-
Posts
976 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by BORA
-
Tora przed chwilą odgryzła kawałek paska od Oskara kagańca i rozrzarpała go na małe kawałki :diabloti: Schowała go za stołem, odgryzała po kawałku i przychodziła do mnie do pokoju, a ja patrzę co to ona nosi i jej zabierałam aż w końcu wyśledziłam...Później zbadam czy kaganiec się jeszcze do czegoś nada. Pasek był oczywiście skórzany-ulubiony materiał do gryzienia :evil_lol:
-
Behemot myślę, że Twoja propozycja jest bardzo dobra, czyli 7, 12, 17 i 22 :lol: Sonia powinna spokojnie wytrzymać 5 godzin. Spróbuj a jak zacznie marudzić to możesz mieć przygotowane na taką okazję ucho, kość jakiś gryzak, żeby ją zająć jeszcze chwilę do wyznaczonej godziny. Musisz być twarda :evil_lol:
-
[quote name='Flaire']Hmm... To ja czegoś nie rozumiem... Bo jak a) umie prosić, żeby ją wyprowadzić i b) wie, że w domu nie można sikać - to skąd ta plama? ;-) [/quote] Hmmm... a) ona chyba nie umie prosić...to znaczy nie tak, żeby przyjść i piszczeć tylko biegnie do drzwi i jak za nią pójdę to wtedy na mnie tak patrzy, że wiem o co chodzi...a jak nie pójdę to sika... b) wie, że nie można od nie dawna chyba, bo dopiero od kilku dni jak prawie przestała sikać i jak się jej zdarzy to tak na mnie patrzy jakby jej głupio było a wcześniej było siku i nic ją to nie obchodziło, jeszcze się denerwowała jak mówiłam, że nie wolno tutaj ;) a plama stąd, że nie dopilnowałam, byłam w łazience, albo robiłam coś nie pamiętam już co, po prostu myślałam, że godzinę po spacerze nie zrobi siku i chciałam żeby sobie poszalała trochę :lol: Doszłam do wniosku, że jak nie chce przychodzić i prosić to nie i postanowiłam sama planować spacerki i jest tak z rana 6-7, 10, 13, 16, 19, 22 udaje się jak mam ją cały czas przy sobie :lol:
-
[quote name='Flaire']Jeśli już na dywany nie siusia, to faktycznie nie ma co usuwać. Ale jeśli przy tych drzwiach sika na dywan, to za późno nie jest... [/quote] Może i nie jest za późno, ale już chyba mi się teraz nie chce :evil_lol: Jak już tak mało sika to nie będę robiła zamieszania :lol: Tora już wie, że nie może sikać w domu. Prawie cały czas trzymam ją na smyczy a jak nie na smyczy to staram się, żeby była cały czas blisko mnie, tak jak teraz - śpi obok. Dzisiaj sobie biegała po domu, bawiła się, bo też nie chcę, żeby cały czas była przywiązana i oczywiście po zabawie nasikała, nie widziałam tego, ale jak przechodziłam to tak na mnie spojrzała....od razu poszłam w jej ulubione miejsce i była plama, ale widać było, że wie, że nie może tam sikać.
-
[quote name='Flaire']A czy masz możliwość usunąć dywan? Ja na czas uczenia czystość pozwijałam wszystkie dywany - problem w tym, że zapach moczu z dywanu jest bardzo trudno usunąć tak dokładnie, żeby pies go nie czuł. A jak czuje, to jest to dla niego przynęta, żeby tam dalej sikać... Tak więc ja nie rozłożę dywanów dopóki Lotka nie będzie na 100% pewna - czyli dopiero wtedy, gdy będę miała 3 miesiące od ostatniej wpadki.[/quote] Mogłam usunąc dywany, ale teraz to już za późno...Sikała na dwa dywany w dwóch pokojach, a teraz sika już w jedno miejsce-przy drzwiach wyjściowych. Wiem, że ona pewnie czuje ten zapach dlatego za jakieś 2 tygodnie dywany będą prane odkurzaczem do prania dywanów, on na pewno usunie te zapachy, bo już nam też one przeszkadzają :roll: Myślę, że skoro ona już wytrzymuje i coraz mniej sika i jak jeszcze usuniemy zapachy to już nie będzie jej się zdarzało nasikać w jej ulubione miejsce :lol:
-
[quote name='Behemot']No to pięknie! Sonia w tym wieku wychodziła 7-8 razy :grab:[/quote] My wychodzimy 6 razy dopiero od soboty, tak jak pisałam, że się za nią wezmę no i się wzięłam. Ona sikała co 2 godziny a czasami co godzinę, więc teraz jest prawie cały czas na smyczy i pilnuję tych 3 godzin. Chociaż z tym jest różnie, czasami 2,5 czasami 4 jak śpi. Jeszcze tydzień temu było 8 spacerków, a czasami nawet 9 :roll: Po prostu zauważyłam, że jak wychodzę z nią co 2 godziny to nie sika od razu...więc stwierdziłam, że wytrzyma 3 i wytrzymuje i teraz sika od razu po wyjściu. Jak zauważę, że już po 3 godzinach nie sika od razu to znaczy, że może wytrzymać dłużej. Aha no i od soboty było tylko 2 razy siku na dywan :multi: Nie wiem w sumie czy to powód do radości, ale chyba tak, skoro jeszcze niedawno było 2 razy w ciągu dnia, a teraz tylko 2 razy w ciągu 4 dni :lol:
-
My teraz wychodzimy 6 razy i chyba co miesiąc będzie jeden spacerek mniej, takie są przynajmniej moje plany :cool3: Torcia czasami tak mruczy jak mijają 2 godziny, ale trzymam ją na smyczy i nie puszczam do drzwi. Też mi się czasami wydaje, że może boli ją pęcherz, ale chyba nie, bo piszczy kilka lub kilkanaście minut i zasypia :lol: Nie wiem czasami dlaczego ona tak marudzi ;) Może przez ząbki, a czasami tak marudzi jak jest śpiąca po prostu albo nie podoba jej się to, że jest na uwięzi :evil_lol: Behemot wydaje mi się, że spokojnie możesz zmniejszyć ilość spacerków. My wychodzimy 6 razy a Flaire ma zamiar wychodzić tylko 5 razy, a Sonia jest od Lotki i Tory troszkę starsza ;)
-
justynia a tutaj możesz poczytac o Rogzie i nie tylko [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20106"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20106[/URL] ;)
-
[quote name='justynia']Aha.... Nie wiedziałam, jakaś niedomyślna jestem :oops: A propo tych oczu, to ona zawsze ma takie niebieskie na zdjęciu z lampą błyskową??[/quote] Wydaje mi się, że zawsze :lol: Szkoda, że naprawdę takie nie są :cool3:
-
[quote name='justynia']Jasne, że będzie jej ślicznie! Nawet oczka jej będą pasować- jeszcze nie widziałam, świecących oczek koloru niebieskiego... Cudne! Ps. CO to jest Rogza??[/quote] Dziękujemy :lol: Rogz to jest firma, która produkuje obroże, szelki, smycze :lol:
-
No i oczywiście dołączam się do pytania Behemot :lol: [quote name='Behemot']Justyniu, a czy ja się doczekam galerii Tamci? :mad::lol:[/quote]
-
Chociaż wiecie co? Od ostatniego spacerku minęły już 4 godziny :crazyeye: Dopiero się zorientowałam ;) Ale to dlatego, że Torcia śpi, jakby nie spała to by już pewnie dawno jęczała, że chce wyjść. Mam nadzieję, że takim sposobem przetrzymywania ją nauczę wstrzymywać siku ;) Tylko się zastanawiam ile 4-miesięczny szczeniak potrafi wytrzymać... W ogóle dzisiaj jest jakiś dobry dzień. Wczoraj ostatni spacerek był o 21:30 a dzisiaj pierwszy o 7:30 :multi:
-
Mam nadzieję, że nie zapesze :cool3: Jak na razie suchutko i spacerki co 3 godziny :multi: Trzymam ją cały czas przy sobie na smyczy - metoda Flaire :lol: Chyba pierwszy raz jest tak długo suchutko, od wczoraj wieczorem, czyli prawie 24 h...trochę się zdenerwowałam na Torcię jak mi nasikała na dywan godzinę po spacerze i od wczoraj bardzo jej pilnuje. Mam całe 2 dni wolne, więc postanowiłam się za nią zabrać :evil_lol:
-
[quote name='coztego'] Słusznie Ci się wydaje. Ja zawsze budzę psa wieczorem na ostatni spacerek. Co z tego, że o 23 spokojnie śpi i nie woła na spacer, jeśli zachce jej się o 4 rano :p Wolę obudzić wieczorem, odsikać i pospać do 8 :eviltong: Z Filipem miałam to samo. Poza tym uważam, że trzymanie moczu przez 12 godzin nie jest dla psa zdrowe, więc spacery o 19-20, a potem dopiero o 7-8 to lekka przesada :roll:[/quote] No właśnie...A ostatnio od dwóch osób usłyszałam, że wychodzą ze swoimi pieskami tylko 2 razy dziennie :crazyeye: W szoku byłam, wychodzi co 12 h. Z Oskarem chodzimy 7-8, 15 i 22. W dzień przerwy ok. 7 h, w nocy dłuższa. Tak samo chciałabym z Torą :cool3: Na razie marzenie...:shake: W ciągu kilku dni zdarzyła jej się 4 razy kupka w domu, a nie robiła tego w domu już kilka tygodni...nie wiem co się znowu stało...zdarza jej się nasikać w domu raz lub dwa. Nie wiem o co chodzi, ale ona załatwia się po spacerze w domu, ale nie od razu tylko po ok. pół h. Chyba się siku z kupką nie zgrało na spacerkach i to dlatego...
-
Ufff... Już po wszystkim. Przestało piszczeć i od razu inny pies :lol: Po schodach zbiegała zadowolona, machając ogonkiem :lol: A na spacerku biegała i skakała :lol:
-
To na pewno ten pisk...Nie wiem od czego on jest, ale to cały dzień tak piszczy. Kiedyś już tak piszczało. I to na pewno nie tylko ja go słyszę :lol: Ale niektórzy chyba tego nie słyszą :roll: Ona czasami staje i nie chce iść, wtedy zaczynam ją wołać tak śmiesznie piszczeć, jakby ktoś to usłyszał to by się pewnie śmiał, zaczyna iść, daje jej smakołyka, ale średnio się z niego cieszy. Nad zabawką będę musiała się zastanowić ;)
-
[quote name='Behemot']Ojej, Torunia biedna... Na pewno nie wynoś jej na dwór na rękach, nie rezygnuj z kolejnych spacerów. Na spacerach nie uspokajaj jej, zachowuj się jakby nigdy nic. Tora na pewno szybko zapomni o tamtym "straszliwym" wydarzeniu.[/quote] Jest chyba lepiej, ale nie do końca. Przyczyną może być ciągły pisk taki cichy na podwórku. Nie wiem skąd on jest, ale mnie też drażni, a psy może go jakoś głośniej słyszą, albo nie wiem...
-
:-( Nie wiem co się dzieje... Ona chyba się wtedy bardzo wystraszyła...teraz z nią wyszłam to szła cały czas przestraszona, ogon podkulony, cała się trzęsła i się nawet nie wysikała tylko mnie pociągnęła do klatki i teraz piszczy cały czas w domu... Co ja mam teraz zrobić? Nigdy nie miałam takiej sytuacji
-
A moja Tora to jeszcze dzieciak ;) Ciężko powiedzieć na razie jaka jest, bo jeszcze czasami za rączki łapie jak się rozbryka, ale ogólnie to nie jest źle, bo czasami nawet usiedzi w miejscu i można ją pogłaskać. A dzisiaj na spacerku wystraszyła się takiego traktorka, który jeździ i sypie piasek na chodnikach i tak zaczęła ciągnąć, że aż szelki się rozpięły i mi uciekła za blok :roll: Wystraszyła się i się tam zatrzymała, poszłam za blok, zawołałam ją, przybiegła i się przytuliła, nie chciałam już zapinać tych szelek więc ją wniosłam do klatki. Wbiegła do domu, wskoczyła na łóżko i nadal wyglądała na wystraszoną, więc usiadłam na łóżku, a ona podeszła i tak się przytuliła mocno do mnie i siedziałyśmy tak parę minut :loveu: Chyba moja Tora jest większym pieszczoszkiem niż wasze suńki :lol:
-
A ja nie piszę bo u nas bez zmian ;) To znaczy średnio 8 spacerków, nadal co 2 godziny. Próbowałam ją przetrzymywać to widać, że nie da rady wytrzymać, bo już jak miała założoną smycz i się ubierałam to trochę nasiusiała na dywan. Tak ogólnie to z nocami nie ma problemu, a w dzień 1 lub 2 razy siku w domu, ale nie do końca, bo jej przerywam i kończy na podwórku :lol:
-
Mój Oskar jak był szczeniakiem też wolał pobiegać i coś pogryźć niż usiąść obok kogoś i być głaskanym. Teraz ma 4 lata i tylko czeka na okazję aż ktoś podrapie go za uszkiem :lol: A jak już ktoś zaczyna to robić to później wpycha pyszczek pod rękę i się domaga więcej ;) Nie pamiętam kiedy to się zmieniło i nie wiem czy u Sonii może jeszcze nastąpić taka zmiana. Napisałam to tylko po to, żeby było wiadomo, że taka zmiana jest możliwa :lol: Też chcieliśmy, żeby się uspokoił i dał się pogłaskać, próbowałam mu pokazać, że to jest fajne, więc sadzałam go obok siebie i drapałam za uszkiem. Na początku strasznie się wyrywał, zawsze chciał gdzieś biec, nie usiedział w miejscu, ale chyba po kilku razach zauważył, że to jest fajne :lol:
-
Też ostatnio zwróciłam uwagę na tą karmę ;) Sama nie wiem co o niej myśleć...Wychodzi 5 zł za kg to jest chyba nawet taniej niż pedigree. Na pewno Brit jest lepszy od Pedigree, ale dziwne, że trańszy. Karmię szczeniaka Acaną, ale już sama nie wiem czy jej smakuje. Z rana zjada połowę porcji czasami mniej, a wieczorem zjada cała :roll: Zastanawiam się nad zmianą, ale już sama nie wiem skoro wieczorem je normalnie to chyba jednak nie jest tak źle. Myślałam o Arionie i o PROFormance. Brit jest chyba trochę gorszą karmą od wymienionych przeze mnie? Najbardziej nie podoba mi się w Bricie to "produkty pochodzenia drobiowego". To chyba oznacza, że może być tam wszystko?
-
My używamy już od prawie 4 lata Kiltix. Jest naprawdę super. Działa 7 miesięcy, a jak pies będzie wchodził do wody to przecież można zdjąć, a po wysuszeniu znowu założyć, tak samo jak się kąpie psa :lol: Mój pies ma boreliozę :-( Za późno kupiliśmy Kiltix i złapał tego kleszcza... W obroży kilka razy miał kleszcza, ale sam odpadał po kilku dniach i nigdy nic się nie działo ;)
-
[quote name='Cimi'][IMG]http://img75.imageshack.us/img75/8660/img30633pw.jpg[/IMG] takie niewiniątko :oloveyou:. W niebieskim będzie jej ładnie, zresztą w czerwonym też by było ;). Ja staram się kupować w kolorystyce niebieskiej, ale szelek, akurat nie było to wzięłam czerwone, zreszt one tylko do roweru ;). A za niedługo Rogza kupię :bigcool:.. oczywiście w kolorystyce niebieskiej :lol:[/quote] O tak tak, takie minki to jej specjalność i jeszcze łapkę podaje, że niby taki grzeczny pieseczek :lol: Ale to diabełek mały jest :evil_lol: Chociaż ostatnio coraz grzeczeniejsza ;) Czerwony komplecik był na początku i już się nam znudził, a niebieski do niej by pasował :cool3: O Rogzie to ja już myślę z miesiąc chyba, oczywiście o niebieskim w łapki :bluepaw: :lol: Ale jednak poczekam aż dorośnie, bo na razie nie wiadomo jaki rozmiar kupić :cool1:
-
[quote name='Behemot']Hehe, miewałam to samo z Sonią. Małe spryciary :diabloti::diabloti::diabloti:[/quote] No taki mały diabełek :cooldevi: A teraz przynajmniej śpi :p Jak się tak właśnie zastanawiam to dzisiaj było tylko z rana małe siusiu na dywan, chyba nie wytrzymała, ale nie do końca bo jej przerwałam, czyli jednak nie jest tak źle :multi: [quote name='Behemot']Ojeju, ja bym się okropnie stresowała, zostawiając szczeniaka na tak długo - no, ale ja jestem nadopiekuńczą matką ;) Latem chcemy wyjechać na jakąś zagramaniczną wycieczkę i trzeba będzie niunię zostawić u rodziców - moich albo mojego męża. Jakoś sobie tego nie wyobrażamy :shake: i chyba zrezygnujemy z tego wyjazdu...[/quote] Nie rezygnujcie :sad: Tym bardziej, że macie ją u kogo zostawić, będzie pod dobrą opieką :lol: Taki wyjazd to super sprawa przecież, odpoczniecie, a jak się Sonia będzie cieszyła na wasz widok po powrocie :multi: Będzie chodziła za wami krok w krok :lol: