-
Posts
26019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by supergoga
-
Film wstawiłam, choc na oglądalność to wpływu nie ma. Wszak film włącza sie po wejściu do aukcji a wtedy tak czy tak zaznacza się kolejna oglądająca osoba. Jest 3 gapiów. Bardziej przydałby sie fotki psiaka, takie całej sylwetki nie na tylnych łapkach - sama główka w zasadzie, ale pewnie z uwagi na jego kłopoty w boksie nie ma na to szansy. Biedny malec.
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
supergoga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=40157&page=23[/URL] post 230. Boskie zdanie - już się wypowiadałam, Paulina też zresztą. To wątek szczeniaka Edny, ale to zdanie że schronisko to nie hospocjum i opieka paliatywna jest niemozliwia strasznie bo zabolało.:shake: -
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
supergoga replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Magda - tytuł donry. Sunia z każdą chwila zyskuje. Nie sprawia żadnych kłopotów, wszyscy sa oczarowani. Zachowuje sie jak dama. Koty, psy, dzieci, ludzie dorośli - nie problem. Nie szczekliwa, nie hałaśliwa. Jak przestanie siusiać w domu to już zupełny ideał. Ja tak sobie cichutko licze, że może domek jednak ją pokocha i zatrzyma. Ale na razie szukamy dobrego domku. Czuje sie lepiej, mam nadzieje, że problem ze świerzbowcem i uszami ustapi. Wtedy sunia poczuje się zupełnie dobrze, bo teraz popiskuje bo ją boli. Szukamy domku na stałe, takiego super!!! -
Dziś wieczorem napiszę, jak zdrówko Bianki. Sądzę, że świerzbowiec będzie też, skoro Kropka Masza miała a Bianka wygląda duzo gorzej. Co do stosunków, nastąpiło raczej wczoraj po południu pogorszenie. Bianka zabiera Orsikowi kocyk, stale intersuje się jego miską, mając własne i będąc najedzoną. Orsika szlag trafia i nie traktuje jej jak samiczki, tylko wrioga. Natalia wieczorem była zmordowana i wykończona, ale nadal walczy. Napisałam jej kilka porad, tylko nie wiem czy zastosuje. Jej stale żal Bianki i chyba za wiele jej pozwala przez to Orsik jest zazdrosny. A Natalia powinna zdecydowanie pokazać, że Orsi jest ważniejszy, że ma pierwszeństwo. Może on się wtedy uspokoi. Liczę trochę na wetkę, która do nich dzis przyjdzie, może coś doradzi. W każdym razie jak się nie da, wróci do mnie i będziemy szukac dobrego domku.
-
Mam nadzieje, że bęzie dobrze. Jestem w kontakcie. Jutro przychodzi wet do domu, aby Bianka w takim stanie nie chodziła do poradni (żeby czegoś nie złapała) może coś poradzi. Ponoc wetka dobra, oddana i zna się na sprawie. Co do pieniędzy - już prosze nie przysyłajcie - ana przelała mi 100 zł, Romek też zadeklarował - tylko ROMEK - 40 zł. nie więcej, bo będe odsyłać i będzie bałagan. Resztą zajmujemy sie na bieżąco. I jesli Biance sie nie uda u Natalii, będzie mi żal bo to super dom i super dziewczyna - ale suni krzywda nie spotka. Przyjedzie do mnie i poszukam jej domu bez zwierzaków. Już nigdy nie bęzie w schronisku i nie spotka jej krzywda - obiecałam jej to przed rozstaniem, wyszeptałam do uszka.
-
Oleńka ma dom - zostaje u Konisi!!! Konisia, wielkie dzięki!!
supergoga replied to Tweety's topic in Już w nowym domu
Czy to ten domek w Poznaniu. Jeśli trzeba i chętna na adopcję wie już co ją czeka - nie ma sprawy. Prześwietlimy domek na wskroś. -
Bardzo prosze o pomoc - bo ode mnie to bardzo daleko. Może cos poradzicie. Dostałam dziś taka wiadomość: Chciałbym poradzić się Pani co mam zrobić bo znalazłem się w bardzo niezręcznej sytuacji. Otóż mój sąsiad ma owczarkowatego psa tak gdzieś 6-7 letniego. Dostał teraz małego szczeniaka. Dowiedziałęm się że temu starszemu zostało miesiąc , no może dwa życia. Do schroniska go nie nie odda tylko go po prostu nie będzie...Wyjedzie na spacer do lasu i zostanie powieszony albo ukatrupiony w gospodarstwie...Ja mam już pięć psów i nie mogę wziąć jeszcze jednego...Bary jest dobrym stróżem.Ale na jego nieszczęście trafił się młodszy i może lepszy... Szkoda mi psiny i nie wiem co zrobić.Sąsiad oddałby go darmo komuś do pilnowania jakby się ktoś taki znalazł, ale sam palcem w tej sprawie nie kiwnie.Ja nie mogę za bardzo w to ingerować...To mój najbliższy sąsiad i nie chcę mieć wroga za siatką..Chciałem zapytać Pani co mogę zrobić, żeby uratować Barego?Jestem zapracowany, nie mam czasu szukać nowego właściciela, muszę zarabiać na utrzymanie swoich pyszczków...Jednak chciałbym pomóc temu psu .Bary jest łagodny do ludzi - owszem szczeka na obcych ale po paru chwilach się uspakaja, nigdy nikogo nie ugryzł. Uwielbia dzieci i zabawę. Mieszka w strasznie ciasnym kojcu i żadko ma okazję do biegania. Nietoleruje kotów, lepiej żeby nie mieszkał z innym samcem ale lubi towarzystwo suczek.To jeszcze niestary pies. Całe życie spędził w tym kojcu. Jak tylko będę miał możliwość - prześlę jego zdjęcia. Postaram się, choć to nie będzie łatwe. Sąsiad nie jest złym człowiekiem ale ma gdzieś tak zakodowane, że pies to darmozjad bo mleka nie daje i jajek nie niesie..My mieszkamy tu od niedawna. Przeprowadziliśmy się z Lublina i mamy o 180 stopni inne zdanie na ten temat...Jeśli Bary nie doczeka to prześlę wiadomość że już po wszystkim Ratujmy tego psiaka, wszak 6-7 lat to nie stary pies. Może ktoś znajdzie mu domek gdzie szukają stróża, może jakas firma - byle miał dobre warunki, byle zył. Wariant tej smierci jest dla mnie okrutny. BŁAGAM - POMOCY! Jak tylko będą fotki to wkleję.
-
Ja także jestem za tym, aby w sytuacji beaty mogła wystawic coś na bazarku na swego psa. Nie oszukuje, nie kombinuje, jak to już się zdarzyłi, pisze uczciwie. Może my też będziemy w potrzebie. Gdzie mamy się udać wtedy?
-
Natalia jest dziś wykończona - oba psy dały się we znaki. Są zazdrosne o siebie drą się na siebie, zabierają sobie kocyki, sunia wyjada psu z miski. Nie wiem jak to będzie dalej. Bianka wydawała się spokojna i cicha a tu taki diabeł. Z Kropka żadnych kłopotów, a ta slicznota sprawia tyle zmartwień Natalii. Jesli się nie pogodzą, będzie musiała nadal szukac domu, będąc u mnie. Oczywiście odbiorę sunię jak tylko będzie taka akonieczność, ale bardzo żałuje, bo sunia jest tak spragniona miłości. szkoda że rezydent nie jest spokojny i miły, tylko zaczepny i krzykacz - gdyby on był troche inny, tak jak jamnisia u Kropki w domku tymczasowym - byłoby inaczej. Boję się o ten domek - taki fajny a suka może go stracić. Trzymajcie nadal paluchy.
-
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
supergoga replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Masza - Kropka (takie imię dostała) ma świerzbowca i to zaawansowanego. Dostała zastrzyk, lek wtarty w skórę (dostałaby inny, ale na ten inny uczulone bardzo bywają dalmatyńczyki a poniewaz ona taki mix - wet nie chciał ryzykować). KUpiłam też krople do uszu. Kupiłam też lek dla suni jamniczki i zaraz wtarłam w skórę, żeby się nie zaraziła - rezydentki w domu tymczasowym. Masza ma około roku i zachwyciła weta swoim spokojem i grzecznościa - tyle że źle znosi jazdę autem, bardzo wymiotuje. Domek tymczasowy jest wspaniały - sunia z uporem nawet po długim spacerze siusia w domu a domek nic. Pan dziś powiedział, że w końcu ich jamolka tez tak kiedyś robiła, że to po schronisku, przeciez dywanów nie mają (bo nie mają). A Pani dodała że wolą mieć zwierzęta niż dywany. Sunia podobała się sąsiadce i chciała ją wziąć, ale Państwo nie dali - powiedzieli nam, że tam jest za duża i za szybka rotacja zwierząt, a Masza ma mieć dobry dom. Dostała szerwona obróżke z bandanka - i wygląda super. Dziś ponoć spała na plecach z brzusiem wywalonym do góry, aż koty przyszły ją obejrzeć dokładnie o obwąchać. Zawiozłam worek karmy suchej Purina oraz kilka puszek z dobra karmą. Sunia dostaje też ryż i jarzynki oraz witaminki. Powinna przytyć, a Pan się cieszy, że może rozrusza jamnisię, bo jej by się zdało zrzucic kilka kg. Kolejna wizyta u weta za tydzień. Postaram się foty wstawic i obrobić, choc mnie wali temperatura jak nic. -
Czekam na wieści. Na razie wróciłam od weta z kropka - ma teraz na imię Masza - i okazało się, że ma świerzbowca zaawansowanego - podejrzewam że Bianka też ma. Dlatego czekam na telefon od p. Natalii, aby ja uczulić, jesli wet. nie rozpozna i aby wzięła też profilaktycznie lek dla Orsika swego. Reszta szczegółów na wątku Kropki. Jak tylko Natalia zadzwoni, napiszę. Zdjęcia postaram się dziś obrobic, tylko gorączka mnie totalnie zmogła.
-
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
supergoga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
Ach jak ja się cieszę, że hocpicyjny Szarik jest u Pauliny. I jakie ma laseczki obok - odmłodniał - i jest super facet. -
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Tylko żeby pomóc Ednie musimy wiedzieć co jej jest tak naprawdę. Czy to nosówka, czy zwykły katar, czy jeszcze co innego. Inaczej nie damy rady. I czy można zabrać ją ze schroniska. Czy ktoś na te pytania mógłby napisać? -
Szarik już nie szuka. Zasiedział się w DT i zostaje:)))
supergoga replied to basiaap's topic in Już w nowym domu
Szarik paliatyw jak nic, a wasnie dziś wyczytałam na jednym wątku boskie zdanie: schronisko to nie hospicjum -i patrzę na Szarika i inne sobie przypominam - i takmnie nieco to zdanie wzięło!!!!! -
Mam jeszcze taką wielką prośbę, wiem że to nie w porządku i nigdy jeszcze nie korzystałam z takiej formy, ale ostatnio trochę mozliwości mnie przerosły. Czy moglibyście choć trochę wesprzeć mnie w kosztach transportu. Mamy samochód na gaz, więc nie jest niby tak źle, ale teraz jeszcze chciałabym przejąć koszty leczenia a potem sterylki Kropki - a mam lekki kanał. TZ wyliczył w sumie 140 zł - niby nie dużo, ale jakby choć trochę - przepraszam Was bardzo i nie ukrywam jest mi strasznie głupio. Jesli nie da rady, to nie ma sprawy, jakoś to połatam. Zdjęcia wstawię wieczorem, jak wrócimy z Kropeczką.
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Sorry, nie jestem osobą która widzi schronisko zza klawiatury komputera. Pomagam psom od wielu lat - nie jestem też nastolatka (niestety). Rozumiem wiele i jeszcze więcej, ale osobiście boli mnie określenie że schronisko to nie hospicjum. Wyciągnęłam kiedys ze schroniska 2 10-letnie onki, tez już paliatywne chyba. Powinno się je uspić, skoro to nie hospicjum, tym bardziej, że jeden miał kłopoty z tylnymi nogami (dysplazja). To było ponad 2 lata temu. Żyja oba - dzięki karmie, cieple - odzyskały zdrowie, mają się lepiej. Dysplazji sie nie wyleczy, ale u psa zdecydowanie sie poprawiło. Czy ktoś dał prawo do decydowania, czy one powinny były umrzeć aby w ich klatkach mogły zamieszac szczeniaki. Nie jestem za namnażaniem, jestem np. za sterylkami aborcyjnymi (choć wiem że są wrogowie takich sterylek), wiem że usypia się ślepe mioty. Rozumiem wszystko. Tylko proszę, nie kładźcie krzyżyka na psa, dlatego że ma więcej lat. My też będziemy miały. Watek należy do Edny. Cieszę się, że nie ma nosówki.Mam nadzieje, że będzie mogła pójść choć na tymczas, któy ktoś proponował, albo nawet do docelowego domku. Trzymam kciuki za jej zycie. -
Jestem też za - tylko czy Beata jeszcze tu wróci. Beatko -my naprawdę chcemy pomóc.
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
supergoga replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Hm, tak, schronisko nie hospicjum. Strasznie bolesne to słowa. Czy ktoś pyta te starsze, a nieraz wcale nie chore psy, czy już chą umierac, czy nie chcą zyć. Przykładem tego wszystkiego jest nasz Szarik, teraz kochany psiak PaulinyT. Poproszę żeby napisała. Pies określony jako paliatywny w schronisku które też pewnie nie jest hospicjum. Pierwszy w kolejcie do uśpienia gdyby był potrzebny jego boks, wyrwany z kojca, zabrany do PaulinyT - która jako że kochana dziewczyna dała mu tymczas. Fakt, zasiedział się chłopak na dobre, na stałe - ale jakiż szczęsliwy - ten paliatywny pies. Schronisko nie hospicjum. Chyba źle to zrozumiałam, napiszcie, że źle. Że nie chodziłoo to o czym myślę :shake: -
Sorry Goniu, dopiero dziś weszłam w dogo - wczoraj od rana do póxnej nocy byłam w trasie z 2 suniami z zamojskiego schroniska. Widze, że Bigosik wstawi Pikulinke na allegro - a ja mogę powstawiać ją na inne portale netowe, gdzie mam konto: aaaby alegratka eurocity 4łapy kupsprzedaj eoferty Jesli gdzies juz jest napiszcie, jak nie, wieczorem po powrocie od weta (jadę z jedną z ww suniek) powstawiam, tylko prosze o tekścik jakiś (będzie szybciej) - najlepiej na emaila.
-
Myślę, że można pisać, że ma dom - bo Natalia ją kocha. Co do klatki, niestety w tym domu nie ma klatki, królik nigdy w niej nie był. Bianka jest najedzona już - nawet zostawiła jedzenie w misce, więc chyba ma dość. Po trochu,kilka porcji dziennie i się naje. Mam jednak nadzieję, że z krótlikiem sie dogada. Koleżanka miała problem pies - kot i po tygodniu, może dwóch walki z nimi - wygrała; teraz może nie jest to miłość na zawsze, ale spokojnie zyją razem. Nie może być inaczej.Królik ma prawo do zycia w tym domku. Jeśli za tydzień, dwa nie bęzie poprawy,zabiorę Biankę do siebie, ale wierzę, że Natalia nie popuści. Ona się zawzięła na sunię i chce ją mieć za wszelką cenę. To takie zauroczenie wielkie. Proszę myslcie ciepło i trzymajcie kciuki, będa potrzebne.