-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
Pies nie chodzi od 3 dni - to się stało nagle. Zdjęcia wykazały problem z kręgosłupem i nerwami. Leczony jest u dr .Kołodziejskiego, który jest chirurgiem, świetnym specjalistą, a takze właścicielem "mojego" buldożka Edka ( ze schronu z Poznania ). Mam do tego lekarza pełne zaufanie, ale dzięki za ofertę pomocy - nigdy nic nie wiadomo, może będzie jeszcze potrzebna opinia innego lekarza. O 14 mamy kolejną konsultację, byc może trzeba będzie zrobic tomografię. dam znać po powrocie. Dante jest w bardzo złym stanie - nie załatwia się, nie ma czucia w nogach. To strasznie smutne.
-
Dante jest w bardzo ciężkim stanie, ma sparaliżowane tylne nogi, nie chodzi. Od kilku dni wraz z jego nowymi właścicielami i p. Marią u której był w DT walczymy o jego życie. Dziś od rana pies jest w lecznicy i na kolejnych zdjęciach rtg, po południu kolejna konsultacja i wtedy zapadną decyzje...... po powrocie z lecznicy napiszę co i jak.
-
Co powinnismy wiedzieć wyadoptowując poza granice Polski!!!
lavinia replied to Ewkaa's topic in Organizacje
Brązowa, ja się też tym interesowałam i wiem, że do pewnych testów nadaje się każdy, albo prawie każdy pies czy kot. Szczególnie do testów kosmetycznych - np testowanie czy szampony dla dzieci są łagodne, poprzez zakraplanie próbek tychże do psich oczu i sprawdzanie jak oko reaguje przez dłuższy czas. Oko oczywiscie jest cały czas otwarte, zeby zwierzak mrugając nie mógł sobie "wypłukać" tego szamponu. Tego typu testy są na porządku dziennym w koncernach kosmetycznych. Wystarczy zajrzeć na stronę PETA - www.peta.org i tam w zakładce "experiments" można znależć mnóstwo przykładów. A ponieważ ludzie reagują na te rzeczy coraz ostrzej i coraz więcej jest kampanii przeciwko takiemu okrucieństwu, wiele koncernów kosmetycznych zeszło do podziemia i oficjalnie już nie testują na zwierzętach, tylko robią to w sposób "nieoficjalny" - pozyskując zwierzęta laboratoryjne od hycli, czy organizacji pseudo prozwierzęcych. Jakiś czas temu właśnie w Niemczech głośna była sprawa właścicielki schroniska dla psów, która swoje dobre wyniki adopcyjne uzyskiwała poprzez nielegalną umowę z koncernem XXX na dostarczanie zwierząt laboratoryjnych. -
Viris, a kto będzie sędziował bulwy ??
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiowy aniołku to dla ciebie -
Ernusia za TM... Zabrala ze soba moje serce(*)(*)(*)
lavinia replied to Iri's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dla Ernusi... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a to jest pierwsze zdjęcie Ptysia, kiedy go przywiozłam do domu...... jego pierwsza fotka zrobiona przeze mnie..... -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiowy aniołek -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiowy dziś dostałeś nowe kwiatki w twoim kawałku ogródka.... ładne, prawda ? :loveu::loveu::loveu: -
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiowe słoneczko...... kochany maluszku....... :loveu::loveu::loveu: -
Potrącili, zostawili bym umarła - Niunia ma dom !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Asiaf, rzeczywiście w lecznicy jest dług, ale rozmawiałam wczoraj z p Dejnarowicz i umówiłam się na jego spłatę. Nikt nie mówił nic o tym, że dr Monika ma byc tym długiem obciążona. Chyba nie ma potrzeby podkreślać tego na czerwono - nie ja pierwsza i nie ostatnia mam w jakiejś lecznicy dług. Niestety nie mam takiej kasy, aby go spłacić jednorazowo - wszyscy mamy lepsze i gorsze czasy. Gamoń, pisałam wczoraj do Agi, że jeśli mi się uda dojechac do niej to będzie to bardzo póżno. Nie udało się, spróbuję dziś wieczorem. Mam nadzieję, że z Niunią będzie wszystko ok, niestety nie mam możliwości w tej chwili aby udzielać się w jej sprawie, bardzo rzadko bywam na dogo, prawie wcale. Mam kłopoty rodzinne, wszystko inne musi odejść na dalszy plan. -
Potrącili, zostawili bym umarła - Niunia ma dom !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Beata, nie zapomnieli, tylko sami nie wiedzą już jak sie nazywają..tyle jest roboty. teraz też dorwałam się do kompa tylko na 5 minut i patrzę przez ramię, czy ktoś nie podgląda, bo mam robic zupełnie coś innego. w domu będę dopiero wieczorem, wtedy zobaczę, czy ktoś odpowiedział na ogłoszenia, które rozwiesiłam w Łomiankach i okolicy - do końca Sierpnia musi się znależć dom jeśli chodzi o łapkę to dr Monika mówiła, że będzie ją to bolało, wkońcu miała połamana miednicę. nie powinna za dużo chodzić, a Aga mówi, że wszędzie biega i się wpycha, może dlatego łapka boli bardziej ? w lecznicy nie miała szans na jakieś większe ruszanie się. Beata, Aga, proszę podajcie mi na pw nr konta - mimo najszczerszych chęci nie udało mi się podjechać w weekend, a i dzis pewnie nie dam rady, bo mój zwierzyniec cały dzień siedzi sam, więc po robocie będę pędzić prosto do domu. Zadzwonię wieczorem, ale nr konta poproszę już teraz - dziś jeszcze zrobię przelew. -
Potrącili, zostawili bym umarła - Niunia ma dom !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Jestem od wczoraj bardzo, bardzo happy :-) :-) Przede wszystkim ogromne podziękowania dla Beaty i Agi, za to, że nie wygoniły mnie za drzwi i zgodziły się dać małej tymczas !!!. Poza tym, dla Kasi, o której mówiła mi dr Monika, że opiekuje się "moją" Niunią i która wczoraj zawiozła małą z lecznicy do dziewczyn. Wielkie, wielkie dzięki !!! muszę wam powiedzieć, ze sprawa Niuni nie dawała mi spać....martwiłam się tym, ze tak ciężko o DT, martwiłam się tym, że nie mogę do niej jeżdzić tak często jak bym chciała, martwiłam się tym, że ona biudulka tak siedzi sama w tej klatce ( na początku chodzenie było niewskazane, ze względu na operację ) no i w ogóle generalnie martwiłam się o nią cały czas. a teraz wiem, że w tym DT będzie miała po prostu super. Ona jest tak grzeczna i cichutka, tak jak gdyby jej wcale nie było. I chyba rzeczywiście podobna do Fionki, tylko mniejsza. sunia jest już bezpieczna i ma świetną opiekę, ale nie może przecież zostać tam na zawsze. W związku z tym nadal szukam dla niej domu. Przed adopcją zostanie wysterylizowana. Uważam, że to idealny pies dla osób starszych, ale niekoniecznie tylko dla takich. Beatko, obiecałaś zdjęcia !! -
PILNE!!!!! leży pies na Wilczej 26 Warszawa!!!!! MA DOM
lavinia replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
Kora ma rację - DT to absolutny priorytet. Misio jest tak ufny, dał sobie zrobić absolutnie wszystko, tylko z lecznicy chciał uciekać :-). Powinien być w domu u kogos kto sie nim zaopiekuje. Ten pies nie wymaga jakiś olbrzymich nakładów czasu i pracy - trzeba go wykąpać, odpchlić no i on musi wiedzieć, że ma kogoś swojego. Wczoraj, gdy się juz przyzwyczaił do faktu, że ma trzy nowe, tymczasowe panie, leżał grzecznie przy naszych nogach, ze stoickim spokojem i po prostu czekał na dalsze wydarzenia. czy ktos może mu dać tymczas ??? pies musi opuścić lecznicę dziś i z tego co zrozumiałam, jesli nikt go nie weżmie, pojedzie do Azylu. -
PILNE!!!!! leży pies na Wilczej 26 Warszawa!!!!! MA DOM
lavinia replied to asiuniap's topic in Już w nowym domu
Asiu, będę w centrum około 12, mogę podjechać, tylko co z nim zrobić w razie czego ?? -
Dante znalazł swoje miejsce. Ma dom w Warszawie, na Woli u p Magdy. To dobry dom, na dodatek blisko, więc często będę malucha odwiedzała. P Magda obiecała zdjęcia. Zaba, proszę o przeniesienie tematu. Dziękuję wszystkim życzliwym osobom za pomoc. ps. Ruda, z całym szcunkiem, ale zanim włączysz się do dyskusji, może poznaj WSZYSTKIE fakty. pozdrawiam
-
Kabi - dzięki za ofertę pomocy, ale Dante ma u p Marii dobrze i chyba lepiej go nie ruszać. Cieszę się, że będziesz miała buldożka. Przepraszam, rzeczywiście nie ma nigdzie nr tel do p Marii, myslałam, że gdzieś go podawałam...może na innym forum. Nie ma co się dalej kłócić, przecież obu nam chodzi o dobro tego psiaka.. Dantem jest bardzo zainteresowana dziewczyna z Warszawy, jednak trudno mi się zdecydować na ten dom, bo tej dziewczynie zginął buldożek pół roku temu i do tej pory się nie odnalazł...to nie jej wina, ale jakoś nie mogę się przekonać..... dziś jeszcze mamy się spotkać i porozmawiać, zobaczymy. Napiszę tu na wątku co i jak Misiaczek, wybacz, ale ja nie kupuję Twoich tekstów. Mogłaś napisac do Kabi pw, jednak wolałaś zamieścić Twój post na wątku, żeby wszyscy widzieli, jaka to Lavinia zła, a Misiaczek szlachetna. Nie uważam wcale, że wszyscy są żli, a ja dobra, wiem jakie są moje wady. Ty jesteś taka dobra, a w awantury na dogo też się wdajesz i to nie tylko w te o Edku czy tutaj, więc jak to jest ?? Ja swoich decyzji adopcyjnych nie żałuję, wszystkie "moje" buldożki mają się dobrze w nowych domach i wierzę, że były to najlepsze wybory, chociaż nie zawsze popularne. W Twoim przypadku, do ostatniego momentu pies miał jechac do Ciebie, dopiero po konsultacjach ze specjalistami w temacie zdecydowałysmy, że musi iść do domu bez innych zwierząt. I jedynym uchybieniem było to, że nie poinformowałam Cię o zmianie tej decyzji natychmiast, tylko po czasie. Pewnie dlatego, że cały czas trwała "burza mózgów" i dyskusje. Dla mnie temat jest zamknięty od dawna, dla Ciebie nie i podejrzewam, że jeszcze się spotkamy w jakimś wątku. Szkoda, że nie pomagając zwierzakom, tylko docinając sobie nawzajem. EOT
-
KABI, no ale co z tą adopcją ????? bo kłócisz się i kłócisz, i co dalej ...... ja jestem, pies jest, tylko co z Tobą ????????
-
to ja bardzo chętnie zobaczę te bilingi, szczególnie z data Twojego ostatniego do mnie telefonu. A pies, tak jak już napisałam jest nadal w DT i czeka na nowy dom. może zamiast robić z siebie ofiarę, lepiej byłoby się przyznać, że coś się zmieniło u Ciebie i dlatego nie możesz adoptować psa. Bo widzisz, on ciągle czeka na dom, ale to musi być dom odpowiedzialny i stabilny. Bardzo prosze - jestem na miejscu, pies jest na miejscu, zorganizuj sie wreszcie i udowodnij, że Ci na tym psie zależy i że naprawdę chcesz go mieć. Ludzie przyjeżdżają adoptować buldożka z drugiego końca Polski. Ty masz stosunkowo niedaleko - 2.5 godziny drogi pociągiem i bilet za 15 zł dla psa. Więc gdzie jest problem ??? czy może teraz już się "zraziłaś" i nie możesz go adoptować z tego powodu ???? Misiaczek, któremu psu chciałaś pomóc ? Dante?? To dziwne, bo Twój pierwszy wpis w tym temacie nastąpił wtedy , kiedy trzeba naskoczyć na Lavinię. Jakoś sobie nie przypominam, byś miała jakieś pomysły, żeby psu pomóc wcześniej. Rozumiem, byłaś tylko obserwatorem i czekałaś na odpowiedni moment, żeby wtedy "pomóc"...... Ja z siebie nie robię ofiary i generalnie takie ataki mnie nie ruszają. Więc może rzeczywiście zajmij się moderowaniem.
-
Misiaczek, wybacz, ale według mnie absolutnie nie nadajesz się na moderatora. Sprawa Edka została wyjaśniona dawno temu, wiele osób zaangażowało się w aferę i nagonkę, którą rozpętałaś, na szczęście większość osób popierała nasze ( moje i Maupy4 ) decyzje w sprawie tej adopcji, więc dla mnie sprawa jest dawno zamknięta . Nie raz już słyszałam od kilku dogomaniaków, że zrobisz wszystko, aby odegrać się za to, że psa nie dostałaś, no i proszę......gratuluję. Moderator zaiste zrównoważony, bezstronny i nie pozwalający sobie na pyskówki lub awantury. Kabi, to chyba ja czegoś tu nie rozumiem - dwa tygodnie temu , przed moim wyjazdem na tydzień, rozmawiałyśmy o Dantem. Powiedziałam Ci wtedy, zebyś po prostu wsiadła w pociąg następnego dnia i po niego przyjechała. Byłam na miejscu jeszcze przez 4 dni, mogłam po Ciebie wyjechać na dworzec, pomóc itp.. I co ? I nic. Przez dwa tygodnie zadzwoniłaś do mnie JEDEN RAZ, kiedy juz wracałam do Warszawy, a ja do Ciebie tego samego dnia wieczorem oddzwoniłam, tylko, ze nie odbierałaś telefonu. Od tego czasu ( ubiegły piątek) nie zadzwoniłaś ani nie napisałaś do mnie ani razu, żadnego kontaktu, zero zainteresowania. A teraz piszesz, że tyle dzwoniłaś i pisałaś ? Do kogo ???? Bo z pewnością nie do mnie. Mogłąś przyjechać po psa każdego dnia przez te dwa tygodnie, p Maria była uprzedzona. Pies jest nadal w domu tymczasowym
-
Potrącili, zostawili bym umarła - Niunia ma dom !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
dzięki Pati !! :-) -
Potrącili, zostawili bym umarła - Niunia ma dom !!!!
lavinia replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Niunia szuka tymczasu, płatnego z góry...... -
Oktawia, a gdzie jest napisane, że ja po niego pojechałam ????????? Dante wciąż jest u p Marii. we wtorek kończy kurację antybiotykową i może jechac do nowego domu. wolałamym, żeby to był już dom docelowy.......