-
Posts
3263 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lavinia
-
cały czas dostaję nowe wiadomości......ciężko się dziś umawiać z ludżmi, bo jest weekend, ale jestem dobrej myśli - chcę, zeby ta mała buldożka i jej niepotrzebna śmierć, była ostatnim kamykiem do tego ogródka....żeby się teraz to wszystko wysypało na ziemię i żeby zmienić ten okrutny bezsens w coś pozytywnego... jeśli przez nasze działania zmieni się cokolwiek, chociaz jedna mała rzecz, która sprawi, ze będzie mniej cierpienia i śmierci, to przecież warto....... chcę wierzyć, że tak będzie Akucha, robię zestawienie informacji, ale ciężko mi idzie - złapał mnie jakis obrzydliwy wirus i czuję się podle....dokończę jutro i prześlę Ci co mam...bo nawet myśleć logicznie nie potrafię teraz, a chcę to zrobić dobrze...
-
mnie wbiły w ziemię te utylizacyjne statystyki - to jest masowy "przerób " !! A jeśli się dobrze wczytać w regulamin, to sprawa z ich strony wygląda prosto ----mamy tyle a tyle miejsc, psów przybywa tyle a tyle, nie chcemy przepełnienia, więc eliminujemy nadliczbowe jednostki----- koniec, kropka, w majestacie prawa
-
według informacji otrzymanych od jednej z firm, która zajmowała się utylizacją padłych lub uśpionych zwierząt w Szczecinie, miesięczna ilość "materiału" do utylizacji z tego schronu to średnio, uwaga 2.5 TONY, czyli 2500 kg zakładając, że pies średniej wielkości waży 16 - 20 kg, to daje nam 156 sztuk - psów, kotów, szczeniąt itp. I dalej idąc tym tropem, ponieważ schron odbiera takze do utylizacji ( opłata 50 zł ) zwierzęta od właścicieli i z niektórych lecznic, to nawet gdyby takie zwierzęta stanowiły 20 % całości, to wciąż zostaje około 124 sztuk zwierząt do utylizacji ze schroniska. przypominam - to są dane za miesiąc , czyli taka ilość x 12 miesięcy = 1488 sztuk w skali roku. cdn
-
już poprawiłam, powinno działać o tamte psy zapytam Greven podobno dużo psów jest tam zagryzanych przez inne, może tę małą też spotkał taki los ?? niech mi ktos tylko wytłumaczy, jka to możliwe, ze wczorajsza rozmówczyni wiedziała dokładnie co i jak; że pan doktor zdecydował, że agresja, że guzy, a dziś okazało się, ze mówiła o innym psie...czy może czytała z innej karty, czy też może myślała o czymś innym i tak sobie chlapnęła....
-
no to mam dla was rewelacje...... dzwonię odbiera pani M, przygotowana na mój telefon, i od razu - że wczoraj tamta pani, z którą rozmawiałam, popełniła błąd, zle zajrzała w kartę, bo był taki młyn i ruch - ten pies nie został uśpiony, ten pies padł - jak to padł, kiedy, przecież dzwoniłam 12 lutego i jeszcze żył ??? - bo miał niewydolność oddechową i był coraz słabszy i padł w boksie - a kiedy padł i czy był oglądany przez weterynarza, leczony ?? ( Pani uprzejmie błyskawicznie odszukuje kartę suni i czyta ) - był bardzo słaby, dostawał antybiotyk ( nie wiadomo jaki ) i padł 13 lutego - ale jak to możliwe ? - no był słaby i padł KONKLUZJA; albo mój wczorajszy telefon spowodował jakieś zaniepokojenie, bo powiedziałam , ze tego nie zostawię i będę rozmawiała i z wetem i z innymi osobami albo ( i to jest bardziej prawdopodobne ) schron ma na dogo zaprzyjażnione osoby, które wskazały wątek i objaśniły co i jak..... to przecież nie problem wejść w dogomanię jako gość i poczytać o sobie, tylko ktos poinformowany o tym co się dzieje, musiał ich tu skierować... ale skoro pokusili się o zmianę wersji wydarzeń, to oznacza, że sprawa śmierdzi i to mocno. nic to, działamy dalej....
-
Pogódka, ja się po prostu zaparłam i nie ważne jak długo to potrwa, ale po tym, czego się jeszcze dowiedziałam z różnych pw, to po prostu włosy stają na głowie......i trzeba coś próbować zrobić, bo inaczej tak się będzie tam działo cały czas - bo to nie pierwszy raz i z pewnością nie ostatni trzeba na wojnę iść
-
a ja potwierdzam--- siedziałam i ustalałam plany wojenne w związku ze szczecińskim schronem, a tu nagle telefon -----ratunku !!! - krzyczy Maupa w słuchawkę....... a ja do niej - a nie mogłaś uciec ??? a ona - próbowałam, ale nic z tego - a mówiłaś, że nie masz kasy ?? - mówiłam, ale powiedział, "niech się pani tym nie martwi " i tyle..... na szczęście Marcelina jest ok, ale szok był ja dziś to spac nie pójdę wcale, same wstrząsy
-
[quote name='Greven']Dodam tylko to, co już napisałam na PW: Nie wiem, czy schronisko ma obowiązek wydania zwłok psa, lub przeprowadzenie sekcji, ponieważ prawnie stało się jego właścicielem po upływie 14 dni :shake: Trzeba zapytać kogoś, kto zna się na prawie. Greven, i ta baba mi właśnie tak powiedziała przez telefon ----po 14 dniach została uśpiona ---- tylko, ze 14 dni upłynęło 13 lutego, a ja dzwoniłam 12 lutego i potwierdzałam wszystkie wczesniejsze ustalenia !!!!
-
a ja pozwalam sobie wkleić linki do wątków o poczynaniach tego schronu - nie ujawniam żadnych tajemnic, te wątki są ogólnodostępne; http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17244&page=8 http://www.dogomania.pl/forum/showth...01#post7159601 i dziękuję tym osobom, które te wątki odnalazły i je do mnie przesłały.... i jeszcze jedno - w któryms wątku napisano, ze to jest schronisko prywatne - to nie jest tak - i tu znów kopiuję ze strony schronu; -----Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt jest wyodrębnioną organizacyjnie jednostką Zakładu Usług Komunalnych - zakładu budżetowego Gminy Miasto Szczecin. Obszarem działania Schroniska jest teren Gminy Szczecin. Schronisko na podstawie porozumień między gminnych wypełnia swoje zadania również w stosunku do bezpańskich zwierząt z przyległych gmin Gryfino i Police.------ jeśli jest miejskie, to na jego działałność można składać zażalenie do władz miasta i instytucji miejskich, prawda ?
-
i dalej, z tej samej, radosnej schroniskowej stronki; ---- Dajemy naszym psom maksymalnie dużą szansę na znalezienie nowego, ciepłego domu. Należy im się to od nas - wszystkich ludzi. Parafrazując słowa Nałkowskiej, to "człowiek zwierzęciu zgotował ten los". I pamiętajmy, że człowiek to my wszyscy, nie tylko pracownicy schronisk, choć to właśnie oni, zmuszeni są podejmować tak trudne, ale konieczne decyzje----- nie mogę tego czytać spokojnie....
-
a ten kwiatek znalazłam na stronie schroniska, w temacie eutanazji - pogrubienia moje -----Koniecznością staje się wtedy humanitarna selekcja, przeprowadzana przez powoływaną w przypadku wyjątkowej konieczności Komisję Eutanazji. Selekcja obejmuje przede wszystkim zwierzęta nadmiernie agresywne, te, których długotrwały pobyt w Schronisku na tyle zmienił psychikę, iż stają się autokratycznymi przywódcami "stad" w tym grup eliminujących inne psy. Obejmuje także zwierzęta najbardziej fizycznie wyniszczone pobytem w Schronisku. Nieraz osoby pytające nas o to jak długo utrzymujemy psa przy życiu w Schronisku, są zdziwieni odpowiedzią, że tak długo jak dają sobie radę-----. ta sunia była w schronisku niecałe 2 tygodnie...... miała tylko 2.5 roku.... pewnie sapała, bo była buldożką...pewnie ignoranci mysleli, że to warczenie...pewnie... nie daruję
-
nie wiem...ale się dowiem, bo oczy tej suni na zdjęciu będą mnie prześladowały...... mam juz trochę informacji - ciężko jest ruszyć coś w tym schronie, bo kierownictwo ma dość bliskie powiązania z UM......czyli wiadomo - kolejne towarzystwo wzajemnej adoracji i każdy każdego kryje... ale próbować trzeba, bo inaczej zawsze będą się czuli bezkarni a ja uparta jestem :diabloti::diabloti:
-
Akucha, to świetny pomysł - dzięki !!! masz rację - niech ludzie wiedzą, jak traktuje się zwierzęta w tym schronisku. Bo to, że schron ma zgrabną strone internetową i ładnie wygląda, nie świadczy wcale o tym, że zwierzęta maja tam dobrze..... nie mogę sobie znależć miejsca całe popołudnie....tak strasznie mi szkoda tej suni.....a było tak blisko....
-
Buldożek Ptyś - Już Szczęśliwy ???
lavinia replied to lavinia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ptysiu, zaopiekuj sie pręgowaną buldożką, którą uśpili w schronie w Szczecinie..... nie doczekała naszej pomocy maleńka.... tak mi przykro.....