisku. Bardzo proszę osoby, które cokolwiek wiedzą o takich przypadkach, lub wiedzą cokolwiek o tej suni, aby sie wypowiedziały - tu lub na pw. Ja jutro z pewnością zadzwonię do tego weterynarza, chcemy, aby za pieniądze, które miały byc przeznaczone na leczenie tej suni, zrobić jej sekcję, aby było wiadomo, czy rzeczywiście nadawała się tylko do uspienia. Nie zostawię tego tak. a tu biedna dziewczynka dodam jeszcze, ze według informacji, wszystkie rozmowy telefoniczne z tym schronem są rejestrowane, nie bedzie więc problemu z odtworzeniem całej historii. i proszę modów o nie przenoszenie tego wątku z pwp chociaż przez jakiś czas - tu przeczyta go więcej osób, może ktoś coś wie.... tu link do filmu o schronie - zdjęcia zagryzanego psa; http://www.tvn24.pl/2112,1,prosto_z_polski.html poniżej linki do wątków innych biedaków, którym zostało odebrane życie w tym schronisku; [b]www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=81461&page=7 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17244&page=8 http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=7159601#post7159601
-
Pomocy młoda bezdomna Mastifka na wsi pod WAW ! ma DOM!
lavinia replied to KWL's topic in Już w nowym domu
W niedzielę mogę pomóc - mam samochód. Nie wiem tylko jeszcze o której, bo w jakims momencie muszę być na Centralnym i odebrać syna z pociągu z Krakowa ( przywiezie pieska do Warszawy na tymczas). Ale sprawa jest do dogrania. Ewentualnie poniedziałek w ciągu dnia tez jest mozliwy. -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiu, tyle biednych, zagłodzonych, skatowanych duszyczek odeszło ostatnio..... ukołysz je tam biedne i pomóż im proszę -
Maupa - Eurydyka ma rację - trzeba kupic małej Royal Convalescence - takie saszetki do rozpuszczania - to jest super żarełko - to jadł mój Rysio ( dogo canario po poważnej operacji ) i Ptyś też. Dowiem się jutro gdzie mozna to zdobyć taniej, nie warto kupowac w sklepie ani w lecznicy, bo zbankrutujemy - z tego co pamiętam, to cena sklepowa to chyba 8 - 9 zł za saszetkę. W hurtowni będzie z pewnością taniej - zapytam Krysię Draczynkę - oni jeżdżą często do hurtowni.
-
Marcelinka jest śliczna, a raczej będzie śliczna, gdy już odżyje i troszkę się utuczy. Ma siwą mordkę, cienkie łapeczki. Ta łapka z tyłu musiała być uszkodzona bardzo dawno temu - ona nie używa jej wcale, a łapka po prostu wisi podkurczona. Zdjęć oczywiście nie zrobiłam, ale Maupa z pewnościa jakieś wklei.