Elu, Wszystkiego najlepszego na te Święta. Wygłaskaj sierściuchy, a najbardziej Zoreczkę. Bądź dobrej myśli. Nie na darmo jest przysłowie "Zgoi się jak na psie":x-mas:
Jeśli mogę coś doradzić to dodawaj każdorazowo do jedzenia łyżeczkę mielonego siemienia lnianego. To pomaga. Moja znajdka też miała na początku uporczywą biegunkę, a teraz jak ręką odjął...
Elu. Wiem co przeżywasz. Moja Barsa ma dopiero pięć i pół roku, a guzy na węzłach chłonnych w trzecim stadium zaawansowania. Do zeszłego tygodnia nawet nie podejrzewałam... Serce mi się kurczy z bólu za każdym razem kiedy patrzę na jej posłanko. A ona spogląda na mnie takim wzrokiem jakby wiedziała więcej ode mnie. Ja chyba zwariuję kiedy nadejdzie ten czas.
Eluś. Trzymaj się. Wiem co czujesz. Ja dzisiaj idę po wynik badania krwi mojej Barsy. Ma podejrzenie bardzo złośliwego nowotwora na węzłach chłonnych. Dowiedziałam się o tym dopiero w piątek. Nię mogę jeść i cały czas o tym myślę. Trzymajcie się!
Może tak, ale one już raz zostały oddzielone - od swojego człowieka. Jeśli jedno zostanie adoptowane, a drugie zostanie bez przyjaciela to ból może być podwójny. A nuż znajdzie się jakaś dobra dusza, która weźmie oba.