-
Posts
26019 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by supergoga
-
Mam nadzieje, że mój podopieczny lubelski Bary znajdzie domek dla Portierka. Już mu wirtualnie na uszko naszeptałam. Jestem dobrej myśli. Musi byc ok. Ewentualnie po wypłacie coś dorzucę na hotelik - bom póki co wypłukana calkiem. I kciuki trzymam za domek dla Portiera.
-
Mały czarny Kleks - wreszcie ma swój wspaniały dom.
supergoga replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Dzięki za pomoc dla Kleksia. Kleksiu na allegro ma aukcje od dawna, ostatnio troche je zmieniliśmy, doszly fotki. Fotki zaraz wsatwię nowe, ale niestety nie są dobrej jakości. Był taki pochmurny dzień, czarna ziemia i czarny Kleks - czyli masakra. Ale choc pokażemy jaki jest biedak mały i sliczny. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/5684/kleks20pn2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img206.imageshack.us/img206/3424/kleks22de4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/1559/kleks23ul9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img340.imageshack.us/img340/4685/kleks24go2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img337.imageshack.us/img337/2236/kleks21fk4.jpg[/IMG][/URL] Jednak te poprzednie fotki, robione w innej aurze jakoś lepsze znacznie były -
Cudowne Szczeniaczki znalezione w lesie już w domkach!!!
supergoga replied to escalade74's topic in Już w nowym domu
Wielkie gratulacje za wytrwałość. Rozmawiałam z Gonią, niestety zmogła mnie totalna grypa z gorączką, jeszcze we wtorek była w schronisku i dołozyło mi. Bałam się jechać z Wami, żeby nie przegiąć. Jest lepiej. W przyszłym tygodniu jestem gotowa, jak będziecie szykowali jakąś akcję, mogę wziąć udział. Ja myśle że najlepiej byłoby spróbować wyłapać te malce, jak sie uda, a wtedy dorosłe na Sedalin - przynajmniej matkę. I sterylka. Może znajdzie sie ktoś, kto ją przetrzyma po sterylce choć 2-3 dni. Schroniska w ich wypadku nie widze. Można zobaczyć jak sie będzie zachowywać złapana i może cos jej poszukać. Sterylka jest podstawą. Macie mój telefon, dziś ostatni dzień kurowania - i włączę się w działanie. Może uda mi się w tygodniu ściągnąć koleżankę do pomocy. Tylko kiedy, w jaki dzień - w razie czego może wezmę jakiś urlop. -
Ja nie wiem znów co mam pisać. Jak p. Mirek napisał do mnie o Barym, do naszej Fundacji, z tak daleka byłam załamana. Nie umiem działać na odległość, ale nie ukrywam, że w cichości ducha wierzyłam, że nie zostawicie mnie samą z tą sprawą. Jednak nie spodziewałam się aż takiej pomocy, takiego tempa, co dla psa było sprawą życia i śmierci. Pierwszą noc po emailu p. Mirka nie spałam z nerwów. TZ chciał jechac po psa a ja myślałam nad hotelem, ale u nas zeny za hotele jak na Batorym, więc koszmar. Jesteście niezwykli wszyscy, po raz kolejny. Jesli będę mogła być w czyms pomocna z kolei ja - możecie na to liczyć. Tiger, Anielica - za transport i pomoc dzięki wielkie. Pisałam o wsparcie transportowe za jazdę z suniami ale i tak wiedziałam że te pieniądze wrócą, po prostu wróca w te same rejony, na innego psiaka. Marlena - jesteś wielka - znalazłaś domek dla Barego, w którym będzie bezpieczny. Super. Myślę że kontakt z sunią nie będzie problemem. Z tego co pisze Alpina - nie kocha facetów, a dziewczyna pewnie mu się spodoba. Alpina - witaj imienniczko na dogo i pozostań z nami. To wciąga. Razem możemy postarać się pomóc jeszcze wielu potrzebującym zwierzakom. Cieszę się że jesteś z nami. Wsztskim którzy zaogerowali pomoc (zwłaszcza Peter) finansową dzięki. I napiszcie na jakie konto mam wpłacić moją część - mam nadzieję że się przyda - jeszcze kilka dni hoteliku, szczepienia, transport. Czekam na numer konta, bo niestety nie wiem gdzie.
-
Tiger - nie wiem jak Ci dziękować. Jesteś wielkim człowiekiem. Nie pomogłabym mu z tej odległości. Bez Ciebie nie wiadomo ile czasu by miał. Jest bezpieczny. To ważne. Teraz szukamy mu domu i pracy - może znajdą się zyczliwi ludzie, którzy zatrudnią Barrego za miske żarcia. Proszę, napisz na priva numer konta na który mam wpłacic pieniądze za hotel - oraz ile będzie kosztowała jego doba - zebym wiedziała na ile mamy i kiedy wpłacać następne. Jakoś damy radę. I prosze napisz jakis numer kontaktowy w jego sprawie, tel. email - do kogo - to zmienię w ogłoszeniach. Gdzie on teraz się znajduje. Jestem bardzo wzruszona i naprawde może to co pisze sucho brzmi, ale ...no cóż, nie wiem co napisac - może tylko DZIĘKUJĘ!
-
No nie wiem, ona bardzo zaborcza się zrobiła i może byc zazdrosna. To już nie jest nieśmiała Bianeczka - to zadziora, zazdrośnica, idgryza Orsika od Pańci, bo tak jej w zyciu mało miała. A p. Natalia sumienia nie ma ustawić dziewczynki - no cóż. Zobaczymy jak będzie dalej. Najgorzej s królikiem, no trzymam kciuki. Takiego domku super szybko mieć nie będzie. Jesli trafi do ciotki Gogi nie ma zmiłuj sie - psy spią na swoich miejscach, panuje hierarchia w stadzie, a psy nie przodują w tej hierarchii. A z psów na czele nasza suka, więc Bianka, uszy po sobie i grzecznie. A to Orsik [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img81.imageshack.us/img81/9932/orsikfj2.jpg[/IMG][/URL] Już w domku - Bianka wysłu****e ostatnich uwag zakochanej w niej cioteczki Gogi (a cioteczka łzy ma w ślepiach i naiwnie sądziła, że nikt nie widział - p. Natalia widziała). A Bianka niby słucha, ale w zycie nie wciela słusznych zyciowych porad. [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img392.imageshack.us/img392/8575/biankazciotksy7.jpg[/IMG][/URL] Bliższe poznanie z nową Pańcią [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/8641/biankazpanimc6.jpg[/IMG][/URL] Bianka rozgląda się w swoich nowych włościach - hm - jak tu inaczej [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img392.imageshack.us/img392/5862/bianeczkafy9.jpg[/IMG][/URL] A to wysyłane przez p. Natalię fotki Bianeczki [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/461/biankaleytk9.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img120.imageshack.us/img120/8765/biankapitf7.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img120.imageshack.us/img120/2143/bianus1yx4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img356.imageshack.us/img356/9798/bianu2ls7.jpg[/IMG][/URL] Tak bym chciała, żeby została w tym domku.
-
Sunia podobna do dalmatyńczyka zostaje na stale w domu tymczasowym!
supergoga replied to robkowa's topic in Już w nowym domu
Obiecałam trochę fotek ale wczoraj wstawiłam 2 foty Bianki i padł necik całkiem. Ja tez powoli padam, ale może dziś się uda. A - w czwartek prawdopodobnie pojedzie poznac się z Kropeczka pewna osoba, która może się w niej zakocha na zawsze. Ale to jeszcze nic pewnego, więc na razie szukamy. Ważne że suńka bezpieczna. Kropeczka w punkcie przerzutowym - okolice Sulejowa [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/9649/kropka20ti8.jpg[/IMG][/URL] Sunie z moim TZ-em w drodze po nowe życie [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/5401/biankaikropka2xh8.jpg[/IMG][/URL] Wizyta u lekarza - dzielna i grzeczna Kropeczka [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9711/kroipka23ag3.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img338.imageshack.us/img338/4829/kropka24ys0.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img218.imageshack.us/img218/642/kropka25ju4.jpg[/IMG][/URL] Zobaczcie, na jednym zdjęciu u weta widać, jaką sunia piękną obrożę z bandanką dostała - wygląda bardzo elegancko. -
Tygrysek nie żyje :-((((((((( Dlaczego tak się stało???
supergoga replied to Tweety's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Domek sprawdzony, p. Estera jest osoba któej można powierzyć kota. Ma sporo psiaków: takie astki, rotki - ale wybitnie sympatyczne - czego dowodem jest to że zyjemy. Miałą koty wie w czym rzecz. Wie, że Tigerek nie może wychodzić, w tym temacie bardzo uczulała Justyna (nasz koci spec ). Ważne żeby Tigerek miał wyniki badań jakie były robione, jeśli zdecydujecie się że przyjedzie do nas. Odwiedzimy tez go na pewno - nie pozostanie bez opieki. -
[quote name='Brucio']Supergoga jesli mozesz to wykasuj nazwisko pana Mirka,bo jeszcze jakas menda przeczyta i dobry czlowiek bedzie mial problemy .Tak wlasnie czytam i widze ze troche za duzo "namiarow "podane i jak ktos z okolicy jest to latwo moze zidentyfikowac p.Mirka[/quote] Masz racje, dzieki. Naprawilam. Dobrze ze czuwasz. :oops:
-
:mad: Wy to się nawet wyleczyć nie dacie, egoisty takie, egocentryki i tak dalej. Normalna psia banda i tyle. :evil_lol: Ulzyłam sobie, a teraz newsy. Dobrze nie jest, nawet w kagańcu ma apetyt krwiożerczy cobu skonsumować króliczka. Podobnie reaguje na koty - zeżreć gada... Z Orsikiem tak sobie - oba zazdrosne, ale Bianka sie nauczyła od niego bawić, lizac panią rano, włazić do wyrka i tam spać. Mądra dziewczynka. A teraz najważniejsze - 2 dni spędziła w ...Kaliningradzie, gdzie pojechała z p. Natalią i zwierzakami. Czyli robi karierę. Była tam osoba która się w suni zakochała i chciała koniecznie aby z nią została. Natalia nie oddała - cały czas wierzy, że da rade, że się uda. Ona po prostu kocha Bianke i tyle. Postaram się wkleic obiecane fotki, ale nie wiem czy tylko mnie tak słabo idzie. Acha, dziewczynka wybrzydza przy jedzeniu, suchej karmy nie je (a dostała leczniczego Royal canin - trzeba rosołkiem podlać) tylko takie specjały. Mówię Wam - panienka z dobrego domu z niej wyłazi. [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/5762/bianka20bd8.jpg[/IMG][/URL] Dwaj TZ-ci się spotkali i o psach porozmawiali [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img408.imageshack.us/img408/7827/biankaikropkawd8.jpg[/IMG][/URL] Później anstepne, bo mi nie chcą wejść, boję się że wszystko diav bli wezmą. Acha i ponoć sunia troche przybiera na wadze. To super.
-
Masakra jakaś. I takie aukcje są na allegro i jest ok. A mnie usuwaja aukcje naszych psów - bo sprawiają wrażenia ogłoszeń. To źle że nie jestem handlarą psami. Nosi mnie dziko, mimo choroby chyba bym zrobiła jakąś krzywdę - tylko komu!!!
-
Znow niepotrzebnie weszłam i się denerwuje. Pewnie, bo i po co sunia miała iść do Niemiec, potem po co na tymczas do Mony, mogła sobie kwitnąć w azylu, wszak tam bezpiecznie i nic nie grozi. A teraz takie traktowanie i i pomówienia, tym razem kogo? Dlaczego cierpi na tym ta sunia - pojedzie jak nic do M - nie wiem na czym to wszystko polega - wole nie wiedzieć. I tak im już nie jestem w stanie pomóc. Biedne psiaki, trzymajcie się.:-(
-
Boję się, dostałam wieści Sprawa wygląda tak: Witam serdecznie.Jutro porozmawiam z naszym Panem sąsiadem w sprawie Barusia. Jest tylko jedno małe ale...Bo mąż pewnie pisał o tym , że tam jest młody , może czteromiesięczny szczeniak. Otóż ten biedny maluch tkwi przywiązany do łańcucha i mieszka pod stosem drzewa na opał...Czeka na ten kojec Barego...I na budę Barego...Ręce opadają...Gdybyśmy tylko mogli to zabralibyśmy Barego na przechowanie ale nasze dwie suńki Astki nietolerują żadnych psów. Mamy jeszcze trzy shih- tzu które w tym roku będą sterylizowane. Jedną odkupilismy w tragicznym stanie. Ktoś pokrył ją jak miała sześć miesięcy. Poszedł kręgosłup i rodziła na betonie bo Panstwu szkoda było dywanów -odchowała szczeniaki.Łysą i sparaliżowaną do połowy odsprzedali dalej i znów ktoś próbował ją kryć...Szczęściem się nie pokryła...Jak tylko o niej usłyszałam a jestem wielką miłośniczką tej rasy to w samochód i po nią. Tysiąc czterysta kilometrów w obie strony 1.500 PLN w łapę właścicielowi i sunia moja...:((Nie jesteśmy bardzo bogaci ale naprawdę nie mogłam jej nie pomóc...Teraz jest z nami Leczenie przynosi efekty. Biega nawet i porasta piekną sierścią. Śpi ze mną w łużku, liże mnie po twarzy i rękach no i ...Chrapie przerażliwie. Mam trzy córeczki shih-tzu i dwie córy Astki. Wszystkie baby świetnie się dogadują ze sobą:)) Nie planowałam tylu psinek ale jedną Astkę też odkupiliśmu jak była szczeniaczkiem od pijaka za pół litra.Pełzający , przerażony zagłodzony szkielet...Teraz ma trzy lata. Ale trauma z dziciństwa gdzieś pozostała w psychice. Traktujemy ją jak dziecko specjalnej troski...:)Ta sytuacja przerasta mnie - mówię o barym i tym drugim małym Nie umiem im pomóc. Dlatego ten rozpaczliwy apel do Pani...Jutro napiszę co wynikło z tej mojej rozmowy z sąsiadem. Mam domowy telefon do pana Mirka - mogę podac na priva. Czyli mały cierpi bo nie ma budy ani kojca, a Bary w każdej chwili - won. Błagam, mnie jutro nie będzie w necie - może wieczorem zajrzę, mam wykłady a jeszcze jadę sprawdzić domek dla kota - z dogomanii. Cop robic, komu napisac ten telefon. Gdzie go zabrać. Mały marznie - tez źle. Może ktoś ma kontakt do tej osoby o której pisała mama Dorota - ja niestety wcale nie znam. :-( Jestem bezradna, chyba sie wypaliłam nerwy wysiadły. Nie wiem co robić, po raz pierwszy nie wiem - tak daleko.
-
Ja zaglądam, ale nic nowego nie mam. Czy da sie coś z tymi fotkami. Ja wiem że jestem nudna, ale wiem też jak przebiega wybór internetowy psa - dobre zdjęcie to duzy sukces. Może dałoby się z kims wejść do boksu założyc jej choć smycz na szyje i pstryknąć fotke jak stoi obok człowieka, bo jej sylwetki nie widać wcale, tylko łebek - takie wybieranie w ciemno. troche. Prosze, jesli sie uda!!!Postarajcie się!!!
-
Melba ma 8 lat. Swoje w życiu przeszła – musiała przejść, skoro tak piękne zwierzę, spokojne, zrównoważone, przyjacielskie zostało bez domu i dachu nad głową. Siedzi w ponurym kojcu schroniska dla zwierząt nie wierząc, że i dla niej los może przynieść jeszcze odmianę. Wszak nie jest już młoda. Sunia wygląda ślicznie – jest w schronisku od niedawna, widać że kiedyś ktoś o nią dbał – dlaczego przestał, tego niestety nie wiemy. Garnie się do ludzi, wie do czego służy smycz, nie szarpie, nie wyrywa. Pozwoliła obejrzeć sobie ząbki, zajrzeć do uszu – taka psia arystokratka. Jak długo jej puszyste, biszkoptowe futerko pozostanie w takim stanie jak teraz. Jak długo sunia, stojąc przy prętach z nadzieją będzie wpatrywała się w każdy nasz gest, czekając na ten jeden – po którym dumnie wyruszy w podróż do własnego domu. Wzruszające są jej oczy, ich wyraz – taki momentami zrezygnowany a momentami pełen nadziei. Melba to śliczna suka – tak jakby w genach miała może jakiegoś owczarka, albo goldena – nie wiem - wiem jedno. Odchodząc od jej klatki miałam wrażenie, że nie zapomnę tej suki, że zapadła gdzieś w moje serce i pozostanie tam na zawsze. Dlatego tak mi zależy na pomocy – tak bardzo chciałabym zdążyć poszukać dla niej dobrego domu, zanim schroniskowa depresja zrobi z niej psi szkielet, czekający w budzie na finał. Proszę, pomóżcie mi poszukać domu dla Melby – ona na pewno zasługuje na to. Tak ładnie prosi o pomoc! Zobaczcie jaka piękna suka. Za chwile jeszcze postaram się powstawiac fotki, zanim padę juz na wieki.