-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
[Skierniewice] Maleńka znajdka po wypadku - ma dom!!!
lavinia replied to zasadzkas's topic in Już w nowym domu
zasadzkas, poproszę nr konta na pw....coś dorzucę... -
dziewczyny, zastanawiam się co moge napisać...im więcej mam kontaktów, tym straszniej się robi... W tym schronie pracują ludzie, którym nie zależy na zwierzętach. Zwierzęta to produkt, na którym zarabia się pieniądze. Nie wiem, czy wiecie, ale w schronie są również koty...chociaż nie ma kociarni - jest tylko stara szopa. Ludzie przynoszą koty i te koty sa wypuszczane do lasu...a tam jest również droga, po której jeżdżą samochody i te koty giną pod kołami....nikogo to nie obchodzi, tzn nikogo ze schronu. Panie, które kochają koty, jeżdżą tam pod płot i te koty wyłapują, sterylizują, szukają im domów....ale dużo z nich ginie. WYobrażcie sobie domowego kota, wypuszczonego nagle do lasu, oczywiście jeśli po drodze do lasu nie zmiażdży go samochód.....
-
winne są psy, bo się zagryzają, to jasne przecież i wolontariusze i ludzie, którzy przychodzą adoptować i media i pogoda... a niewinna jest pani kierownik, która dobro psów ma gdzieś i niewinni są urzednicy, którzy na wnioski organizacji pro - zwierzęcych przyjeżdżają na kontrole i nie widzą żadnych uchybień, oprócz śmierdzącego mięsa - karmy, które kazali wrzucić do chłodni na zwłoki, a schronisku nakazano kupić lodówkę...... no bo lodówka jest najważniejsza...a że psy giną każdego dnia...ot - selekcja naturalna i dobrze, bo sie zaoszczędzi na morbitalu i gazie...czysty zysk...
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiowy netoperek :loveu::loveu: -
jeśli ktoś ma materiały, które mogą byc pomocne w sprawie, proszę o przesłanie; layla@onet.pl lub dorota@vitesse.pl Moja buldożka była widziana przez wolontariuszkę podczas pobytu w schronie.....siedziała cichutko i niepozornie w boksie kwarantanny....nie warczała, nie szczekała, nie awanturowała się....... tak mi smutno, że nie zdążyłyśmy jej pomóc
-
Akucha , tam była też taka historia, że ten hycel mówił, że w tych Policach ma schronisko i tam te psy wędrują. To schronisko oczywiście było fikcją, bo wszystkie wyłapane psy trafiały do Szczecina mam tu link do raportu p Wypycha na tem temat; http://www.boz.org.pl/zp/police/index.htm mam nadzieję, że mogę to tu wkleić, ale to równiez jest informacja jawna, każdy może ją sobie sam odnależć w necie. poza tym schronisko w Szczecinie jest na czarnej liście schronisk za rok 2006 i najprawdopodobniej również za rok 2007 ( nie ma jeszcze raportu ) tu link; http://www.boz.org.pl/raport/2006/lista.htm a tu bardzo ważne zdanie Lista zawiera schroniska, których dostępne dane statystyczne wskazują, że nie są zakładami opieki nad zwierzętami.
-
jestem nie wiem nawet od czego zacząć...dziś wisiałam na telefonie kilka godzin, boli mnie ucho, boli mnie głowa...chora jestem.... ten schron to jedno wielkie bagno....ma najprzeróżniejsze powiązania z lokalnymi władzami, ale na szczęście są też ludzie, którzy tam walczą i cały czas gromadzą dokumentację. Pierwsza sprawa - w 2006 roku Kurier Szczeciński drukował serię listów do redakcji. To były listy od ludzi, którzy widzieli i wiedzieli co się dzieje w schronisku i oburzeni pisali do lokalnej gazety. Skończyło się tym, że schron ( z pomocą gminy i ZUK ) wytoczył gazecie sprawę o naruszenie dóbr osobistych itp. Ta sprawa ciągnie się do dziś i jest wyjątkowo brudna i brzydka. Druga sprawa - na terenie gminy Police działa hycel, pan K, który wyłapuje z okolicznych gmin psy ( oczywiście odpłatnie ) i przekazuje je do....ano właśnie, nikt nie wie dokąd..... Okazuje się, że tenże pan K, jest również pracownikiem naszego schronu i są dowody na to, że psy trafiają właśnie tu ( pod osłoną nocy i potajemnie ), zeby wkrótce zakończyć żywot. 205 psów - taka liczba po prostu się rozpłynęła.....ciekawe, prawda ? nie mogę napisać więcej teraz......siedzę nad papierami i oczom nie wierzę..
-
Lothia, ja będę pisała tu o tym co i tak jest wiadome...a poza tym to nie ja się mam bać......myślę że i tak machina "wybielająca" już poszła w ruch, ale za dużo osób pewne rzeczy widziało i wie o tym schronisku, zeby oni teraz w schronie mogli udawać, że wszystko jest cacy przyjaciół mają, fakt i to wysoko postawionych, no ale my też możemy mieć takich czy innych przyjaciół, prawda ?:evil_lol:
-
Akucha, ja myślę, że w tej chwili wiele osób chętnie podzieli się informacjami, ale prywatnie. Jeśli jednak sprawa zostanie nagłośniona, złozone zostaną skargi, zainteresuje sie media tym tematem, wtedy łatwiej będzie uzyskać oficjalne zeznania osób, które wiedza i widzą, ale milczą, bo nie chcą stracić mozliwości pomagania tym zwierzętom, nawet w tak ograniczonym zakresie jak dziś.